#129. „Zagadka trzeciej mili” – Colin Dexter


"Zagadka trzeciej mili"


Tytuł: „Zagadka trzeciej mili”
Autor: Colin Dexter
Wydawnictwo: Funky Books / GWP
Liczba stron: 304
Data wydania: 2010
ISBN: 978-83-7489-294-0
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 14 stycznia 2012

Colin Dexter to wybitny autor 13 powieści, które wywarły wielki wpływ na literaturę kryminalną w Wielkiej Brytanii. Licznie nagradzany, został w końcu uhonorowany „Orderem Imperium Brytyjskiego” za zasługi dla literatury w 2000 roku.
„Zagadka trzeciej mili” to już 5 książka o kryminalnych przygodach nadinspektora Morse’a i jego przyjaciela sierżanta Lewisa, którą miałam okazję przeczytać. I muszę przyznać, że z każdym kolejnym przeczytanym kryminałem Dextera, wciągam się coraz bardziej.
Przed jakim zadaniem stanie tym razem sławny Morse?

Książka jest podzielona na 3 części, zatytułowane kolejno „Pierwsza mila”, „Druga mila” i „Trzecia mila”. Oczywiście „Zagadka trzeciej mili” zostaje rozwikłana w podczas czytania tych 3 części. Każdy rozdział to jakaś konkretna data, po której następuje zdanie, w którym pokrótce jest napisane, co wydarzy się w danym rozdziale. W książce występuje narracja implicytna, w której narrator zgrabnie wprowadzi czytelnika w świat głównego bohatera, jak i kryminalnych zagadek. Akcja powieści będzie rozgrywała się głównie wokół instytucji Uniwersytetu Oksford w Anglii, co nie tylko sprowadzi na Morse’a wspomnienia dawnych lat studenckich, ale również będzie stanowiło pokusę w postaci pięknych i młodych kobiet.

Książkę otwiera z pozoru niezwiązana z całą historią opowieść Gilberta, wspomnienie tragicznej bitwy pod El Alamein. Następnie czytelnik zostaje przeniesiony do czasów obecnych. Nadinspektor Morse stanie przed nie lada skomplikowanym zadaniem. W jednym z kanałów zauważono ciało. Na miejscu zbrodni okazuje się, że jest ono pozbawione pewnych bardzo kluczowych dla identyfikacji członów. Kim jest zamordowany mężczyzna? Kim jest morderca? Jaki był motyw? Pierwsze podejrzenia kierują Morse’a na postać Browne-Smith’a, nielubianego przez studentów i pozostałych wykładowców, profesora na uniwersytecie oksfordzkim, który parę dni temu zostawił ciekawą notatkę. Kolejnym tropem okazuje się znaleziona w marynarce nieboszczyka koperta z tajemniczym, do połowy zamoczonym listem. Podczas śledztwa okazuje się, że Browne-Smith spędził trochę czasu w barach topless i z pewną prostytutką, jednak potem nikt go już nie widział…

„Czeka cię wstrętna sprawa, Morse. Uważam, że powinieneś się przyjrzeć kilku rzecom, kiedy jeszcze jesteśmy in situ, jak to się mówi…”

Autor zaprezentuje barwną, ale zarazem smutną i tragiczną przeszłość młodego Morse’a, która miała ogromny wpływ na ukształtowanie tego, kim się stał. Z człowieka ambitnego i pełnego marzeń stał się kochającym samotność, piwo i krzyżówki starszym panem bojącym się wysokości, pająków, myszy i trupów. Na dodatek czytelnik będzie miał (wreszcie!) okazję poznać imię Morse’a, które nie zostało dotąd ujawnione w żadnej innej powieści. Ale imienia tego Wam nie zdradzę.

Tym razem sprawa morderstwa była dla mnie naprawdę zagadkowa. Colin Dexter tak manipuluje czytelnikiem, że ciężko jest się domyślić, kto tak naprawdę za tym wszystkim stoi. Na szczęście to nie ja musiałam rozwiązać zagadkę, a niezawodny Morse i jego przyjaciel Lewis, który jest całkowitym przeciwieństwem inspektora. Spokojny, cichy, ale ambitny i ciekawski jest jego prawą ręką.

Muszę przyznać, że spośród wszystkich przeczytanych przeze mnie kryminałów z nadinspektorem Morse’m w roli głównej „Zagadka trzeciej mili” podobała mi się najbardziej. Serdecznie polecam tę książkę zarówno fanom pisarza, jak i tym, którzy go nie znają, a uwielbiają czytać dobre kryminały. Polecam!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo FunkyBooks


Reklamy

Otagowane:,

28 thoughts on “#129. „Zagadka trzeciej mili” – Colin Dexter

  1. Isadora 14 Styczeń, 2012 o 12:24 Reply

    Mów mi tu od razu, jakże nasz poczciwy Morse ma na imię! xD
    Chętnie przeczytam, po „Ostatnim autobusie do Woodstock” czekam na okazję, by dorwać się do kolejnej części:)
    Pozdrawiam serdecznie!

  2. kasandra_85 14 Styczeń, 2012 o 12:35 Reply

    Dawniej jakoś opierałam się Dexterowie:D, ale chyba czas najwyższy dać mu szansę:)). Pozdrawiam!!

  3. Olka 14 Styczeń, 2012 o 13:21 Reply

    Bardzo dobra recenzja.
    Myśle że mnie do ksiązki zachęciłaś.
    Nie czytalam jeszcze żadnej z tej serii ale słyszałam o nich :-O

  4. miqaisonfire 14 Styczeń, 2012 o 13:27 Reply

    @Isadora: haha :D niestety nie mogę tego zdradzić! Ale polecam lekturze :)
    @Kasandra: polecam :)
    @Olka: cieszę się, że mogłam Cię zachęcić!

  5. cyrysia 14 Styczeń, 2012 o 14:19 Reply

    Świetna recenzja. Mnie skutecznie zachęciłaś i koniecznie muszę wreszcie poznać tego tajemniczego Dextera.

    ps. co do pisania komentarzy na niektórych blogach, też mam ten sam problem co i ty. U mnie zresztą było podobnie i musiałam zmienić opcje pisania komentarzy, by móc normalnie je wpisywać, bo znikało okienko do komentowania. Koszmar. Nie lubię takich nie do końca przemyślanych ulepszeń.

  6. Agata Adelajda 14 Styczeń, 2012 o 14:38 Reply

    Załóż Operę – nie ma problemu z komentarzami.

    • miqaisonfire 14 Styczeń, 2012 o 15:21 Reply

      Tu nie chodzi o problem z przeglądarką. Używam Mozilli, ale mam też Explorera i Chroma, i w każdej pojawia się ten sam problem, którego kiedyś nie było.

  7. cyrysia 14 Styczeń, 2012 o 15:31 Reply

    @miqaisonfire– niestety, to nie jest wina przeglądarki, tylko na blogspocie wprowadzili takie niby ulepszenie, lecz niestety na chwilę obecną powstał jeden wielki chaos i nie każdy mam możliwość komentowania. Ja musiałam u siebie opcje umieszczania komentarza zmienić, ponieważ czasami zanikało okienko do komentowania. Nie jest mi za wygodnie, ale przynajmniej każdy może pisać. Mam nadzieję, że sytuacja się poprawi.

    • Agata Adelajda 22 Styczeń, 2012 o 14:21 Reply

      Cały czas myślała, że to wina mojego kompa, a właściwie zbytniego odpicowywania firefoxa.

  8. Książkówka 14 Styczeń, 2012 o 16:08 Reply

    U Ciebie znów Dexter gości, a u mnie ani raz jeszcze go nie było. ech… :)

  9. Beatrix 14 Styczeń, 2012 o 16:51 Reply

    Ja też chętnie poznam Dextera, którego u Ciebie widzę nie pierwszy raz – czyli dobry. ;)
    Też nie mogę wstawiać komentarzy na niektórych blogach, dowiedziałam się od Buffy, że wiele osób ma ten problem – ona musiała zupełnie zmienić okienko do komentowania i teraz działa. Poczekamy, mam nadzieję, że się poprawi. Pozdrawiam.

  10. Gabrielle_ 14 Styczeń, 2012 o 17:31 Reply

    No i muszę dopisać kolejną książkę do mojej już naprawdę długiej listy ;)

  11. miqaisonfire 14 Styczeń, 2012 o 17:54 Reply

    @Cyrysia: cieszę się bardzo Cyrysiu, serdecznie polecam :)
    A jeśli chodzi o komentarze, to takie zmiany są naprawdę denerwujące. I potem z nie mojej winy nie mogę nikomu nic napisać. Dobrze, że przynajmniej Ty szybko zareagowałaś i zmieniłaś opcje zamieszczania.
    @Książkówka: no to Ewuś musisz się zapoznać koniecznie z jego kryminałami!
    @Beatrix: no tak, tak :) Już nie po raz pierwszy Dexter u mnie gości :) To tak jak pisała Cyrysia – też musiała zmienić okno. Oby się to poprawiło!
    @Gabrielle: polecam, bo warto!

  12. Edyta28 14 Styczeń, 2012 o 19:11 Reply

    Brzmi ciekawie. Z autorem jak do tej pory nie miałam do czynienia.

  13. Z książką w wannie 14 Styczeń, 2012 o 21:19 Reply

    O, tej książki jeszcze nie czytałam, ale bardzo lubię Colina Dextera, więc na pewno kiedyś mi się uda :)

  14. Dwojra 14 Styczeń, 2012 o 21:38 Reply

    Nie czytałam żadnej z książek tego autora aczkolwiek sporo o nich słyszałam. Może w końcu zacznę się bardziej przykładać do Syndykatowej idei i sięgnę po którąś z książek Dextera zamiast siedzieć w średniowiecznej Brytanii :))
    Zaintrygował mnie jeden zwrot, jakiego użyłaś w swojej recenzji, którego – przyznaję ze wstydem – nie zrozumiałam. Chodzi o narrację implicytną, przyznam, że mój słownik nie wyjaśnił mi ani trochę znaczenia tego pojęcia. Zechcesz zaspokoić moją ciekawość i nauczyć mnie nowego słowa? :)

  15. Dwojra 14 Styczeń, 2012 o 21:49 Reply

    Hmmm, ale narracja jest pierwszoosobowa tak? Tylko że nie wiemy, jakie znaczenie dla całej akcji ma osoba mówiąca?
    Tak ro zrozumiałam, bo w innym przypadku uznałabym to za zwykłą narrację trzecioosobową tylko o trudniejszej nazwie :)

  16. Dwojra 14 Styczeń, 2012 o 21:55 Reply

    Ok, może już jestem śpiąca albo potrzebuję przeczytać jakąś książkę o takiej narracji. Albo pewnie czytałam, tylko nawet o tym tak nie myślałam. Dzięki serdeczne!
    *wraca do swojego egzemplarza recenzenckiego :)*
    PS: Sztukater prezentuje się teraz bardzo dostojnie, nie uważasz?

  17. miqaisonfire 14 Styczeń, 2012 o 22:02 Reply

    @Edyta: to cieszę się, że mogłam Cię niejako zapoznać z autorem, teraz tylko kolej na wyciągnięcie ręki z Twojej strony :)
    @Z książką w wannie: polecam, bo takiej fance kryminałów, jak Ty, powinien przypaść do gustu! I jeszcze dodam, że to również Tobie nie mogę dodać komentarza do bloga :(
    @Dwojra: hehe, polecam, bo te kryminały powinny Ci przypaść do gustu :) A co do implicytnej, to już wyjaśniłam Ci na blogu. Przede wszystkim to jednak po prostu kolejne, tylko, że tym razem profesjonalne określenie narracji, w której narrator wszechwiedzący nie ujawnia swojej osoby czytelnikowi.

  18. Książki Nallii 15 Styczeń, 2012 o 07:41 Reply

    To musi być naprawdę znakomita seria książek.
    Bardzo lubię czytać kryminały. W najbliższym czasie muszę zakupić „Pierwszą milę”. Wspaniała recenzja.

    http://ksiazkinallii.blogspot.com/

  19. iszkicownik 15 Styczeń, 2012 o 15:34 Reply

    Bardzo ciekawa recenzja. Uwielbiam zagadki i ta książka do mnie przemawia zdecydowanie ;) Jeszcze nigdy nie słyszałem o tym autorze, muszę bliżej mu się przyjrzeć ;D

  20. iszkicownik 15 Styczeń, 2012 o 16:40 Reply

    Aj bo mam książki doczytane do połowy i nie mam kiedy dokończyć .. miałem dziś wstawić recenzje, ale się dowiedziałem, że mam sprawdzian i w końcu jej nie napisałem .

  21. Mery 15 Styczeń, 2012 o 18:10 Reply

    Nie miałam jeszcze do czynienia z tą serią. Jednak chyba to zmienię…

  22. Dusia 15 Styczeń, 2012 o 23:25 Reply

    Na pewno mi się spodoba. Czas zacząć przygodę z Morsem :P

    • miqaisonfire 15 Luty, 2012 o 07:20 Reply

      @Iszkicownik: w takim razie Colina Dextera koniecznie musisz poznać :) P.S. To weź zbierz się w sobie i do dzieła :D Musisz doczytać książki!
      @Mery: to cieszy :)
      @Dusia: będę czekała na Twoją opinię!

  23. pesymistka13 17 Styczeń, 2012 o 13:33 Reply

    Nie słyszałam jeszcze o tej serii :) muszę to nadrobić, bo zapowiada się bardzo ciekawie.
    p.s. problem z komentarzami jest strasznie denerwujący.Domyślam się, że u mnie nie możesz komentować. I nie zgłosiłaś się na rozdawajkę – może by Ci się tym razem poszczęściło..

  24. giffins 17 Styczeń, 2012 o 17:42 Reply

    Nazwisko autora zawsze kojarzy mi się z serialem o tym tytule ;) Mam go w planach już od jakiegoś czasu, zwłaszcza książkę „Ostatni autobus do Woodstock”, ale widzę, że tę też warto przeczytać ;)

  25. Natula 17 Styczeń, 2012 o 20:33 Reply

    Jak widzę Twoja sympatia do Dextera nie mija, a moja się nie rozwija :/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: