#9. „Taniec ze śmiercią” – Jean Ure


"Taniec ze śmiercią"


Tytuł: „Taniec ze śmiercią”
Autor: Jean Ure
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 110
Data wydania: 2001
ISBN: 83-7227-748-6
Ocena: 10/10
Data przeczytania: 18 maja 2011

„Taniec ze śmiercią” jest to opowieść o 2 siostrach bliźniaczkach Vicky i Claire. Są one kompletnie różne od siebie charakterem i sposobem bycia. Claire jest tą rozsądną i poukładaną 17-to latką, a Vicky to szalona, roztrzepana i żądna przygód początkująca baletnica. I nagle okazuje się, że ta „bardziej odpowiedzialna” wcale taka nie jest.

Jean Ure ukazuje wydarzenia stosując retrospekcję, co już w pierwszym rozdziale przykuwa czytelnika do książki. Narrację prowadzi tytułowa bohaterka – Vicky. Dzięki temu, że bardzo skrupulatnie opisuje jakie stosunki łączyły ją z siostrą i ze swoją niespełnioną miłością – tancerzem baletowym Jean Guy, możemy dokładnie ułożyć sobie portrety psychologiczne postaci.

Balet, taniec – to motyw przewodni tej książki. Ale nie zrażajcie się, bo balet jest tu przedstawiony w bardzo przystępny sposób. Autorka oprowadza nas po kulisach baletowego, teatralnego światka. Streszcza przedstawienia, skupia się na przesłaniach, które niosą. Może od tego powstał tytuł „Taniec ze śmiercią”, bo oprócz tańca pojawia się wątek kryminalny.

Rzeźnik z Bois de Boulogne. To postać, której boją się wszyscy. Atakuje swoje ofiary – kobiety – i zakopuje je w Lesie Boulońskim. Jak widać Francja budzi nie tylko romantyczne uczucia, ale także mordercze instynkty…

„Musiałam ze wstydem przyznać, że jakaś moja cząstka delektuje się niemal najbardziej okrutnymi fragmentami artykułu.”

Claire, która miała czekać na siostrę w swoim mieszkaniu nagle znika. Pozostawia tylko króciutki liścik, w którym niczego nie wyjaśnia. Vicky umierając z przerażenia postanawia prowadzić śledztwo na własną rękę. Przychodzi jej z pomocą Jean Guy, ale również przyjaciel Claire – Tracey.

Kim jest nieznany mężczyzna, który ma klucze do domu Claire? I skąd je w ogóle ma? Co tak naprawdę wpływa na kreowanie się psychopatycznego mordercy… czy są to wydarzenia z przeszłości? Jak kogoś takiego rozpoznać w tłumie? I czy niespełniona miłość Vicky – Jean Guy – wreszcie zwróci na nią uwagę pod wpływem francuskiego klimatu?

Wątek romantyczny przeplata się z wątkiem kryminalnych zagadek… dla mnie idealne połączenie, sprawiające, że „Taniec ze śmiercią” czyta się szybko.
Nie wiedziałam, czego się spodziewać po tej 110 stronicowej książeczce, ale efekt końcowy jest zadowalający. Polecam :)

Tagged: , ,

12 thoughts on “#9. „Taniec ze śmiercią” – Jean Ure

  1. kasandra_85 19 Maj, 2011 o 04:23 Reply

    Smakowity kąsek z tej książki… Muszę koniecznie ją przeczytać:)))

  2. Isadora 19 Maj, 2011 o 05:45 Reply

    Nooo, muszę przyznać, że recenzja brzmi kusząco i intrygująco! Będę musiała rozejrzeć się za książką:)

    Pozdrawiam!

  3. Bujaczek 19 Maj, 2011 o 14:33 Reply

    Wydaje mi się, że gdzieś już o niej czytałam.
    Jakoś nie byłam do niej przekonana, ale teraz to się zmieniło ;)

  4. Przepowiednia 19 Maj, 2011 o 16:35 Reply

    Muszę przyznać, że bardzo ciekawie przedstawiłaś tę książkę i mam wielką ochotę właśnie na nią. Nie wiem, jak to zrobiłaś, ale niedługo doprowadzisz do bankructwa :)

  5. dm1994 19 Maj, 2011 o 18:45 Reply

    balet,taniec,kryminał … muszę koniecznie jakoś wykombinować tę książkę ,bo brzmi po prostu świetnie ;D

  6. miqaisonfire 20 Maj, 2011 o 05:58 Reply

    Naprawdę polecam, jeśli szukacie jakiejś króciutkiej, lekkiej lekturki :D Idealna na relaks, nawet mimo swojego kryminalnego wątku :)

  7. Ala 21 Maj, 2011 o 09:34 Reply

    O, zapowiada się naprawdę ciekawie! Coś czuję, że moje postanowienie nie przynoszenia do domu kolejnych stosów książek nie dojdzie do skutku. No ale jak się oprzeć takim smakołykom :)

    A za komentarz u mnie bardzo dziękuję. Książka naprawdę wyjątkowa, no ki dziękuję za miłe słowa, wiele dla mnie znaczą :) Pozdrawiam bardzo ciepło a o wymianie na pewno poczytam i kto wie, może sama wezmę udział!

  8. Scathach 21 Maj, 2011 o 10:52 Reply

    Nie słyszałam o niej, ale narobiłaś mi takiej ochoty, że lecę przegrzebywać bibliotekę;)

  9. Aleksandra 21 Maj, 2011 o 17:13 Reply

    Generalnie kryminałów nie lubię, ale tak zachęcająco przedstawiłaś „Taniec ze śmiercią”, że mam ochotę go przeczytać. ;) To tylko 100 stron, więc nawet jeśli mi się nie spodoba, nie będę żałować. :)

    • miqaisonfire 21 Maj, 2011 o 18:16 Reply

      No, właśnie to nie jest taki 100% kryminał, bo i wątek romantyczny się tu pojawia, dlatego lekturka jest naprawdę lekka i zdecydowanie polecam :)

  10. Maks 14 Czerwiec, 2011 o 00:18 Reply

    „Nie wiedziałam, czego się spodziewać po tej 110 stronicowej książeczce, ale efekt końcowy jest zadowalający.” – chyba zadowalający do kwadratu, skoro książka otrzymała maksymalną ocenę :)
    Dawno nie czytałem krótkich powieści, a ta, mimo iż rozgrywa się w półświatku teatralnym, czy też baletowym, wydaje się dość intrygująca. Po za tym swoimi gabarytami przywodzi na myśl książkę idealną na podróż, a cała powieść w formie retrospekcji to jeden z najwspanialszych „chwytów literackich” jakie wymyślił człowiek, przynajmniej w mojej ocenie :)

  11. Agnesja 24 Sierpień, 2011 o 12:03 Reply

    Zainteresował mnie tytuł :) Potem, gdy przeczytałam, że taniec i balet to motyw przewodni, to zdecydowałam, że muszę przeczytać tę książkę :) Do tego jeszcze wątek kryminalny.. mm :D

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 74 other followers

%d bloggers like this: