Archiwum dnia: 24 Maj, 2011

#11. „Strach ma skośne oczy. Azjatyckie kino grozy.” – Krzysztof Gonerski

"Strach ma skośne oczy. Azjatyckie kino grozy."


Tytuł: „Strach ma skośne oczy. Azjatyckie kino grozy.”
Autor: Krzysztof Gonerski
Wydawnictwo: Kwiaty Orientu
Liczba stron: 486
Data wydania: 2010
ISBN: 978-83-926940-3-8
Ocena: 10/10
Data przeczytania: 24 maja 2011

Wszyscy fani filmów grozy i książek, które wciągają już od spisu treści – łączcie się! Oto jest książka, na którą czekaliście i którą musicie przeczytać !

Kto nie zna takich horrorów jak: „The Ring – Krąg”, „Puls”, „Gra wstępna”, „Dark Water”, „Klątwa Ju-on”, „Królik doświadczalny”, „Oko”, „Shutter – Widmo” czy „Epitafium” ? A to tylko kropla w morzu spośród prezentowanych przez Krzysztofa Gonerskiego znamienitych pozycji kina azjatyckiego.

Autor prezentuje nam nie tylko historię krajów i ich kinematografii, ale także znamienitych reżyserów (nie tylko azjatyckich). W książce znajdziemy opisy: Japonii, Korei, Hong Kongu, Tajlandii, Chin, Tajwanu, Wietnamu i Północnej Korei.

Co jest jeszcze ważne? To, że autor dogłębnie analizuje filmy, ich historię, reżyserów, efekty jakie film wywołuje na widzu i scenariusz. Tłumaczy czytelnikowi trudne do zrozumienia kwestie, interpretuje symbole i alegorie. Używa kontekstów nie tylko filozoficzno-religijnych, ale także historycznych i filmowych. Stosuje język naukowy, ale w przystępny czytelnikowi sposób. Nawet dla nowicjusza, ta książka będzie istną „perełką”.

Filmy grozy niosą przesłanie. Ciężko w to uwierzyć? A jednak! Oprócz głównego celu – dostarczenie widzom ‘strasznej’ rozrywki, często filmy poruszają ważne kwestie życiowe, moralne, które autor wskazuje. Warto zwrócić też uwagę na to, z czego reżyserowie czerpali swoje natchnienie. Wiele filmów powstało na podstawie książek, czy komiksów. Ale ważne są także inspiracje czerpane z symboliki historycznej, religijnej, filozoficznej, wierzeń, legend ludowych czy podań. Dużą rolę odgrywają tradycje filmowe i kulturowe. Nie trzeba też chyba wspominać o remake’ach, które w wersji amerykańskiej, z reguły są bardzo zawodne…

Najciekawsze dla mnie były oczywiście same opracowania filmów. Ale to nie tak, że rozdziały historyczne, poświęcone autorom, czy inspiracjom były nudne – wręcz przeciwnie. Tylko czasem męczyły mnie, gdy moim oczom „plątał się język” i azjatyckie nazwiska i tytuły pojawiały się zbyt często. Przyznam, że wiele filmów z listy Gonerskiego nie widziałam, także już wiem, co będę robiła przez najbliższe wieczory… bo oczywiście horrory ogląda się nocą ;)

„Strach ma skośne oczy. Azjatyckie kino grozy.” to omówione około 100 filmów, szczegółowe analizy 45 najciekawszych oraz obszerne opisy 8 azjatyckich kinematografii, opisy reżyserów, dodatkowo trochę historii, to wszystko czeka na Was w tej niezwykłej książce, którą bardzo polecam.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Kwiaty Orientu


Sztukater