#130. „Wiadomość z nieba” – Brooke i Keith Desserich


"Wiadomość z nieba"


Tytuł: „Wiadomość z nieba”
Autor: Brooke i Keith Desserich
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Liczba stron: 300
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-61386-12-4
Ocena: 10/10
Data przeczytania: 17 stycznia 2012

Brooke i Keith Desserich, to autorzy tej książki, ale zarazem zatroskani rodzice, których dotknęła poważna tragedia. Mówią, że gdy rodzic przeżywa swe dziecko, to jego ból jest przeogromny, wręcz nie do opisania. Brooke i Keith postanowili spisać pamiętnik, który stanowi nie tylko ich wspomnienia oraz opis walki z nieuleczalną chorobą ich ukochanej córeczki, ale również zawiera wiadomości od Eleny i ludzi, którzy wspierali zarówno ich jak i dziewczynkę.

„Wiadomość z nieba” to jedyna taka książka, która zarazem zmusza do refleksji, smuci i bawi, rozśmiesza i przyprawia o łzy. Ten pamiętnik z początku miał być przeznaczony dla młodszej córeczki państwa Desserich, Gracie, która była zbyt mała by zrozumieć wydarzenia, które się wokół niej działy. Jednak z czasem stał się swoistą lampką w tunelu dla ludzi z podobnymi problemami. Książka jest podzielona na 3 części, narracja jest prowadzona głównie z punktu widzenia rodziców. Co da się łatwo zauważyć od pierwszych stron to wielka miłość, którą rodzice darzą swoje córki Elenę i Gracie, jak również ogromna miłość ich małej córeczki do nich. Wydaje się nawet, że mała Elenka była mądrzejsza i dojrzalsza emocjonalnie od swoich rodziców.

Elena ma 6 lat, jest uśmiechniętą dziewczynką pełną życia i ciekawą świata. Niestety, okazuje się, że choruje ona na rzadką i wyjątkowo złośliwą odmianę raka mózgu. Rodzice decydują się na agresywną radioterapię i chemioterapię, które niestety nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Lekarze wydają wyrok… ich córeczce pozostało około 135 dni życia. Państwo Desserich decydują, że spędzą każdy dzień życia ich ukochanego dziecka jak najlepiej tylko będą potrafili. Chcą by mała Elena zabrała ze sobą jak najwięcej radości z tego świata i by pozostawiła im dużo dobrych wspomnień. Po ukazaniu się zapisków rodziców dziewczynki w Internecie, okazało się, że ludzie z całego świata pragną udzielić im psychicznego wsparcia.

„Wiadomość z nieba” to książka, która nie stara się odpowiedzieć na najtrudniejsze pytanie „dlaczego nasza córeczka”, ale stara się złagodzić ból, stara się naprowadzić na pozytywne myślenie. Państwo Desserich poruszą w niej wiele trudnych tematów, począwszy od pytań do Boga, po bardzo intymne rozmyślania o życiu i śmierci. Brooke i Keith dobrze wiedzieli jaki koniec czeka ich córeczkę, jednak nie chcieli się poddawać, starali się pokonać chorobę, pokonać czas i wywalczyć każdą minutę spędzoną z najdroższą córeczką.

Książka ta jest naprawdę niesamowita. Uroku dodają jej zdjęcia oraz obrazki wykonane przez Elenę. Czułam się jakbym towarzyszyła rodzicom w trudzie walki z chorobą oraz jakbym bardzo dobrze znała tę dziewczynkę. Miałam wrażenie jakbym nawiązała z nimi wszystkimi wyjątkową więź. Elena była prześliczną dziewczynką i jest mi przykro, że tak niewinnemu dziecku zostało odebrane tyle możliwości, tyle radości ale i smutku, które czekałyby na nią w dalszym życiu. Choroba i kuracja lecznicza, spowodowały zmiany w jej wyglądzie i gdy porównywałam jej zdjęcia to za każdym razem łzy zbierały się w moich oczach i czułam ścisk w klatce piersiowej.

Czytałam tę książkę nie tylko w domu, ale również w pociągu i nie raz musiałam odkładać ją na bok i powstrzymywać cisnące się do oczu łzy. Wiadomo, że Elena nie jest jedynym dzieckiem, które musiało zmagać się z guzem mózgu i myślę, że ta książka będzie również odpowiednią lekturą dla dzieci i rodziców, które tak samo zmagają się z tą paskudną chorobą. Ja uważam, że była to naprawdę wartościowa książka, która wywołuje całą gamę emocji w czytelniku i zmusza do głębokich refleksji. Serdecznie polecam tę „niezwykłą historię, którą napisało życie” naprawdę każdemu!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Papierowy Księżyc

Advertisements

Otagowane:, , ,

32 thoughts on “#130. „Wiadomość z nieba” – Brooke i Keith Desserich

  1. kasandra_85 17 Styczeń, 2012 o 20:16 Reply

    Bardzo poruszająca książka. Do dziś mam ciarki jak sobie ją przypomnę. Pozdrawiam!!

  2. Natula 17 Styczeń, 2012 o 20:36 Reply

    Szalenie intryguje mnie ta książka, co prawda wiele tego typu historii znam, częste przebywanie na oddziale onkologi powoduje, że to, co na co dzień wydaje się nierealne tam nabiera kształtów.

  3. kamykowa-czytelnia 17 Styczeń, 2012 o 20:36 Reply

    Książka już od dłuższego czasu jest na liście książek „do przeczytania” – prawdopodobnie ją kupię w Selkarze korzystając z wygranej. Wszystko dlatego, że porusza tylu czytelników. Sama historia wydaje się bardzo wciągająca i wstrząsająca, co bardzo cenię w książkach. Twoja wysoka ocena również zachęca do lektury.

    PS. Jestem ciekawa, co się działo z komentarzami u mnie, skoro miałaś problemy z ich dodawaniem – mam nadzieję, że już wszystko w porządku ;)

  4. miqaisonfire 17 Styczeń, 2012 o 20:41 Reply

    @Kasandra: ja również czuję się tak do teraz, a książkę przeczytałam parę dni temu…
    @Natula: serdecznie polecam, bo historia jest wzruszająca! Bardzo dobra książka.
    @Kamykowa Czytelnia: jak masz okazję, to kupuj! To jest książka, która przypadnie do gustu nawet największemu twardzielowi :) P.S. U Ciebie komentarze mi działały bez problemu!

  5. Książkówka 17 Styczeń, 2012 o 20:53 Reply

    Już drugi raz czuję się mocno zachęcona do tej książki. :)

  6. Gabrielle_ 17 Styczeń, 2012 o 21:00 Reply

    Mam na nią wielką ochotę. Obym ją w najbliższym czasie gdzieś znalazła ;)

  7. olenna 17 Styczeń, 2012 o 21:28 Reply

    Jestem ciekawa tej książki. Wiem, że temat jest ważny, ale czasami bywa tak, że taka tematyka niesie ze sobą ryzyko łatwego, pewnego sukcesu wydawniczego. Dlatego czasem obawiam się takich lektur.

    Z Twojej recenzji wynika jednak, że tak nie jest.
    Może kiedyś sięgnę – gdy nadarzy się okazja.

    Pozdrawiam ciepło!

  8. Olka 17 Styczeń, 2012 o 21:30 Reply

    Jak sobie zaczne wyobrazać to co piszesz to już kręci się łezka w oczku.
    Fajnie byłoby miec taką ksiąze w swoich zbiorach to fakt niepodważalny.
    Moze uda mi się ją kupic pod koniec miesiąa.
    Pozdrawiam

  9. miqaisonfire 17 Styczeń, 2012 o 21:32 Reply

    @Książkówka : cieszę się niezmiernie, że zachęciłam Cię!
    @Gabrielle: polecam, bo naprawdę, naprawdę warto :-)
    @Olenna: masz rację, zawsze przy tego typu publikacjach pojawia się takie pytanie, jednak jestem pewna na 100% że takie stwierdzenie nie dotyczy tej książki. Ona ma głębsze przesłanie :)
    @Olka: och, to cieszę się, że aż tak mogłam Cię nią zainteresować :) To bardzo dobra lektura, wartościowa i z przekazem. A na dodatek wciąga!

  10. Caroline Ratliff 17 Styczeń, 2012 o 21:39 Reply

    Książkę bardzo chcę przeczytać :). Co do komentarzy – czy u mnie również jest ten problem? Ja jak komentuje u innych, odświeżam stronę po załadowaniu – wtedy okienko mi wyskakuje i mogę dodać komentarz :). inaczej nie widzę pola tekstu.

    Pozdrawiam!

  11. Samash 17 Styczeń, 2012 o 21:53 Reply

    Ogromnie mnie zachęciłaś ! Przepraszam Cię, że nie dodawałam żadnej recenzji. Wyjaśnienia na moim blogu ;*

  12. magda 17 Styczeń, 2012 o 21:59 Reply

    lubię takie poruszające, dające do myślenia książki więc na pewno przeczytam :)

  13. Isadora 18 Styczeń, 2012 o 06:34 Reply

    Widzę, że Twoje odczucia podczas czytania w znacznym stopniu pokrywają się z moimi:) Długo nie zapomnę tej lektury…
    Pozdrawiam serdecznie!

    • miqaisonfire 18 Styczeń, 2012 o 16:42 Reply

      @Caroline Ratliff: polecam książkę :) A co do komentarzy to już Ci odpisałam :)
      @Samash: to cieszę się, że wreszcie wracasz cwaniaro :D I bardzo mi pochlebiasz :)
      @Magda: o tak, dają do myślenia i wzruszają. Polecam!
      @Isadora: masz rację, mamy podobne odczucia. To książka, której tak szybko się nie zapomina!

  14. Karolka 18 Styczeń, 2012 o 07:07 Reply

    Zastanawiałam się nad tą książką. Po Twojej recenzji już się nie zastanawiam. Muszę ją mieć. Lubię takie studium ludzkich emocji, lubię książki, które wzruszają i zmuszają do refleksji.
    Pozdrawiam!

  15. cyrysia 18 Styczeń, 2012 o 09:20 Reply

    Widzę, że ciebie również poruszyła ta książka jak i mnie. Ja na początku to wylałam morze łez z powodu niesprawiedliwości losu, jaki dotknął tę wspaniałą dziewczynkę Później było już nieco lepiej, ale i tak smutek pozostał.

  16. Bujaczek 18 Styczeń, 2012 o 11:08 Reply

    Zapowiada się ciekawa książka…

  17. Książki Nallii 18 Styczeń, 2012 o 11:31 Reply

    Ta książka faktycznie musi być ciekawa. W najbliższym czasie chyba po nią sięgnę. Świetna recenzja.

    http://ksiazkinallii.blogspot.com/

    • miqaisonfire 18 Styczeń, 2012 o 16:51 Reply

      @Karolka: z pewnością przypadnie Ci ona do gustu, jeśli lubisz takie klimaty. Serdecznie polecam, bo warto.
      @Cyrysia: o tak :) Poruszyła mnie bardzo.
      @Bujaczek: i taka właśnie jest!
      @Książki Nallii: dziękuję bardzo, a książkę polecam!

  18. Evita 18 Styczeń, 2012 o 11:44 Reply

    Bardzo chcę przeczytać tę książkę. Temat trudny, nawet nie wyobrażam sobie cierpienia rodziców patrzących na śmiertelnie chorą córeczkę. Sama mam córkę i mocno przeżywam takie historie. Do tego obrazki i zdjęcia wykonane przez Elenę, tym bardziej człowiek się wciąga osobiście. Choć wiem, że lektura będzie dla mnie ciężka to na pewno jej nie odłożę.

  19. pesymistka13 18 Styczeń, 2012 o 12:17 Reply

    Zdecydowanie jestem na tak. Okładka przepiękna. Treść oczywiście będzie zasmucać, ale i tak „lubię” czytać o takich prawdziwych historiach.

  20. iszkicownik 18 Styczeń, 2012 o 16:07 Reply

    Jedyne co mi się spodobało to okładka ;D

  21. Caroline Ratliff 18 Styczeń, 2012 o 16:39 Reply

    Używam Mozilli – za pierwszym razem jak wejdę w komentarze nie ma nic, jak odświeżę, pojawia się okno.

    Pozdrawiam! :)

  22. miqaisonfire 18 Styczeń, 2012 o 16:53 Reply

    @Evita: skoro tak bardzo chcesz ją przeczytać, to nie widzę innej opcji! :) Z pewnością przypadnie Ci ona do gustu!
    @Pesymistka: masz rację, okładka jest cudowna. Ale to nie koniec jeśli chodzi o takie cudowności dla oka :)
    @Iszkicownik: nieczuły mężczyzna!
    @Caroline Ratliff: a ja też używam Mozilli, jednak nawet odświeżenie nie pomaga, bo nie chce mnie przekierować do momentu, kiedy trzeba przepisać kod.

  23. iszkicownik 18 Styczeń, 2012 o 17:16 Reply

    Po prostu taka tematyka mi nie pasuje. Jedyny podobny film jaki mnie poruszył to „Bez mojej zgody”.

  24. z głową w ksiażce 19 Styczeń, 2012 o 11:34 Reply

    Jej ale Ci zazdroszczę tej książki. Koniecznie muszę ją zdobyć i przeczytać. Świetna recenzja.

  25. Mery 19 Styczeń, 2012 o 18:10 Reply

    Książka świetnie się zapowiada. Mam w planach.

    • miqaisonfire 19 Styczeń, 2012 o 22:06 Reply

      @Iszkicownik: wydaje mi się, że nie oglądałam. Rozumiem, że tematyka Ci nie pasuje, jednak to jest naprawdę warta przeczytania i wzruszająca powieść :)
      @Z głową w książce: haha :) To koniecznie ją zdobądź! Będę czekała na Twoją recenzję!
      @Mery: polecam, bo na pewno spodoba Ci się równie bardzo jak mnie :)
      @Soulmate: ach, skleroza nie boli! :*

  26. Dusia 19 Styczeń, 2012 o 21:42 Reply

    Brzmi bardzo poruszająco. Lekturę planuję już od jakiegoś czasu, każda recenzja coraz bardziej mnie zachęca…

  27. Luna 20 Styczeń, 2012 o 10:35 Reply

    Brzmi naprawdę życiowo. Trudno pomijać takie książki, bo przez nie przemawiają zawsze autentyczne emocje. Poszukam.

    Pozdrawiam :)

  28. Niedoczytana 20 Styczeń, 2012 o 10:57 Reply

    co prawda raczej nie sięgam po takie życiowe książki… ale ma ciekawą okładkę. może przeczytam, kto wie?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: