#95. „Nagie myśli” – Iwona J. Walczak


"Nagie myśli"


Tytuł: „Nagie myśli”
Autor: Iwona J. Walczak
Wydawnictwo: Replika
Liczba stron: 344
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-76741-43-7
Ocena: 8/10
Data przeczytania: 7 października 2011

„Nagie myśli” to pierwsza powieść Iwony J. Walczak, która zawodowo jest geografem, finansistką i managerem personalnym. Jej książka stanowi zbiór jej „zmyśleń, dylematów i spostrzeżeń”, które od lat zapisuje w towarzyszących jej każdego dnia notesach.

Główną bohaterką powieści jest Elżbieta alias Becia – cicha, uległa, momentami naiwna kobieta, matka dwóch dorosłych synów, teściowa żony jednego z nich – Kasi. Bogdan, mąż Elżbiety, to totalny leń i nierób, stąd też cały dom stoi na utrzymaniu kobiety. Matka – Krystyna, która od zawsze faworyzowała siostrę Elżbiety – Agę, mieszka razem z nieszczęśliwym małżeństwem. Czy to już nie wygląda na niezły galimatias?

Elżbieta postanawia zacząć pisać bloga pod pseudonimem „Malinowa Trufla”. Ten internetowy pamiętnik stanowi jedyny sposób na pozbycie się natrętnych myśli. Jednak wszystko zaczyna się zmieniać, gdy poznaje szarmanckiego i romantycznego Juliana. Z czasem ich znajomość przemienia się w namiętny romans i od tej chwili towarzyszyłam z całego serca głównej bohaterce książki. Ale jaką decyzję podejmie Becia? Czy odważy się postawić duży krok w przód? Czy pozostawi swoje nudne i bezbarwne życie i odejdzie z prawdziwą miłością by zasmakować szczęścia? Czy odzyska wreszcie wiarę w siebie i uwolni się?

Plusem powieści na pewno jest całe tło oraz bohaterowie, którzy dzięki wielu cechom wydają nam się być aż nazbyt realni. Również do plusów można zaliczyć całą gamę emocji, które książka budzi w czytelniku. Od radości, podekscytowania, po irytację, złość i smutek. Pojawią się też wątki psychologiczne, czyli przedstawienie stosunku matka – córka, żona – mąż. Dwa toksyczne związki, które wprowadziły główną bohaterkę w kompleksy, brak poczucia własnej wartości i pozbawiły ją, na szczęście tylko tymczasowo, siły walki o lepsze jutro i szczęście. Minusem jednak może być język i zamiłowanie pisarki do tworzenia króciutkich zdań.

Każdy rozdział książki poprzedza motto, które często stanowi podsumowanie lub część zdania, dotyczącego opisywanych wydarzeń. Warto również zwrócić uwagę na okładkę i tytuł, który ma wielkie znaczenie dla całości powieści. Czym dla Was, czytelników są „Nagie myśli”? Są to z pewnością myśli odkryte z kłamstw, obłudy, myśli prawdziwe i dosadne. I właśnie już w tym tytule kryje się pewnego rodzaju morał, rada na przyszłość dla tych, którzy tę książkę przeczytają. Nie bójcie się żyć! Walczcie o swoje, a przede wszystkim o szczęście i miłość…

,,Całe lata byłam niewidzialna. Nic nie czułam. Krzyczałam. A mimo to nikt mnie nie słyszał! Nie chce już posłusznie gasnąć! Chce być i czuć. I szaleć!’’

Iwona J. Walczak może nie wykreowała niczego nadzwyczajnego, ale zrobiła coś, co jest miłe dla oka i szybko się czyta. „Nagie myśli” to powieść synkretyczna łącząca w sobie nie tylko romans, ale także komedię z dramatem. Zdecydowanie polecam tę książkę na długie jesienne wieczory jako umilacz czasu :)

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Replika

Reklamy

Otagowane:, ,

20 thoughts on “#95. „Nagie myśli” – Iwona J. Walczak

  1. Isadora 7 Listopad, 2011 o 17:18 Reply

    Eeee…powybrzydzam trochę: jakoś mnie nie ciągnie do tej książki xP
    Chociaż recenzja jak zawsze rzetelna i interesująca:)
    Pozdrawiam serdecznie!

  2. cyrysia 7 Listopad, 2011 o 17:19 Reply

    Czytałam i widzę, że mamy nawet podobne odczucia.

  3. Julia 7 Listopad, 2011 o 17:26 Reply

    zapowiada sie bardzo fajnie, nie powiem, ale przydalaby mi sie teraz taka ksiazka, musze poszukac w sklepach

  4. miqaisonfire 7 Listopad, 2011 o 17:28 Reply

    @Isadora: a ładnie to tak wybrzydzać!? Proszę nie zakładać od razu, że nie przeczytasz! :) Zachęcam…
    @Cyrysia: cieszę się bardzo!
    @Julia: koniecznie poszukaj :)

  5. Edyta28 7 Listopad, 2011 o 17:34 Reply

    Miqai
    ja nie będę wybrzydzać ale mam teraz tyle prześwietnych książek, że zadowolę się Twoją rzetelną recenzją. ;p
    Pozdrawiam

  6. kasandra_85 7 Listopad, 2011 o 17:50 Reply

    Widzę, że i Tobie książka się spodobała. Bardzo mnie to cieszy:))
    Pozdrawiam!!

  7. Natula 7 Listopad, 2011 o 18:07 Reply

    Mnie również książka sprawiła frajdę, chociaż nie obyło się bez kilku zgrzytów.

  8. Izuś 7 Listopad, 2011 o 18:41 Reply

    Książka ma przepiękną okładkę, czytałam już kilka recenzji i chyba się skuszę:)

  9. miqaisonfire 7 Listopad, 2011 o 20:29 Reply

    @Edyta: no rozumiem :) Jednak mimo wszystko polecam tę książkę Twojej pamięci.
    @Kasandra: czytałam Twoją opinię, zaraz po tym jak napisałam własną, także cieszę się, że mamy podobne zdania!
    @Natula: wiem, co masz na myśli. Ale trzeba przyznać, ze jak na debiut to jest dobra :) A do stylu autorki po prostu trzeba się przyzwyczaić.
    @Izuś: skuś się skuś!

  10. Mery 7 Listopad, 2011 o 21:36 Reply

    Pojęcia nie mam, czy chce mi się czytać takie czytadło kolejne. Jak skończę stosy to pomyślę;)

  11. Aneta 7 Listopad, 2011 o 22:41 Reply

    Treść wydaje się ciekawa, ale z drugiej strony działają mi na nerwy takie maniakalnie posluszne i uległe kobiety ( a z czytanych przeze mnie recenzji tej książki wynika, że taka jest główna bohaterka), to mnie w książkach denerwuje, okładka też średnia… Sama nie wiem. Pozdrawiam

  12. Dusia 7 Listopad, 2011 o 23:13 Reply

    To chyba nie do końca moje klimaty. Raczej sobie odpuszczę

  13. Książkówka 8 Listopad, 2011 o 06:02 Reply

    Ten tytuł jest baaardzo intrygujący. :)

  14. Bellatriks 8 Listopad, 2011 o 14:02 Reply

    Raczej rzadko sięgam po takie historie. Ciężko jest mi się wczuć w sytuację bohaterów, którzy niby żyją współcześnie, ale przez dojrzały wiek są mi odlegli i ich problemy również. Pewnie kiedyś przyjdzie czas i na tego typu powieści 8)

  15. Gabrielle_ 8 Listopad, 2011 o 15:27 Reply

    O książce wiele słyszałam i bardzo chce ją przeczytać :)

  16. LadyBoleyn 8 Listopad, 2011 o 16:19 Reply

    Lubię tego typu literaturę i wyraźnie zarysowane bohaterki, więc chętnie bym przeczytała. :)

  17. miqaisonfire 8 Listopad, 2011 o 17:37 Reply

    @Mery: czytadło, czytadłem, ale warte przeczytania :)
    @Aneta: masz rację, uległe kobiety działają na nerwy – i to właśnie ta denerwująco-irytująca część powieści. Jak się odważysz to daj znać :)
    @Dusia: rozumiem, nie wszystko musi być w Twoim typie :D
    @Książkówka: a i polecam :)
    @Bellatriks: rozumiem, co masz na myśli. Jednak mimo wszystko książkę Ci polecam.
    @Gabrielle & LadyBoleyn: czyli nie pozostaje mi nic więcej niż dodać: polecam i zachęcam do przeczytania!

  18. Bujaczek 8 Listopad, 2011 o 22:00 Reply

    Rozglądam się za nią. Ostatnio lgnę do takich książek ;)

  19. Cinnamon 10 Listopad, 2011 o 12:47 Reply

    Okładka taka sobie, a treść, którą reprezentuje też raczej nie zachwyca, ale… z nieznanych mi przyczyn mam ochotę przeczytać tę książkę :)

  20. giffins 10 Listopad, 2011 o 15:45 Reply

    Jestem do tej książki tak trochę uprzedzona, już nawet nie pamiętam dlaczego (po raz pierwszy czytałam jej recenzję wieki temu) ale szczerze mówiąc raczej nie będę jej szukać…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: