#289. „Wyznanie Agaty” – Monika Siuda

„Wyznanie Agaty”


Tytuł: „Wyznanie Agaty”
Autor: Monika Siuda
Wydawnictwo: Poligraf
Liczba stron: 448
Data wydania: 2015
ISBN: 978-83-7856-331-0
Ocena: 8/10
Data przeczytania: 16 września 2016

Gdy po raz pierwszy sięgnęłam po książkę Moniki Siudy „Dwudziesta szósta ofiara” wciągnęłam się w opisaną historię bez opamiętania i oczekiwałam kolejnych powieści spod jej pióra (tudzież w dzisiejszych czasach: klawiatury). Pierwsza część była typowym kryminałem – świetnie napisanym, niezwykle wciągającym i zaskakującym, od którego nie sposób szybko się oderwać. Tak więc poprzeczka została ustanowiona wysoko i z dużymi oczekiwaniami rozpoczęłam lekturę drugiej książki tej autorki.

Po raz kolejny spotykamy prywatnego detektywa Tomasza, który i tym razem stanie przed niełatwym zadaniem. Po sukcesie jakim było odkrycie seryjnego zabójcy Tomasz niezwykle się nudzi wyczekując zlecenia, które pochłonęłoby go całkowicie i gwarantowałoby sporty zastrzyk gotówki. Nie wie nawet w co się wpakuje, kiedy staje przed sprawą z pozoru zwyczajnego samobójstwa. Ale tylko z pozoru, bo gdy pojawia się kolejne ciało i ten sam modus operandi… sytuacja staje się bardziej skomplikowana. Do tego ta Agata i jej wyznanie… Dla dobra innych czasem trzeba się poświęcić, stawić czoło przeszłości i demonom, tym w ludzkiej skórze. Czy uda się na czas rozwiązać zagadkę tajemniczych samobójstw?

Książki, które wydaje swoim nakładem Wydawnictwo Poligraf zawsze kojarzą mi się z takimi bardzo starannie wyselekcjonowanymi i dopracowanymi pod każdym szczegółem lekturami, które na pewno czytelnika nie zanudzą. „Wyznanie Agaty” wpasowuje się w gatunek kryminał / thriller, czyli jednym słowem, typ książek, które czytam z największą przyjemnością. Dzięki precyzyjnej kreacji bohaterów, ciekawie poprowadzonej fabule i zaskakującym wątkom mogłam spędzić wrześniowe wieczory zatopiona w niezwykle wciągającej książce. Jeśli lubicie kryminały, zbrodnię, zaskoczenie i ciekawą oprawę – to zachęcam Was serdecznie do lektury książek tej autorki.
Zdradzę Wam jeszcze tylko, że na dniach kolejna recenzja najnowszej książki Moniki Siudy – „UPROWADZONE” (premiera miała miejsce w marcu tego roku).

#287. „Masa o kilerach polskiej mafii” – Artur Górski

„Masa o kilerach polskiej mafii”


Tytuł: „Masa o kilerach polskiej mafii. Jarosław Sokołowski „Masa” w rozmowie z Arturem Górskim”
Autor: Artur Górski
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 256
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-8069-353-1
Ocena: 8/10
Data przeczytania: 20 czerwca 2016

Z pewnością wielu z Was kojarzy książki wydawane nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka na temat byłego mafiozy – Masy. „Masa o kilerach polskiej mafii” to już 5 książka w tej serii po takich tytułach jak: „Masa o kobietach polskiej mafii.”, „Masa o pieniądzach polskiej mafii.”, „Masa o porachunkach polskiej mafii.” i „Masa o bossach polskiej mafii.”. Z poprzednich nie czytałam żadnej, ale temat kilerów polskiej mafii wydał mi się najciekawszy.

Ale na początek kilka słów o Masie, czyli o Jarosławie Sokołowskim, jednym z najbardziej wpływowych gangsterów grupy pruszkowskiej, który od 2000 roku jest świadkiem koronnym. W latach 90. blisko związany z jednym z pruszkowskich bossów Andrzejem K. Pershingiem. Skłócony z większością szefów mafii. Dzięki jego zeznaniom udało się pogrążyć „Pruszków”. (notka Wydawnictwa)

W książce obrazowo zostały przedstawione sylwetki zabójców, którzy dokonywali mordów z różnych powodów. Jedni robili to dla pieniędzy, inni dla przyjemności, jeszcze inni, by się obronić lub wskoczyć wyżej w gangsterskiej hierarchii. Poznamy także życie prywatne członków polskiej mafii. Niektóre ze zbrodni będą czytelnikom znane z mediów, inne mniej. Dodatkiem jest bardzo ciekawa rozmowa Górskiego z polskim wykładowcą, psychologiem kryminalnym i biegłym sądowym, który dużo wie o profilowaniu kryminalnym i egzekucjach mafijnych.

Przyznam szczerze, że od zawsze intrygowały mnie gangi i mafiozi, na lekcjach historii te o Alu Capone czy mafii sycylijskiej były jednymi z najbardziej intrygujących (nie licząc starożytności i okresu II Wojny Światowej), dlatego też książkę czytałam z wielkim zainteresowaniem. Artur Górski świetnie pisze, Masa świetnie opowiada, czasami mrożące krew w żyłach historie – całość jest niezwykle wciągająca i przyzna to zarówno czytelnik, jak i czytelniczka. Czy ktoś z Was czytał którąś z książek o Masie? Które wydały się Wam najciekawsze? Czekam na odpowiedzi w komentarzach.

Artur Górski – dziennikarz, pisarz, autor bestsellerowej rozmowy z Jarosławem Sokołowskim „Masa o kobietach polskiej mafii”, nagrodzonej „Bestsellerem Empiku 2014” w kategorii literatura faktu, książki „Masa o pieniądzach polskiej mafii”, „Masa o porachunkach polskiej mafii” i „Masa o bossach polskiej mafii”. Poza nimi napisał wiele powieści sensacyjnych, m.in. „Gucci Boys”, „Al Capone w Warszawie”, „Zdrada Kopernika”, oraz pozycji z gatunku non-fiction: „Świat tajnych służb”, „Gang” i „Pięść Dawida”. Specjalizuje się w problematyce międzynarodowej przestępczości zorganizowanej. Do niedawna redaktor naczelny „Focusa Śledczego”, obecnie redaktor „Focusa Historia”.(notka Wydawnictwa)

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

#286. „Za wcześnie” – Joanna Barnard

„Za wcześnie”


Tytuł: „Za wcześnie”
Autor: Joanna Barnard
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 352
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-8069-422-4
Ocena: 7/10
Data przeczytania: 12 sierpnia 2016

Świetny nauczyciel angielskiego Henry Morgan i 15-letnia Fiona Palmer, bystra młoda dziewczyna, obojga łączy wspólna miłość do literatury. Idealizowany przez nastolatkę mężczyzna, z którym może dzielić swoje pasje staje kimś więcej. Ale kogo winić w tej sytuacji?
Mijają lata, Fiona już jako 30-letnia mężatka, spotyka swojego nauczyciela z dawnych lat. To, co dzieje się potem jest kompletnym zaskoczeniem. Wprawdzie ich romans to tylko epizod z przeszłości, ale czy na pewno? Czy będą umieli zapanować nad targającymi ich dusze i ciała emocjami, zanim komuś stanie się krzywda?

Pomysł na fabułę, gdzie nauczyciel ma romans z uczennicą nie jest zbyt oryginalny, jednak wszystko się zmienia, gdy popatrzymy na ten romans oczami głównej bohaterki, która jest 30-letnią mężatką. Narracja prowadzona jest przez Fionę, wydarzenia z teraźniejszości łączą się z wydarzeniami z lat młodości spisanymi w pamiętniku oraz ze wspomnieniami. Z czasem staje się jasne, że ani Fiona ani Henry nie są dobrymi ludźmi, oboje są egoistycznymi narcystami. Ale przecież człowiek może się zmienić, prawda?

Autorka w swojej książce dotyka takich tematów jak miłość, obsesja, zdrada, prawda i zaufanie. Przygotujcie się na sekrety, kłamstwa i mieszaninę rozmaitych emocji. Pokazuje jak łatwo, będąc silną osobowością, manipulować innymi ludźmi. Wszystkie te tematy nie są proste i przyjemne, jednak lekkość jej pióra (tudzież klawiatury komputera) sprawia, że książkę czyta się zaskakująco dobrze.

Uważam, że jest to udany, wciągający debiut – wiadomo, że ma silne i słabsze strony, ale dzięki tematyce jaką dotyka, książka łatwo zyskuje w oczach czytelnika. Polecam.

Joanna Barnard jest absolwentką anglistyki, obecnie zdobywa uprawnienia terapeuty. W 2014 roku otrzymała nagrodę Bath Novel Award. Urodzona na północy Anglii, przebywa na wygnaniu na południowym krańcu wyspy i tęskni za płaskimi samogłoskami, serdecznymi kierowcami autobusów oraz frytkami z sosem. (notka Wydawnictwa)

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

#285. „Wioska morderców” – Elisabeth Herrmann

„Wioska morderców”


Tytuł: „Wioska morderców”
Autor: Elisabeth Herrmann
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 552
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-8069-314-2
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 1 czerwca 2016

„Wioskę morderców” przeczytałam już w czerwcu, jednak z powodu nawału pracy, sesji, pisania pracy magisterskiej ciężko było mi znaleźć trochę czasu, by spisać swoje odczucia po skończonej lekturze. Na szczęście mam notatki w telefonie, a po drugie… wcale się nie przydadzą, bo książka zrobiła na mnie tak dobre wrażenie, że w dalszym ciągu mam ją w pamięci.

Po tym pozytywnym wstępie czas przejść do krótkiego opisu fabuły, żebyście wiedzieli, czego możecie się spodziewać. „Wioska morderców” to pierwszy tom serii o funkcjonariuszce policji, 26-letniej Saneli Bearze, która charakteryzuje się dużą pewnością siebie i upartością w dążeniu do celu. W ogrodzie zoologicznym dzieci zauważają pekari zjadające ludzką rękę… Beara będąc najbliżej zdarzenia przybywa na miejsce wraz ze swoim niezbyt rozgarniętym partnerem i stara się zabezpieczyć teren i przesłuchać świadków. Niestety węszy zbyt intensywnie przez co ląduje w szpitalu. Przełożony robi jej wyrzuty, a wizja awansu oddala się z każdą minutą popełnionych błędów. Po wyjściu ze szpitala Beara zaczyna śledztwo na własną rękę ponieważ uważa, że Charlie Rubin, która przyznała się do popełnienia zbrodni coś ukrywa. Policjantka udaje się do Wendisch Bruch, małego, opustoszałego i prawie wymarłego miasteczka, gdzie grozi jej ogromne niebezpieczeństwo.

W międzyczasie profesor Gabriel Brock wraz ze swoim asystentem, Jeremym Saalerem przygotowują się do wydania opinii na temat poczytalności Charlie Rubin. I oni zaczynają uważać, że wszystko ma swój początek w rodzinnym mieście kobiety Wendisch Bruch, w którym teraz nie ma mężczyzn – tylko sędziwe kobiety i psy. Jak potoczą się wydarzenia? Czy uda im się wspólnie odkryć prawdę, znaleźć odpowiedzi na trudne pytania i wskazać winnego morderstw?

Książka wciąga już od pierwszych stron, gdzie autorka w formie retrospekcji zabiera czytelnika do wydarzeń sprzed 20 lat, a narrację prowadzi oczami psa. Dla mnie to był naprawdę udany zabieg i świetne wprowadzenie. Herrmann dotyka takich tematów jak kwestia pamięci i wymazywanie trudnych wspomnień. Jedynym minusem w całej tej książce, która bezgranicznie mnie wciągnęła była scena w której Jeremy poznaje siostrę Rubin i nawiązuje się między nimi dziwny, zbyt szybko poprowadzony romans, który niezbyt pasuje do całości książki. Jednak jest to mały mankament na tle całości powieści.

Podsumowując – jeśli lubicie przerażające historie kryminalne, to z pewnością i ta przypadnie Wam do gustu. Wiem, że w mojej opinii nie jestem odosobniona, więc tym bardziej polecam miłośnikom gatunku, którzy jeszcze nie mieli okazji sięgnąć po „Wioskę morderców”.

Nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka ukaże się kolejny tom z tej serii – „Śnieżny Wędrowiec”. Ale na to musimy poczekać do 6 września.

Elisabeth Herrmann urodziła się w Marburgu w 1959 roku. Wiele lat pracowała jako dziennikarka w telewizji RBB. Jej powieści są bardzo popularne i często służą za scenariusze filmowe. Otrzymała nagrodę Radio Bremen Crime oraz niemiecką nagrodę Crime Fiction 2012. Mieszka z córką w Berlinie. (notka Wydawnictwa)

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

#284. „Przepisy na miłość i zbrodnię” – Sally Andrew

„Przepisy na miłość i zbrodnię”


Tytuł: „Przepisy na miłość i zbrodnię”
Autor: Sally Andrew
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 480
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-7515-363-7
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 10 sierpnia 2016

„Przepisy na miłość i zbrodnię” zaintrygowały mnie już samym tytułem. Cóż może być bardziej intrygujące dla bibliofila lubującego się w kryminałach niż zbrodnia na papierze? Cóż może być bardziej pociągające dla młodej kobiety jak nie miłość? :) Dlatego też z dużym oczekiwaniem oraz zainteresowaniem zabrałam się do lektury tej książki.

Tannie Maria to wdowa w średnim wieku, lubiąca gotować i jeść. Swą kulinarną pasję dzieli z czytelnikami Gazety Małego Karru. Niestety, jej dział kulinarny musi zostać zastąpiony poradami miłosnymi. Ale nic straconego, Tannie Maria łącząc swą pasję z obowiązkami postanawia prowadzić cieszący się ogromnym sukcesem dział, w którym łączy pomocne na każdy problem przepisy kulinarne z poradami. Pierwszy list, jaki otrzymuje pochodzi od kobiety, która musi znosić znęcającego się męża. Niestety, chyba jej rada nie jest najlepsza, ponieważ kobieta pasująca do opisu nadawcy listu zostaje zamordowana. Tego dla Tannie Marii jest za wiele. Postanawia wraz z koleżankami z pracy rozpocząć śledztwo na własną rękę, niesamowicie grając na nerwach mordercy. Zrobi się naprawdę gorąco i niebezpiecznie.

„Przepisy na miłość i zbrodnię” to pierwsza książka autorki pochodzącej z Południowej Afryki. Nic dziwnego, że właśnie w te tereny pisarka postanawia zabrać czytelnika, za co ogromnie u mnie zaplusowała. Książka ma niezwykły nastrój – jest żywa, zabawna i niezwykle przyjemna w lekturze, a czasami naprawdę sprawia, że chce się zostawić książkę i zacząć gotować!

Muszę przyznać szczerze, że lektura tej książki okazała się dla mnie świetną zabawą, bardzo polubiłam główną bohaterkę, a fabuła wciągnęła mnie całkowicie. Idealna lektura na wakacyjne dni. Gorąco polecam miłośnikom takich klimatów, gdzie wątek kryminalny przeplata się z miłosnym oraz z dobrą kuchnią.

#283. Koniec konkursu z Wydawnictwem Burda Książki.

„konkurs”

DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA UDZIAŁ W KONKURSIE RAZEM ZE MNĄ! Poprawną odpowiedzią jest oczywiście Marta Guzowska (Marta Guzowska-Simona). Teraz korzystając z okazji chciałabym przedstawić Wam opis książki oraz którką notę biograficzną pisarki :)

Marta Guzowska – doktor archeologii. Od ponad dwudziestu lat z pasją odkopuje historie starożytnych cywilizacji. To kobieta pragmatyczna, błyskotliwa i silna – podobnie jak Simona Brenner, bohaterka jej nowej książki. W panteonie polskich autorów kryminału zapewniła sobie miejsce na stałe, otrzymując Nagrodę Wielkiego Kalibru za powieść Ofiara Polikseny. Kolejne dwie książki, z cynicznym antropologiem Mario Yblem w roli głównej, potwierdziły jej znakomity warsztat i klasę niekwestionowanej mistrzyni kryminału archeologicznego.

Trzymający w napięciu thriller archeologiczny.
Tempo akcji napędzają spektakularne pościgi przez malownicze wyspy Morza Egejskiego, gdzie trudna do okiełznania chciwość prowadzi bohaterów do zbrodni.

Jeśli masz na sumieniu ciężki grzech albo zrobiłeś coś poza prawem, za wszelką cenę starasz się zatrzeć ślady. Kiedy bezkarnie ci się udaje, wpadasz w szpony chciwości.

Tylko nieliczni wiedzą, że wybitna archeolog Simona Brenner przy okazji jest świetnie zakamuflowaną złodziejką. Kradnie dzieła sztuki i sprzedaje kolekcjonerom za grube miliony. Chciwość kieruje uwagę Simony na złoty diadem Heleny Trojańskiej, odkopany pod koniec XIX w. przez Heinricha Schliemanna. Kobieta opracowuje doskonały plan zuchwałej kradzieży życia i pewna siebie wyjeżdża do Turcji. Sprawy komplikują się, gdy na wykopaliskach w nieznanych okolicznościach znika jej były kochanek Ivan, a porywacze przesyłają Simonie jego palec.

Czy wrodzony instynkt, siła i spryt sprawią, że Simona uwolni Ivana z rąk oprawców, znajdzie swój skarb i wyjdzie z tego cało?

Najnowsza powieść Marty Guzowskiej „Chciwość” ukaże się 2 czerwca nakładem wydawnictwa Burda Książki

„CHCIWOŚĆ”

#282. Konkurs z Wydawnictwem Burda Książki (3). KTO JEST AUTOREM KSIĄŻKI, KTÓREJ NIDOKOŃCZONĄ OKŁADKĘ PRZEDSTAWIAMY?

„konkurs”


Cześć wszystkim w ten cudownie słoneczny dzień :) Mam nadzieję, że także jesteście naładowani pozytywną energią dzięki tej pogodzie.
Dzisiaj prezentuję Wam już trzecią odsłonę okładki. Słuchy głoszą, że pojawiły się już poprawne odpowiedzi odnośnie tego kto jest autorem tej książki!

Przypominam, że konkurs jest organizowany przez WYDAWNICTWO BURDA KSIĄŻKI, w którym ja i Wy jesteście zwycięzcami :)

KTO JEST AUTOREM KSIĄŻKI, KTÓREJ NIDOKOŃCZONĄ OKŁADKĘ PRZEDSTAWIAMY?

Zadanie jest proste:
musicie spróbować odgadnąć kto jest autorem tej książki, jaka nowość wydawnicza kryje się na tej niedokończonej okładce! Swoje propozycje wpisujcie w komentarzach pod tym postem, oraz pod kolejnymi, w których będzie więcej podpowiedzi odnośnie tytułu i autora.

Jak wygrywamy razem?
Blogi, które zdobędą największą ilość odpowiedzi zostają nagrodzone pakietem książek. Książki kocham, ale uwielbiam także się nimi dzielić, więc z chęcią zrobię losowanie, w przypadku, gdy wygramy :) Bo gramy jako jedna drużyna.

„konkurs”

Wszystkich zachęcam do udziału w konkursie! :) Miłego wieczoru.