#111. „Naga cytra” – Shan Sa


"Naga cytra"


Tytuł: „Naga cytra”
Autor: Shan Sa
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 272
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-7495-517-1
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 8 grudnia 2011

„(…)cytra nie jest instrumentem muzycznym. To dar niebios…”
Cytra jest to dawny, ludowy instrument muzyczny o płaskim pudle rezonansowym. Posiada struny, gra się na nim szarpanymi ruchami.

Shan Sa, chociaż urodziła się w Pekinie, obecnie tworzy i mieszka w Paryżu. Wszystkie jej powieści są więc tłumaczone z francuskiego. Mimo to, pisarka utrzymuje swoje książki w konwencji kultury chińskiej, co czyni je ciekawszymi i bardziej unikalnymi. „Naga cytra” to książka pełna magii i wplecionej w fabułę powieści, historii Chin.

Książka jest podzielona na 9 rozdziałów. Powieść rozpoczyna kawałeczek historii Chin, który ma być wprowadzeniem do dalszej części lektury. Akcja powieści rozpoczyna się w roku 400, kiedy to zaczynamy poznawać historię życia Młodej Matki, która ma ogromne znaczenie dla całości powieści. Naprzemiennie będzie tu pokazana historia Młodej Matki i Shen Fenga, młodego lutnika, aż do czasu, gdy ich drogi się niespodziewanie połączą…

Młoda Matka była piękną kobietą z arystokratycznego rodu Równiny Środka. Historia jej życia jest smutna – dziewczyna w młodym wieku zostaje porwana i zmuszona do małżeństwa z chińskim wojownikiem Liu. Jednak nie narzeka na swój los, wręcz przeciwnie, dzielnie znosi trudy życia swoje i swojego męża. Mimo że Liu był niskiego pochodzenia, w końcu zostaje cesarzem, a Młoda Matka cesarzową. Niestety szczęście dwojga nie trwało długo. Niedługo po tym cesarz Liu umiera, a cesarzowa znajduje schronienie w buddyjskim klasztorze. Jednak i tam nie zaznała szczęścia. Po 20 latach spokojnego życia zostaje oskarżona o spisek i zmuszona do popełnienia samobójstwa.

Z drugiej strony mamy historię sieroty – Shen Fenga biednego, młodego lutnika, który pragnie w życiu coś osiągnąć. Przyjaciel Fenga, Zhu Bao, namawia go by razem obrabowali z drogocennych skarbów grobowiec jakiejś arystokratki. Dzięki temu będą mogli zabezpieczyć się finansowo na przyszłość. Zhu wierzy, że pieniądze pomogą mu, ponieważ pewna mniszka urodzi jego dziecko, a Shen będzie mógł założyć własną rodzinę i dalej opiekować się swoim mistrzem. Niestety w grobowcu nie znajdują żadnych bogactw. Obaj zwracają jednak uwagę na wyjątkowe drewno wieka trumny i zabierają je ze sobą, jako, że idealnie będzie nadawało się na cytrę. Shen wiedząc, że nie może dalej pozostać na lądzie, bo grozi mu kara za zbeszczeszczenie grobowca ucieka na statek piracki. Nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, że kradnąc wieko trumny przywołał na świat ducha pięknej kobiety… Duch Młodej Matki to postać metafizyczna, lecz dla Shen Fenga staje się całkowicie realna. Mężczyzna zakochuje się w Młodej Matce, nie myśląc rozsądnie nie zwraca uwagi na konsekwencje swoich czynów…

„Śmierć rozdziela ludzi, lecz myśl o śmierci zbliża ich i zaciera wszelkie różnice.”

Nie zabraknie tu także wielu barwnych opisów miejsc i wydarzeń, a dzięki zabiegowi retrospekcji opisywana historia staje się jeszcze ciekawsza. Bohaterowie powieści są bardzo precyzyjnie wykreowani. Ich historia wciąga i budzi w czytelniku wiele emocji. Warto również zwrócić uwagę na okładkę, której stonowane kolory i świetne zdjęcie ukazujące kobietę z głównym rekwizytem książki, naprawdę przyciągają wzrok.

„Naga cytra” to już 7 powieść Shan Sa, która ukazała się w Polsce. Mam nadzieję, że będę jeszcze miała okazję przeczytać pozostałe jej książki, bo styl pisarki bardzo mi się spodobał. Zdecydowanie polecam każdemu, kto poszukuje ciekawej lektury na wysokim poziomie i chce poznać chociaż odrobinkę historii Chin.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Muza S.A.

Otagowane:, , ,

22 komentarze do “#111. „Naga cytra” – Shan Sa

  1. Julia 8 grudnia, 2011 o 12:00 Reply

    Brzmi totalnie magicznie!Chyba wspomne o niej rodzicom,bo widzialam ja w empiku,takze juz wiem co chce pod choinke!

  2. cyrysia 8 grudnia, 2011 o 12:22 Reply

    To już 7 powieść Shan Sa, a ja nie znam żadnej. Dość duże mam braki, jednak mam nadzieję, że stopniowo poznam twórczość tej autorki. Czas pokaże.Pozdrawiam.

  3. Isadora 8 grudnia, 2011 o 12:27 Reply

    Zaintrygowałaś mnie! Mam na półce inną książkę tej autorki, „Cesarzową”, i nie mogę się doczekać lektury! A teraz dodatkowo muszę sprawić sobie „Nagą cytrę”:)
    Pozdrawiam serdecznie!

  4. miqaisonfire 8 grudnia, 2011 o 12:30 Reply

    @Julia: jest magiczna, to prawda :) Mam nadzieję, że rodzice sprezentują Ci tę książkę pod choinkę!
    @Cyrysia: zdecydowanie Cię zachęcam do poznania twórczości autorki.
    @Isadora: o proszę! W takim razie ja z niecierpliwością będę czekała na recenzję „Cesarzowej” :)

  5. kasandra_85 8 grudnia, 2011 o 12:42 Reply

    Ostrzę sobie na nią pazurki i cieszę się, że książka Ci się spodobała. Mam nadzieję, że niedługo również będę miała możliwość jej przeczytać:)
    Pozdrawiam!!

  6. Książkówka 8 grudnia, 2011 o 12:51 Reply

    Bardzo piękna i klimatyczna okładka już na pierwszy rzut oka przyciągają uwagę. :) Z tego co piszesz i zawartość jest interesująca więc dlaczego nie?:)

  7. Natula 8 grudnia, 2011 o 14:03 Reply

    Brzmi intrygująco. Powieść wydaje się być magiczną opowieścią. Nie mogę ominąć takiej książki :)

  8. Edyta28 8 grudnia, 2011 o 14:10 Reply

    Piękna okładka.
    Zapamiętam tytuł i autora.
    Pozdrawiam.

  9. Bujaczek 8 grudnia, 2011 o 15:34 Reply

    Poluję na nią ;)

  10. giffins 8 grudnia, 2011 o 15:34 Reply

    Nigdy raczej nie interesowałam się historią i kulturą wschodu, ale sama fabuła może być ciekawa. Przede wszystkim lubię książki, w których kreacje bohaterów są mocną stroną lektury ;)

    PS. Też uczę się francuskiego, uwielbiam ten język chociaż szczerze mówiąc raczej średnio go znam :)

  11. miqaisonfire 8 grudnia, 2011 o 15:45 Reply

    @Kasandra: trzymam kciuki byś miała taką możliwość :)
    @Książkówka: masz rację, też na to zwróciłam uwagę!
    @Natula: cieszę się, że mogłam Ci ją przybliżyć :-)
    @Edyta: zapamiętaj koniecznie!
    @Bujaczek: haha :) to mam nadzieję, że ją upolujesz!
    @Giffins: więc pewnie by Ci się spodobała, nawet jeśli nie przepadasz za historią.

  12. Samash 8 grudnia, 2011 o 16:37 Reply

    Czeka na mnie na półce :) Oby mi także tak się spodobała :)

  13. giffins 8 grudnia, 2011 o 17:14 Reply

    Też mam właśnie francuski w liceum, moja nauczycielka strasznie nas ciśnie i musimy się uczyć baaardzo dużo, tyle że czasem przesadza (no bo po co komuś na poziomie podstawowym wiedzieć jak jest konformista? :)). No ale wiadomo – 3 lata z językiem w szkole raczej nie sprawią, że ktoś będzie się nim biegle posługiwał. W każdym razie jeśli chodzi o mnie to piszę raczej nieźle, mówię tak sobie, ale mam problemy z rozumieniem odsłuchów ;)
    Moja przyjaciółka studiuje filologię angielską, ale z francuskim musi być pewnie trochę trudniej (no i ciekawiej :)). Chcesz być potem tłumaczem? Ach, tłumaczenie książek (najlepiej swoich na inne języki) – to jest dopiero praca ;D

  14. kamykowa-czytelnia 8 grudnia, 2011 o 18:10 Reply

    Lubię taką tematykę, dlatego cieszę się, że książka ma tak wysoką ocenę i że czeka na mnie w kolejce ;)

  15. Cinnamon 8 grudnia, 2011 o 21:04 Reply

    Bardzo, ale to bardzo lubię powieści, które nawiązują do krajów Dalekiego Wschodu, a już tym bardziej pożądam pozycji napisanych przez autorów stamtąd pochodzących.
    Od kiedy przeczytałam „Dziewczynę grającą w go” Shan Sy mam wielką ochotę zapoznać się z jej pozostałymi dziełami. „Naga cytra” jest oczywiście na liście „must read” ;)
    Pozdrawiam!

  16. miqaisonfire 8 grudnia, 2011 o 21:17 Reply

    @Samash: mam nadzieję, że tak się stanie :)
    @Giffins: nasz też pani w liceum co prawda cisnęła :D Jednak wiele rzeczy zapomniałam, a jak teraz patrzę do zeszytu to mimo, że zaczynamy od początku to już teraz widzę podstawowe błędy, które umykały mi w liceum. Tłumaczem… możliwe :D Nie wiem jeszcze czy książkowym. Może dorywczo :) Jak mi się uda to na magisterkę chcę iść na język biznesu i jeszcze jakiś drugi kierunek w międzyczasie zacząć. Zobaczymy.
    @Kamykowa Czytelnia: mam nadzieję, że i Tobie przypadnie do gustu!
    @Cinnamon: o proszę :) Czyli Ty już wcześniej znałaś tę autorkę. Będę musiała w takim razie zapoznać się z „Dziewczyną grającą w go”.

  17. Dusia 8 grudnia, 2011 o 22:54 Reply

    Mam słabość do kultury Dalekiego Wschodu i chętnie zapoznam się z każdą książką jej poświęconą :)

  18. bluszczyk 9 grudnia, 2011 o 00:54 Reply

    uwielbiam książki o kulturze chińskiej bądź ogólnie azjatyckiej, mniam! kolejny smaczny kąsek do skonsumowania :)

  19. Dwojra 9 grudnia, 2011 o 08:20 Reply

    Ja nie jestem do końca przekonana, czy literatura wschodu to coś dla mnie. Aczkolwiek to już któraś z kolei recenzja tej książki i nie powiem – zaczyna mnie ona do siebie przekonywać.

    PS; Czy zechciałabyś mi może podpowiedzieć, jak nawiązać kontakty recenzenckie z wydawnictwami? Jestem w tym światku zupełnie nowa… Odpowiedzieć możesz mailowo; kinia_angel@tlen.pl

    PS: Serdecznie dziękuję za odwiedziny u mnie :)

  20. Mery 9 grudnia, 2011 o 21:44 Reply

    Świetnie się zapowiada. Ja też ją chcę. Szczególnie, że ostatnio mam chrapkę na literaturę wschodu:)

  21. LadyBoleyn 9 grudnia, 2011 o 22:25 Reply

    Lubię tego typu literaturę. Ma pewnego rodzaju przesłanie, które lubię odkrywać stopniowo. I ogółem wydaje mi się, że czytałam już kilka pozytywnych recenzji na temat twórczości tejże autorki. ;x

  22. cebelez 10 grudnia, 2011 o 00:10 Reply

    Skąd masz tyle czasu na czytanie? :o

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: