#89. „Żona Beduina” – Marguerite van Geldermalsen


"Żona Beduina"


Tytuł: „Żona Beduina”
Autor: Marguerite van Geldermalsen
Wydawnictwo: Imprint/Księgarnia PWN
Liczba stron: 325
Data wydania: 2006
ISBN: 978-83-61171-36-2
Ocena: 7/10
Data przeczytania: 23 października 2011

Beduini (z arabskiego بدوي badawi) to (pierwotnie) koczownicze lub półkoczownicze plemiona krajów arabskich, Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Do XX wieku głównym zajęciem Beduinów była hodowla (wielbłądów, owiec i kóz). Beduini byli odrębnym społeczeństwem z własną administracją. *

Historia Marguerite van Geldermalsen to zaklasyfikowana do cyklu „Historie prawdziwe” Wydawnictwa PWN wyjątkowa opowieść o miłości i poświęceniu, poruszająca wiele ważnych kwestii i bazująca na emocjach. Autorka to jednocześnie główna bohaterka tej książki, urodzona w Nowej Zelandii pielęgniarka, która od 1978 roku razem z koleżanką postanowiła zwiedzać świat.

I tak też wylądowała na Bliskim Wschodzie, gdzie w miejscowości Petra poznała swojego przyszłego męża Muhammada. Po dwóch miesiącach znajomości pobrali się, a po pewnym czasie urodziła im się pierwsza z trójki dzieci – córeczka Salwa. Marguerite starała się wychowywać dzieci wedle własnych przekonań, nie stosując się do każdej rady plemiennych kobiet, jednocześnie żyjąc z nimi w przyjaznych stosunkach. Rodzice nowozelandzkiej pielęgniarki przyjęli wiadomość o ślubie całkiem pozytywnie, natomiast większość z jej przyjaciół nie potrafiła zrozumieć decyzji młodej kobiety.

Mówi się, że miłość jest w stanie przenosić góry. I taką z pozoru małą górkę przeniosła miłość Marguerite i Muhammada przezwyciężając bariery kulturowe i religijne. Wiele kobiet w dzisiejszych czasach nie jest w stanie sobie wyobrazić porzucenia luksusów, zakrywania głowy chustą czy przejścia na islam, a co dopiero zamieszkania w jaskini bez bieżącej wody, elektryczności i modnych ubrań. Jednak Marguerite taka nie była. Dla niej zamieszkanie z mężem w jaskini i dostosowanie się do jego trybu życia i wpasowanie się w jego kulturę było czymś nadzwyczajnym a zarazem oczywistym. Niestety, w pewny momencie rodzina musiała opuścić jaskinię, którą zakwalifikowano jako przedmiot badań archeologicznych. Beduińskie rodziny zamieszkały w specjalnej wiosce wybudowanej przez UNESCO.

Jak każdy Beduin – Muhammad chciał być bogaty. Pierwsza w Petrze kawiarenka, czy ozdobne butelki z utłuczonym na miał wielokolorowym piaskowcem to jego zasługa. Turyści ściągali do Petry tłumami, będąc zawsze gościnnie przyjmowani. Największym honorem dla małżeństwa było dostąpienie poznania królowej Elżbiety II. I mimo że nierzadko podróżowali, to jednak Petra zawsze była ich domem, tam czuli się najlepiej. Jednak mimo tak wspaniałego życia razem, Muhammad zmarł rok po przeszczepie nerki w 2002 roku, we śnie. Życie Marguerite już nigdy nie było takie jak kiedyś.

Książka będzie idealną lekturą dla kogoś, kto chciałby chociaż odrobinkę poznać kulturę i zwyczaje obowiązujące wśród Beudinów, ale również spodoba się komuś, kto lubi niebanalne historie oparte na faktach. Dzięki książce autorka chciała złożyć pewnego rodzaju hołd dla ludzi wśród których spędziła najlepszą część swojego życia. „Żonę Beduina” jak najbardziej polecam, bo jest to wyjątkowa powieść.

*Wikipedia.pl

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo PWN

Otagowane:, ,

21 komentarzy do “#89. „Żona Beduina” – Marguerite van Geldermalsen

  1. Isadora 23 października, 2011 o 16:12 Reply

    Zawsze z największą chęcią poznaję różne obyczaje i kultury świata. Ta książka zapowiada się bardzo intrygująco, z przyjemnością po nią sięgnę:)

    Pozdrawiam serdecznie!

  2. ksiazkowka 23 października, 2011 o 16:26 Reply

    Bardzo lubię książki o odległych kulturach. Wstrzeliłaś się w mój gust świetnie tym razem. :)

  3. Edyta28 23 października, 2011 o 16:36 Reply

    Spodziewałam się kolejnej naiwnej, która wyszła za mąż za muzułmanina, a tu proszę wyjątek. Dobrze wiedzieć.
    Pozdrawiam.

  4. miqaisonfire 23 października, 2011 o 16:41 Reply

    @Isadora: wiem, wiem :) Dlatego polecam, bo oprócz kulturowego aspektu, jest tu też ciekawa powieść oparta na faktach.
    @Książkówka: cieszę się niezmiernie!
    @Edyta: ja też byłam miło zaskoczona :) To dobrze wiedzieć, że na świecie żyją i tacy wyznawcy Islamu, którzy potrafią być otwarci na tradycje swoich żon. A książkę polecam :)

  5. Gabrielle_ 23 października, 2011 o 17:05 Reply

    Lubię tego typu książki więc z przyjemnością poszukam ;)

  6. cyrysia 23 października, 2011 o 18:22 Reply

    Dawno nie czytałam książki o takiej tematyce a o Beduinach to już wcale, więc chętnie z czystej ciekawości sięgnę po tę pozycje.

  7. Mery 23 października, 2011 o 18:27 Reply

    Nie przypominam sobie, bym czytała książkę o Beduinach. W ogóle temat niby zwyczajny, ale coraz rzadziej spotykany, teraz raczej książki na faktach powstają na podstawie wspomnień kobiet, które są dyskryminowane i zazwyczaj pochodzą z krajów Dalekiego Wschodu. A „Żona Beduina” zapowiada się na prawdę ciekawie, więc z chęcią sięgnę.

  8. Claudette 23 października, 2011 o 19:38 Reply

    Byłam w Petrze i na własne oczy widziałam te jaskinie, tą całą wioskę, którą uznano za cud świata, a która nie tak dawno była jeszcze domem dla tysięcy beduinów. Miejsce niezwykłe i piękne.

    Historia za to bardzo ciekawa i nawet jak na niedawny wysyp opowieści o biednych kobietach-żonach w islamie dosyć oryginalna. Na pewno się za nią rozejrzę :)

  9. miqaisonfire 23 października, 2011 o 20:02 Reply

    @Gabrielle: polecam gorąco :D
    @Cyrysia: mam nadzieję, że Ci się spodoba!
    @Mery: ja też nigdy wcześniej nie czytałam żadnej książki poruszającej temat Beduinów dlatego ta była dla mnie pierwszą i jedyną w swoim rodzaju. Mam nadzieję, że uda Ci się ją przeczytać :)
    @Claudette: łał! No to muszę przyznać, że strasznie Ci zazdroszczę :) A książkę polecam, może się okazać niezłym powrotem do odwiedzonego przez Ciebie miasta ;))

  10. LadyBoleyn 23 października, 2011 o 20:10 Reply

    Przyznam, że zainteresowała mnie Twoja recenzja i chętnie przeczytałabym tę ksiażkę. ;)

  11. Natula 24 października, 2011 o 06:59 Reply

    „Historie prawdziwe” dają się czytać, mają w sobie coś, co często innym brak – realizm, dlatego nie pogardziłabym taką książką.

  12. Cinnamon 24 października, 2011 o 07:18 Reply

    Ogólnie lubię książki o takiej tematyce, ale jakoś na tę pozycję nie mam ochoty. Czym jest to spowodowane?… Nie wiem, ale mam nadzieję, że szybko zmienię zdanie.
    Pozdrawiam :)

  13. Julia 24 października, 2011 o 13:04 Reply

    Łał!Lubię takie książki więc na pewno ją sobie zamówię pod choinkę, to zdecydowanie musi być świetna historia, zwłaszcza, że pisana przez życie!

  14. miqaisonfire 24 października, 2011 o 13:06 Reply

    @LadyBoleyn: cieszę się niezmiernie :)
    @Natula: masz całkowitą rację – dlatego też polecam wszystkim „Żonę Beduina”.
    @Cinnamon: może to wina okładki? :) Jednak bez obaw, książka jest fajna i szybko się ją czyta. Na dodatek ma wiele fajnych fotografii :)
    @Julia: mam nadzieję,że przypadnie Ci ona do gustu tak samo jak mnie :) A skoro lubisz takie książki to pewnie tak właśnie będzie :D

  15. niedoczytana 24 października, 2011 o 13:54 Reply

    to musi być niesamowita książka ;)

  16. giffins 24 października, 2011 o 17:50 Reply

    Takie książki są świetne – wypełniają czas, ale też przemycają wiedzę do naszych umysłów :) Propozycja bardzo ciekawa, z pewnością warto poznać ją bliżej :)

    No i gdzie ten weekend? Chyba schował się pod łóżkiem ;)

  17. Ala 24 października, 2011 o 18:01 Reply

    Swego czasu zaczytywałam się w takich historiach spisanych na faktach, historiach kobiet i ich wielokulturowych związków, życiowych przewrotów. Była „Biała Masajka”, którą do dziś wspominam całkiem przyjemnie, „Żar serca”, „Żegnaj Afryko”… Co tu dużo mówić, połykałam takie pozycje jak cukiereczki rozkoszując się możliwość wejścia w tak odległy, tajemniczy, często przerażający świat gdzieś na końcu świata.
    Po jakimś czasie jednak ochota poznawania takich opowieści zmalała, a i wszystkie fakty zaskakiwały i porywały coraz mniej… Dlatego też, mimo wielkiego potencjału, jaki ta książka z pewnością ze sobą niesie, na razie zostawię te książkę, choć z pewnością zapamiętam :)

    A Pani Bovary to rzeczywiście pozycja obowiązkowa dla wszystkich moli książkowych, jeśli nie ze względu na tematykę i problematykę tam poruszaną to na innowacyjne smaczki wprowadzone przez Flauberta, które to wywołały nie małe poruszenie w ówczesnym literackim światku :) Zresztą, poznanie Emmy to świetne przeżycie, a próba zrozumienia jej rozumowania, spojrzenia na świat, pragnień i obaw niesie wiele satysfakcji!
    Na piosenkę natknęłam się zupełnie przypadkowo, podczas poszukiwań inspiracji właśnie do napisania kilku słów o Pani Bovary. Teraz już zawsze myśląc o Emmie słyszeć będę te przejmujące dźwięki :)

    Pozdrawiam ciepło!

  18. kasandra_85 24 października, 2011 o 18:48 Reply

    Książkę czytałam i bardzo mi się podobała. Życiowa i warta uwagi. Pozdrawiam!!

  19. Dusia 24 października, 2011 o 20:35 Reply

    Brzmi całkiem ciekawie, szczególnie jeśli to naprawdę prawdziwa historia. Mnie te okolice kojarzą się raczej z nieprzyjaznym stosunkiem do kobiet (zwłaszcza „obcych”)

  20. Zaczytana 25 października, 2011 o 17:46 Reply

    Przyznam, że normalnie nie sięgnęłabym po tego typu książkę, ale Twoja recenzja jest bardzo zachęcająca:)

  21. Kinga 26 października, 2011 o 07:50 Reply

    Już kiedyś zwróciłam uwagę na tę książkę. Bardzo lubię tego typu historie, O beduinach czytałam jedynie drobne epizody, fajnie byłoby móc to zmienić.
    I jestem godna podziwu, gdyby dziś mój Łukasz kazał nam zamieszkać w jaskini…. kurczę, miłość miłością ale chyba za bardzo przyzwyczaiłam się do ciepłego domku i wanny pełnej wody. Ufff dobrze, że nie mamy w promieniu kilkudziesięciu km żadnej jaskini… :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: