
"Splątane serca"
Tytuł: „Splątane serca”
Autor: Diana Palmer
Wydawnictwo: Harlequin/Mira
Liczba stron: 300
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-238-7935-0
Ocena: 8/10
Data przeczytania: 26 listopada 2010
Diana Palmer (właściwie Susan Kyle) to amerykańska pisarka powieści dla kobiet, która porzuciła pracę dziennikarki by zająć się spokojnie pisaniem. Od 1979 roku, kiedy to wydała swoją pierwszą powieść, stała się znaną i często nagradzaną pisarką. „Splątane serca” to pierwsza powieść Diany Palmer, którą przeczytałam, ale mam nadzieję, że nie ostatnia.
„Splątane serca” to dwa opowiadania, które łączy wyraźny wątek miłosny. Pierwsze opowiadanie to „Nieudana ucieczka”, drugie nosi tytuł „Prawo do szczęścia”. Tytułowe „Splątane serca” odnoszą się do 4 ludzi – 2 kobiet i 2 mężczyzn z obu opowiadań, których połączyła wyjątkowa więź, mimo że z początku nie zdawali sobie z tego sprawy. Ale jak wiadomo, ucieczka od uczucia może spowodować tylko więcej problemów…
„Nieudana ucieczka” to pierwsze opowiadanie, którego głównymi bohaterami są Natalie Block i parę lat starszy McKinzey Donald Killain alias Mack. Natalie nie miała łatwego dzieciństwa, w wieku 8 lat w tragicznym wypadku zginęli jej rodzice i dziewczynka wylądowała w sierocińcu. Na szczęście później znalazła spokojny kąt u ciotki, która po śmierci zostawiła jej niemały spadek. Śmierć ukochanych osób doprowadziła ją do konkluzji, że miłość nie tylko jest niebezpieczna, ale jest nie dla niej. Mack również nie miał łatwo, w wieku 21 lat musiał zająć się trójką swojego rodzeństwa i to oraz wypadek, zmieniło go jako człowieka. Stał się szorstki, poważny, smutny. Mimo tego, dwójka ludzi czuje do siebie miętę. Ale sielankę zaburza pewien mężczyzna – chłopak Vivian, siostry Macka, o którego dziewczyna jest piekielnie zazdrosna. Czy Mack będzie wiedział komu wierzyć? Czy Natalie będzie wreszcie mogła zaznać szczęścia, czy może tylko utwierdzi się w swoim przekonaniu o tym, że miłość nie jest dla niej?
„Prawo do szczęścia” to opowiadanie w którym poznamy losy Violet Hardy – cicha, wrażliwa kobieta nie znająca do końca swojej wartości, której życie również nie szczędziło przykrych niespodzianek. Najpierw śmierć ojca, potem problemy natury finansowej i chora matka, wymagająca opieki. Więc zostaje sekretarką w kancelarii adwokackiej Blake’a Kempa, bardzo wymagającego, humorzastego mężczyzny. Jednak mimo wszystko Violet widzi w nim coś więcej niż tylko despotę, który uwielbia wydawać rozkazy. Blake stracił w przeszłości ukochaną kobietę i dziecko, co spowodowało, że stał się zgorzkniały i obiecał sobie, że już nigdy się nie zakocha. Dlatego też wpada w furię, gdy dowiaduje się o uczuciach Violet. Zraniona kobieta postanawia odejść z pracy i zaczyna na nowo w konkurencyjnej kancelarii. Jednak gdy to zrobiła, Blake widzi, że stracił nie tylko świetną sekretarkę, ale również wspaniałą kobietę dzięki której nabrał chęci do życia… Dlatego zaprasza Violet na kolację. Czy przeprosiny zostaną przyjęte? Czy coś wyniknie z tej kolacji – randki?
Muszę przyznać, że obydwa opowiadania mi się podobały. Mogłam zapomnieć o całym świecie i zaangażować się w akcję książki, która naprawdę wciąga. Nie jest to lektura, wymagająca skomplikowanego myślenia, a taka, która dostarczy czytelnikowi relaksu i chwili dla siebie. Dla kogoś kto zwraca uwagę na okładki, ta na pewno będzie śliczną, pastelową perełką, zachęcającą do przeczytania książki :)
„Splątane serca” to idealna pozycja dla każdej kobiety – i tej starszej, i tej młodszej. A już na pewno dla licznych fanek powieści Diany Palmer. Dzięki łatwemu w odbiorze językowi i ciekawie wykreowanym postaciom książka ma swój unikalny charakter. Zdecydowanie polecam, bo jest to bardzo fajna, podtrzymująca na duchu powieść na zbliżające się zimowe wieczory.
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :






























Rzeczywiście okładka jest świetna :) A jeśli chodzi o treść – zainteresowało mnie to drugie opowiadanie :) Jeśli dobrze pamiętam to niedługo mam dostać książkę tej pani… już nie mogę się doczekać :D
Przez: giffins w 26 Listopad, 2011
o 16:16
Chętnie przeczytam.
Pozdrawiam.
Przez: Edyta28 w 26 Listopad, 2011
o 16:32
Dużo dobrego słyszałam zarówno o pisarce jak i o książce, a ty jeszcze bardziej podsyciłaś mój apetyt na nią :)
Przez: Gabrielle_ w 26 Listopad, 2011
o 16:39
@Giffins: będę czekała na Twoją recenzję jej książki :)
@Edyta: a ja chętnie zachęcam :D
@Gabrielle: cieszę się bardzo :)
Przez: miqaisonfire w 26 Listopad, 2011
o 16:52
Ale masz dobre tempo czytania :) o tej pani dużo słyszałam – fajna lekka literatura, tak jak napisałaś w sam raz na relaks.
Przez: Renata w 26 Listopad, 2011
o 16:56
Okładka faktycznie ujmująca :-) A mi się wydaje,że lepsze jest opowiadanie pierwsze :)
Pozdrawiam ;-)
Przez: Tina w 26 Listopad, 2011
o 17:05
Czasem nachodzi mnie ochota na tego typu książki, więc będę pamiętać o pani Palmer. :)
Przez: Książkówka w 26 Listopad, 2011
o 17:24
Sama nie wiem kiedy. Mam niby ją mniej więcej ułożoną ale cierpię na straszny brak czasu ;/ Możliwe, że dzisiaj, a równie dobrze może być za tydzień. Ja i to moje lenistwo… ;D
Przez: Gabrielle_ w 26 Listopad, 2011
o 17:27
!! PADŁ 2000 KOMENTARZ !!
http://img191.imageshack.us/img191/4507/ksiazkowka1.jpg
Przez: miqaisonfire w 26 Listopad, 2011
o 17:30
Na ogół nie gustuję w opowiadaniach, jednak jeżeli obydwa są autorstwa tej samej autorki, to czemu nie? Na razie i tak cierpię na brak czasu, ale jeżeli natknę się na “Splątane serca” w bibliotece, to czemu nie? :)
Przez: Julia w 26 Listopad, 2011
o 17:56
Czytałam ,,Splątane serca” i także podzielam twoją opinię. Bardzo ciepła i ciekawa powieść.
Przez: cyrysia w 26 Listopad, 2011
o 18:14
Gratuluję okrągłej liczby komentarzy ;)
Przez: Gabrielle_ w 26 Listopad, 2011
o 21:43
Jakoś nie mam teraz nastroju na takie książki. Może kiedyś…
Pozdrawiam!!
Przez: kasandra_85 w 26 Listopad, 2011
o 22:25
Przeczytałam, ale szału nie było…:)
Gratuluję okrągłej liczby komentarzy!
Pozdrawiam serdecznie:)
Przez: Isadora w 27 Listopad, 2011
o 08:20
@Julia: pewnie nie szybko znajdzie się ta książka w bibliotece, dlatego polecam kupno, bo warto :)
@Cyrysia: cieszę się bardzo, że mamy taką samą opinię o tej książce!
@Gabrielle: dziękuję :*
@Kasandra: rozumiem :)
@Isadora: mnie się podobała. Dzięki :*
Przez: miqaisonfire w 27 Listopad, 2011
o 08:48
mimo wszystko to nie dla mnie.
gratulacje dla Książkówki, ta to ma szczęście… ;-)
Przez: niedoczytana w 27 Listopad, 2011
o 08:58
Czytałam i bardzo mi się podobała ;)
Przez: Bujaczek w 27 Listopad, 2011
o 12:11
Ja jakoś nie przepadam za tą autorką ,więc raczej nie sięgnę
Przez: dm1994 w 27 Listopad, 2011
o 12:39
Nie przepadam za tego typu literaturą, jednak piszesz o tej książce w tak ciepły sposób, że naprawdę trudno pozostać zupełnie obojętnym :) Opowiadania lubię, często czytuję i muszę powiedzieć, że napisanie dobrego, wciągającego, ale i wyczerpującego opowiadania to nie lada sztuka! Moimi mistrzami na dzień dzisiejszy są dwaj panowie: Hermann Hesse i Thomas Mann, do tej wspaniałej dwójki koniecznie musi dołączyć jakaś kobieta!
Ściskam,
Ala
Przez: Ala w 27 Listopad, 2011
o 14:47
@Niedoczytana: Książkówka wygrała u mnie już drugi raz ten cykliczny konkurs! Mam nadzieję, że 3000 komentarz już nie będzie jej tylko dla odmiany kogoś innego :D
@Bujaczek: podzielam Twoją opinię.
@Dm: a to dlaczego?
@Ala: Hesse jest mistrzem, bezkompromisowo :) Ale Manna jeszcze nie czytałam.
Przez: miqaisonfire w 27 Listopad, 2011
o 14:51
Gratuluję komentarzy!:)
Okładki Harlequinów są fajne:) Może sobie przeczytam jeden światopoglądowo:)
Przez: pablo vel podsluch w 27 Listopad, 2011
o 15:21
Oj, nie wiem… Gdybym dostała tę książkę w prezencie, to chętnie bym ją przeczytała, ale sama z siebie raczej po nią nie sięgnę. Wiesz, nie moje klimaty… Ale cieszę się, że Tobie się podobała :)
Pozdrawiam!
Przez: Cinnamon w 27 Listopad, 2011
o 15:41
Mi okładka do gustu nie przypadła. Środek bardziej, a to chyba najważniejsze, prawda? Zastanowię się nad nią.
Przez: Mery w 27 Listopad, 2011
o 15:45