#26. „Muleum” – Erlend Loe


"Muleum"


Tytuł: „Muleum”
Autor: Erlend Loe
Wydawnictwo: Słowo/Obraz Terytoria
Liczba stron: 196
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-7453-019-4
Ocena: 10/10
Data przeczytania: 17 czerwca 2011

„Moim jedynym postanowieniem noworocznym jest to, żeby postarać się umrzeć.”

Książka stanowi formę pamiętnika, pisanego przez główną bohaterkę i tym samym narratora powieści – nastolatkę Julie. Rodzina Julie zginęli w tragicznym wypadku samolotu nad Afryką Centralną w kwietniu 2005 roku. Julie żeby uporać się ze stratą rodziców i brata Toma, smutkiem, złością i poczuciem niesprawiedliwości na świecie uczęszcza na sesje do psychoterapeuty Geira (nazwanego przez nią „psychogeirem”), który radzi jej by prowadziła pamiętnik. W końcu, pewnej zimowej nocy, postanawia zacząć pisać. I od daty 15 grudnia 2005 roku rozpoczyna się ta historia.

„Człowiek patrzy w głąb siebie nieskończoną ilość razy i nie może przed tym uciec ani mieć żadnych tajemnic.”

Szczęściem w nieszczęściu jest to, że Julie mimo iż nie ma rodziny, to ma pieniądze. Ale jak widać na przykładzie głównej bohaterki książki „pieniądze szczęścia nie dają”. Nastolatka nie bardzo potrafi się ponownie przystosować do otaczającego ją świata. Nie układa jej się w przyjaźni z wielbiącą konie Constance, czasem nie chodzi do szkoły, bo nie czuje się na siłach. Jedyna osoba z którą chce przebywać to Krzysztof – kafelkarz z Polski, który jest w niej zakochany.

„Przypuszczam, że skłonność do refleksji nasila się, kiedy człowiek wie, że wkrótce umrze.”

Po nieudanej próbie samobójczej Julie, by uciec przed pokojem bez klamek wyrusza w daleką i długą podróż po świecie. Czekają ją tam różne przygody i wiele nowych ludzi, z których każdy pozostawi w niej jakiś ślad… czasem dosłownie.
Chcecie wiedzieć jak potoczą się dalsze losy Julie? Czy uda jej się zakończyć swoje pełne cierpienia życie? A może postanowi, że będzie żyła dalej? Czy odnajdzie swoją prawdziwą miłość? Kto jeszcze pojawi się w jej życiu?

„Już nie mogę używać słowa „muleum”, ponieważ ci, którzy używali go razem ze mną, nie żyją.”

„Muleum”
wciągnęło mnie bardzo. Za wszelką cenę chciałam dowiedzieć się, co oznacza tytuł książki. „Muleum” było pierwszym słowem, które wypowiedziała Julie, a miało oznaczać „muzeum”.
Czytając historię Julie, miałam nieodparte wrażenie współczucia głównej bohaterce. Zżyłam się z nią przez te 196 stron. Jej smutki były moimi, jej złość była moją, jej radość była moją. Muszę przyznać, że Erlend Loe wykonał kawał dobrej roboty.

„Rozbijemy się.
Kochamy Cię.
Rób co chcesz.
Tata”

„Muleum” to książka z serii „książka do czytania” wydawnictwa Słowo/Obraz Terytoria, którą wszystkim bardzo polecam, mimo etykietki „tragikomedia” jest świetną książką poruszającą kontrowersyjne tematy, z bardzo ładną okładką. Książką… no, właśnie : do czytania :)

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Słowo/Obraz Terytoria

Otagowane:,

14 komentarzy do “#26. „Muleum” – Erlend Loe

  1. niedopisanie 17 czerwca, 2011 o 07:34 Reply

    Bardzo chciałabym przeczytać tę książkę – cytaty, które umieściłaś ogromnie mnie intrygują!

  2. Książkówka 17 czerwca, 2011 o 07:42 Reply

    I Ty i Ala zachęcacie do przeczytania tej książki skutecznie.:)

  3. ..dr Kohoutek 17 czerwca, 2011 o 07:43 Reply

    Już ją mam, czek tylko kiedy się do niej dobiorę:)

  4. miqaisonfire 17 czerwca, 2011 o 07:55 Reply

    @ Niedopisanie: książka zawiera w sobie wiele więcej takich cytatów :) I aż było trudno wybierać. Same perełki, jeśli ktoś lubi taką tematykę. Ja lubię :)
    @ Książkówka: no to widzisz: koniecznie musisz przeczytać!
    @ dr Kohoutek: koniecznie bierz się za nią jak najszybciej! Mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu tak samo jak mi.

  5. Isadora 17 czerwca, 2011 o 08:34 Reply

    Poważnie zastanawiałam się nad tą książką, a teraz wiem, że powinnam ją przeczytać:) Masz talent do wyszukiwania prawdziwych, ukrytych perełek.:)
    Pozdrawiam!

  6. kasandra_85 17 czerwca, 2011 o 08:49 Reply

    Ocena 10/10 i zachęcająca recenzja nie mogą umknąć mojej uwadze i czytelniczemu głodowi, więc jak najbardziej książkę wpisuję na listę poszukiwanych pozycji:))
    Pozdrawiam!!

  7. Cinnamon 17 czerwca, 2011 o 09:52 Reply

    Jakże pięknie potrafisz zachęcić czytelnika do sięgnięcia po książkę! Jeżeli ją gdziekolwiek spotkam, oczywiście przeczytam. Do tej decyzji skłoniły mnie głównie cytaty, które zaprezentowałaś, smutna fabuła (samotna Julie ze skłonnościami samobójczymi)… no i malutki wątek z polskim akcentem ;)

    Pozdrawiam!

  8. Varia 17 czerwca, 2011 o 11:24 Reply

    zapowiada się pasjonująca powieść drogi, a z racji moich psychologicznych zainteresowań postaram się jej w bibliotece nie przeoczyć.

  9. Kass 17 czerwca, 2011 o 11:26 Reply

    Nie dajesz wyboru i ocena i recenzja robią swoje! Książkę trzeba przeczytać! Wpisuje na liste i gratuluje świetnej recenzji! :)
    Pozdrawiam!

  10. Bujaczek 17 czerwca, 2011 o 12:04 Reply

    Chyba się na nią skuszę ;)

  11. miqaisonfire 17 czerwca, 2011 o 12:22 Reply

    @ Isadora & Kasandra_85: bardzo Wam dziękuję :*
    @ Cinnamon: „Muleum” polecam, bo jest to wyjątkowa literatura. Nieszablonowa. Dzięki za miłe słowa ;*
    @ Varia & Kass & Bujaczek: Dziewczyny, mam nadzieję, że będziecie miały szansę przeczytać tę książkę. :)

  12. Ala 17 czerwca, 2011 o 18:56 Reply

    Czytałam, czytałam. A nawet o niej pisałam :) Zgadzam się, książka jest zupełnie nieszablonowa, nietuzinkowa. Ja jednak nie odebrałam jej aż tak pozytywnie. Wychwyciłam kilka minusów i tak jak pisałam- język nie za bardzo mi się spodobał.Lekturę jednak wspominam bardzo przyjemnie.

    A co Twoich mieszanych uczuć na temat Trylogii Arturiańskiej, to ja jednak uparcie będę Cię do niej przekonywać :) Jest to piękna powieść- szczególnie druga część. Naprawdę warto poświęcić jej trochę czasu, jestem pewna, że i Ty znajdziesz tam coś dla siebie :0 A przedstawienia chrześcijaństwa nie obawiaj się nadto, bo po dłuższym czasie odrobinę irytuje, ale naprawdę nie zniechęca do poznawania dalszych losów bohaterów!

    Pozdrawiam Cię bardzo ciepło!

    • miqaisonfire 17 czerwca, 2011 o 21:12 Reply

      Ja w sumie nie miałam nic przeciwko językowi, którym pisał autor, bo wydawał mi się wręcz idealny dla takiej 18-to latki. W sumie jeszcze chwilę temu sama nią byłam (18-to latką^^) więc myślę w podobny sposób.
      Nie czytam zbyt wiele książek – pamiętników, więc może dlatego ta pozycja urzekła mnie bardziej niż Ciebie. Albo może po prostu czasem nie jestem wymagającym czytelnikiem :)

  13. pablo vel podsluch 18 czerwca, 2011 o 09:45 Reply

    Kolejna trochę kobieca lektura, która mimo tego ciągnie mnie do siebie:) Bardzo zachęcająco o niej napisałaś:))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: