#52. „Lit-6” – Risto Isomäki


"Lit-6"


Tytuł: „Lit-6”
Autor: Risto Isomäki
Wydawnictwo: Kojro
Liczba stron: 311
Data wydania: 2008
ISBN: 978-83-9164-587-1
Ocena: 8/10
Data przeczytania: 7 sierpnia 2011

Każdy z nas słyszał o bombach atomowych i o tym, jakie skutki wywołały. „Możemy sobie zadać pytanie, czy ludzkość odniesie jakiekolwiek korzyści z odkrywania tajemnic przyrody.” jak powiedział Pierre Cuirie. Najbogatsze kraje świata budują całe miasteczka, tak by móc spokojnie badać działania i efekty bomb jądrowych. Sięgnijmy dalej, do Japonii, gdzie w 1945 roku Amerykanie zrzucili dwie bomby atomowe na Hiroszimę (Fat Man) i Nagasaki (Little Boy). Nie trzeba wspominać jak tragiczne w skutkach były to decyzje.

W Japonii ktoś kradnie moduły LR. Widać, że kradzież była idealnie przygotowana. Na miejscu przestępstwa japońska policja znajduje zwłoki 8 mężczyzn, strażników pracujących w firmie Yoshikawa, gdzie pilnie strzeżono reaktora atomowego z serii Rapid-L. Japończycy postanawiają poinformować o tej kradzieży Amerykanów. Na tym jednak się nie kończy, bo po pewnym czasie francuska siedziba bezpieczeństwa informuje Amerykanów, że u nich też coś skradziono… 180 gramów dziewięćdziesięcioprocentowego plutonu-239 zniknęło z paryskiego koncernu Argeva – jeśliby połączyć te wydarzenia ze sobą to światu może grozić wielkie niebezpieczeństwo.

Akcja książki w dużej mierze dotyka tematyki bomb atomowych i terroryzmu. Pościgi, strzelaniny, poszukiwania tropów, fałszywe wskazówki ale też wątek romantyczny – to wszystko znajduje się w thrillerze Risto Isomäkiego.

„Mamy prawdopodobne wątki i kompletnie fałszywe tropy idące w różnych kierunkach. Jest ich bardzo dużo i zazwyczaj potrzeba czasu, zanim wszystko zacznie się klarować.”

Lauri Nuri, agent amerykańskiej organizacji Nuclear Terrorism Unit postanawia rozwiązać zagadkę kradzieży izotopów litu i plutonu. Pewnego dnia do jego biura przychodzi kobieta, która twierdzi, że na pewnym przyjęciu słyszała rozmowę mężczyzn, którzy wspominali o „licie-6”. Weryfikacja tych informacji okazuje się być łatwa i już po chwili kobieta staje się głównym świadkiem. Lauri wraz z Alice, swoją kobietą i współpracowniczką, postanawiają zapobiec tragedii, która ewidentnie wisi w powietrzu. Ale jeśli ma się do czynienia z przeciwnikami, którzy potrafią przewidzieć ruch agentów, to zadanie będzie bardzo skomplikowane.

Przestępcy zostawiają policji wyraźne ślady, wskazówki. Ale wszystko w tej układance wydaje się być zbyt łatwe do złożenia w całość. Co wspólnego z całą sytuacją ma japońska organizacja Yakuza? Czy ktoś chce specjalnie naprowadzić policję na fałszywe tropy, tak by nie domyślili się prawdy? Czy Lauriemu i jego agentom uda się odkryć złodzieja i zatrzymać go przed wcieleniem swojego zabójczego planu w życie? Czy starczy im czasu?

Dużym plusem książki jest akcja, która trzyma czytelnika w napięciu już od pierwszych stron po ostatnie. Ciężko jest oderwać się od lektury, w której co chwilę coś się dzieje. Dodatkowo wielowątkowa fabuła pozwala poznać wszystkie postaci i sytuacje w szybkim tempie, a akcja toczy się w różnych miejscach w tym samym czasie.

Nigdy wcześniej nie czytałam thrillera ekologicznego, na dodatek z elementami fantastyczno-naukowymi, które nie będą przeszkadzały laikowi. Fiński pisarz stworzył jedyną w swoim rodzaju lekturę, która zainteresuje nawet osobę, która do chemii i fizyki nigdy smykałki nie miała. Polecam :)

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Kojro

Otagowane:, ,

19 komentarzy do “#52. „Lit-6” – Risto Isomäki

  1. Książkówka 7 sierpnia, 2011 o 14:51 Reply

    Dość specyficzna lektura na moment, w którym ewidentnie ma się na taką ochotę. Kiedyś może i mnie taka najdzie. :)

  2. Varia 7 sierpnia, 2011 o 14:58 Reply

    bardzo miło wspominam tą książkę, choć na początku tylko można dostać małego kręćka od ilość naukowych informacji ;)

    • miqaisonfire 7 sierpnia, 2011 o 15:21 Reply

      @Książkówka: masz rację Ewa, specyficzna lektura, ale i dobry thriller trzymający czytelnika w napięciu ;)
      @Varia: tak :D Czasem, kiedy jakiś cały rozdział był wypełniony tylko takimi informacjami troszkę się gubiłam, ale dałam radę :)

  3. Scathach 7 sierpnia, 2011 o 15:40 Reply

    Ciągle odkładam ją na później, bo szczerze mówiąc bardzo się boję…

  4. kasandra_85 7 sierpnia, 2011 o 17:25 Reply

    Książkę czytałam i zgadzam się w całości z Twoją opinią:)))
    Pozdrawiam!!

  5. Isadora 7 sierpnia, 2011 o 18:03 Reply

    Mam podobne odczucia po tej lekturze:)

    Pozdrawiam serdecznie!

  6. LadyBoleyn 7 sierpnia, 2011 o 18:44 Reply

    Czytałam i przyznam, że książka przypadła mi do gustu. :) Thrillery ekologiczne niewątpliwie spotyka się rzadko, a ten wywarł na mnie pozytywne wrażenie. A najbardziej zaintrygowała mnie postać prostytutki. :)

  7. cyrysia 7 sierpnia, 2011 o 19:41 Reply

    I ja też nigdy wcześniej nie czytałam thrillera ekologicznego i chyba się nie skuszę, gdyż jakoś całkowicie przeraża mnie ta cała ekologia.

  8. miqaisonfire 7 sierpnia, 2011 o 19:53 Reply

    @Scathach: miałam tak samo. Długo się do tego thrillera przygotowywałam, ale w końcu się przemogłam. I Tobie polecam zrobić tak samo :) Mam nadzieję, że nie będziesz żałowała.
    @Kasandra & Isadora: cieszę się bardzo!
    @LadyBoleyn: masz rację. Jej postać jest bardzo ciekawie skonstruowana ;-)
    @Cyrysia: jako, że jesteś fanką tego typu literatury (thriller, kryminał) powinnaś spróbować i tego – ekologicznego. Wierzę, że mógłby Ci się spodobać!

  9. Bujaczek 8 sierpnia, 2011 o 08:21 Reply

    Jakoś nie mogę się przekonać do tej książki ;)

  10. Samash 8 sierpnia, 2011 o 11:00 Reply

    Ooooo coś dla mnie! Z ogromną ciekawością po nią sięgnę ;)

  11. Natula 8 sierpnia, 2011 o 12:06 Reply

    Ach jak ja lubię takie książki, realistyczny thriller świetnie pobudza i daje do myślenia – ubolewam, że tak rzadko można trafić na dobra lekturę.
    Książkę zaklepuje i poszukuje :).
    Miłego dnia.

  12. Soulmate 8 sierpnia, 2011 o 13:37 Reply

    Ta książka musi być dobra :) Poszukam :) Świetna recenzja!

  13. Maks 8 sierpnia, 2011 o 14:28 Reply

    O książce dowiedziałem się bodajże z bloga Kasandry i już wtedy wpadła mi w oko, teraz mogę śmiało powiedzieć, że utwierdziłaś mnie w tym przekonaniu.
    Ciekawe czy biblioteki są wyposażone w takie tytuły :)

  14. Aneta 9 sierpnia, 2011 o 13:12 Reply

    Ja także nie czytałam jeszcze thrillera ekologicznego, ale ksiązka wydaje się ciekawa i ta ciągła akcja. Lubię książki, które nie pozwalają się oderwać od lektury

  15. Cinnamon 9 sierpnia, 2011 o 15:07 Reply

    Te bomby atomowe ostatnio mnie prześladują – szczególnie w snach… Ale mniejsza o to. Recenzja bardzo zachęcająca, przy sprzyjających okolicznościach chętnie sięgnę po „Lit-6” :)
    Pozdrawiam!

  16. miqaisonfire 9 sierpnia, 2011 o 17:51 Reply

    @Bujaczek: myślałam tak samo, jednak po przeczytaniu całkowicie zmieniłam zdanie. Warto spróbować :)
    @Cinnamon: no to… sny masz naprawdę pesymistyczne. Mam nadzieję, że nie prorocze… :)
    A pozostałym – polecam ten wyjątkowy thriller i dziękuję za komentarze!

  17. Agnesja 17 sierpnia, 2011 o 07:49 Reply

    Mnie również się podobało, ale miejscami nużyła mnie gadanina o składnikach bomb. Ja oczywiście polecam :)

  18. free iphone no surveys or offers 10 września, 2011 o 07:25 Reply

    I’m really enjoying the design and layout of your website. It’s a very easy on the eyes which makes it much more enjoyable for me to come here and visit more often. Did you hire out a designer to create your theme? Fantastic work!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: