Archiwum dnia: 26 listopada, 2011

#105. „Splątane serca” – Diana Palmer

"Splątane serca"


Tytuł: „Splątane serca”
Autor: Diana Palmer
Wydawnictwo: Harlequin/Mira
Liczba stron: 300
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-238-7935-0
Ocena: 8/10
Data przeczytania: 26 listopada 2010

Diana Palmer (właściwie Susan Kyle) to amerykańska pisarka powieści dla kobiet, która porzuciła pracę dziennikarki by zająć się spokojnie pisaniem. Od 1979 roku, kiedy to wydała swoją pierwszą powieść, stała się znaną i często nagradzaną pisarką. „Splątane serca” to pierwsza powieść Diany Palmer, którą przeczytałam, ale mam nadzieję, że nie ostatnia.

„Splątane serca” to dwa opowiadania, które łączy wyraźny wątek miłosny. Pierwsze opowiadanie to „Nieudana ucieczka”, drugie nosi tytuł „Prawo do szczęścia”. Tytułowe „Splątane serca” odnoszą się do 4 ludzi – 2 kobiet i 2 mężczyzn z obu opowiadań, których połączyła wyjątkowa więź, mimo że z początku nie zdawali sobie z tego sprawy. Ale jak wiadomo, ucieczka od uczucia może spowodować tylko więcej problemów…

„Nieudana ucieczka” to pierwsze opowiadanie, którego głównymi bohaterami są Natalie Block i parę lat starszy McKinzey Donald Killain alias Mack. Natalie nie miała łatwego dzieciństwa, w wieku 8 lat w tragicznym wypadku zginęli jej rodzice i dziewczynka wylądowała w sierocińcu. Na szczęście później znalazła spokojny kąt u ciotki, która po śmierci zostawiła jej niemały spadek. Śmierć ukochanych osób doprowadziła ją do konkluzji, że miłość nie tylko jest niebezpieczna, ale jest nie dla niej. Mack również nie miał łatwo, w wieku 21 lat musiał zająć się trójką swojego rodzeństwa i to oraz wypadek, zmieniło go jako człowieka. Stał się szorstki, poważny, smutny. Mimo tego, dwójka ludzi czuje do siebie miętę. Ale sielankę zaburza pewien mężczyzna – chłopak Vivian, siostry Macka, o którego dziewczyna jest piekielnie zazdrosna. Czy Mack będzie wiedział komu wierzyć? Czy Natalie będzie wreszcie mogła zaznać szczęścia, czy może tylko utwierdzi się w swoim przekonaniu o tym, że miłość nie jest dla niej?

„Prawo do szczęścia” to opowiadanie w którym poznamy losy Violet Hardy – cicha, wrażliwa kobieta nie znająca do końca swojej wartości, której życie również nie szczędziło przykrych niespodzianek. Najpierw śmierć ojca, potem problemy natury finansowej i chora matka, wymagająca opieki. Więc zostaje sekretarką w kancelarii adwokackiej Blake’a Kempa, bardzo wymagającego, humorzastego mężczyzny. Jednak mimo wszystko Violet widzi w nim coś więcej niż tylko despotę, który uwielbia wydawać rozkazy. Blake stracił w przeszłości ukochaną kobietę i dziecko, co spowodowało, że stał się zgorzkniały i obiecał sobie, że już nigdy się nie zakocha. Dlatego też wpada w furię, gdy dowiaduje się o uczuciach Violet. Zraniona kobieta postanawia odejść z pracy i zaczyna na nowo w konkurencyjnej kancelarii. Jednak gdy to zrobiła, Blake widzi, że stracił nie tylko świetną sekretarkę, ale również wspaniałą kobietę dzięki której nabrał chęci do życia… Dlatego zaprasza Violet na kolację. Czy przeprosiny zostaną przyjęte? Czy coś wyniknie z tej kolacji – randki?

Muszę przyznać, że obydwa opowiadania mi się podobały. Mogłam zapomnieć o całym świecie i zaangażować się w akcję książki, która naprawdę wciąga. Nie jest to lektura, wymagająca skomplikowanego myślenia, a taka, która dostarczy czytelnikowi relaksu i chwili dla siebie. Dla kogoś kto zwraca uwagę na okładki, ta na pewno będzie śliczną, pastelową perełką, zachęcającą do przeczytania książki :)

„Splątane serca” to idealna pozycja dla każdej kobiety – i tej starszej, i tej młodszej. A już na pewno dla licznych fanek powieści Diany Palmer. Dzięki łatwemu w odbiorze językowi i ciekawie wykreowanym postaciom książka ma swój unikalny charakter. Zdecydowanie polecam, bo jest to bardzo fajna, podtrzymująca na duchu powieść na zbliżające się zimowe wieczory.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Harlequin/Mira