#14. Konkurs !


Człowiek, który pokochał Yngvego

Film: Mannen som elsket Yngve
Opinia: Powiem szczerze, że film był dobry. Mnie jak i mojemu chłopakowi się podobał, z tą tylko różnicą, że ja czytałam książkę a on nie. Przed jego obejrzeniem, do którego zachęcam, zdecydowanie też zachęcam do przeczytania książki, która lepiej pozwoli zrozumieć film i jest jednak lepszym odzwierciedleniem przekazu. :)
Moja recenzja książki: TUTAJ
Za możliwość przeczytania „Człowieka, który pokochał Yngvego” dziękuję wydawnictwu:

___________________________________________________________________
Przez miesiąc mojego blogowania:

  • napisałam: 13 postów
  • wyświetleń mojego bloga było: 1,746 (to dużo jak na miesiąc czasu:))

W związku z tym, że minął miesiąc odkąd prowadzę bloga, postanowiłam zorganizować konkurs. Do wygrania jest książka Susan Minot – „Wieczór”.
Zasady konkursu:

  1. Wpisujecie się w komentarzu pod tym wpisem.
  2. Podajecie w nim swoje imię, nazwę bloga i adres mailowy.
  3. Osoby nie posiadające bloga – nie mogą brać udziału. (przynajmniej nie w tym, pierwszym konkursie)
  4. Konkurs trwa od 1.06. do 01.07.2011r. W na początku lipca ogłoszę zwycięzcę – do 5.07. będziecie znali wynik.
  5. Z wygranym skontaktuję się oczywiście również mailowo, prosząc o adres potrzebny mi do wysyłki. Adres nie będzie nigdzie więcej używany.
  6. Dodatkowo do książki dołączę ZAKŁADKĘ :)
  7. W komentarzu odpowiedzcie na pytanie: z kim chcielibyście spędzić wymarzony wieczór i dlaczego?
  8. Musicie „wkleić” ten obrazek na swojego bloga, pobierając kod. Obrazek może zostać pomniejszony.

Kod obrazka:
W związku z pojawieniem się na wordpressie problemów z umieszczeniem textarea, kliknijcie TUTAJ by skopiować kod :)

Konkurs !

24 komentarze do “#14. Konkurs !

  1. Książkówka 2 czerwca, 2011 o 07:38 Reply

    Dobrze, że dałaś tak dużo czasu na pomyślunek. :) Zgłoszę się jak tylko ubiorę myśli w słowa. :)

  2. ta Magda 3 czerwca, 2011 o 09:16 Reply

    wymarzony wieczór hmm… kiedyś pewnie bez wahania odpowiedziałabym na to pytanie (miałam wielu ulubionych znanych ludzi), dziś jakoś tak autorytetów coraz mniej, więc napiszę nieco przekornie, że wymarzony wieczór z wielką chęcią spędziłabym z mężem :) (bo jako, że urodziła nam się niedawno córeczka, to czasu dla siebie mamy tak mało, a wieczory, to już w ogóle), więc marzy mi się takie sam na sam z mężem

  3. Książkówka 4 czerwca, 2011 o 07:58 Reply

    Może to co napiszę gryzie się z określeniem „wymarzony” i nie będzie przyjemne, ale jednak spróbuję bo chce odpowiedzieć szczerze.
    Bardzo chciałabym móc spędzić jeden wieczór, w cichym domu, przy ciepłej herbacie z kimś kto przeżył pobyt, w którymś z obozów zagłady.
    Przeczytałam na ten temat już wiele książek, ale na pewno żadna z nich nie oddaje tych przeżyć tak jak opowieść osoby, która nosi te wspomnienia na swoich barkach.

    Nie miałam okazji zapytać o to dziadków czy babć, bo ci zmarli gdy byłam małą dziewczynką.

  4. cyrysia 4 czerwca, 2011 o 13:50 Reply

    nie moge umieścić , swojej wypowiedzi.

  5. cyrysia 4 czerwca, 2011 o 13:52 Reply

    Ja natomiast wymarzony wieczór, chciałbym spędzić z moim ulubionym pisarzem Simonem Beckettem. Bardzo lubię jego twórczość i szanuje jako człowieka i dlatego chciałbym wiedzieć o nim jak najwięcej. Ponadto też intryguje mnie niesamowicie antropologia a Beckett, dużo wie na ten temat, więc z ogromną przyjemnością wysłuchałabym jego wiedzy na ten temat.
    Tak! Właśnie na tę chwilę obecną takie mam małe marzenie na jeden wymarzony wieczór.

  6. Agnieszka 7 czerwca, 2011 o 12:37 Reply

    Mój wymarzony wieczór chciałabym spędzić ze Stefanem Chwinem. Uważam, że jest to jeden z lepszych współczesnych pisarzy polskich, którego twórczość jest godna uwagi, a jednocześnie gdzieś pomijana wśród książek mających lepszy PR lub bardziej krzykliwych czytelników. Wyobrażam sobie, iż udałoby nam się zjeść pyszną kolację i porozmawiać o problemach, z jakimi borykają się autorzy w naszym kraju, jak wygląda proces twórczy i jak rodzą się pomysły kolejnych jego powieści. Na koniec pan Stefan wziąłby mój adres mailowy i zachęcił do pisania pod jego czujnym okiem…

  7. Magda 7 czerwca, 2011 o 16:50 Reply

    Druga Magda odpowiada na pytanie i powtórzy słowa pierwszej: z moim mężem. Tylko z innych powodów: bo jest wspaniałym człowiekiem, którego nigdy nie mam dość. Pisarzy zostawiłabym sobie na dzień ;)

  8. Przepowiednia 10 czerwca, 2011 o 15:33 Reply

    Swój wymarzony wieczór chciałabym spędzić z moją dawno niewidzianą, kochaną kuzynką, a zarazem najlepszą przyjaciółką. Mamy sobie tyle do powiedzenia, a przecież o niektórych sprawach nie będziemy rozmawiać przez telefon lub gg. Usiadłybyśmy sobie wygodnie na kanapie, włączyły jakiś film i do tego jeszcze paczka krakersów, czy czegoś słodkiego. Rozmawiałybyśmy długo, w towarzystwie dźwięków telewizora, aż zmorzył by nas sen.

  9. marta 11 czerwca, 2011 o 23:38 Reply

    Marta, nazwa bloga to: „O książkach z przekąsem”, mail: marta_kusz@wp.pl

    Gdyby można było cofnąć czas to byłby to Gregory Lemarchal, przystojny francuski piosenkarz, którego poznałam zbyt późno i gdy już w końcu dowiedziałam się, jak się nazywa ten chłopak o cudnym głosie wszędzie było już głośno o jego… pogrzebie. Byłam we Francji, ale już długo potem, i mogłam tylko spoglądać na te miejsca, na które on patrzył… W jego ojczyźnie nazywano go Małym Księciem. I wcale się nie dziwię – może i nie był jakiś mały, ale zdecydowanie miał w sobie coś z bohatera tej znanej książki. Wzbudzał ogromną sympatię i współczucie, choć pewnie na tym mu nie zależało – był chory na mukowiscydozę, znał wyrok. A pomimo to, do ostatnich chwil tworzył i śpiewał, koncertował.
    Chciałabym siedzieć z nim w małej, przytulnej restauracji i pytać o wszystko co z nim związane, co czuje, o czy marzy, co jeszcze chciałby zrobić? A później spacerowalibyśmy ulicami śpiącego miasta, może dalej mielibyśmy o czym rozmawiać :)
    Czasami o nim myślę, co by było, gdyby nie był chory i żył? Czy w Polsce zrobiłoby się o nim głośno i zostałby tak znany jak np. Garou? :) Bardzo możliwe, bo naprawdę, miał wspaniałe piosenki.

  10. Agnieszka Stoppel 16 czerwca, 2011 o 15:28 Reply

    http://agnesja-recenzje.blogspot.com/
    Mój blog :) Banerek zamieszczony. mój email: agna1@vp.pl

    Z kim chciałabym spędzić swój wymarzony wieczór? Szczerze mówiąc, trudno mi jest odpowiedzieć na to pytanie.

    Pierwsze co przyszło mi na myśl to jedno słowo – znajomi. W mojej głowie utworzyła się wizja pięknego gwieździstego nieba, falujące na jego tle drzewa muskane ciepłym wiatrem, ognisko, gitara i przyjaciele. Śpiewamy razem znane nam ze szkoły piosenki, smażymy kiełbaski, gramy w podchody, opowiadamy sobie ciekawe historie i śmiejemy się. Taki ciepły wieczór spędzony na łące w otoczeniu znajomych byłby na pewno mile spędzonym czasem umacniającym relacje. Tym bardziej, że teraz trudno o takie spotkania, ponieważ każdy ciągle jest czymś zajęty. A może by tak zapomnieć o wszystkich troskach i cieszyć się pięknej wieczora?

  11. finkaa 17 czerwca, 2011 o 20:15 Reply

    Kiedy myślę o wymarzonym wieczorze, nasuwa mi się tylko jedno imię: OZZY. Oddałabym wiele żeby móc spędzić godzinę z Ozzy Osbourne’m. Po prostu uwielbiam jego osobość. Wiem, że być może dla niektórych brzmi to dziwacznie, bo niby skąd mam ją znać. Ja jednak z pełną powagą stwierdzam, że potrafię się przywiązać do kogoś kogo znam tylko z telewizji lub z książek, potrafię w nim znaleźć mnóstwo podobieństw i zapatrywań. Tak właśnie jest z Ozzy’m, który jest dla mnie wzorem zdrowego rozsądku, optymizmu, pokory i przewrotności. Podczas mojego wymarzonego wieczoru, chciałabym zasypać go pytaniami jak wybrnąć z moich codziennych problemów, co zrobiłby na moim miejscu itd. Dałabym mu również czas na opowieści o swoim rock’n’rollowym życiu. Właściwie zgodziłabym się na wszystko, żeby tylko poświęcił mi kilka minut sam na sam. :)

  12. Justynnaa 19 czerwca, 2011 o 10:33 Reply

    http://www.ksiazki-i-ja.bloog.pl – mój blog,
    jeah1@autograf.pl – mój e-mail
    Z kim chciałabym spędzić swój wymarzony wieczór?
    Zapewne z James’em Bluntem, moim ulubionym piosenkarzem. Chciałabym z nim porozmawiać, jak ze znajomym od lat. Co lubi, czego nie, jakie książki czyta, co je. Tyle chcę wiedzieć! Na końcu zaprosiłby mnie na swój koncert, to po prostu moje marzenie od dawna … : D

  13. Agnesto 20 czerwca, 2011 o 15:34 Reply

    hehe, to ja bym chciała spędzić taki romantyczny wieczór z moim mężem. Sama i żebym nie myślała o dziecku cały czas. Jak za starych narzeczeńskich czasów. Ech…

  14. Scathach 20 czerwca, 2011 o 17:40 Reply

    Ania, http://www.shczooreczek.blogspot.com
    shczooreczek@interia.pl

    Podejrzewam, że już doskonale wiesz z kim chciałabym spędzić mój wymarzony wieczór, jednak dla zasady i w celu uzasadnienia oczywiście powiem – z Johnny’m Deppem.
    Nie, nie dlatego, że czym starszy tym lepszy, nie dlatego, że rokrocznie kwalifikuje się do grona najprzystojniejszych mężczyzn świata. To naprawdę nie ma znaczenia. Uroda jest jedynie dodatkiem do tego, co cenię w Nim najbardziej – serca, poczucia humoru i rozsądku.

    Jest chyba jedynym, a jeśli nie jedynym, to jednym z grona nielicznych aktorów, którzy mimo swojej ogromnej sławy nie postanowili się nią zachłysnąć. Mieszka z dala od zgiełku, w kraju, w którym jest mało rozpoznawalny, chroni swoją prywatność, dba o swoje dzieci, chce dla nich wszystkiego co najlepsze. Jako niekwestionowany posiadacz fortuny może pozwalać sobie w tej kwestii na więcej niż przeciętny rodzic, jednak mimo to, nie rozpuszcza ich i nie traktuje jak mini- gwiazdy. Sam, po bolesnych doświadczeniach młodości wie, jak ważna jest miłość i ciepły, rodzinny kąt.
    Swoje przeżył, narkotyki, przypadkowy seks, upadek moralny. Tego już nie zmieni, ale na szczęście miłość zmieniła jego postrzeganie świata i teraz, jako fenomenalny aktor potrafi zarażać swoim spojrzeniem na życie. I właśnie z nim, z NORMALNYM człowiekiem, pogodnym, ciepłym, uśmiechniętym, skromnym- chciałabym usiąść i porozmawiać. Nie sądzę by życzył sobie rozmów na czerwonym dywanie w błysku fleszy. Podejrzewam, że zdecydowanie bardziej wolałby zrobić to co ja- wziąć do ręki kubek herbaty, otulić się kocem i usiąść gdzieś we Francji rozkoszując się widokami, z dala od zgiełku i problemów. Wtedy moglibyśmy spokojnie porozmawiać. O wszystkim. O bolesnej przeszłości, wspaniałej teraźniejszości, kapitalnym talencie. Nie chcę wieczoru w hollywoodzkim stylu. Chcę rozmowy z człowiekiem, który mnie inspiruje i który udowodnił mi, ze z każdego upadku można powstać. Jeśli ma się oparcie, siłę i wiarę w siebie. Póki co- spotykam się z Nim w marzeniach i tam też rozmawiamy o Jego ulubionym „Buszującym w zbożu”. Ciągle jednak nie tracę nadziei, że dane mi będzie Go zobaczyć, uścisnąć dłoń i odpłacić uśmiechem za uśmiech. Nic więcej. :))

    PS dziekuję za tak wspaniały konkurs, po raz kolejny spędziłam wieczór marzeń, właśnie tam, głęboko w wyobraźni. dziękuję za taką możliwość;**

  15. Izabela 23 czerwca, 2011 o 13:12 Reply

    Wymarzony wieczór.. Chciałabym spędzić go sama, z dala od zgiełku, krzyczących wokół ludzi. Jeden wieczór. Posiedzieć nad brzegiem mazurskiego jeziora, mojego domu. Patrzeć najpierw na zachód słońca, potem liczyć gwiazdy na niebie. Komórkę, komputer, wszystko zostawić. Mieć przy sobie tylko jedną z moich ulubionych książek , czyli „Wieczór” S.Minot. Czytałam ją już kiedyś i bardzo bardzo mnie wciągnęła. Płakałam na końcu. Ahh.. rozmarzyłam się.
    Izabela
    kocica_535@onet.pl
    http://www.samoakceptacja.blog.onet.pl

  16. Izabela 23 czerwca, 2011 o 13:19 Reply

    Wymarzony wieczór… Chciałabym go spędzić z dala od ludzi, zgiełku, problemów, codziennych spraw. Oderwać się na chwilę, pomarzyć. Najpierw podziwiałabym zachód słońca, a potem liczyła gwiazdy nad jednym z tysiąca mazurskich jezior, czyli tam gdzie mieszkam. Komputer, telefon zostawiłabym w domu, a zabrałabym ze sobą jedną z moich ulubionych książek, czyli „Wieczór” S.Minot. Czytałam ją kiedyś i mocno utkwiła w mej pamięci. Nich będzie mi towarzyszką tego szczególnego wieczoru :)
    Izabela
    kocica_535@onet.pl
    http://www.samoakceptacja.blog.onet.pl

  17. Iza 23 czerwca, 2011 o 13:34 Reply

    Wymarzony wieczór.. Chciałbym go spędzić samotnie, bez zgiełku, krzyczących ludzi i problemów. Oddzielić się od codziennych zmartwień, komputera, piszczącej komórki. Najpierw podziwiałbym zachód słońca, a potem liczyła gwiazdy nad jednym z tysiąca mazurskich jezior, czyli mojego domu. Za moją jedyną towarzyszkę wybrałabym jedną z moich ulubionych książek czyli „Wieczór” S. Minot. Czytałam ja kiedyś i na długo zapadła w mej pamięci. Ach.. rozmarzyłam się.
    Izabela
    kocica_535@onet.pl
    http://www.samoakceptacja.blog.onet.pl

  18. Kahlan84 23 czerwca, 2011 o 19:17 Reply

    Agnieszka http://zaczytanaja.blogspot.com/ kahlan84[at]gazeta.pl

    Wieczór chciałabym spędzić bardzo zwyczajnie, a prawie nierealnie: sam na sam z mężem poza domem :) Ktoś chętnie zaopiekuję się niemowlakiem? :D Dlaczego? Bo brakuje mi tych chwil i choć syn jest wspaniały i go kochamy, to romantyzm i pełna uwaga drugiej osoby…

  19. Sihhinne 29 czerwca, 2011 o 14:23 Reply

    Wymarzony wieczór… Byłby to dla mnie zlot forum http://www.ksiazkimlodziezowe.fora.pl. Bardzo chciałabym poznać forumowiczki^^

    Banerek zamieszczony^^
    sihhinne@gmail.com
    http://www.wsrod-ksiazek.blogspot.com

  20. Jolanta Prusakowska 30 czerwca, 2011 o 05:08 Reply

    Mój wymarzony wieczór to nie może być wieczór tylko z książką/a takich w moim życiu coraz więcej/Mój wymarzony wieczór to chyba jednak byłby wieczór z Wisławą Szymborską.Naszą cudowną poetką.Ona potrafi każde słowo ubrać w poezję,każdą myśl ozdobić poetycką strofką.Poetka dla marzycieli,ale i dla ludzi stąpających mocno po mateczce ziemi.Spotkanie z nią byłoby chyba bardzo eteryczne,poetyckie,magiczne-dla mnie magia w pełnym tego słowa znaczeniu!

  21. Karolina 30 czerwca, 2011 o 17:48 Reply

    Chciałabym spędzić wieczór… z moim synem, bo jest super facecikiem :)
    Zapraszam również na moją zabawę: http://handmadebizutki-karolcia.blogspot.com/2011/06/zabawa-wakacyjna-wymianka.html

  22. Sihhinne 30 czerwca, 2011 o 19:34 Reply

    Kurczę, nie zamieścił mi się komentarz=.=
    No to jeszcze raz:
    sihhinne@gmail.com
    http://www.wsrod-ksiazek.blogspot.com

    Wymarzony wieczór spędziłabym z forumowiczkami z http://www.ksiazkimlodziezowe.fora.pl, z którymi chętnie bym się spotkała na żywo i poznała je bliżej:)

  23. Daszka 30 czerwca, 2011 o 20:57 Reply

    Ja swój wymarzony wieczór, spędziłabym w zależności od nastroju, albo z przyjaciółmi, albo sama z książką i lampką winka. A gdybym mogła… to też chętnie z J.Tuwimem ( bo go uwielbiam), J. Korczakiem ( bo go podziwiam), i z moim pradziadkiem Janem ( bo nadal bardzo go kocham)
    Pozdrawiam serdecznie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: