#125. „Obudzić szczęście” – Susan Wiggs


"Obudzić szczęście"


Tytuł: „Obudzić szczęście”
Autor: Susan Wiggs
Wydawnictwo: Harlequin/Mira
Liczba stron: 443
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-238-7779-0
Ocena: 8/10
Data przeczytania: 5 stycznia 2012

„Obudzić szczęście” to kolejna powieść znanej, amerykańskiej pisarki Susan Wiggs. Tym razem autorka poruszy kwestię szczęścia, które nie raz zostaje przez nas niedoceniane, niezauważane a jednocześnie poszukiwane i pożądane. Bo któż nie pragnie być szczęśliwy?

Główną bohaterką powieści jest Sarah Daly, autorka komiksów. Wydawać by się mogło, że w jej życiu nie brakuje niczego. Ma kochającego męża Jacka, dobrą pracę, wiedzie spokojne życie. Jednak to tylko złudne pozory. Tak naprawdę Sarah ostatnio nie dogaduje się z mężem, pojawiają się problemy z zajściem w ciążę, a Chicago to wcale nie jest miasto w którym chce mieszkać. Jedyną rzeczą z której kobieta tak naprawdę się cieszy jest jej komiksowa bohaterka Shirl. Momentem przełomowym w życiu Sarah staje się nakrycie męża na zdradzie. Po tym zdarzeniu sfrustrowana kobieta postanawia odmienić swoje życie i zacząć wszystko od nowa. Wyjeżdża do swojego rodzinnego miasteczka w Kalifornii.

Oczywiście początki są trudne, zwłaszcza jeśli zostało się tak dotkliwie zranionym przez kogoś przy kim się było na dobre i na złe. Jednak z czasem Sarah zaczyna powoli układać swoje życie na nowo. Na horyzoncie pojawia się jej ukochany z dawnych czasów, strażnik Will Bonner samotnie wychowujący swoją nastoletnią pasierbicę Aurorę. Will nie zmienił się wiele z wyglądu, dalej jest przystojnym, pociągającym mężczyzną, za którym uganiają się kobiety, jednak wydoroślał psychicznie. Jak się okazuje, on również jest bardzo zainteresowany Sarah. Lecz nagle na Sarah spada wiadomość, niczym grom z jasnego nieba: jest w ciąży… z mężem. Sytuacja zaczyna się bardzo komplikować. Jack ze skruchą chce naprawić swoje winy i być ojcem dla dziecka, Aurora zazdrosna o kolejną kobietę w życiu Willa zaczyna manipulować jego uczuciami. Szczęście wydaje się coraz bardziej oddalać od głównej bohaterki. Czy los pozwoli zaistnieć miłości Willa i Sarah? Czy głównym bohaterom powieści uda się „Obudzić szczęście”? Tego musicie dowiedzieć się sami!

Narrator wszechwiedzący, wprowadza czytelnika w świat bohaterów, przedstawia sytuacje obiektywnie. Susan Wiggs świetnie wczuwa się w swoich bohaterów, zna ich psychikę dogłębnie, wizualizuje czytelnikowi ich uczucia i analizuje je. Postaci to wyjątkowy atut tej powieści, nakreślone są bardzo precyzyjnie i interesująco. Dodatkowym plusem jest łatwy w odbiorze język autorki i sposób w jaki opisała, z pozoru banalną historię. Z każdą stroną czytelnik zostaje coraz bardziej wciągnięty w świat Susan, zapominając kompletnie o rzeczywistości. Ta, podzielona na 42 rozdziały, powieść stanowiła dla mnie świetną rozrywkę i dostarczyła mi wielu przyjemnych chwil relaksu. Warto również zwrócić uwagę na bardzo unikalny epilog :)

„- Będzie dobrze – powiedziała. – Wszystko się nam ułoży. Może nie idealnie, ale całkiem dobrze.”

Na takie ponure dni „Obudzić szczęście” będzie idealną książką, która zachęca do lektury już przez samą, pełną kolorów okładkę. Zdecydowanie polecam wszystkim fankom pisarki, ale również wszystkim kobietom, które pragną się zrelaksować przy dobrej książce zawierającej zarówno wątki psychologiczne jak i romans.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Harlequin/Mira

Reklamy

Otagowane:, ,

23 thoughts on “#125. „Obudzić szczęście” – Susan Wiggs

  1. Gabrielle_ 5 Styczeń, 2012 o 20:30 Reply

    Bardzo mi się podobała, miło ją wspominam ;)

  2. cyrysia 5 Styczeń, 2012 o 20:33 Reply

    Czytałam i bardzo mile wspominam te książkę. Oby więcej takich wspaniałych powieści w wyd. Mira.

  3. Dwojra 5 Styczeń, 2012 o 20:35 Reply

    echh, trzeba by w końcu sięgnąć po którąś z harlequinowskich powieści albowiem dotychczas jakoś nie miałam okazji.
    Swoją drogą, za parę minut napiszę Ci maila, bo mam sprawę :)

  4. miqaisonfire 5 Styczeń, 2012 o 20:37 Reply

    @Gabrielle: mnie również się podobała :)
    @Cyrysa: masz rację! Miło spędziłam czas przy niej.
    @Dwojra: maila mam włączonego więc pisz śmiało :) A co do tej książki oraz innych pozycji tego Wydawnictwa to polecam, warto!

  5. Mery 5 Styczeń, 2012 o 20:47 Reply

    Może, może, ale nie na razie. Na razie czaję się na „Królestwo spokoju”:D

  6. Książkówka 5 Styczeń, 2012 o 20:49 Reply

    Tak jak napisałaś, na ponure dni ta książka będzie wyśmienita. :) Jeśli dopadną mnie takie w moim sercu to poszukam jej na pewno. :)

  7. Gabrielle_ 5 Styczeń, 2012 o 21:46 Reply

    Przed środą niestety nie ma co się spodziewać u mnie recenzji. Zgłosiłam się do konkursu i teraz nic tylko siedzę i czytam różne biografie i książki ks. Tischnera a co za tym idzie nie mam czasu na czytanie nieco lżejszej literatury a nie chce wszystkich zanudzać recenzjami biografii po które i tak pewnie nikt by nie sięgnął ;)

  8. kasandra_85 5 Styczeń, 2012 o 21:54 Reply

    Książka spełniła swoje zadanie, czyli poprawiła mi humor i uprzyjemniła czas, więc podobnie jak Ty polecam ją serdecznie:)
    Pozdrawiam!!

  9. miqaisonfire 5 Styczeń, 2012 o 21:57 Reply

    @Mery: rozumiem, w końcu to dwa inne światy!
    @Książkówka: polecam Ewuś :)
    @Gabrielle: co Ty mówisz :) Ja akurat Tischnerem jestem zaintrygowana zwłaszcza „Filozofią dramatu” – rewelacja. Używałam do matury z polskiego :)
    @Kasandra: masz rację :)

  10. Gabrielle_ 5 Styczeń, 2012 o 22:31 Reply

    Dziękuję, albo nie dziękuję żeby nie zapeszyć ;* Mnie również podobają się jego dzieła, a przynajmniej to co do tej pory udało mi się z nich przeczytać jednak myślę że większość osób by była do nich mniej otwarcie nastawiona. Konkurs Tischnerowski o życiu, dziełach i poglądach ks. Tischnera. Wydawałoby się że nic ale jak zobaczyłam jedną 600 stronicową biografię to zwątpiłam, no ale jak mus to mus. Są i plusy- ominie mnie spr z fizyki xD

  11. Isadora 6 Styczeń, 2012 o 08:36 Reply

    O, i u Ciebie Susan Wiggs! Czytałam dość dawno temu, ale pamiętam, że wprawiła mnie w odprężający, przyjemny nastrój. Chcę jeszcze!
    Pozdrawiam serdecznie!

  12. Edyta28 6 Styczeń, 2012 o 09:12 Reply

    Nie miałam okazji przeczytać, ale może kiedyś… kto wie?
    Pozdrawiam.

  13. elima 6 Styczeń, 2012 o 10:56 Reply

    Bardzo szybko ją przeczytałam, gdyż ta historia wciąga. Nie czytałam wcześniej książki z takim wątkiem, więc byłam ciekawa jak autorka ją poprowadzi

  14. Cinnamon 6 Styczeń, 2012 o 11:16 Reply

    Jeżeli szczęście dopisze, to chętnie przeczytam :)

  15. miqaisonfire 6 Styczeń, 2012 o 11:48 Reply

    @Gabrielle: będę mocno trzymała za Ciebie kciuki :) A skoro wielki człowiek to i wielka biografia :D
    @Isadora: hehe! Ja także zostałam wprowadzona w bardzo przyjemny nastrój. To była bardzo dobra książka na tę porę roku :-)
    @Edyta: zachęcam, bo warto ją przeczytać.
    @Elima: mnie również wciągnęła na dobre. Autorka ma talent, to trzeba jej przyznać.
    @Cinnamon: polecam. Powinna przypaść Ci do gustu :)

  16. Aleksandra 6 Styczeń, 2012 o 12:12 Reply

    Bardzo ciekawa i zachęcająca recenzja, aczkolwiek nie gustuję w tego typu literaturze. ;)

  17. Soulmate 6 Styczeń, 2012 o 14:12 Reply

    Idealna dla mojej mamy, od dawna mam ją na oku :)

    PS. Przede mną jeszcze kilka recenzji – Nevermore, Amerykańska żona, PLL Kłamczuchy i coś z Erici, no i pewnie przerwa. Na razie trochę się cichaczem poudzielam – zazdroszczę Ci czasu na książki :)

  18. giffins 6 Styczeń, 2012 o 15:59 Reply

    Właśnie czytam książkę w podobnym klimacie ;) O „Obudzić szczęście” było dość głośno jakiś czas temu. Bardzo optymistyczna okładka, aż chce się czytać! :D

  19. Natula 6 Styczeń, 2012 o 16:46 Reply

    Ta książka wydaje się taką cieplutką książeczką, okładka to sama słodycz. Chętnie zatopię się w takiej przyjemnej lekturze :)

  20. miqaisonfire 6 Styczeń, 2012 o 16:47 Reply

    @Aleksandra: cieszę się, że mimo wszystko recenzja Cię zachęciła :)
    @Soulmate: teraz to u mnie do końca stycznia szykuje się przerwa książkowa, bo przecież sesja się zbliża. Jedyny czas kiedy czytam to zawsze w pociągu (2h) i czasem przed snem. Polecam książkę, mamie powinna się spodobać :)
    @Giffins: w takim razie będę wyczekiwała Twojej recenzji :) A „Obudzić szczęście” Ci serdecznie polecam!
    @Natula: i ja odniosłam takie wrażenie gdy sięgnęłam po tę książkę. I nie zawiodłam się, akcja wciąga i pozwala się zatracić… Polecam :)

  21. LadyBoleyn 6 Styczeń, 2012 o 21:58 Reply

    Czytałam, bardzo przyjemna lektura. Polubiłam główną bohaterkę i jej szalone przygody. ;))

  22. niedoczytana 7 Styczeń, 2012 o 12:48 Reply

    w tej okładce jest coś dziwnego… xD jakaś dysproporcja… to chyba te nogi.
    a sama książka raczej nie dla mnie mimo wszystko, nie moje klimaty. zupełnie nie umiem się przekonać do takich historii.

  23. Dusia 7 Styczeń, 2012 o 22:26 Reply

    To nie dla mnie, mimo mnóstwo pozytywnych opinii nie dam się przekonać

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: