#8. „Mariola, moje krople…” – Małgorzata Gutowska-Adamczyk


"Mariola, moje krople..."


Tytuł: „Mariola, moje krople…”
Autor: Małgorzata Gutowska-Adamczyk
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 288
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-247-2281-5
Ocena: 9/10
Data przeczytania:19 stycznia 2011

Powieść Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk rozpoczyna data 17 listopada 1981 roku, a kończy data 13 grudnia 1981 roku. Podczas tego miesiąca bohaterowie powieści będą zmagali się ze swoimi problemami w okresie PRL-u, będą przygotowywali przedstawienie teatralne dla towarzyszy radzieckich, będą na swój sposób pędzili bimber, drukowali nielegalne ulotki propagandowe, a przez przypadek doprowadzą do wybuchu stanu wojennego. Jak? Tego dowiecie się, jeśli sami przeczytacie tę fascynującą lekturę!

Z tytułową Mariolą spotykamy się już na początku, bo 17 listopada i towarzyszymy jej nieodłącznie do 13 grudnia, bo w tym dniu po raz ostatni zostaje ona tytułowo zawołana „Mariola, moje krople!”.
Ale tytuł zrozumiałam już na stronie 29, kiedy dyrektor Teatru Miejskiego po raz pierwszy wypowiedział te słowa. Mowa tu oczywiście o kropelkach na obniżenie ciśnienia.

Bardzo ciekawym zabiegiem jest zastosowanie nazwisk głównych bohaterów, jako czynnika określającego te postacie. Mamy na przykład: Mariolę Snopkowską, Jarosława Biegalskiego, Jana Zbytka, Amelię Podpuszkę, Zenona Chmurnego, Pawła Figurskiego, Marzenę Latałło, Andrzeja Bąka, Ligię Parol, Szymona Mizeraka i innych.
Powieść przybiera formę dziennika, który przedstawia czytelnikowi narrator wszechwiedzący. Język, którym pisze autorka, jest lekki, łatwo trafia do odbiorcy.

” – Za dużo się amerykańskich filmów naoglądaliście, towarzyszu. A u nas co jest? – zapytał stojącego najbliżej szeregowego.
– Prawo i porządek? – zaryzykował szeregowy.
– Ot, głupi jak zawsze! Polska jest u nas! I żadnego adwokata nie będzie!”

Scena, gdzie świnia zostaje członkiem teatru jest totalnie absurdalna. Ale przecież w czasach PRL-u wszystko było możliwe!
Mimo tego, że powieść jest zdecydowanie nakreślona humorystycznie, czytelnik zdaje sobie sprawę z groteskowości wydarzeń i okresu przedstawionego przez Małgorzatę Gutowską-Adamczyk.

” – Ale ludzie mówią, że w sklepach nic nie ma?
– Ludzie zawsze szukają dziury w całym. Jakby nic nie było, po co by stali w kolejkach?!”

Książkę polecam wszystkim tym, którzy czasy PRL-u przeżyli na własnej skórze, ale również tym, którzy poszukują lekkiej, humorystycznej, świetnie napisanej lektury :)

Za książkę dziękuję Autorce, oraz portalowi:

LubimyCzytać.pl

Otagowane:,

12 komentarzy do “#8. „Mariola, moje krople…” – Małgorzata Gutowska-Adamczyk

  1. kasandra_85 17 Maj, 2011 o 04:36 Reply

    Mam ją w planach od dawna, ale zawsze brakuje czasu. Będę musiałam na wakacjach nadrobić zaległości:))
    Pozdrawiam!!

  2. Isadora 17 Maj, 2011 o 05:46 Reply

    Same pozytywne recenzje! Chyba faktycznie coś w tym jest – muszę w końcu przekonać się sama:)
    Pozdrawiam serdecznie!

  3. miqaisonfire 17 Maj, 2011 o 06:17 Reply

    @kasandra_85 : na wakacje… idealna lektura :D ! Akurat taka lekka :)
    @Isadora : no, troszkę negatywnych recenzji widziałam, ale większość ludzi raczej widzi tę książkę w pozytywnym świetle :) Dlatego – polecam!

  4. Scathach 17 Maj, 2011 o 06:33 Reply

    Bardzo chciałam ją przeczytać, ale jakoś do tej pory się nie złożyło…
    Będę musiała intensywniej się za nią porozglądać;)

  5. Varia 17 Maj, 2011 o 10:39 Reply

    uwielbiam czytać o absurdach PRLu tym bardziej, jeżeli mamy je ujęte w ciekawą powieść. po Mariolę sięgnę z przyjemnością :)

    p.s. również dodaję do linków

  6. Bellatriks 17 Maj, 2011 o 14:05 Reply

    Ja należę do tej grupy, której książka nie przypadła do gustu. Męczyłam ją przez kilka dnia i gdyby nie to, że miałam napisać recenzję, to chyba nie przeczytałabym jej do końca. Ale jak to mówią -gusta są rożne. Pozdrawiam :)

  7. Przepowiednia 17 Maj, 2011 o 14:17 Reply

    raczej nie przeczytam – nie lubię PRL’u i podobnych książek

  8. pablo vel podsluch 17 Maj, 2011 o 15:19 Reply

    Mnie książka średnio się podobała. Była jakby wymuszona i niewiele się w niej działo patrząc obiektywnie. Wiadomo jednak, że gusta są różne:) Nie zaprzeczę jednak, że w kilku miejscach pośmiałem się mocno:) Szkoda, że ksiązka bardzo szybko nuży:(

  9. Catherine 17 Maj, 2011 o 18:15 Reply

    chcę ją kiedyś przeczytać, widziałam dużo pozytywnych opinii, więc…

  10. Bujaczek 17 Maj, 2011 o 20:57 Reply

    Będę miała przyjemność ją czytać i ciekawa jestem jak ją odbiorę. Przyznam, że mam obawy.

  11. Izus 18 Maj, 2011 o 07:57 Reply

    Sztukater widoczny:D Dzięki za wizytę, ja dodaję już Twój blog do ulubionych:)
    Co do książki jeszcze nie miałam okazji czytać, ale mam w zamiarze:)

  12. miqaisonfire 20 Maj, 2011 o 05:43 Reply

    @Pablo & Bellatriks: no niestety i tak się dzieje, że nie każdemu książka przypada do gustu, ale to normalne :)
    @Catherine & Izus : szkoda, że nie zostawiłyście adresu swojego bloga… bo tak to ciężko będzie mi do Was znowu trafić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: