#64. „Bractwo” – John Grisham


"Bractwo"


Tytuł: „Bractwo”
Autor: John Grisham
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 288
Data wydania: 2000
ISBN: 83-7245-450-7
Ocena: 10/10
Data przeczytania: 20 sierpnia 2010

„Bractwo” uznane za punkt zwrotny w karierze Grishama, jest naprawdę fascynującą książką. Pełną czarnego humoru, ironiczną ale obiektywnie realistyczną. Za każdą stroną kryje się przenikliwy opis obserwacji ludzkich zachowań, często bardzo dowcipny a zarazem groteskowy.

Więzienie federalne o złagodzonym rygorze w Trumble. Wielka polityczna intryga i trzech antybohaterów, szereg dobrych i jednocześnie złych postaci, ludzie, którzy są w stanie za milczenie zapłacić każdą cenę.

Tym razem nie ma procesów i pojedynków w sądzie, które były niczym znak rozpoznawczy autora. Nie ma samotnego prawnika, stawiającego czoło wielkiemu spiskowi (jak w „Firmie”, czy „Raporcie Pelikana”). Ale jest więzienie i polityczna intryga, w którą wplątani są trzej byli sędziowie i ich wspólnik, wysyłają listy i zbijają masę pieniędzy w bardzo wątpliwy sposób. Są też agenci CIA i kandydat na prezydenta Stanów Zjednoczonych, który skrywa mroczną tajemnicę. Tajemnicę, która może zniweczyć wszystkie plany różnych ludzi, do jego gorącej posady w Białym Domu.

Podzielona na 39 rozdziałów książka, momentami wydaje się zbyt przewidywalna, by w następnej chwili, stać się aż nazbyt zaskakującą. Autor zgrabnie prowadzi główne wątki, nie dołączając do nich niepotrzebnych dygresji. Zmusza czytelnika, by sam domyślił się prawdy i nie narzuca swoich spostrzeżeń.

Jakie stosunki łączą dyrektora głównego biura CIA z prezydentem Stanów Zjednoczonych, skoro oboje stoją po tej samej stronie i ich zadaniem jest bezpieczeństwo państwa? Jaką tajemnicę skrywa wręcz idealny kandydat na kolejnego prezydenta USA? Czy mając przed sobą długi wyrok w więzieniu jesteś w stanie zarobić miliony? Jeśli tak, to w jaki sposób? Jaką wartość tak naprawdę ma ludzkie życie? A zwłaszcza, czy ludzie uczą się na swoich błędach?

Fenomenalny suspens! Brak jakichkolwiek pościgów i strzelaniny! Tylko potyczka intelektów, przewidywanie kolejnych ruchów przeciwnika, co sprawia, że czytelnik, wręcz nie może oderwać się od książki.
Przyznam, że nie tego spodziewałam się, jeśli chodzi o zakończenie. Wydawało się zbyt szczęśliwe i jakby niedopasowane do reszty książki. Jednakże nie chcąc zniechęcać do czytania, dodam, że podsumować Grishama można tylko słowami: „geniusz sensacyjno-obyczajowych powieści prawniczych” i nie tylko prawniczych…!

Advertisements

Otagowane:, , ,

16 thoughts on “#64. „Bractwo” – John Grisham

  1. Magda 27 Sierpień, 2011 o 17:34 Reply

    Grishama czytałam dawno, coś, czego tytułu nawet nie pamiętam, znaczy, że autor mnie nie porwał. Ale może kiedyś jeszcze dam mu szansę.

    Pozdrawiam :)

  2. Isadora 27 Sierpień, 2011 o 18:02 Reply

    Początkowo trochę zniechęciła mnie ta polityczna intryga, ale kiedy dowiedziałam się o „potyczce intelektów” – przekonałaś mnie w całej rozciągłości! To coś dla mnie:)

    Pozdrawiam serdecznie!

  3. pablo vel podsluch 27 Sierpień, 2011 o 18:09 Reply

    Czytałem wszystkie książki tego autora i mogę zaręczyć, że napisał kilka lepszych powieści:) Bractwo z tego co pamiętam, tez mi się spodobało, ale jednak nie tak bardzo jak chociażby Czas zabijania, Wielki gracz czy Firma. Mimo to nie przypominam sobie złej powieści w jego wydaniu. Są inne jak Malowany dom, albo Ominąć Święta czy Czas czuwania, ale wszystkie są świetne:)

    • miqaisonfire 28 Sierpień, 2011 o 10:04 Reply

      Masz rację – nie jest to jego najlepsza książka, ale tak jak pisałam w recenzji – jest kompletnie inna od tych powieści prawniczych, które trzeba przyznać są fenomenalne. Cieszę się, że jesteś jego zagorzałym fanem :D „Malowany dom” i „Czas zabijania” jeszcze przede mną. „Wielki gracz” średnio przypadł mi do gustu..

      • pablo vel podsluch 29 Sierpień, 2011 o 20:04

        Odpowiedziałem u mnie, a nie chce mi się kopiować:) W skrócie: Czas zabijania polecam Ci bardzo gorąco! W moim mniemaniu jedna z najlepszych ksiażek Grishama:)

  4. kasandra_85 27 Sierpień, 2011 o 18:16 Reply

    Nie kojarzę tej książki, ale kolejny raz mnie przekonałaś. Z chęcią przeczytam:)

  5. cyrysia 27 Sierpień, 2011 o 18:37 Reply

    A ja nie znam twórczości Grishama, lecz kocham kryminały i dlatego pragnę przyjrzeć się bliżej tej książce.

  6. Scathach 27 Sierpień, 2011 o 19:40 Reply

    Miałam przyjemność czytać tylko jedną jego książkę i pamiętam, że robiła wrażenie.

    Ostatnio masz szczęście do genialnych książek – 10 sypią Ci się jak z rękawa! Zazdroszczę!:)

  7. Książkówka 27 Sierpień, 2011 o 20:16 Reply

    „Tylko potyczka intelektów, przewidywanie kolejnych ruchów przeciwnika, co sprawia, że czytelnik, wręcz nie może oderwać się od książki.” – czuję się wybitnie zachęcona. :)

  8. Julia 28 Sierpień, 2011 o 10:09 Reply

    Grisham jest świetny.Dobra recenzja.Życzę powodzenia w konkursie!

  9. miqaisonfire 28 Sierpień, 2011 o 15:27 Reply

    @Magda: może akurat nie udało Ci się trafić na jedną z lepszych jego książek. Ale zachęcam do bliższego poznania autora :)
    @Isadora & Kasandra_85: cieszę się bardzo i polecam!
    @Cyrysia: musisz koniecznie poznać Grishama :) Wierzę, że przypadnie Ci do gustu.
    @Scathach: czyli, widzę, przynajmniej w pamięci została Ci jego twórczość :) Akurat tę książkę czytałam rok temu, ale faktycznie ostatnio może często u mnie 10 :) wszystko wina dobrej literatury!
    @Książkówka: w takim razie tylko mogę powiedzieć, że czekam na wrażenia po przeczytaniu lektury!
    @Julia: dziękuję :)

  10. LadyBoleyn 28 Sierpień, 2011 o 20:05 Reply

    Uwielbiam kryminały. Dotychczas nie czytałam żadnej książki pana Grishama, a po Twojej bardzo przekonującej recenzji widzę, że należy do zmienić. ;)

  11. Soulmate 29 Sierpień, 2011 o 16:42 Reply

    Do kryminałów podchodzę z rezerwą ale jeżeli Grisham jest taki dobry, to poszukam go w bibliotece :) Nie wiem czy koniecznie ta książka, no bo jak to: bez pościgów, strzelaniny, rannych? xD Jednak będę pamiętać, bo to nazwisko nie raz obiło mi uszy :D

    • Soulmate 29 Sierpień, 2011 o 16:46 Reply

      Photoshop! Jak ja za nim tęsknię! :D Nie chce już zamulać tego komputera i go instalować, wiec męczę się z Photo Filtre, ale na laptopie chyba zmontuję jakąś jego ubogą wersję :D
      Jednak widzę, że Ty masz z nim więcej do czynienia i ewentualne pomysły Ci podrzucę w swoim czasie :) Bój się xD

  12. Beatrix 29 Sierpień, 2011 o 19:53 Reply

    Lubię Grishama, ale „Bractwa” nie czytałam. Chętnie sięgnę, bo to dawniej był naprawdę często przeze mnie czytany autor.
    PS Malowany dom jest inny… ;) To nietypowa powieść, ale świetna.

  13. miqaisonfire 30 Sierpień, 2011 o 08:36 Reply

    @LadyBoleyn: trzymam kciuki, żeby udało Ci się coś jego przeczytać!
    @Soulmate: o tak! On jest bardzo dobry, więc koniecznie poszukaj go w bibliotece. Jestem pewna, że coś jego znajdziesz.
    @Beatrix: ja również lubię Grishama. Tata mnie do niego dawno temu przekonał. Cieszę się, że „Malowany dom” Ci się podobał, bo jeszcze jest przede mną.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: