Archiwum dnia: 10 grudnia, 2011

#112. „Biała gorączka” – Jacek Hugo-Bader

"Biała gorączka"


Tytuł: „Biała gorączka”
Autor: Jacek Hugo-Bader
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czarne
Liczba stron: 385
Data wydania: 2009
ISBN: 978-83-7536-109-4
Ocena: 9,5/10
Data przeczytania: 13 grudnia 2010

Czym jest tytułowa BIAŁA GORĄCZKA?
Fachowo, nazywa się ona „delirium tremens” – czyli jedna z najczęstszych psychoz alkoholowych. Stan ten pojawia się po przerwaniu pijackiego ciągu (który musi trwać przynajmniej kilka dni) i od tego momentu, gdy człowiek przechodzi w stan trzeźwienia pojawia się niepokój, bezsenność, agresja, a potem halucynacje. Każdy człowiek na swój sposób przeżywa Białą Gorączkę. Jedni widzą zjawy, drudzy słyszą głosy, które często każą im coś zrobić np. strzelić sobie w głowę, żeby przez dziurę po strzale, mógł wylecieć straszny ból, którego doświadczają.

„Generalnie, w białej gorączce widzisz to, czego się boisz, brzydzisz, wszystko, co jest ci wstrętne”.
„W Rosji jest potężna, bardzo głęboko zakorzeniona kultura picia. To nieszczęście zaczęło się w czasach Piotra Wielkiego, który zachęcał do otwierania karczm i picia, ile wlezie.”

Głównym powodem dla którego Jacek Hugo-Bader napisał swój reportaż była fascynacja książką Michaiła Wasiljewa i Siergieja Guszczewa „Reportaż z XXI w.” napisana w czasach II Wojny Światowej. Proza, którą prezentuje Hugo-Bader jest znakomita. Począwszy od języka, którym pisze, a który z pewnością trafia do każdego czytelnika,autor umieścił w swoim reportażu dużo czarnego humoru. Dzięki wszelakim zabiegom stylistycznym i informacjom przekazanym w ciekawy sposób, książki nie da się odłożyć na półkę. Świetne zdjęcia, które pojawiają się przed każdym większym rozdziałem są nie tylko pomocą reporterską, ale i świetną pamiątką z podróży do dawnego Kraju Rad. Ale to koniec ‚zabawnych’ aspektów tej książki, ponieważ reszta prezentuje się przerażająco, dramatycznie i przygnębiająco. Na całokształt reportażu składa się wiele wywiadów z przypadkowo napotkanymi ludźmi.

„Głos pyta pasterza, jakie ma życzenie. Chce skrzynkę wódki i dostaje. Potem drugą i jeszcze jedną, bo takie ma trzecie życzenie.
– To ty pewnie jesteś złota rybka? – bełkocze pasterz.
– Nie, człowieku. Ja jestem Biała Gorączka.”

Jak pisze Hugo-Bader: „opowiadanie tego kawałku to takie draństwo, taka sama podłość, jak opowiadanie kawałów o piecach, Żydach i komorach gazowych. Ale opowiadają go Ewenkowie i pękają przy tym ze śmiechu. Bo to o nich. A wóda to ich cyklon B.”

Niewiele ludzi ma pojęcie o tym, że na Syberii w wypadkach samochodowych ginie co roku tyle samo tysięcy ludzi ile w całej UE.
Nie każdy również zdaje sobie sprawę z tego, że Rosja z całym swoim obszarem jest nazywana drugą Afryką, ponieważ taki wysoki jest tam poziom zachorowalności na AIDS. A wszystko to spowodowane narkotykami i rozprzestrzenieniem się hipisów (chociaż tych jest już w Rosji mało).
A doliczmy do tego jeszcze alkoholizm prostytucję i zacofanie społeczeństwa i oto mamy pełny obraz Rosji – byłego Kraju Rad, wielkiej potęgi.

„Afgańców, Tadżyków, Tamilów, Wietnamczyków u nas nie uświadczysz. Tylko raz w roku wpuszczamy Azjatów do kraju. W lecie, jak pokazują się dynie i arbuzy. Mogą sprzedać towar i wynocha. Porządek u nas twardy. Dyscyplina sowiecka!”

Kraj jest pełen nienawiści. Nie tylko do obcokrajowców, ale także do swoich rodaków. W Rosji często wybuchają wojny domowe. Bójki, które między nimi wybuchają, często kończą się tragicznie. Jedni są za hitlerowcami, drudzy za bolszewikami – faszyści.
Mieszkańcy Rosji i podległych jej ziem, są ludźmi bardzo zacofanymi, co najlepiej pokazuje Hugo-Bader na przykładach ich wierzeń religijnych. Ponieważ, prócz prawosławia, które tam teoretycznie króluje, większość ludzi wyznaje religie, które pojawiały się u nas w średniowieczu. Oddawanie czci bożkom, szamanom i innym samozwańczym znachorom, często jest jedyną możliwością uwierzenia w coś.

Obraz, który możemy odczytać ze stron książki, dokładnie ukazuje strukturę i psychikę społeczeństwa na terenie Rosji. Po przeczytaniu książki pozostaje dziwna pustka w sercu, której nie da się niczym wypełnić.
Kończąc nieco humorystycznie, zakończę rosyjskim powiedzeniem: „kto nie lubi pić przy zupie, ten Tatrzyn z kijem w dupie”.