Archiwum dnia: 12 sierpnia, 2011

#55. Trele i morele – wyjazd.

Rojnik ogrodowy


Najpierw zacznę od przedstawienia Wam tego cudeńka, nad którego fotografowaniem nieźle się umęczyłam z powodu złego światła i zbyt jasnych ścian! Ale do rzeczy. Po paru minutach pertraktacji udało mi się wymusić na moim chłopaku kupno kwiatka (tak, wiem jestem okropna). I dostałam tego przecudnego Rojnika Ogrodowego, którego sama sobie chciałam kupić, kiedy zobaczyłam, że mama zasadziła je w ogrodzie. Są różne odmiany i kolorystyczne i kształtowe. Może kiedyś jak znajdę chwilkę pochwalę się Wam moim (a raczej mojej mamy) ogrodem. Koniec dygresji. Śliczny kwiat. Dlatego jeszcze dorzucam dwa zdjęcia z bliska – byście mogli lepiej zobaczyć jego kwiaty. Jestem zakochana.
Ach, przy okazji – czyż ten kwiatek nie jest wspaniale zapakowany :D? Trzeba przyznać, że ma chłopak talent!

Przy okazji przypominam o dwóch trwających konkursach! Zapraszam do kliknięcia TUTAJ w celu uzyskania dalszych informacji. Nagrody są wspaniałe, więc zachęcam!

Mam nadzieję, że się Wam spodobał mój „Rolnik Ogrodowy Olie”.

A teraz myśl przewodnia tego postu zostanie rozwinięta. Niezmiernie przykro mi to mówić, ale niestety muszę to ogłosić – zostawiam Was na całe pięć dni. Od piątku do wtorku. Wyjeżdżam z rodzicami w góry (dokładnie w tym samym terminie, w którym miałam jechać nad morze ze znajomymi…). Wyobraźcie sobie jaka jestem szczęśliwa. Dzicz, spokój, wieś (e… w sumie to samo mam mieszkając na obrzeżach Gliwic) i… brak internetu. Ooo tak. Najgorsze, co może być. Wygląda na to, że te 5 dni poświęcę czytaniu książek, oglądaniu filmów, opalaniu się i … piciu herbat, które sobie promocyjnie zakupiłam wraz z czarodziejską łyżeczką. Jeśli ktoś z Was będzie chciał się ze mną skontaktować, to od czasu do czasu odwiedzę maila: x.miqa.x@hotmail.com
Także żegnam Was na te 5 dni, życząc powodzenia w pisaniu recenzji i mając nadzieję, że miło spędzacie Wasze wakacje :)