#94. „Blitzkrieg 1939. Marsz na Warszawę” – Leo Kessler


Blitzkrieg 1939. Marsz na Warszawę


Tytuł: „Blitzkrieg 1939. Marsz na Warszawę”
Autor: Leo Kessler
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Liczba stron: 336
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-62329-35-9
Ocena: 8/10
Data przeczytania: 6 listopada 2011

Fani literatury wojennej, II Wojny Światowej i wciągających powieści historycznych – oto i książka dla Was. Leo Kessler (wł. Charles Whiting) w swojej najnowszej powieści historycznej „Blitzkrieg 1939. Marsz na Warszawę” opisuje jeden z najważniejszych momentów II Wojny Światowej – jej początek.

Cofnijmy się w czasie o 72 lata. Mamy ciepłe lato, lecz niestety chmury nad Europą są wręcz czarne i burzowe. Widmo zbliżającej się wojny jest wręcz namacalne. Hitler wraz ze swoimi doradcami obmyślają najróżniejsze plany rozpoczęcia wojny, która doprowadzi ich do objęcia całkowitej władzy nie tylko nad państwami europejskimi, ale i nad całym światem. 31 sierpnia 1939 roku Niemcy decydują się na przeprowadzanie „prowokacji gliwickiej”, która na ich nieszczęście nie odniosła przewidywanych skutków. Następnie rozpoczyna się „kampania wrześniowa” czyli atak III Rzeszy a następnie ZSRR na Polskę. 28 września kapituluje Warszawa, co oznacza koniec oficjalnego państwa Polskiego.

Tytułowy „Blitzkrieg 1939” to z niemieckiego termin oznaczający „wojnę błyskawiczną”, czyli błyskawiczny atak wojsk niemieckich sposobami powietrznymi, morskimi i lądowymi na terytorium danego kraju – tutaj: Polskę. W książce opisywane są jednocześnie dwie historie. Przed angielskimi agentami postawiono niezwykle ciężkie i skomplikowane zadanie – mają odnaleźć i przejąć, a następnie dostarczyć do Londynu egzemplarz niemieckiej maszyny szyfrującej – Enigmy. Kapitan Fflukes angielski gentleman, ceniący ponad wszystko honor i tradycję oraz jego młody i silny towarzysz Bull staną przed śmiertelnie trudnym zadaniem. Pozostawieni sami w nazistowskim Berlinie bez dokumentów nie raz staną oko w oko z wrogiem. Czy uda im się wykonać to niezwykle trudne zadanie? Drugą opisywaną historią jest świetnie wykreowany opis życia dowódców i zwykłych żołnierzy w obozie niemieckim. Dla jednych dochodzenie do celu po trupach to jedyne możliwe osiągnięcie sukcesu i zabłyśnięcie w oczach Führera. Ale wszyscy jako członkowie Elitarnego Batalionu Szturmowego Wotan SS nie mogą się poddać, nie mogą się zastanawiać – muszą po prostu wykonywać rozkazy, często wbrew sobie…

Opisywane w książce wydarzenia były mi o tyle bliskie, że mieszkam w Gliwicach, także Radiostacja, która była strategicznym miejscem jeśli chodzi o rozpoczęcie II Wojny Światowej, jest obiektem, który widzę codziennie po drodze do miasta :)

Język pisarza jest dobitny, bez zbędnych ozdobników, momentami wręcz naturalistyczny i groteskowy przy opisach krwawych scen. Książka podzielona jest na 5 ksiąg, prolog i na zakończenie – envoi (przesłanie, końcowa wypowiedź na temat utworu). A na samym końcu książki znajduje się fragment kolejnej powieści Leo Kesslera – „Totenkopf”.

Warto jednak pamiętać, by nie traktować książek brytyjskiego pisarza jako jedynego źródła wiedzy na temat wydarzeń II Wojny Światowej. Leo Kessler nie pisze książek historycznych, a powieści historyczne, w których fakty mieszają się z fikcją. Jednak najważniejsze punkty odniesienia nie zostały zmienione. Pisarz dodaje i ubarwia tylko wydarzenia i postaci pomiędzy, tak by jego powieść była ciekawa i wciągająca – i zdecydowanie mu się to udaje.

Jeśli chodzi o powieści historyczne to Leo Kessler to dla mnie fenomen. To już druga książka tego autora, którą miałam przyjemność czytać i w dalszym ciągu jestem pod wrażeniem. Jego powieści historyczne są zarazem oparte na faktach i ciekawe. Polecam zdecydowanie tym czytelnikom, dla których historia wiele znaczy oraz tym, którzy fascynują się II Wojną Światową.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Instytut Wydawniczy Erica

Reklamy

Otagowane:, , ,

20 thoughts on “#94. „Blitzkrieg 1939. Marsz na Warszawę” – Leo Kessler

  1. kasandra_85 6 Listopad, 2011 o 10:16 Reply

    Podziwiam Twoją miłość do historii. Mi trudno się do niej przekonać, ale za to wiem, komu mogę takie powieści sprezentować. Kolega się ucieszy:D
    Pozdrawiam!!

  2. ksiazkowka 6 Listopad, 2011 o 10:30 Reply

    Za historią nie przepadam, ale wyjątek stanowi II WŚ jak pewnie wiesz. :) Zatem dziękuję za cynk dotyczący kolejnej ciekawej książki. :)

  3. Isadora 6 Listopad, 2011 o 11:09 Reply

    Prezentuje się intrygująco, ale nie wiem, czy akurat ten aspekt historii II wojny światowej przemawia do mnie najbardziej:)
    Pozdrawiam serdecznie!

  4. miqaisonfire 6 Listopad, 2011 o 11:11 Reply

    @Kasandra_85: ah dziękuję, dziękuję :) I mam nadzieję,że koledze książka przypadnie do gustu.
    @Książkówka: proszę bardzo i polecam!
    @Isadora: dlatego koniecznie musisz się przekonać :D

  5. Magda 6 Listopad, 2011 o 11:17 Reply

    Niestety, lektura kompletnie nie w kręgu moich zainteresowań, z historii ten właśnie okres jest dla mnie nie do zaakceptowania.

    Jak Ci się studiuje lingwistykę? Gramatyka opisowa przeraża?

    Pozdrawiam!

  6. giffins 6 Listopad, 2011 o 11:22 Reply

    Historię znać trzeba i choć nie jestem jej największym fanem, staram się czytać od czasu do czasu – zwłaszcza o wojnach, bo to przecież czasy nam najbliższe. Trochę to dziwne gdy Brytyjczyk pisze o ataku Niemiec na Polskę, ale jeśli robi to w sposób historycznie poprawny, książkę warto przeczytać. Poszukam jej tym bardziej bo właśnie na historii jesteśmy na etapie II wojny :) Pozdrawiam!

  7. Julia 6 Listopad, 2011 o 12:30 Reply

    Bardzo lubie takie ksiazki dlatego to bedzie jedna z ksiazek ktore zamowie sobie na swieta ;-DDD

  8. Samash 6 Listopad, 2011 o 16:12 Reply

    Chyba jednak sobie odpuszczę. Na razie mam co czytać :)

  9. miqaisonfire 6 Listopad, 2011 o 16:19 Reply

    @Magda: ja kiedyś też nie przepadałam za okresem II Wojny Światowej, co zmieniło się w 3 klasie gimnazjum :D Do tamtej pory uwielbiałam jednie starożytność :) W 3 klasie liceum musiałam pokochać za to wszystkie epoki…
    @Giffins: ten brytyjczyk, tak się składa, to były czołgista :) Także wiedzę na temat tego okresu ma. Nie chciałam się powstarzać, więc już o tym nie wspomniałam. A książkę Ci polecam, może Ci się spodobać!
    @Julia: polecam, polecam :)
    @Samash: widziałam Twoje stosy, więc wiem o czym mowa :D

  10. cyrysia 6 Listopad, 2011 o 17:02 Reply

    Tym razem musisz mi wybaczyć, ale nie sięgnę po tę ksiązke mimo zachęcającej recenzji, ponieważ tematyka wcale mnie nie interesuje, wręcz przeciwnie odstrasza.

  11. Mery 6 Listopad, 2011 o 18:00 Reply

    Ja jak zwykle do książek o II WŚ podchodzę z niesłabnącym entuzjazmem. Po tę również chętnie sięgnę, szczególnie, że nie miałam jeszcze do czynienia z tym autorem.

  12. Bujaczek 6 Listopad, 2011 o 18:41 Reply

    Chętnie bym ją przeczytała, interesują mnie książki o tej tematyce.

  13. Natula 6 Listopad, 2011 o 19:26 Reply

    Podziwiam Cię za umiłowanie tego gatunku. Książki tego typu w ogóle mnie nie ruszają, może to i straszne, ale przełamać się nie mogę.

  14. miqaisonfire 6 Listopad, 2011 o 19:44 Reply

    @Cyrysia: rozumiem, przecież nie każdy lubi to samo!
    @Mery: cieszę się, że i Ty lubisz tego gatunku powieści. Mam nadzieję, że uda Ci się ją przeczytać.
    @Bujaczek: polecam :)
    @Natula: w liceum zostałam wręcz zmuszona do pokochania historii także z przyjemnością czytam tego rodzaju powieści :)

  15. MuadiM_Maciej Markisz 6 Listopad, 2011 o 20:35 Reply

    Cyt.”czyli błyskawiczny desant wojsk niemieckich” – to akurat minimalnie niefortunne określenie. Wojna błyskawiczna opierająca się na zagonach pancernych, zgrupowaniach zmechanizowanych, szybkości ataku i parcia naprzód; niekiedy oskrzydlaniu, niekiedy wbijaniu się klinami pancernymi daleko wgłąb uniemożliwiając reorganizację rozbitego przeciwnika, odcinanie komunikacji i logistyki poprzez wręby pancerne; szybko jadące wgłąb terenu wroga to zupełnie co innego, niż „desant” na teren kraju nawet użyty jako określenie metaforyczne. Słowo desant to słowo klucz zarówno z poziomu szczebla małych jednostek, taktyki i dużej strategii – odnosi się do zupełnie innego planowania, myślenia i działania/innej strategi i taktyki oraz innego rodzaju wojsk/innej myśli technicznej.
    Choć oczywiście zrozumiałem sens jego znaczenia tutaj w zamyśle (tak myślę :)), a pozostała część noty pięknie napisana i złociście. Jak zawsze.

  16. olenna 6 Listopad, 2011 o 21:15 Reply

    Dobrze wiedzieć. Choć teraz raczej nie mam ochoty na tego typu literaturę, to kiedyś – być może.
    Świetna recenzja – jak zwykle.
    Żebym ja umiała pisać tak zwięźle i na temat… ;)

    Pozdrawiam!

  17. Dusia 6 Listopad, 2011 o 23:14 Reply

    Nie za bardzo lubię historię, ale jeśli w wydarzenia rzeczywiste wplecione są jakieś fantastyczne elementy (jak np. u Sapkowskiego), czyta mi się dużo lepiej. To chyba pozostałość po tych wszystkich „Wielkich Dziełach” z kanonu lektur szkolnych (niby nie książki historyczne, ale często odwołujące się w treści do dawnych dziejów Polaków)…

  18. Varia 7 Listopad, 2011 o 11:26 Reply

    książka wyjątkowo nie dla mnie. miałam już jedno spotkanie z tym autorem i za więcej serdecznie dziękuję ;)

  19. miqaisonfire 7 Listopad, 2011 o 18:25 Reply

    @Maudi: poprawiłam :) Masz rację, bo z początku miałam użyć po prostu całej dłuższej definicji zamiast słowa „Desant”, ale słownik powiedział mi, ze to praktycznie to samo. Ale skoro mówisz, że jednak średnio pasuje, to zmieniam oczywiście!
    @Olenna: rozumiem i dzięki wielkie ;*
    @Dusia: zawsze lepiej się czyta powieści niż suche fakty, dlatego polecam Ci tę książkę :))
    @Varia: a to dziwne, bo mnie właśnie bardzo przypadł do gustu. Jeśli powieści wojenne to tylko Leo Kessler :)

  20. Tina 24 Listopad, 2011 o 19:38 Reply

    Naprawdę mnie zachęciłaś :) Uwielbiam literaturę II wojny światowej także na pewno przeczytam tą powieść.
    Pozdrawiam ;-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: