Archiwum dnia: 8 stycznia, 2012

#127. Seriale, które oglądam.

Postanowiłam dla odmiany napisać parę słów o tym, jakie seriale oglądam. Być może niektóre z nich będą Wam znane, inne nie – i to właśnie do tych nieznanych chciałabym Was serdecznie zachęcić :) Zdecydowałam ułożyć seriale według lubialności – od tych najbardziej uwielbianych, po lubiane.

Dexter
Rewelacyjny, wciągający, mroczny, krwawy! Nie pamiętam kiedy po raz pierwszy obejrzałam „Dextera” wydaje mi się, że było to rok lub dwa lata temu i od tej pory całkowicie pokochałam ten serial. Powstał on na podstawie książek Jeff’a Lindsay’a (które jeszcze na mnie czekają). Jak do tej pory – jest 6 sezonów (ostatni sezon skończył się parę tygodni temu). Dexter to pracujący w policji Miami specjalista do spraw krwi, wzywane na liczne miejsca zbrodni. Trzeba przyznać, że niezły z niego fachowiec. Niestety, Dex nie jest tylko dobrym bohaterem. Ma również swoją drugą stronę, skrywającą „Mrocznego Pasażera”. Śmierć matki, którą widział będąc dzieckiem wywarła na niego ogromny wpływ. Z tego też powodu Dexter zabija złych ludzi. Perypetie Dextera są świetną rozrywką, momentami przerażającą, momentami trzymającą w napięciu i zabawną. Zdecydowanie polecam każdemu, kto lubi takie klimaty :)

Wilfred US
„Wilfreda” zawdzięczam mojemu chłopakowi (żeby się już więcej nie powtarzać, tylko AHS jest odnaleziony przez moją imienniczkę i partnerkę w trudzie studenckiego życia, reszta to polecone przez Olka wciągające seriale). Ważne jest, byście pobierając, lub wypożyczając, zwrócili uwagę na to, by była to amerykańska produkcja, nie australijska. W amerykańskiej główną rolę odgrywa Elijah Wood (zdjęcie) i Jason Gann (zdjęcie).


Jason jest tak naprawdę psem, lecz Elijah widzi go jako człowieka przebranego w psi kostium. Ogólnie serial (jest na razie tylko jeden sezon) opowiada o przygodach tej pokręconej dwójki i jest prześmieszny :) Mam nadzieję, że Amerykanie wypuszczą niedługo kolejne odcinki „Wilfreda” bo brakuje mi tego wyjątkowego akcentu Gann’a.


Misfits
Ostatnio jestem całkowicie oczarowana tym serialem (i ponownie pokochałam brytyjski akcent). Misfits to serial o grupie nastolatków, która musi wykonywać prace na rzecz społeczeństwa, ponieważ popełnili jakieś małe wykroczenia. Pewnego dnia, podczas dziwnej burzy, uderza w nich piorun i zyskują nadprzyrodzone moce. Tyle o fabule. Są trzy sezony (jak na razie i ja liczę na kolejne!). W 1 jest sześć odcinków, w 2 siedem, w 3 i zarazem ostatnim na tę chwilę 8. Zdecydowanie polecam wszystkim ten serial, całkowicie wciąga. [Akcent jednej z głównych bohaterów: KLIKNIJ]

American Horror Story
„American Horror Story” (aka AHS) to jak można się łatwo domyślić amerykańska produkcja, która ma straszyć. Ale nie tylko straszy :) W zależności od tego jak jesteście odporni na wszelkiego rodzaju horrory i grozę, oraz pojawiające się znienacka postaci, tak Was wystraszy (Martę wystraszyło, mnie nie :D) W każdym razie na razie ukazał się jeden sezon serialu, zawierający 12 odcinków i już zdobył prestiżowe nagrody, także niedługo będzie można spodziewać się kolejnego sezonu. „AHS” opowiada o nawiedzonym domu. Poprzez losy pewnej rodziny, która wprowadza się do domu, reżyser pokazuje nam historię tego miejsca. Oprócz tego pojawi się tam wiele ciekawych motywów, a pod koniec seria w ogóle nie straszy, a raczej intryguje i ciekawi.

Skins UK
„Skins” ponownie UK series, ponieważ amerykańskie są zwyczajną podróbką pozbawioną jakiegokolwiek uroku i sensu. Wydanych zostało 5 sezonów. Każde dwa sezony opowiadają historię tych samych bohaterów, czyli podsumowując mamy tu historie 3 grupek przyjaciół, 3 generacji. Nie chcę Was skłamać, ale nie pamiętam ile odcinków wchodzi w jeden sezon, myślę, że koło 10. Motywem przewodnim tego serialu są imprezy, używki oraz problemy nastolatków, przedstawione w bardzo wciągający sposób :) Dodatkowym atutem jest tutaj rewelacyjny brytyjski akcent zwłaszcza Cook’a (postać z 3 i 4 sezonu). Na obrazku poniżej bohaterowie sezonu 3 i 4 (z tym, że panienka z przodu, pojawiła się już wcześniej).

How I Met Your Mother
Nie powiem Wam w którym sezonie „HIMYM” jestem, ale przyznam, że nie w pierwszym… :D W każdym razie sezonów jest 7, każdy z nich opowiada historię przyjaciół, widzianą oczami Ted’a (pan w środku zdjęcia). Dlaczego jego oczami? Ponieważ on przedstawia swoim dzieciom historię „jak poznał ich mamę”. Jednak mimo wszystko najlepszym bohaterem jest Barney, czyli Neil Patrick Harris (pierwszy z prawej), który jest najzabawniejszą postacią serialu. Polecam te krótkie, bo 20 minutowe odcinki jako najlepszą formę relaksu :)

Przedstawiłam Wam moje ulubione seriale, mam nadzieję, że do któregoś z nich mogłam Was zachęcić :) Ciekawi mnie jeszcze czy i Wy oglądacie seriale, i jeśli tak, to jakie?