Archiwum dnia: 5 Maj, 2011

#4. „Podpalona” – Mark Billingham

Cześć :) Jestem już po maturach z polskiego i matematyki. Muszę przyznać, że zdecydowanie były trudniejsze od tych z poprzednich lat. Strasznie obawiałam się matematyki, bo jako 100% humanistka, mam z nią czasem problemy… ale udało się i mogę wszem i wobec zakomunikować, że maturę z matematyki zdałam :) Jutro angielski :)
Zapraszam Was wszystkich również do wzięcia udziału w konkursie w którym do wygrania jest egzemplarz „Przedśmiertnego neuroleptyku” – Kamila Czepiela
Również informuję, że na stronie Niebieskiej Studni rozpoczęła się przedsprzedaż kolejnej książki Chucka Palahniuka „Pigmej”.
_________________________________________________________________

"Podpalona"


Tytuł: „Podpalona”
Autor: Mark Billingham
Wydawnictwo: G+J Gruner + Jahr Polska
Liczba stron: 364
Data wydania: 2009
ISBN: 978-83-61299-65-3
Ocena: 5/10
Data przeczytania: 5 kwietnia 2011

„Teraz już wiem, co czuła Joanna d’Arc,
Teraz już wiem, co czuła Joanna d’Arc,
Gdy płomienie sięgnęły jej rzymskiego nosa
I jej walkman zaczął się topić…”

„Podpalona” to 4 thriller brytyjskiego pisarza Marka Billinghama, który tym razem pokaże nam zawiły światek gangsterskich porachunków, seryjnych morderców, zawiłych oszustw i kłamstw. Znowu mamy tu do czynienia z szybkimi zwrotami akcji, pościgami za prawdą i winnymi. W książce nie zabraknie również drastycznych scen, pojawiających się podczas prowadzonych równocześnie dwóch wątków dotyczących morderstw. Akcja rozgrywa się na przełomie 4 miesięcy – od lutego do maja, w Londynie.

„Seryjni zabójcy to cena, jaką płacimy za muzykę country.”

Tom Thorne, znany już niektórym z poprzednich części thrillerów, jest londyńskim inspektorem policji pracującym w Grupie do spraw Przestępstw Szczególnych. I tym razem będzie musiał stawić czoła najtrudniejszym zagadkom, ale będą mu towarzyszyć wierni przyjaciele: Phil Hendricks, Dave Holland i emerytowana policjantka Carol Chamberlain. Oczywiście nie zabraknie na scenie jego odwiecznego wroga, nadinspektora Nicka Tughana. Walka z wyrzutami sumienia, która ciągle towarzyszy Tom’owi podczas odgrywania roli dobrego i złego gliny będzie motywem przewodnim. Thorn’e nigdy się nie poddaje. Jego nazwisko w wymownie brzmi jak angielskie słowo „thorn” które znaczy cierń. „Cierń jest mały, kłujący” lub „drażniący i trudno się go pozbyć” jak mówi sam inspektor.

To ja ją podpaliłem…” – oto słowa, które przerywają spokój nocy Carol. Dawna sprawa. Wynajęty przestępca miał podpalić córkę gangstera, niestety pomylił się i ofiarą padła jej koleżanka. Podpalona dziewczynka po pewnym czasie popełnia samobójstwo. Mężczyzna, który sam przyznał się do podpalenia, po 20 latach odsiadywania wyroku wyznaje, że to nie on popełnił zbrodnię…
W międzyczasie pojawiają się nowe ciała, związane z serią schematycznych, gangsterskich porachunków. Zaczynają ginąć kolejni ludzie, a w obie sprawy wmieszane są dwie rywalizujące ze sobą rodziny.

Tak jak przy „Kokonie” można było powiedzieć, że jest niesamowity, totalnie zwalający z nóg, to przy „Mięczaku” dało się zauważyć normę spadkową, która może wynikała z braku czasu, krótkich terminów… czy czegokolwiek innego. Przy „Podpalonej” jest całkiem podobnie. Bardzo zirytował mnie też powtarzający się schemat „utrudnionej akcji”. Gdy śledztwo wydaje się iść w najlepszym kierunku, nagle wchodzi na scenę przeciwieństwo Deus ex Machina i utrudnia sprawę, odsuwając wszystkich głównych bohaterów od sprawy, którą przejmuje inny wydział. Na minus mogę również zaliczyć wygląd okładki, która w przypadku 3 poprzednich części intrygowała i była wyjątkowa. Mroczna, fascynująca grafika zniknęła…

Dużym plusem u Billinghama jest natomiast to, z jaką łatwością precyzyjnie łączy ciekawie nakreślone postacie, dogłębnie wchodzi w ich psychikę i ukazuje motywy działania. Dodaje do tego wciągającą, dającą do myślenia akcję i dylematy życia codziennego – to wszystko składa się na całkiem dobry thriller. Muszę jednak dodać, że zabrakło mi tutaj odrobiny „dobrego czarnego humoru”. :)

____________
• * „Bigmouth Strikes Again” – The Smiths. Cytat został również wykorzystany jako motto w książce.
• „Kokon” – Opinia: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/28042/kokon/opinia/1522372#opinia1522372