Archiwum dnia: 25 sierpnia, 2011

#61. „Ktokolwiek widział” – Colin Dexter

"Ktokolwiek widział"


Tytuł: „Ktokolwiek widział”
Autor: Colin Dexter
Wydawnictwo: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
Liczba stron: 302
Data wydania: 2009
ISBN: 978-83-7489-168-4
Ocena: 10/10
Data przeczytania: 24 sierpnia 2011

„Łączyło je [osoby] jednak coś, co w nadchodzących tygodniach nieubłaganie wciągnąć miało je w główny nurt śledztwa. Każda z nich znała bowiem, także na różnym poziomie prywatności, dziewczynę nazywającą się Valerie Taylor.”

Zaginęła nastolatka Valerie Taylor (17 lat), a policjant prowadzący jej sprawę na własną rękę ginie w wypadku. Sprawa trafia do rąk nadinspektora Morsa, ponieważ pojawiły się nowe, ważne poszlaki. Z początku niechętny nadinspektor, musi posłuchać swojego pracodawcy komisarza Stange’a i przejmuje niewyjaśnioną sprawę sprzed 2 lat. Mimo listu, który otrzymali rodzice zaginionej dziewczyny Morse przez cały czas uważa, że nastolatka nie żyje… czy ma rację?

Książkę otwiera prolog, w którym przedstawiony został, prawdopodobnie, pewien wieczór z życia dziewczyny – całkowicie owiany tajemnicą i mający nigdy nie wyjść na światło dzienne… Bardzo szybko dowiadujemy się z kim Valerie spędziła tamtą noc ale fakt ten zostaje sprytnie ukryty przed oczami policjantów. Czy ta osoba, a raczej ten mężczyzna jest w jakimś stopniu powiązany z zaginięciem Valerie? W końcu kiedy się poznali, jeszcze nie wiedzieli, że będą musieli się spotykać prawie codziennie…
Każdy rozdział poprzedza adekwatny do treści rozdziału cytat – stanowiący pewnego rodzaju motto dla późniejszej treści.

Nadinspektora policji – Morsa (którego imienia nigdy nie ujawnia autor) spotykamy już w 1 rozdziale. Ten miłośnik piwa, muzyki Wagnera i krzyżówek oraz wróg pająków to również najlepszy w swoim fachu oksfordzki detektyw z ogromną wyobraźnią. Oczywiście, do sprawy zaginięcia Taylor, Morsowi będzie potrzebny nikt inny jak jego przyjaciel – sierżant Lewis żonaty miłośnik frytek i racjonalista.

„- Rozwiązaliście już sprawę tego morderstwa, sierżancie?
– Jeszcze nie – warkną Lewis. – Ani ja, ani cholerny inspektor Morse.”

Dalsze śledztwo ukazuje, że list do rodziców został perfidnie podrobiony. Na dodatek sprzątaczka odkrywa ciało swojego pracodawcy zamordowanego we własnym mieszkaniu – to były nauczyciel Valerie. Czy obie sprawy są ze sobą powiązane? Czy morderca nauczyciela może być mordercą Valerie? I czy Valerie na pewno nie żyje? Sprawa nastolatki nie będzie łatwa do rozwiązania, jakby mogło się z początku wydawać. Przeciwko policjantom stanie szereg sprytnych i inteligentnych osób, które za wszelką cenę chcą ukryć prawdę. Pojawia się również podejrzenie, że Valerie była w ciąży. Kim więc był ojciec dziecka? Byłym chłopakiem ze szkoły?

„Znowu gdzieś w najdalszych zakamarkach umysłu Morse’a mały element układanki wskoczył na swoje miejsce.”

„Ktokolwiek widział” to świetny kryminał z nieprzewidywalną akcją i zaskakującym zakończeniem. Trzymająca czytelnika w napięciu książka zapewni świetną rozrywkę wszystkim fanom kryminałów. Zagadki pojawiające się na każdym kroku, śledztwo, które nagle staje w miejscu, brak jakichkolwiek poszlak… z tym wszystkim będą musieli zmierzyć się główni bohaterowie tego kryminału. Oczywiście, z pozytywnym skutkiem.

„Ktokolwiek widział” to 4 książka Colina Dextera, którą miałam możliwość recenzować dzięki portalowi Zbrodnia w Bibliotece. Miłośnikom dobrych kryminałów, trzymających w napięciu polecam twórczość Dextera – nie zawiedziecie się!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Zbrodnia w Bibliotece