#13. „Człowiek, który pokochał Yngvego” – Tore Renberg


"Człowiek,który pokochał Yngvego"


Tytuł: „Człowiek, który pokochał Yngvego.”
Autor: Tore Renberg
Wydawnictwo: Akcent
Liczba stron: 340
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-62180-31-8
Ocena: 10/10
Data przeczytania: 29 maja 2011

Szukacie książki, która przyciągnie Waszą uwagę już od pierwszej strony? W takim razie musicie sięgnąć po „Człowieka, który pokochał Yngvego.”

Przejdźmy do czasów w których nie istnieje Unia Europejska, za to istnieje jeszcze ZSRR. Nie ma telefonów komórkowych, a komputer to wielka maszyna do pisania, nie przyrząd do rozrywki. „Społeczeństwo trzyma się trwałej, fryzury na czeskiego piłkarza, ciasnych Lewisów 501 i wąsów”, czyli zapraszam Was do świata Jarle Klepp’a, 17-to letniego głównego bohatera i jednocześnie narratora powieści.

Jarle Klepp jest zwyczajnym uczniem norweskiego liceum. Mieszka tylko z matką, ponieważ jego rodzice się rozwiedli. Jak to często bywa u młodych ludzi, Jarle ma mocno zakorzenione nastawienie buntownika w stosunku do całego świata. „Tak, lubię tych, co idą pod prąd powszechnej opinii. Tych, którzy robią to, czego nie robią inni.” Razem z przyjacielem Helgem i swoją dziewczyną Katrine, spędzają wolne chwile pijąc piwo, dyskutując o muzyce i polityce, chodząc na koncerty.

„Zakochanie nigdy się nie boi. Gdybyśmy dorównywali mu odwagą, bylibyśmy niepokonani.”

19 stycznia 1990 roku. Jarle przeżywa coś, co obraca jego życie o 180*. W szkole pojawił się nowy chłopak, który zrobił piorunujące wrażenie na głównym bohaterze. „Yngve był piękny i niepokojący.” Od tej pory Jarle zmienia się, by przypodobać się nowemu, dziwnemu koledze. Zaczyna uprawiać sporty, zmienia fryzurę, chce być doroślejszy, naśladuje też zachowania Yngvego i okłamuje osoby, które kocha. Ale jak wiadomo… ‘kłamstwo ma zawsze krótkie nogi’.

„Zakochanie to małe, niebezpieczne zwierzątko. Ma tylko jeden cel: eksplodować, krótko i intensywnie.”

Jarle mimo, że ma dziewczynę – Katrine – to czuje, że zakochał się w Yngvem. Jego miłość działa jednak niczym „manewr substytucji” nie mogąc przelać swojej miłości na chłopca, przelewał ją na dziewczynę, cały czas jednak myśląc o Yngvem.
Jak potoczą się losy głównego bohatera? Czy jego przyjaźń z Helgem i Katerine przetrwa? Czy porzuci swoją dziewczynę by być z Yngvem? A właściwie, czy Yngve chciałby z nim być? Jak Jarle poradzi sobie z problemami? A może… właśnie, tego musicie dowiedzieć się już sami.

Każdy rozdział jest zatytułowany w oryginalny sposób, czasem są to odnośniki do osób, które coś znaczą dla kreowania całej powieści, a czasem określenie wydarzenia charakterystycznego dla danego rozdziału. Dodatkowo, każdy rozdział jest poprzedzany mottem. Charakterystyczna jest też retrospekcja, którą czasem stosuje autor, by pokazać czytelnikowi przeszłość głównego bohatera.

Bycie nastolatkiem to okres buntu, niedopasowania społecznego, przelotnych znajomości i miłostek. Własnych małych tragedii i końców świata. To czas poszukiwania samego siebie. I również o tym jest ta książka – o życiu. Przejmująca opowieść o miłości, pełna smutku i tajemnic. Polecam ją wszystkim, nie tylko nastolatkom, ale także dorosłym, którzy być może opisywane w książce czasy pamiętają lepiej, i którzy będą mogli na nowo spróbować zrozumieć świat młodych ludzi.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Akcent

Otagowane:,

16 komentarzy do “#13. „Człowiek, który pokochał Yngvego” – Tore Renberg

  1. kasandra_85 30 Maj, 2011 o 08:59 Reply

    Normalnie piszesz takie recenzje, że nie spodób oprzeć się książkom:). Mam nadzieję, że uda mi się ją przeczytać:)
    Pozdrawiam!!

  2. Varia 30 Maj, 2011 o 09:20 Reply

    i znowu coś co lubię najbardziej: Skandynawia, trudne tematy oraz piękna historia. Zapisałam tytuł. Muszę poszukać :)

  3. miqaisonfire 30 Maj, 2011 o 09:25 Reply

    @kasandra_85 & Varia : naprawdę polecam książkę :) Ściągam właśnie film na jej podstawie i nie mogę doczekać się następnej części, która ma ukazać się już w wakacje :)

  4. Isadora 30 Maj, 2011 o 10:30 Reply

    Brzmi intrygująco, będę się rozglądać za tą książką:)

    Pozdrawiam serdecznie!

  5. dm1994 30 Maj, 2011 o 18:36 Reply

    ja jak zobaczyłam tę książkę od razu napisałam do wydawnictwa z prośbą o współpracę ,jak na razie się do mnie nie odezwali , a w domu mam zakaz na kupowanie książek ,więc chyba obejdę się smakiem ;/

  6. Książkówka 31 Maj, 2011 o 05:50 Reply

    Ta książka była mi raczej obojętna, ale dzięki Tobie chyba kiedyś się skuszę. :)

  7. Wydawnictwo Akcent 31 Maj, 2011 o 07:31 Reply

    Na początku informacja, że nie dostaliśmy żadnej wiadomości w kwestii współpracy dotyczącej „Człowieka, który pokochał Yngvego”, oprócz e-maila autorki recenzji. Może adres był błędny?

    W tej chwili pracujemy nad kolejną książką Renberga „Charlotte Isabel Hansen” – o dziewczynce, która wywróci do góry nogami życie Jarlego. Premiera już na jesieni. Zapraszam do śledzenia naszej strony.

  8. marta 31 Maj, 2011 o 19:11 Reply

    Słyszałam o tej książce na LC i coraz bardziej chciałabym ją przeczytać :) Świetna recenzja, strasznie podoba mi się to jak piszesz – ja coraz mniej czuje się pewna moich recenzji, chyba się wy :D Tak trzymaj! Widzisz, już nawiązałaś współpracę a myślałaś, że będziesz czekać miesiącami :) Dziękuję bardzo za odwiedziny u mnie i pozdrawiam!

  9. ta Magda 1 czerwca, 2011 o 06:39 Reply

    wooow, świetna recenzja i coś mi się zdaje, że książka trafi do tych, które muszę przeczytać – bardzo ciekawa tematyka

  10. miqaisonfire 1 czerwca, 2011 o 09:57 Reply

    @Marta: LC też dobrze tę książkę wypromowało, jest naprawdę dobra i zdecydowanie polecam :) Czyta się szybciutko, nie można się wręcz oderwać. Dziękuję za miłe słowa!
    @ta Magda: Dziękuję bardzo :) A tematyka książki, na pewno przypadnie Ci do gustu:)

  11. Julia 1 czerwca, 2011 o 13:38 Reply

    Mam na liscie :D moze dzis mi kupia rodzice na dzien dziecka :)

  12. niedoczytana 2 czerwca, 2011 o 07:51 Reply

    fajnie Ci się ten blog rozkręca, gratuluję :-) liczę na to, że jak się wreszcie wygrzebie z tych wszystkich zaliczeń, to pójdzie mi podobnie :P

  13. Varia 2 czerwca, 2011 o 20:35 Reply

    moje modły zostały dziś wysłuchane. zapałam się na nią z puli egzemplarzy recenzenckich na Na kanapie. już się nie mogę doczekać :D

  14. cyrysia 4 czerwca, 2011 o 13:48 Reply

    Ciekawa jestem tej książki.

  15. Alicja 25 sierpnia, 2011 o 18:56 Reply

    Witam koleżankę „po fachu” ;) Pierwszy raz tu u Ciebie jestem i bardzo mi się podoba. A książkę przeczytałam wczoraj wieczorem i oh, no, kurczę, brak słów ;) Ogromne wrażenie na mnie zrobiła. Pozdrawiam i zapraszam do siebie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: