#33. „Moja łódka, czyli zwierzenia szaleńca” – Piotr Targowski


"Moja łódka, czyli zwierzenia szaleńca"


Tytuł: „Moja łódka, czyli zwierzenia szaleńca”
Autor: Piotr Targowski
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 136
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-7722-165-5
Ocena: 8/10
Data przeczytania: 6 lipca 2011

„Moja łódka, czyli zwierzenia szaleńca” to jedyna taka książeczka na polskim rynku. Mówię książeczka, ponieważ ta wspaniała historia dotycząca nie tylko budowy łódki, ma jedynie 132 strony – także czyta się ją bardzo szybko.

„Ale czy żeglarstwo może być pasją? Tak jak zbieranie znaczków czy modelarstwo? Coś mi mówi, że to nie to samo.”

Piotr Targowski historię budowy swoje łódki postanowił udokumentować. I na piśmie i na zdjęciach (które również są dodane do książki). Czułam się, jakbym przez cały czas towarzyszyła autorowi podczas spełniania jego marzenia, to było coś niezwykłego.

22 rozdziały stanowią kolejno etapy budowania łódki. Począwszy od odpowiedzi na podstawowe pytania po warsztat pracy, kadłub, maszt, pokład i finał. Łódkę swą Piotr nazwał „Pasja”. Być może słowo to dotyczy jego pasji – miłości do łódek, żeglugi i pływania… a być może dotyczy to szewskiej pasji, która na pewno nie raz towarzyszyła budowniczemu w pracy nad swoim skomplikowanym dziełem.

Co zaś tyczy się drugiej części tytułu, czyli „zwierzeń szaleńca” to głównie chodzi o uczucia i stany emocjonalne towarzyszące autorowi podczas cięższych prac oraz częste przyglądanie się łódce – bez słowa, przez długi czas, po prostu. Do tych skomplikowanych prac należało na przykład poszywanie kadłuba, które z 3 miesięcy rozciągnęło się do 6. Czasami też pojawiał się kryzys i pytania: „czy warto?”. Najważniejsze jest by widzieć efekty swojej pracy. No, ale co jeśli nie widać ich gołym okiem?

W książce czytelnik otrzyma również parę rad przeznaczonych głównie dla początkujących budowniczych łódek. Mimo, że nie planuję mojego życia wiązać w jakikolwiek sposób z żeglarstwem, a już tym bardziej z budowaniem łódki, książkę czytało mi się bardzo szybko. Autor przejrzyście konstruuje swoje myśli. Język jest łatwy do odbioru – pomijając te fragmenty, w których autor operuje językiem specyficznym dla ludzi zaznajomionych z tą tematyką.

„Potrzebna jest ta iskra, odrobina szaleństwa, która sprawi, że ruszy machina, która wyhamuje dopiero podczas wodowania. I właśnie dlatego nazwałem swoją pisaninę ‘zwierzeniami szaleńca’.”

Jak autor sam pisze, ta książka nie jest poradnikiem, ale „zapisem 6 lat zmagań laika ze swoją pierwszą łódką”. Do lektury tej niezwykłej książki serdecznie Was zapraszam. Może i Wy odkryjecie w sobie żeglarską pasję?

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Novae Res

Reklamy

Otagowane:

19 thoughts on “#33. „Moja łódka, czyli zwierzenia szaleńca” – Piotr Targowski

  1. Książkówka 6 Lipiec, 2011 o 08:54 Reply

    Nie w moim klimacie ta książeczka, ale wiem już komu ją polecę. :)

  2. kasandra_85 6 Lipiec, 2011 o 08:57 Reply

    Dla męskiego grona czytelników myślę, że książka może się spodobać:))
    Pozdrawiam!!

  3. Aleksandra 6 Lipiec, 2011 o 09:16 Reply

    Bardzo kojarzy mi się ze „Starym człowiekiem i morze”, a ja szczególnie tej lektury nie lubię, więc tą też sobie raczej odpuszczę. ;)

  4. miqaisonfire 6 Lipiec, 2011 o 09:20 Reply

    @ Książkówka: w moim klimacie też zupełnie nie była, jednak bardzo mnie zaciekawiła :) Lubię historie opisujące czyjąś pasję.
    @ Kasandra_85: masz rację! Dla mężczyzn i pasjonatów żeglugi będzie idealna :)
    @ Aleksandra: w sumie może troszkę przypominać „Starego człowieka i morze” ale to tylko pozory :)

  5. Isadora 6 Lipiec, 2011 o 10:50 Reply

    Mój mąż ma bzika na punkcie swojej łódki…kupił jakiś czas temu starą łajbę i marzy, by ją samemu wyremontować… to książka dla niego! Jeszcze nic tak idealnie nie trafiło w jego gust! Dzięki za podpowiedź!

    Pozdrawiam serdecznie:)

    • miqaisonfire 6 Lipiec, 2011 o 15:34 Reply

      A to niespodzianka!
      W takim razie ta książka będzie dla niego idealna :)

  6. Bellatriks 6 Lipiec, 2011 o 11:53 Reply

    Lektura w sam raz dla zainteresowanych tematem. Dla mnie jest to zupełnie odległa bajka, ale kto wie, czy kiedyś nie sięgnę po tę książkę :)

  7. Bujaczek 6 Lipiec, 2011 o 13:08 Reply

    Raczej nie dla mnie, choć może kiedyś ;)

  8. cyrysia 6 Lipiec, 2011 o 15:29 Reply

    Sama nie wiem co o tej książce myśleć, trochę tematyka nie podchodzi w moje gusta, ale całość tak zachęcająco opisałaś, że muszę się zastanowić, czy kupić te książkę.

  9. Magda 6 Lipiec, 2011 o 18:39 Reply

    jeśli pojawi się jakimś magicznym sposobem na mojej półce, to przeczytam – w końcu to tylko 132 strony :)

    Dziś wyruszyli do Ciebie mieszkańcy 44 Scotland Street, polecony priorytet, więc do piątku muszą go dostarczyć :)

    • miqaisonfire 6 Lipiec, 2011 o 19:34 Reply

      W takim razie czekam z niecierpliwością :)
      Pozdrowienia!

  10. Varia 6 Lipiec, 2011 o 18:54 Reply

    za wodą nie przepadam więc i łódka jest mi zbędna ;) ale okładka książki baardzo mi się podoba.

  11. pablo vel podsluch 6 Lipiec, 2011 o 19:29 Reply

    Absolutnie mnie zaciekawiłaś!:)

    • miqaisonfire 6 Lipiec, 2011 o 20:10 Reply

      Cieszę się bardzo! Mam nadzieję, że ta krótka książeczka trafi kiedyś w Twoje ręce :)

  12. Aneta 6 Lipiec, 2011 o 20:04 Reply

    Chciałabym pożeglować, ale nie umiem pływać i boję się wody :( POdoba mi się okładka tej ksiązki. A propos języków, to masz wileki talent , zazdroszczę. MIeszkam w bloku, wreszcie rozpakowałam wszystko i posprzatałam i mogę wyjść zacząć zwiedzać Kraków. JUz nie moge się doczekać :)

  13. dm1994 6 Lipiec, 2011 o 20:06 Reply

    jakoś nie jestem przekonana do tego typu książek…

  14. Soulmate 6 Lipiec, 2011 o 22:10 Reply

    Coś dla braci i dla taty, młodszy wędkuje, starszy był na obozie żeglarskim a mnie tato na takowy chce posłać :D Zapamiętam!

    Pozdrawiam i życzę miłego dnia! :)

  15. Ala 7 Lipiec, 2011 o 21:08 Reply

    Muszę przyznać, że bardziej od łódki zaciekawiły mnie zwierzenia szaleńca ;) Ciekaw to na pewno lektura, nietuzinkowa, niespotykana. I choć z żeglarstwem mam mało wspólnego, to muszę przyznać, że mnie zaciekawiłaś!
    Pozdrawiam ciepło

    P.S. Nie nadążam komentować Twoich wpisów, wybacz! ;)

  16. Lara 9 Lipiec, 2011 o 20:32 Reply

    zamówiłam…nie mogę się doczekać…wypiję kawę ….
    LARA

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: