#39. „Krew i Lód. Śmierć Waffen SS.” – Leo Kessler


"Krew i lód. Śmierć Waffen SS"


Tytuł: „Krew i Lód. Śmierć Waffen SS.”
Autor: Leo Kessler
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Liczba stron: 272
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-623-2918-2
Ocena: 10/10
Data przeczytania: 16 lipca 2011

„Krew i Lód. Śmierć Waffen SS.” dostałam jako recenzencki dodatek od Instytutu Wydawniczego Erica za co bardzo dziękuję. Tym większa była moja radość, bo książki historyczne (lub te, które zawierają w sobie prawdziwe wątki historyczne – jak na przykład ta) są moimi ulubionymi. A co dopiero jeśli mam do czynienia z tematyką II Wojny Światowej!
Mam więc zaszczyt zaprezentować Wam tę małych formatów książeczkę napisaną przez niemieckiego czołgistę służącego u boku Führera – Leo Kesslera.

Głównym bohaterem książki jest sierżant Schulze „stojący na czele niewielkiego konwoju SS, pozostałości po Batalionie Wotan” który po nieudanej ofensywie w Ardenach (zdjęcie na okładce) rusza z oddziałem na wschód. Po drodze muszą walczyć o przetrwanie z przebiegłym „czerwonym” przeciwnikiem.

Po ataku Kozaków weterani pod dowództwem Schulze łączą się z spotkanym po drodze podpułkownikiem Habichtem (z niem. „Jastrząb”) z Dywizji Wiking, półku SS Westland. „Jastrząb” należał do tych ludzi, którzy przez całe swoje życie, do jego końca wierzyli w zwycięstwo Niemiec i nieomylność Führera. Natomiast Schulze jest paradoksem, ponieważ wykonuje swoje zadania najlepiej jak potrafi, ale w sercu drwi z Hitlera. Zaprzyjaźnia się z azjatyckim pomocnikiem – Chinkiem oraz napotkanym Żydem, z którym zawsze przymierze.

Nad III Rzeszą snują się czarne chmury kolosalnej przegranej. Porażka Hitlera wydaje się być nieunikniona. Ale Führer nie poddaje się i chwyta się każdej deski ratunku. Do Waffen SS dostawali się tylko najlepsi i najwierniejsi – tworząc elitę wojsk Hitlera. I kiedy führer staje w podbramkowej sytuacji, z bólem serca używa jednostki Westland jako przynęty…

Półk SS Westland razem z Batalionem Wotan SS wyruszają wąwozem gór Vertes, by zdobyć stolicę Węgier – Budapeszt. Spotykają po drodze ukrytych w bunkrze Rosjan i postanawiają zorganizować atak. Żeby uniemożliwić późniejszym atakom wroga od tyłu detonują kawałek skarpy uniemożliwiając sobie drogę powrotną – mają przed oczami jeden cel – Budapeszt. Przeciwko Niemcom wyrusza Radziecki dowódca, uhonorowany nawet przez samego Stalina – Susłow przywódca „Szarych Orłów”. Rozgromione zostają dywizje Wiking i Totenkopf. Ale to nie koniec problemów, a raczej ich początek. Szala zwycięstwa będzie przechylała się raz na jedną, raz na drugą stronę. Żołnierze będą musieli stoczyć krwawe walki za honor i ojczyznę. Będą musieli stawić czoło również nieprzychylnym warunkom pogodowym – akcja rozgrywa się na przełomie stycznia i lutego.

Uwaga! Książka zawiera liczne drastyczne sceny (bardzo wnikliwie opisane, zresztą), które poruszyły nawet mnie fankę horrorów i filmów gore. Na przykład Schulze wkładający dwa palce w nozdrza młodego Kozaka i szarpiący mocno, jednym ruchem. Albo, wybaczcie za kolokwializm, ale koń postrzelony w nogi i ciągnący swoje flaki z wylatujące z pewnej części ciała… mam dosyć dobrze rozwiniętą wyobraźnię, więc czasami się krzywiłam przy tych opisach. Także książkę polecam również prawdziwym weteranom.

„Zapamiętaj nas zjednoczona Europo, zapamiętaj nas pułku Westland, bo zginęliśmy za ciebie.”

„Krew i Lód. Śmierć Waffen SS.” to książka z cyklu „Batalion Szturmowy SS”. Jest podzielona na 6 ksiąg i zawiera dwie mapy, na których zostały zaprezentowane sytuacje na Węgrzech z 1945 roku, gdzie odbyła się krwawa walka o Budapeszt i totalna niemiecka klęska. Język, którym posługuje się autor jest bardzo łatwy w odbiorze. Mnie ta książka bardzo wciągnęła, a że jest niewielkiego formatu – możecie zabrać ją ze sobą wszędzie. Polecam!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Instytut Wydawniczy Erica

Advertisements

Otagowane:, , , ,

12 thoughts on “#39. „Krew i Lód. Śmierć Waffen SS.” – Leo Kessler

  1. Książkówka 16 Lipiec, 2011 o 11:36 Reply

    Jak pewnie wiesz, ta książka jest wybitnie w moim typie, wiec pewnego dnia się nią zainteresuje. :)

  2. kasandra_85 16 Lipiec, 2011 o 12:07 Reply

    Tym razem muszę spasować. Książki historyczne to najsłabszy element mojej biblioteczki i mimo kilku wyjątków, nie przepadam za nimi. Recenzja za to bardzo interesująca, więc o książce powiem koledze, który uwielbia historię:).
    Pozdrawiam!!

  3. Isadora 16 Lipiec, 2011 o 12:24 Reply

    Lubie wojenną tematykę, a ta książka zapowiada się nad wyraz interesująco. Duża w tym zasługa Twojej znakomitej recenzji!

    Pozdrawiam serdecznie:)

  4. miqaisonfire 16 Lipiec, 2011 o 12:37 Reply

    @ Książkówka: wiem dokładnie jak lubisz historię! :) Dlatego polecam Ci tę książkę. Kessler ma unikalny styl pisania, bardzo łatwo i przyjemnie się go czyta.
    @ Kasandra_85: rozumiem :) Przecież nie każdy jest pasjonatem historii, jednakże w tej książce nie ma ani grama nudy – dlatego polecam.
    @ Isadora: cieszę się, że i Ty lubisz historię. Mam nadzieję, że uda Ci się zdobyć tę książkę!

  5. Natula 16 Lipiec, 2011 o 15:05 Reply

    Wiem, ze pewne książki trzeba znać, jednak ten dział nie jest moja ulubioną tematyką i mimo, że zdawałam historię na maturze, to przez moją histeryczną historyczkę mam dość…przynajmniej na jakiś czas.

    Zauważyłam że „Adama” oceniłaś bardzo wysoko, no niestety nie podzielam Twojego zdania, ale w końcu gust gustowi nierówny ;-)

    • miqaisonfire 16 Lipiec, 2011 o 17:33 Reply

      Ja również zdawałam historię na maturze :D
      A odnośnie „Adama”… czytałam go wprawdzie już dawno, więc nie wiem jak odebrałabym go teraz. Wtedy mi się podobał. Ale masz rację „gust gustowi nierówny” :D

  6. Bujaczek 16 Lipiec, 2011 o 17:08 Reply

    Interesują mnie książki związane z tematem II wojny światowej. Rozejrze się za nią ;)

  7. cyrysia 16 Lipiec, 2011 o 20:53 Reply

    nie przepadam za tematyką wojenną, więc raczej sobie odpuszczę tę pozycję.

  8. Ala 16 Lipiec, 2011 o 21:46 Reply

    Oj, ale mnie zaciekawiłaś :) Uwielbiam książki historyczne i ostatnio wszystkie połykam jak cukiereczki (choć nie wiem czy to porównanie pasuje do realiów książki, którą opisujesz). Z wielką chęcią po nią sięgnę! Dzięki :)

  9. Marta 16 Lipiec, 2011 o 23:03 Reply

    Książki wojenne to ostatnio nie moje klimaty, ale… Marta, poczekaj – nie załamuj się, może jeszcze trochę osób się wycofa, a oni się ugną i zwiększą liczbę miejsc. Nie rozumiem takiej nagłej zmiany… Przecież im płacą za każdego studenta. Filologia francuska nie jest zła – sama bym poszła na coś takiego, gdybym znała francuski, rzecz jasna.
    I chyba obie będziemy poprawiać te matury :) Nie łam się, zawsze mogło być gorzej, mogłyśmy tych matur nie zdać jak 1/4 Polski, a tak – jesteśmy w elitarnym wręcz gronie. Damy radę :) I może złożysz jeszcze papiery gdzieś indziej, poza Śląskiem? Hm…? Kraków? :)

    • Marta 17 Lipiec, 2011 o 10:12 Reply

      Współczuję, ale myślę, że będzie dobrze :) Trochę niecierpliwego wyczekiwania, ale to szybko minie :)

      A maile odnośnie wymiany może będą dziś wieczorem, bo było bardzo mało zgłoszeń :) Teraz mój brat mnie zgania i nie mam szans na robienie cokolwiek…

      • miqaisonfire 17 Lipiec, 2011 o 15:17

        Maila dostałam :) Jutro lub we wtorek najpóźniej wyślę książkę. Nie wiem tylko jak mam znaleźć pocztówki :D Na mojej poczcie nie widziałam żadnych…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: