Archiwum dnia: 29 listopada, 2011

#107. „W odbiciu” – Jakub Małecki


Tytuł: „W odbiciu”
Autor: Jakub Małecki
Wydawnictwo: Powergraph
Liczba stron: 304
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-61187-17-2
Ocena: 8,5/10
Data przeczytania: 29 października 2011

„W odbiciu” to kolejna książka Wydawnictwa Powergraph z wyjątkowej serii „Kontrapunkty”. Jednocześnie jest to pierwsza książka Jakuba Małeckiego, z którą miałam przyjemność się spotkać.

„W odbiciu” oprócz powieści obyczajowej, w której poruszany jest wątek kryzysu pewnego małżeństwa, mamy odrobinę fantastyki, metafizyki i kryminału, które idealnie się ze sobą komponują. Nadnaturalne elementy bardzo wyraźnie wpływają na życie bohaterów. Dzięki temu akcja powieści nabiera mistycznego wyglądu i szybszego tempa, a zarazem jest tajemnicza i bardzo intrygująca.

Podzielona na IV części i rozdziały powieść zaskakuje zmienną narracją, która na pewno jest dużym plusem. Oprócz narracji prowadzonej przez Karola, swoje „5 minut” będzie miała również jego żona, tajemniczy Pielgrzym i pewna staruszka. Warto zwrócić także uwagę na okładkę – mnie ona bardzo się podoba i uważam, że świetnie oddaje klimat książki. Ponury, smutny, szaro-czarny.

Akcja powieści dzieje się w mieście Słupce. Młode, kochające się małżeństwo – Natalia i Karol. Karol, entuzjasta motocykli, niedawno stracił pracę, więc Natalia stanowi ich jedyne źródło dochodów. Jednak mężczyzna się nie załamuje. Przecież ma wspaniałą żonę, kota Zygmunta oraz niezawodną grupkę przyjaciół, którzy zawsze znajdą dla niego czas by wyjść na piwo.
Jednak jak to zazwyczaj w życiu bywa – nie wszystko jest takie na jakie wygląda. Natalia zdradza Karola. On przeżyje bardzo niebezpieczny wypadek motocyklowy, zacznie miewać halucynacje, na dodatek umrze jego ciotka i… nie tylko ona. Jego dziwne zachowanie nie umknie uwadze Natalii. Jednak w całym mieście zaczynają się dziać dziwne rzeczy i wszystko wydaje się mieć związek z pewnym pustym mieszkaniem na ulicy Długosza 20, gdzie został zamordowany pianista.

Ważną postacią tej powieści jest również „Pielgrzym”, czyli pan Mariusz. Mężczyzna, który sam zmarnował sobie życie przez alkoholizm. Poddał się już na początku, tracąc rodzinę. Żeby było jeszcze dziwniej Pielgrzym również miewa halucynacje i wizje religijne.

Wiele z opisów czytelnik będzie bardzo łatwo mógł zaobserwować w otaczającym go środowisku, gdziekolwiek by się żyło. To, do czego u Jakuba Małeckiego nie można się przyczepić, to na pewno fakt, że jest świetnym obserwatorem i z precyzją ukazał to w swojej powieści. Jednak zakończenie daje wiele do myślenia, nie jest jednoznaczne, co niektórym może się nie spodobać.

Na pewno polecam tę książkę komuś kto szuka w literaturze ciekawych wrażeń i nowych pomysłów. Na pewno książka przypadnie również do gustu fanom autora, ponieważ nie jest to pierwsza powieść Małeckiego (wcześniej ukazały się również: „Błędy”, „Przemytnik cudu”, „Zaksięgowani”, „Dżozef”). Mnie najnowsza powieść pisarza urzekła, zarówno poprzez fabułę i treść, jak i poprzez język. Ale zanim sięgniecie pamiętajcie, że „każda historia ma wiele odbić”

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

CzytaNIEszkodzi