Archiwum dnia: 28 czerwca, 2011

#30. „Mała Garbo” – Bodo Kirchhoff

"Mała Garbo"


Tytuł: „Mała Garbo”
Autor: Bodo Kirchhoff
Wydawnictwo: Słowo/Obraz Terytoria
Liczba stron: 280
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-7453-030-9
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 28 czerwca 2011

“Tragiczny brak tragizmu, do tego nie można się pryzwyczaić. Ale kto się pryzwyczaił do samego siebie? Najtrudniej było dzielić własne ja z samym sobą (…)”

Jak odrożnić prawdziwe życie od gry pozorów ? Jest to teza w formie pytania, na która odpowiada w swej powieści “Mała Garbo” Bodo Kirchhoff negujac próżny świat show biznesu i ukazując pogoń za sześciem, która czasem może sie opłacić.

Tytułowa “Mała Garbo” to jedna z głównych postaci książki – Marie – Luise “Malu” Marz, dziewczynka, której wszyscy wróżą karierę wielkiej aktorki. Razem ze swoim psem Lorą, i kierowcą – panem Weissem jedzie na plan zdjęciowy. I nagle wszystko sie zmienia, gdy na swojej drodze spotykają rozbity motorower i pewnego człowieka.

“Pośrodku tej ciszy leżał mężczyzna, któremu nic się nie udawało i który widział nad sobą samotną gwiazdę, swoją pechowa gwiazdę, o ile taka istniała.”

Drugiego bohatera – 59-letniego Jakoba “Giacamo” Hoederera, byłego komunistę, poznajemy w momencie napadania na bank, podczas którego z jego rak przypadkowo ginie staruszka. Katastrofa w jego życiu goni katastrofę, dlatego postanawia zakończyć swoje życie. Pierwsza próba samobójcza znowu kończy się fiaskiem – na dodatek zostaje postrzelony kolejny człowiek, który chciał Hoedererowi tylko pomoc. I w tym momencie losy małej dziewczynki i starszego męzczyzny się łączą. To jej kierowca próbował uratować Hoederera, który już w nastepnej chwili prowadzi auto i postanawia zażądać okupu za życie Malu.

“Gdyby rozsądnie o tym pomysleć, to komuś, kto się zastrzeli, już nigdy nic się nie uda.”

Stosunki Malu i Hoederera z czasem sie ocieplają. Połączyła ich miłość do filmow i muzyki. Pomiędzy nimi zaczyna się tworzyć specyficzna więź, zupełnie jak przyjaźń. Porywacz stał sie dla dziewczynki kimś wyjątkowym, bo jako jedyny naprawdę ją słuchał. I nauczył ją ułamkow. To on nazywa ją “Małą Garbo” odnoszac się do Grety Garbo, jednej z jego ulubionych aktorek. Giacomo tytułuje siebie “martwym człowiekiem”, ma już dosyć przezżywania w swoim życiu kolejnych tragedii. A media ze wszystkiego chcą zrobić atrakcje – nasuwa się tu od razu skojarzenie ze starożytnymi igrzyskami.

Jak potoczą sie losy Małej i Hoederera? Czy Malu dotrze na plan filmowy, a porywacz otrzyma okup? Czy uda mu się uciec, będąc oskarżonym o dwa morderstwa i ściganym przez policję? Co czeka ich na wspólnej drodze? Czy podczas spędzonych razem godzin stanie się coś, co odmieni ich życie?

“Bo na dobrą sprawę, czyż życie innych ludzi nie jest tylko rodzajem scenariusza, w którym można co nieco zmienić?”

“Mała Garbo” to powieść obyczajowa z serii “książki do czytania” Wydawnictwa Slowo/Obraz Terytoria, której akcja stopniowo się rozwija, tak, że czytelnik nie jest w stanie się oderwać od lektury. A zakończenie jest zaskakujące i nieszablonowe.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Słowo/Obraz Terytoria