Archiwa tagu: II Wojna Światowa

#497. „Demony Leningradu” – Adam Przechrzta

„Demony Leningradu”


Tytuł: „Demony Leningradu”
Seria/tom: część pierwsza
Autor: Adam Przechrzta
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 453
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-7574-996-0
Ocena: 7/10
Data przeczytania: 11 maja 2014

„Demony Leningradu” są pierwszą książką Adama Przechrzty, opowiadającą historię rosyjskiego majora, żołnierza, dla którego nie ma spraw niemożliwych do rozwiązania. Drugą częścią jest, recenzowana przeze mnie jakiś czas temu książka „Demony wojny”.

Historia zaczyna się w 1942 roku w Leningradzie. Jest to miasto, działające niczym pole bitwy – walka o przeżycie, siarczysty mróz i czyhające na każdym kroku niebezpieczeństwo są na porządku dziennym i bynajmniej nie sprawiają, że jest to miejsce w którym chce się żyć. Główny bohater, Aleksander Razumowski, a jednocześnie narrator jest majorem wojennej rozwiedli, który jako jeden z nielicznych utrzymał się po Wielkiej Czystce. On i jemu podobni mają wyraźną protekcję Stalina, w przeciwieństwie do niezbyt lubianych gości z NKWD. Tym razem zadaniem Razumowskiego będzie odnalezienie przywódcy kanibalistycznej sekty, która morduje profesjonalnych żołnierzy, weteranów wojska, w celu zyskania paranormalnych zdolności, zostawiając na miejscu mnóstwo krwi i ciała bez serca. Na szczęście w tym trudnym zadaniu nie pozostanie osamotniony – pomocną dłoń wyciągną doń oddani przyjaciele. Jednak czy to wystarczy by odnaleźć i pokonać niebezpiecznego wroga?

Aleksander Razumowski jest bardzo ciekawą postacią. Niejednokrotnie musiał mierzyć się z zadaniami nie do wykonania, przez co jest niczym James Bod w wersji rosyjskiej. Nie są mu obce trudne warunki, niebezpieczni ludzie i straszne intrygi, czy nawet kanibalizm (wprawdzie surowo karany).

I chociaż „Demony Leningradu” to powieść wojenna, bazująca na wydarzeniach historycznych, nie brak w niej także wątku kryminalnego. Język jest prosty, często wulgarny, ale przez to świetnie oddaje klimat wojny. Brakowało mi jednak tłumaczeń rosyjskich wtrąceń, bo przecież nie wszyscy czytelnicy posługują się tym językiem. Autor miał naprawdę świetny pomysł na powieść, w fabule oraz kreacji bohaterów wyraźnie widać ogromną kreatywność i pomysłowość. Opisy nie ogrywają tu pierwszoplanowej roli, raczej dialogi i wewnętrzne przemyślenia bohaterów. Pod koniec książki umieszczono posłowie, w którym opisano wiersze, piosenki, tłumaczenia i ciekawostki, a zaraz potem krótka nota o autorze.

„Demony Leningradu” to idealna książka dla wszystkich osób zaczytujących się w powieściach wojennych, opartych na wydarzeniach historycznych, gdzie pojawia się wątek kryminalny, elementy charakterystyczne dla powieści fantasy, a oprócz tego dużo wciągającej akcji i ciekawie wykreowani bohaterowie. Czy odważycie się wyruszyć na spotkanie z „Demonami Leningradu”? Polecam!

Notka wydawnictwa:
Adam Przechrzta – historyk, doktor nauk humanistycznych, pedagog, autor artykułów na temat historii, sztuk walki nożem i okinawańskiego karate. Interesuje się działaniami służb specjalnych. Jako pisarz zadebiutował w 2006 roku, od tego czasu wydał pięć powieści oraz tom opowiadań. Zwolennik czytania przy jedzeniu. Czytuje wszystko, od podręczników pszczelarstwa, poprzez literaturę głównonurtową i fantastyczną, aż po romanse dla pań. Te ostatnie przeważnie w poczekalni u dentysty. Marzy o świętym spokoju.

Książka przeczytana w ramach Czytam Fantastykę oraz w ramach mojego Kryminalnego Wyzwania

#446. „Złoto Himmlera” – Leo Kessler

„Złoto Himmlera”


Tytuł: „Złoto Himmlera”
Autor: Leo Kessler
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Liczba stron: 288
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-6232-994-6
Ocena: 7/10
Data przeczytania: 5 stycznia 2014

Leo Kessler, to piszący pod pseudonimem Brytyjczyk Charles Whiting. Pisarz, historyk i germanista, autor ponad 350 powieści wojenno-historycznych często opartych na faktach z jego życia. Do tej pory przeczytałam trzy książki Leo Kesslera: „Krew i lód. Śmierć Waffen SS”, „Blitzkrieg 1939. Marsz na Warszawę” oraz „Operacja Leopard. Gorzkie zwycięstwo”. „Złoto Himmlera” to kolejna powieść wojenna z cyklu „Edelweiss – strzelcy alpejscy”.

Mamy rok 1944, jak wiadomo z kart historii, wojna chyli się ku końcowi, a klęska III Rzeszy to już nie tylko mroczne widmo. Jednakże oddany Adolfowi Hitlerowi, Heinrich Himmler, stale wierzy w nazistowskie zwycięstwo, jednak by to osiągnąć trzeba przetransportować niemieckie bogactwo zbierane latami do Ameryki Południowej. I tu wkracza do akcji specjalny szturmowy oddział wojsk niemieckich, ulubieńcy samego Adolfa Hitlera. Żołnierze tego oddziału przydzielani byli niezmiennie do bardzo trudnych, wręcz z pozoru niewykonalnych zadań. Po walkach na Krecie, czy w Rosji tym razem została powierzona im misja przemycenia kapitału potrzebnego do odbudowy powojennych, zniszczonych Niemiec do jednego z francuskich portów, i dalej drogą morską do Ameryki Południowej. W całej operacji ma pomagać im oddział amerykańskich jeńców wojennych. Jednak czy i tym razem Strzelcy Alpejscy Edelweiss odniosą sukces? A może czeka ich rychła porażka?

Kolejna, bo już czwarta część cyklu „Edelweiss – strzelcy alpejscy” zapewni czytelnikowi dobrą, wciągającą lekturę w której nie brak zaskakujących zwrotów akcji, szybkiego tempa oraz świetnych opisów czy precyzyjnie wykreowanych bohaterów, którzy budzą mieszane emocje.

Leo Kessler jest bezsprzecznie jednym z najbardziej znanych i cenionych pisarzy jeśli chodzi o powieści wojenno-historyczne. Autorowi nie można odmówić talentu przyciągania uwagi czytelnika, książka natomiast nie jest zbyt obszerna więc doskonale nadaje się do pochłonięcia w jeden wieczór ponieważ czyta się ją lekko i przyjemnie mimo opisywanych w niej czasami drastycznych i krwawych wydarzeń.

Miłośnikom militariów spodoba się pewnie jeszcze bardziej ze względu na opisy drobnych potyczek i morderczych walk. Fabuła powieści spokojnie mogłaby służyć za scenariusz filmu, czy gry komputerowej. Należy pamiętać jednak, że nie jest to dzieło historyczne, a fikcyjne i brać je z przymrużeniem oka.

W dalszym ciągu moją ulubioną książką Kesslera pozostaje „Krew i lód. Śmierć Waffen SS” – przeczytałam ją w jedno popołudnie, jednak „Złoto Himmlera” uważam za interesującą powieść wojenno-historyczną i polecam ją zwłaszcza miłośnikom gatunku oraz zainteresowanym twórczością tego brytyjskiego autora.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Instytut Wydawniczy Erica

#298. „Egzekutor” – Stefan Dąmbski

„Egzekutor”


Tytuł: „Egzekutor”
Autor: Stefan Dąmbski
Wydawnictwo: Ośrodek Karta / PWN
Liczba stron: 135
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-7705-229-7
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 5 marca 2013

Stefan Dąmbski jako szesnastolatek opuścił szkołę i wstąpił w szeregi Armii Krajowej (AK), gdzie przyjął pseudonim „Żbik I”. Należał do oddziału „Józefa”, brał udział w akcji Burza, potem przeniesiony do Pułku Ułanów Jazłowieckich AK. Jako jeden z nielicznych w swym oddziale, został odznaczony Krzyżem Walecznych. Po wojnie wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, gdzie po latach postanowił spisać swoje wspomnienia z czasów II Wojny Światowej. Chory na raka, w roku 1993 w swoim domu w Miami popełnił samobójstwo, także jego wspomnienia nie zostały dokończone i urywają się w pół zdania. „Egzekutor” jako tytuł książki, budzi od razu bardzo negatywne konotacje i taki też ma być. Jednak żołnierze AK są postrzegani jako bohaterowie walczący o niepodległą ojczyznę, skąd więc taki a nie inny tytuł? Stąd, że autor sam nie postrzegał się za bohatera, co więcej kwestionował swoje bohaterstwo nazywając się mordercą…

Książka została podzielona na różne części, w których autor mniej więcej chronologicznie opisuje swoje losy. Zaczynając od próby wcielenia się do dywersji, po likwidację niemieckich okupantów czy volksdeutschów, likwidacje Ukraińców, rodaków-donosicieli czy „babskie roboty”, które polegały na karaniu zabawiających Niemców kobiet, po losy pod „cudownym wyzwoleniem” z rąk Sowietów. Jako że jest to forma pamiętnikowa, są to wspomnienia i wyznania win Stefana Dąmbskiego, który wypowiada się tu jako narrator. Język jest stylistycznie poprawny, ale jest to też zasługa redakcji. Nie jest to książka łatwa, jednak dzięki przedstawieniu wydarzeń jako szeregu akcji i minimalizacji opisów książkę czyta się jak historyczną powieść sensacyjną, ale trzeba pamiętać, że wydarzenia w niej opisywane to kawałek prawdziwej historii…

„Spełniły się moje marzenia; byłem człowiekiem bez skrupułów… Byłem gorszy od najpodlejszego zwierzęcia. Byłem na samym dnie bagna ludzkiego. A jednak byłem typowym żołnierzem AK. Byłem bohaterem, na którego piersi po wojnie spoczął Krzyż Walecznych, tylko jeden z czterech wydanych na cały oddział Czternastki…”

Prawdą jest, że wojna budziła w ludziach różne instynkty. Nie raz człowiek postrzegany za dobrodusznego stawał się oprawcą z wyboru, na szczęście, dla kontrastu byli i tacy, którzy w obronie niewinnych byli w stanie poświęcić własne życie. My, Polacy, często mamy tendencję do wybielania się, co więcej uważamy się za wyzwolicieli narodu Żydowskiego spod rąk niemieckiego oprawcy. Niestety, co najmniej tyle ile Polaków zostało nagrodzonych medalami „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”, tyle też kolaborowało w złej intencji z oprawcą. Jak więc zaklasyfikować młodego chłopaka, który pragnie jedynie, by w jego życiu coś się zmieniło, by monotonia została przerwana, by zawalczyć z innymi mężczyznami o ojczyznę nieważne jakim kosztem?

Pod koniec książki Wydawnictwo opublikowało listy, które otrzymali, gdy po raz pierwszy fragmenty wspomnień Dąmbskiego ukazały się w kwartalniku „Karta” 47, które jak najbardziej polecam lekturze wraz z odpowiedzią dr hab. Grzegorza Ostasza. Pod żadnym pozorem nie chcę tą recenzją umniejszać wartości bohaterstwa młodych i starszych mężczyzn zasilających niegdyś szeregi AK. Chcę tylko w sposób obiektywny pokazać, że każdy kij ma dwa końce, a wojna jest czymś, do czego nie powinniśmy nigdy więcej doprowadzić. Żołnierze AK utożsamiani są z dobrem, bohaterstwem i walką za ojczyznę, jednak w momencie, gdy mordowanie innych ludzi staje się przyjemnością, zaczyna rodzić się pytanie, czy każdy żołnierz AK był tak kryształowo niewinny jak się nam wydaje? Tym pytaniem zakończę moją recenzję serdecznie polecając tę książkę żądnym wiedzy miłośnikom historii, zwłaszcza, że jest to piękne wydanie z serii „Karty Historii”.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo PWN

#265. „Przysięga Gertrudy” – Ram Oren

„Przysięga Gertrudy”


Tytuł: „Przysięga Gertrudy”
Autor: Ram Oren
Wydawnictwo: Naukowe PWN
Liczba stron: 304
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-01-16934-3
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 1 listopada 2012

„Przysięga Gertrudy” to spisana przez izraelskiego pisarza Rama Orena historia żydowskiego chłopca Michała Stołowickiego (dziś Michaela Stolowitzky’ego) i jego polskiej, katolickiej niani Gertrudy Babilińskiej. Pisarz obiektywnie przedstawił losy tej dwójki, jednakże zastosował pewne zabiegi stylistyczne, dzięki którym stworzył powieść ze wspomnień.

Narracja prowadzona jest z punktu widzenia narratora wszechwiedzącego. Pod koniec książki znajdują się czarno-białe, archiwalne fotografie, czyli to, co najbardziej lubię w literaturze faktu. Na końcu znajdują się również przypisy pochodzące od redakcji oraz bibliografia dla osób chcących zgłębić temat. Wspomnę również o przepięknej okładce, na której jest fotografia pochodząca z prywatnych zbiorów Mike’a Stolowitzky’ego.

„Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat.” (napis wyryty na medalu „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata” pochodzący z Talmudu)

Gertruda Babilińska, była ubogą i skromną nauczycielką, kiedy jej życie przemieniło się w prywatną tragedię, gdy ukochany nie stawił się przed ołtarzem kościoła w dniu ślubu. Zrozpaczona kobieta wyrusza w poszukiwaniu nowego życia do Warszawy, gdzie znajduje pracę u bardzo bogatej żydowskiej rodziny. Jej zadaniem jest opieka nad sześcioletnim Michałkiem. Niestety, nadchodzi wojna i Michał zostaje sierotą. Gertruda obiecuje, że będzie pełniła nad nim opiekę, wychowa go i zabierze do Palestyny, do jego krewnych. Podczas tej trudnej życiowej drogi, Gertruda spotka wiele dobrych ludzi, którzy nie raz ocalą ją i Michałka od śmierci. Oficer SS Karl Rink, który sam miał za żonę Żydówkę, czy też żydowski lekarz dr Berman, to kolejne osoby, które pokazały swoje dobre serce w tych jakże trudnych i skomplikowanych czasach.

„Przysięga Gertrudy” to wciągająca, poruszająca i fascynująca powieść o „miłości i dobroci w czasie wojny i Zagłady”. Ponieważ wojna i holocaust to tematy bardzo smutne i poruszające, dobrze jest móc przeczytać powieść, która jest pełna nadziei i o szczęśliwym zakończeniu. Gertruda poświęciła swoje życie dla Michała, którego wychowała w obcej kulturze i w obcej jej religii. Nie zmuszała go na przejście na katolicyzm, co po dziś dzień doceniają Żydzi. Jednak nie zrobiła tego z uwagi na daną jego rodzicom obietnicę, a ze względu na miłość jaką darzyła chłopca oraz dobroć płynącą z jej czystego serca.

Książka Rama Orena z pewnością spodoba się osobom zainteresowanym taką tematyką oraz samą książką. Jednakże proszę zwrócić uwagę, że autor połączył fakty z fikcją (stworzył dialogi między postaciami, dogłębnie wszedł w ich umysły – nie są to jednak prawdziwe przemyślenia Michała czy Gertrudy). Nie sądzę, żeby przez to powieść ta traciła na realności. Niemało jest historii o Polakach pomagających Żydom w czasie II Wojny Światowej, jednakże „Przysięga Gertrudy” to bardzo interesująca powieść, którą czytałam z zapartym tchem. Serdecznie polecam.
Książka jest dostępna również w wersji audio.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo PWN

#215. „Operacja Leopard. Gorzkie zwycięstwo” – Leo Kessler

„Operacja Leopard”


Tytuł: „Operacja Leopard.
Gorzkie zwycięstwo”
Autor: Leo Kessler
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Liczba stron: 978-83-62329-45-8
Data wydania: 2012
ISBN: 264
Ocena: 7/10
Data przeczytania: 6 lipca 2012

„Operacja Leopard. Gorzkie zwycięstwo” to kolejna książka brytyjskiego pisarza Leo Kesslera otwierająca wojenną serię opowiadającą o specjalnym, niemieckim oddziale szturmowym wykonującym wręcz niemożliwe misje na zlecenie Adolfa Hitlera. Seria ta nosi tytuł „Edelweiss Strzelcy Alpejscy”, a kolejne tomy z tej serii to: „Krwawa góra” i „Dolina zabójców”.

Powieść podzielona jest na 4 części, a pod koniec książki został opublikowany fragment „Krwawej góry” – kolejnej części z tej serii. Na mapkach w książce przedstawiono sytuację na Morzu Egejskim we wrześniu 1943 roku i plan ataku na Wyspę Leros, który odbył się na przełomie września/grudnia 1943 roku.

Jak podaje historia, we wrześniu 1943 roku kapitulowały Włochy. Brytyjczycy postanowili opanować leżące niedaleko wybrzeży Turcji wyspy Dodekanezy, ponieważ ten odcinek pozwoliłby kontrolować trasy żeglugowe Turcji. Jednak wielki Fürher ma inny plan – nie może dopuścić, by teraz neutralne Włochy, które niegdyś należały do państw osi dostały się w ręce wrogich im aliantów. Adolf Hitler oznajmia na spotkaniu z dowódcami oddziałów Korpusu Alpejskiego, że zostali zdradzeni przez Włochy, które teraz pozwalają Anglikom lądować na ich terenie. Ogłasza, że Churchill chce zmusić Turków do poparcia w wojnie aliantów, co zaskutkowałoby w tym, że oddziały niemieckie musiałyby wynieść się z całej Rosji. Postanowiono więc, że desant powietrzny zacznie się równocześnie z desantem morskim. Przed oddziałem szturmowym Edelweiss stanie bardzo skomplikowane i wręcz śmiertelne zadanie. Jednak na początek będzie ich czekało piekielnie męczące szkolenie, bo „ciężki trening to lekka walka.” Żołnierze będą musieli zmierzyć się z wieloma nieprzewidywalnymi przeciwnościami by dojść do celu. Niemiecki desant czas zacząć!

Leo Kessler uwielbia tematykę II Wojny Światowej, dlatego, że sam brał w niej udział – był niemieckim czołgistą służącym u boku Fürhera. Trzeba przyznać, że bazując na własnych wspomnieniach oraz bujnej wyobraźni autor przenosi czytelnika w opartą na faktach powieść, która z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom powieści militarnych. Barwne, obrazowe, choć momentami brutalne i wręcz naturalistyczne liczne opisy, to atuty lekkiego pióra Leo Kesslera widoczne w każdej z jego powieści wojennej.

Dużym plusem, oprócz fabuły oczywiście, są świetnie wykreowani bohaterowie. Każda postać jest inna, na swój sposób wyjątkowa i nieszablonowa. Na dodatek historia opisana w tej książce nie jest przedstawiona tylko oczami Niemców!

„Operacja Leopard. Gorzkie zwycięstwo” to powieść, która z pewnością zadowoli fanów znanego autora. Nie brak w niej wartkiej akcji, a wciągająca fabuła zadowoli każdego czytelnika. Polecam serdecznie wszystkim osobom zainteresowanym tą tematyką.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Instytut Wydawniczy Erica

#185. „Siódmy milion” – Tom Segev

"Siódmy milion"


Tytuł: „Siódmy milion.
Izrael – piętno zagłady”
Autor: Tom Segev
Wydawnictwo: Naukowe PWN
Liczba stron: 596
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-01-16807-0
Ocena: 9,5/10
Data przeczytania: 2 maja 2012

Tom Segev to izraelski historyk, dziennikarz, pisarz. Wydana po raz pierwszy ponad 20 lat temu książka „Siódmy milion. Izrael – piętno zagłady” zdążyła już zdobyć uznanie krytyków jak i czytelników na całym świecie. W tym roku Wydawnictwo Naukowe PWN postanowiło zaprezentować ją polskim czytelnikom w świetnym wydaniu w dużym formacie i w twardej oprawie.

Książka została podzielona na VIII części zatytułowanych kolejno: „HITLER: Przybywają Jeke”, „ZAGŁADA: Pisali o tym w gazetach”, „IZRAEL: Ostatni Żydzi”, „ODSZKODOWANIE: Ile dostaniemy za babcię i dziadka”, „POLITYKA: Sprawa Kastnera”, „PROCES: Eichmann w Jerozolimie”, „DORASTANIE: Od wojny do wojny”, „PAMIĘĆ: Kształtowanie przeszłości” , a także „Prolog”, „Epilog”, „Przypisy” i „Indeks”.

„Siódmy milion. Izrael – piętno zagłady” to książka, która pokazuje po kolei etapy odbudowy państwa Izrael, ale również w wielkiej mierze bazuje na efekcie jaki Holocaust wywarł na Izraelczykach i samym Izraelu. Autor pokazuje również jak ogromny wpływ wywarł Holocaust na późniejszą tożsamość, ideologię i politykę Izraela jako całości narodowej, nie jako pojedynczych osób. Ruch syjonistyczny miał być tym, który miał wybawić nękanych, upokarzanych i cierpiących Żydów, dążył do stworzenia nowego, lepszego państwa i wolnego, silnego człowieka. Najsmutniejsze wydają się być stosunki, które zrodziły się między Żydami, którzy przeżyli piekło Holocaustu a tymi, którzy przybyli do Palestyny przed wojną. Niezrozumienie i brak współczucia prowadziły do konfliktów. Dzisiaj Holocaust dla niektórych jest tylko produktem marketingowym wykorzystywanym głównie w polityce międzynarodowej.

Z pewnością książka Toma Segeva nie należy do łatwych w odbiorze. Wymaga ona pełnego skupienie czytelnika na temacie ponieważ jest to książka z serii „Literatura Faktu PWN”, a nie zwyczajna powieść. Momentami szokuje, otwiera oczy, pomaga dostrzec pewne elementy, o których się zapomniało w odniesieniu do narodu żydowskiego i nie tylko. Co mi się bardzo podobało, to styl autora. Wiadomo, że historycy dzielą się na parę grup. Jednak do najbardziej cenionych należą Ci, którzy przedstawiają fakty i nie mieszają ich ze swoją własną opinią i poglądami. Do takich historyków należy właśnie Tom Segev. Przedstawia wypełnione najdrobniejszymi detalami fakty, podpiera się specjalistyczną literaturą, przytacza słowa znanych polityków i ludzi, wszystko to dzieje się w perspektywie obiektywnego przedstawienia całej sytuacji.

Książka ta należy do serii „Literatura faktu PWN” także czytelnicy nie muszą się obawiać, czy wszystkie informacje, które w niej znajdą odzwierciedlają rzetelną prawdę – bo tak właśnie jest. Dostarczy ona czytelnikowi, jak żadna inna, informacji na temat wielu, różnorodnych wydarzeń historycznych, zaciekawi, a nawet zmusi do głębszych refleksji. Serdecznie polecam książkę Toma Segeva wszystkim osobom zainteresowanym tematem, miłośnikom historii, jak i wszystkim tym, którzy chcą dowiedzieć się czegoś więcej. Z pewnością nie zawiedziecie się na tej książce!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo PWN

#94. „Blitzkrieg 1939. Marsz na Warszawę” – Leo Kessler

Blitzkrieg 1939. Marsz na Warszawę


Tytuł: „Blitzkrieg 1939. Marsz na Warszawę”
Autor: Leo Kessler
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Liczba stron: 336
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-62329-35-9
Ocena: 8/10
Data przeczytania: 6 listopada 2011

Fani literatury wojennej, II Wojny Światowej i wciągających powieści historycznych – oto i książka dla Was. Leo Kessler (wł. Charles Whiting) w swojej najnowszej powieści historycznej „Blitzkrieg 1939. Marsz na Warszawę” opisuje jeden z najważniejszych momentów II Wojny Światowej – jej początek.

Cofnijmy się w czasie o 72 lata. Mamy ciepłe lato, lecz niestety chmury nad Europą są wręcz czarne i burzowe. Widmo zbliżającej się wojny jest wręcz namacalne. Hitler wraz ze swoimi doradcami obmyślają najróżniejsze plany rozpoczęcia wojny, która doprowadzi ich do objęcia całkowitej władzy nie tylko nad państwami europejskimi, ale i nad całym światem. 31 sierpnia 1939 roku Niemcy decydują się na przeprowadzanie „prowokacji gliwickiej”, która na ich nieszczęście nie odniosła przewidywanych skutków. Następnie rozpoczyna się „kampania wrześniowa” czyli atak III Rzeszy a następnie ZSRR na Polskę. 28 września kapituluje Warszawa, co oznacza koniec oficjalnego państwa Polskiego.

Tytułowy „Blitzkrieg 1939” to z niemieckiego termin oznaczający „wojnę błyskawiczną”, czyli błyskawiczny atak wojsk niemieckich sposobami powietrznymi, morskimi i lądowymi na terytorium danego kraju – tutaj: Polskę. W książce opisywane są jednocześnie dwie historie. Przed angielskimi agentami postawiono niezwykle ciężkie i skomplikowane zadanie – mają odnaleźć i przejąć, a następnie dostarczyć do Londynu egzemplarz niemieckiej maszyny szyfrującej – Enigmy. Kapitan Fflukes angielski gentleman, ceniący ponad wszystko honor i tradycję oraz jego młody i silny towarzysz Bull staną przed śmiertelnie trudnym zadaniem. Pozostawieni sami w nazistowskim Berlinie bez dokumentów nie raz staną oko w oko z wrogiem. Czy uda im się wykonać to niezwykle trudne zadanie? Drugą opisywaną historią jest świetnie wykreowany opis życia dowódców i zwykłych żołnierzy w obozie niemieckim. Dla jednych dochodzenie do celu po trupach to jedyne możliwe osiągnięcie sukcesu i zabłyśnięcie w oczach Führera. Ale wszyscy jako członkowie Elitarnego Batalionu Szturmowego Wotan SS nie mogą się poddać, nie mogą się zastanawiać – muszą po prostu wykonywać rozkazy, często wbrew sobie…

Opisywane w książce wydarzenia były mi o tyle bliskie, że mieszkam w Gliwicach, także Radiostacja, która była strategicznym miejscem jeśli chodzi o rozpoczęcie II Wojny Światowej, jest obiektem, który widzę codziennie po drodze do miasta :)

Język pisarza jest dobitny, bez zbędnych ozdobników, momentami wręcz naturalistyczny i groteskowy przy opisach krwawych scen. Książka podzielona jest na 5 ksiąg, prolog i na zakończenie – envoi (przesłanie, końcowa wypowiedź na temat utworu). A na samym końcu książki znajduje się fragment kolejnej powieści Leo Kesslera – „Totenkopf”.

Warto jednak pamiętać, by nie traktować książek brytyjskiego pisarza jako jedynego źródła wiedzy na temat wydarzeń II Wojny Światowej. Leo Kessler nie pisze książek historycznych, a powieści historyczne, w których fakty mieszają się z fikcją. Jednak najważniejsze punkty odniesienia nie zostały zmienione. Pisarz dodaje i ubarwia tylko wydarzenia i postaci pomiędzy, tak by jego powieść była ciekawa i wciągająca – i zdecydowanie mu się to udaje.

Jeśli chodzi o powieści historyczne to Leo Kessler to dla mnie fenomen. To już druga książka tego autora, którą miałam przyjemność czytać i w dalszym ciągu jestem pod wrażeniem. Jego powieści historyczne są zarazem oparte na faktach i ciekawe. Polecam zdecydowanie tym czytelnikom, dla których historia wiele znaczy oraz tym, którzy fascynują się II Wojną Światową.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Instytut Wydawniczy Erica

#47. „Monte Cassino” – Sven Hassel

"Monte Cassino"


Tytuł: „Monte Cassino”
Autor: Sven Hassel
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Liczba stron: 347
Data wydania: 2009
ISBN: 978-83-89700-87-2
Ocena: 6/10
Data przeczytania: 29 lipca 2011

Z czym kojarzycie z historii wzgórze Monte Cassino? Z pewnością z serią bitew, która się tam odbyła pomiędzy wojskami alianckimi a Wehrmachtem, które miały miejsce w 1944 roku. Na pewno też kojarzycie świetnego polskiego generała Władysława Andersa, który na czele z II Korpusem Polski wytrwale bronił klasztoru na wzgórzu. Zapewne każdy z Was pamięta z lekcji historii pieśń „czerwone maki pod Monte Cassino…”

„Monte Cassino” to powieść oparta na wstrząsających wspomnieniach i przeżyciach autora z okresu II Wojny Światowej, kiedy to służył w jednostce karnej Wehrmachtu. Zdjęcie z okładki pochodzi z prywatnych zbiorów autora.

„Jeśli chcesz być dobrym żołnierzem, musisz być zdolny do nienawiści.”

Narracja w książce jest prowadzona w pierwszej osobie, dzięki czemu narrator staje się alter ego autora. Poznajemy jego subiektywne odczucia i przez pryzmat subiektywizmu poznajemy opisywane wydarzenia. Czasami powieść była dla mnie zbyt zawiła i niektóre momenty plątały się ze sobą. Akcja w książce rozgrywa się błyskawicznie, a niektóre przeskoki czasowe mogą wydać się skomplikowane. Również język jest stylizowany miejscami na specyficzny wojskowy żargon, który jednak nie będzie przeszkadzał laikowi. Trzeba przyznać, że Hassel z wielką precyzją kreuje postaci w swojej powieści. Mimo że duża część z nich to bohaterowie o czarnych charakterach, czytelnik od razu odczuwa do nich sympatię.

„Tylko idiota pozostawał dobrowolnie na froncie, ale oczywiście byli tacy po obu stronach. (…) Większość z nas była ochotnikami, więc w głębi serca mieliśmy coś w rodzaju podziwu dla twardych facetów, którzy nie cofali się przed niczym i akceptowali konsekwencje bycia ochotnikami.”

Większość żołnierzy nie miała nawet 25 lat, kiedy zostali wcieleni z własnej woli lub najczęściej z przymusu, do armii. Zasilili oddziały Wehrmachtu walcząc za wolność, honor i o przetrwanie.

„Choć niektórzy podnieśli ręce poddając się, zginęli pod naszymi gąsienicami, bo czołgi nie potrafią brać jeńców.”

Znajdzie się tu też wiele okrutnych i brutalnych scen, opisanych w bardzo dokładny, naturalistyczny sposób. Ale właśnie z takimi scenami wiązała się wojna. Autor chce pokazać w jak ciężkim okresie przyszło mu żyć i walczyć o to życie. Ale niektóre sytuacje przynoszą uśmiech na twarz, niestety jest to uśmiech podszyty groteską…

Jeśli kochacie historię i znacie ją bardzo dobrze niektóre fragmenty książki mogą Wam się wydać uciążliwe. Proszę zwrócić jednak uwagę na notę od Wydawcy: „Liczymy, że Czytelnicy, nie traktując powieści Svena Hassela jako źródła historycznego, docenią przede wszystkim jej zalety literackie.” Mimo niektórych fikcyjnych historycznie elementów, powieść ma w sobie dużo walorów literackich.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Instytut Wydawniczy Erica

#39. „Krew i Lód. Śmierć Waffen SS.” – Leo Kessler

"Krew i lód. Śmierć Waffen SS"


Tytuł: „Krew i Lód. Śmierć Waffen SS.”
Autor: Leo Kessler
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Liczba stron: 272
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-623-2918-2
Ocena: 10/10
Data przeczytania: 16 lipca 2011

„Krew i Lód. Śmierć Waffen SS.” dostałam jako recenzencki dodatek od Instytutu Wydawniczego Erica za co bardzo dziękuję. Tym większa była moja radość, bo książki historyczne (lub te, które zawierają w sobie prawdziwe wątki historyczne – jak na przykład ta) są moimi ulubionymi. A co dopiero jeśli mam do czynienia z tematyką II Wojny Światowej!
Mam więc zaszczyt zaprezentować Wam tę małych formatów książeczkę napisaną przez niemieckiego czołgistę służącego u boku Führera – Leo Kesslera.

Głównym bohaterem książki jest sierżant Schulze „stojący na czele niewielkiego konwoju SS, pozostałości po Batalionie Wotan” który po nieudanej ofensywie w Ardenach (zdjęcie na okładce) rusza z oddziałem na wschód. Po drodze muszą walczyć o przetrwanie z przebiegłym „czerwonym” przeciwnikiem.

Po ataku Kozaków weterani pod dowództwem Schulze łączą się z spotkanym po drodze podpułkownikiem Habichtem (z niem. „Jastrząb”) z Dywizji Wiking, półku SS Westland. „Jastrząb” należał do tych ludzi, którzy przez całe swoje życie, do jego końca wierzyli w zwycięstwo Niemiec i nieomylność Führera. Natomiast Schulze jest paradoksem, ponieważ wykonuje swoje zadania najlepiej jak potrafi, ale w sercu drwi z Hitlera. Zaprzyjaźnia się z azjatyckim pomocnikiem – Chinkiem oraz napotkanym Żydem, z którym zawsze przymierze.

Nad III Rzeszą snują się czarne chmury kolosalnej przegranej. Porażka Hitlera wydaje się być nieunikniona. Ale Führer nie poddaje się i chwyta się każdej deski ratunku. Do Waffen SS dostawali się tylko najlepsi i najwierniejsi – tworząc elitę wojsk Hitlera. I kiedy führer staje w podbramkowej sytuacji, z bólem serca używa jednostki Westland jako przynęty…

Półk SS Westland razem z Batalionem Wotan SS wyruszają wąwozem gór Vertes, by zdobyć stolicę Węgier – Budapeszt. Spotykają po drodze ukrytych w bunkrze Rosjan i postanawiają zorganizować atak. Żeby uniemożliwić późniejszym atakom wroga od tyłu detonują kawałek skarpy uniemożliwiając sobie drogę powrotną – mają przed oczami jeden cel – Budapeszt. Przeciwko Niemcom wyrusza Radziecki dowódca, uhonorowany nawet przez samego Stalina – Susłow przywódca „Szarych Orłów”. Rozgromione zostają dywizje Wiking i Totenkopf. Ale to nie koniec problemów, a raczej ich początek. Szala zwycięstwa będzie przechylała się raz na jedną, raz na drugą stronę. Żołnierze będą musieli stoczyć krwawe walki za honor i ojczyznę. Będą musieli stawić czoło również nieprzychylnym warunkom pogodowym – akcja rozgrywa się na przełomie stycznia i lutego.

Uwaga! Książka zawiera liczne drastyczne sceny (bardzo wnikliwie opisane, zresztą), które poruszyły nawet mnie fankę horrorów i filmów gore. Na przykład Schulze wkładający dwa palce w nozdrza młodego Kozaka i szarpiący mocno, jednym ruchem. Albo, wybaczcie za kolokwializm, ale koń postrzelony w nogi i ciągnący swoje flaki z wylatujące z pewnej części ciała… mam dosyć dobrze rozwiniętą wyobraźnię, więc czasami się krzywiłam przy tych opisach. Także książkę polecam również prawdziwym weteranom.

„Zapamiętaj nas zjednoczona Europo, zapamiętaj nas pułku Westland, bo zginęliśmy za ciebie.”

„Krew i Lód. Śmierć Waffen SS.” to książka z cyklu „Batalion Szturmowy SS”. Jest podzielona na 6 ksiąg i zawiera dwie mapy, na których zostały zaprezentowane sytuacje na Węgrzech z 1945 roku, gdzie odbyła się krwawa walka o Budapeszt i totalna niemiecka klęska. Język, którym posługuje się autor jest bardzo łatwy w odbiorze. Mnie ta książka bardzo wciągnęła, a że jest niewielkiego formatu – możecie zabrać ją ze sobą wszędzie. Polecam!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Instytut Wydawniczy Erica

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 72 other followers