#68. „Trzecia strona medalu” – Dariusz Baliszewski


"Trzecia strona medalu"


Tytuł: „Trzecia strona medalu”
Autor: Dariusz Baliszewski
Wydawnictwo: Bukowy Las
Liczba stron: 352
Data wydania: 2010
ISBN: 978-83-62478-00-2
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 3 września 2011

Ponieważ mogę spokojnie zaliczać się do fanów historii, książka Dariusza Baliszewskiego stanowiąca demityzację pewnych od dawna przyjętych i uznanych za prawdę przekoloryzowanych faktów, portretów osób i wydarzeń, stanowiła dla mnie skarbnicę wiedzy, z którą nie raz ciężko było się pogodzić. Autor zasiewa w czytelnikach ziarno niepewności – a książka zmusza do dalszych poszukiwań prawdy i rozważań.
Trzeba przyznać, że przed Baliszewskim postawiono bardzo trudne zadanie. Historyk nie powinien być stronniczy a właśnie dążyć do ukazania prawdy… nawet tej najbardziej bolesnej dla Polaków.

„Trzecia strona medalu” to książka w której autor skupia się jednak najbardziej na okresach dotyczących Wojen Światowych, chociaż niemało jest też historii najstarszej, a także nie zabrakło tej najnowszej. Dla tych, którzy krytykę znoszą bardzo ciężko, autor przygotował również portrety osób, które bardzo znacząco utrwaliły się w historii Polskiej jako osoby znamienite. Zebrane w jednej książce reportaże kontrowersyjnego historyka, dziennikarza i publicysty pana Baliszewskiego to naprawdę kawał dobrej, historycznej roboty.

„Czy nam się to podoba, czy nie, historia świata jest bowiem przede wszystkim historią wojen. Historią zwycięstw i historią klęsk. (…) Nie ma też co ukrywać, że my, Polacy, także kochamy nasze historyczne triumfy i nasze defilady. (…) Jednak na najważniejszych dla historii defiladach wieku XX Polski, jak wiadomo, zabrakło.”

Książka została podzielona na 5 głównych części. Autor postanowił zatytułować je odpowiednio do przedstawianej w nich treści. Mamy na przykład „Obrazy polskie” czy „rosyjsko-niemieckie” ale także świetne „Portrety z historią w tle” i obrazy batalistyczne. Wprawdzie małe literki i duża ilość stron, a także natłok faktów bywają może czasem uciążliwe, jednak książka jest wielką skarbnicą wiedzy i dobrą powtórką historyczną a także weryfikacją wielu istotnych, przyjętych od dawna za fakty mitów. Nie chcę jednak zdradzać zbyt wiele. Jak napisał Szczepan Twardoch „Baliszewski nie boi się dotknąć Polaków również tam, gdzie boli jeszcze bardziej, bo w historię zdrad, słabości, w historię nieodpowiedzialności, głupoty i obojętności. Bo bez wątpienia autor ma dwie miłości: jedną jest Polska, a drugą jest Prawda.”

„Albowiem moralność narodów nie zależy ani od liczby zbudowanych przez nie kościołów, ani od liczebności zwerbowanej przez nie policji, a głównie od talentów i uczciwości ich historyków i nauczycieli.”

Książka może stanowić świetny test dla miłośników historii naszego kraju. Sprawdzi wiedzę ale również przetestuje wytrzymałość patriotów na ciężkie słowa prawdy ukazującej znane sytuacje w negatywnym świetle. Nie jest lekturą łatwą. Wymaga pełnego skupienia i otwartości umysłu od czytelnika, który musi być gotowy na wszystko – i na dobre, i na złe. Jest to chyba jedyna taka pozycja na rynku polskim, która jest warta poznania. Zdecydowanie polecam.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Bukowy Las

Otagowane:, ,

16 komentarzy do “#68. „Trzecia strona medalu” – Dariusz Baliszewski

  1. Książkówka 3 września, 2011 o 10:25 Reply

    Ostatnio moja ochota na książki historyczne gdzie s się ulotniła, ale jak wróci to przypomnę sobie o tej książce. :)

  2. cyrysia 3 września, 2011 o 10:46 Reply

    W tej tematyce nie czuje zainteresowania, dlatego wyjątkowo dziś spasuje. Może kolejna pozycja będzie bardziej w moim guście.

  3. kasandra_85 3 września, 2011 o 11:09 Reply

    Znowu historia? Widzę, że bardzo ją lubisz. Ja niestety za nią nie przepadam, ale od czasu do czasu robię wyjątki i kto wie? Może właśnie po tę lekturę sięgnę:)
    Pozdrawiam!!

  4. Scathach 3 września, 2011 o 11:45 Reply

    Fanką historii jestem, ba przez 13 lat swojego życia, aż do miesiąca przed maturą, myślałam, że właśnie ją będę studiować. Ta książka będzie dla mnie świetnym pomysłem;)

  5. Ala 3 września, 2011 o 13:26 Reply

    Bardzo się ucieszyłam widząc tutaj tą książkę :) Jest bardzo, bardzo dobra! Po czasie nawet jeszcze widoczniejsze są dla mnie jej zalety. A pana Baliszewskiego cenię niezwykle- za Jego ogrom wiedzy i ciekawy sposób jej przekazywania. Bo właśnie to czułam czytając tą książkę, że nie jest pisana na siłę, i że Autor ma naprawdę coś do powiedzenia, że zna się na rzeczy. I wiesz co, strasznie temu panu Baliszewskiemu zazdroszczę tej wiedzy, też chciałabym tak operować w czasie i faktach i w tak ciekawy sposób o nich mówić :)

    (PS. Ja również bardzo lubię tę serię! A Dwanaścioro niepokornych naprawdę świetnie się wpasowuje w ten poziom :)

    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie,
    Ala

  6. Isadora 3 września, 2011 o 15:25 Reply

    Odmitologizowanie naszej historii? Brzmi intrygująco! Z wielką chęcią zapoznam się z tą pozycją!

    Pozdrawiam serdecznie:)

  7. Przepowiednia 3 września, 2011 o 16:23 Reply

    Jakoś nie mam ochoty na coś o wojnie. Wystarczy, że będę musiała przeczytać „Kamienie na szaniec”

    • miqaisonfire 3 września, 2011 o 21:32 Reply

      „Kamienie na szaniec” to kompletnie inna lektura w porównaniu do „Trzeciej strony medalu”. „Kamieni…” sama nie przeczytałam :) Także wiesz, nie warto się sugerować tylko etykietką „historia”.

  8. Natula 3 września, 2011 o 16:27 Reply

    Historyczka za mnie żadna, więc nie powiem żeby lektura była dla mnie szczególnie atrakcyjna, zniechęcają mnie również małe literki – dla okularnika taka czcionka to koszmar – i natłok faktów. Coś czuję, że czytając tę książkę czułabym się jak w labiryncie Minotaura.

    • miqaisonfire 3 września, 2011 o 21:33 Reply

      Ja również jestem okularnikiem :) Dlatego uznałam to jako mały mankament książki, który jednak tylko momentami przeszkadzał. Sądzę, że powinnaś się do niej przekonać! Nie zakładać nic z góry :)

  9. Cinnamon 3 września, 2011 o 17:26 Reply

    Tak jak Ty mogę o sobie powiedzieć, że jestem fanką historii – może nie zagorzałą, ale jednak :) Muszę przyznać, że bardzo chętnie sięgnęłabym po książkę Baliszewksiego, aczkolwiek wojny nie za bardzo mnie kręcą… Sądzę jednak, że odpowiednio dawkowana (tj. nie za jednym zamachem) książka może być bardzo dobrym uzupełnieniem historycznej wiedzy.
    Pozdrawiam :)

  10. Cinnamon 3 września, 2011 o 17:26 Reply

    PS Nie poddaj się władzy gości, dasz radę! Szybko nabierzesz sił, wierzę w Ciebie ;))

  11. miqaisonfire 4 września, 2011 o 08:36 Reply

    @Książkówka: no to mnie zadziwiłaś teraz! Mam nadzieję, że Twoja historyczna ochota szybko wróci :)
    @Cyrysia: oczywiście rozumiem. Jednak miło jest dowiedzieć się czegoś nowego ;)
    @Scathach: co do matury: miałam tak samo, nawet zdawałam na maturze historię. Dlatego książkę polecam!
    @Kasandra_85: haha, tak znowu historia :) Masz rację, lubię bardzo.
    @Ala: masz rację pan Baliszewski ma wiedzę! Gdybym ja taką miała na maturze… to byłabym dziś studentką prawa :D Ale jednak wolę języki…
    @Isadora: trzymam kciuki by Ci się to udało!
    @Cinnamon: polecam „Trzecią stronę medalu” :) A co do gości – nareszcie jestem wolna i biorę się porządnie za nadrabianie zaległości czytelniczych :D

  12. Ala 4 września, 2011 o 17:23 Reply

    W twórczości Haśki właśnie emocje i uczucia są najważniejsze i to one wypełniają całe strony tej powieści. Czytałam gdzieś, że napisanie tych wspomnień było dla Poświatowskiej bardzo trudne- biła się ze swoimi myślami, próbowała dobierać najbardziej odpowiednie słowa. Dla mnie efekt jest porażający, ta proza jest na wskroś przeniknięta poezją. Język tak barwny, kwiecisty tak nasycony emocjami. Coś pięknego :) A wiersze… wiersze porywają. Polecam!

  13. LadyBoleyn 4 września, 2011 o 20:08 Reply

    Ciągnie mnie do książek powiązanych z historią. Niekiedy miło poczytać o ludzkich poczynaniach, zwycięstwach czy też klęskach… Wysoka ocena, muszę poszukać tej pozycji. ;)

  14. Soulmate 5 września, 2011 o 21:37 Reply

    Na pewno spodobałaby się mojemu tacie, który również lubi historię i się nią żywo interesuje. Ma to swoje minusy, gdy woli oglądać programy typu: debaty z politykami, gdy my chcemy oglądać z mamą mecze lub filmy :D Kupię mu ją na urodziny albo dzień ojca ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: