Archiwum dnia: 3 Maj, 2011

#3. „Sputnik Sweetheart” – Haruki Murakami

Cześć Wam wszystkim :) Postanowiłam, że dodam kolejną recenzję – wprawdzie napisaną już trochę czasu temu – przed tym, jak od jutra zacznę mój maturalny maraton. Czeka mnie polski i angielski w rozszerzeniu i podstawie, matematyka i historia – podstawa. Potem wreszcie będę miała tyle wolnego czasu, że pewnie nie będę mogła się zdecydować którą książkę przeczytać :D Życzę miłej lektury.
____________________________________________________________

"Sputnik Sweetheart"


Tytuł: „Sputnik Sweetheart”
Autor: Haruki Murakami
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 263
Data wydania: 2003
ISBN:  83-7319-336-7
Ocena: 10/10
Data przeczytania: 11 kwietnia 2011

„Jaka jest różnica między znakiem a symbolem?”
(…)
„Kim jestem? Czego szukam? Dokąd zmierzam?”

(…)
„Zrozumienie to jedynie suma nieporozumień.”

Tytuł książki: „Sputnik Sweetheart” odnosi się do dwóch znaczeń. „Sputnik” to satelita radziecki, pierwszy, który okrążył Ziemię. Z rosyjskiego „sputnik” znaczy towarzysz podróży. Co tyczy się drugiej części tytułu, słowa „Sweetheart” – z ang. znaczy ono kochanie, ukochana/y.

Murakami tym razem prezentuje intensywną historię o miłości, pożądaniu, niespełnieniu, o ludziach pogrążonych w bezdennych czeluściach samotności. Metafizyka subtelnie łączy się z rzeczywistością, zacierają się kontury i to, co na pierwszy rzut oka wydawałoby się fantastyczne przyjmuje cechy realizmu. Przesycona filozoficznymi myślami, wspaniała lektura. Proza pełna alegorycznych opowieści.

„(…) czyż na tym świecie, któremu daleko do doskonałości, nie ma miejsca i na rzeczy bezsensowne? Usuń z niedoskonałego życia wszystko, co nie ma sensu, a utraci ono nawet swą niedoskonałość.”

Murakami prowadzi równolegle historie 3 osób, które delikatnie ale wyraźnie, dobitnie się ze sobą łączą.
Sumire 22-latka, początkująca pisarka, wreszcie odnajduje swoją drugą połówkę. 17-cie lat starszą od siebie zamężną kobietę – Miu, i nazywa ją swoim Sputnikiem Sweetheartem. Kobiety poznały się na weselu. Miu proponuje Sumire pracę, zapewniając ją, że potrzeba jeszcze czasu, by rozwinęła skrzydła jako płodna pisarka. Potrzeba czasu, by odkryła w sobie pokłady, niekończącej się weny twórczej. Sumire zgadza się bez wahania.
Miłość Sumire narrator definiuje jako : „uczucie pokrewne artystycznemu olśnieniu”.
Bardzo możliwe jest psychiczne poszukiwanie kogoś w rodzaju matki przez Sumire. Narrator wyraźnie zaznacza, że zmarła, kiedy dziewczynka miała 3 lata. „Sumire postanowiła wryć sobie w pamięć twarz matki. Może dzięki temu kiedyś spotka ją w snach.” Może był to powód dla którego zakochała się w starszej kobiecie, kiedy ta pogłaskała ją po głowie – wykonała w stosunku do niej matczyny gest.

Trzecią osobą jest nauczyciel – K. – całkowicie zakochany w Sumire, który występuje tu również w roli narratora. Opisuje sytuacje tak szczegółowo, jakby je obserwował, a nie tak jakby działy się one obok niego. Zna obie kobiety, tak dobrze, że ma się wrażenie, jakby był ich cieniem.
Pewnej nocy ciszę przerywa K. telefon z Grecji. Niestety nie od Sumire, ale od Miu, która niewiele tłumacząc, prosi go by przyleciał jak najszybciej, ponieważ Sumire zniknęła. Od tej pory rozpoczynają się niewyjaśnione zagadki…
Murakami owiewa tajemnicą nazwę wyspy i imię nauczyciela, który wypowiadając się jako narrator wszechwiedzący staje się alter ego autora.

„Dlaczego ludzie muszą być tak samotni? (…) Czy Ziemia powstała tylko po to, by pielęgnować ludzką samotność?”

Czy K. uda się kiedykolwiek odnaleźć Sumire? Czy uda mu się otworzyć jej serce i skierować jej uczucia na siebie? Czy wreszcie skończy się samotność, która ogarnia ich jak czarny płaszcz?

Postaci doświadczają przedziwnych wydarzeń takich, które całkowicie odmieniają ich życie. Uwikłają się w straszne tajemnice, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego. Tak intensywne wydarzenia zmienią człowieka tak bardzo, że już nie ma powrotu do poprzedniej postaci. To jak istna psychiczna penetracja pozostawiająca wiele szkód w umyśle.

„Nie zacznij mnie po tym wszystkim nienawidzić, dobrze?”

My ludzie jesteśmy jak szkatułki, które mieszczą w sobie wszystkie skarby – dobre przeżycia i te złe, które nigdy nie powinny wyjść na światło dzienne. Czasami otworzenie takiej szkatułki, może okazać się otworzeniem mitologicznej Puszki Pandory.

„Wszyscy zabrnęliśmy w ślepą uliczkę i nie mieliśmy żadnego wyjścia.”

Książka przeczytana w ramach Wyzwania Czytam Murakamiego