Archiwum dnia: 12 lutego, 2012

#142. „Zemsta najlepiej smakuje na zimno” – Joe Abercrombie

"Zemsta najlepiej smakuje na zimno"


Tytuł: „Zemsta najlepiej smakuje na zimno”
Autor: Joe Abercrombie
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 812
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-7480-220-8
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 12 lutego 2012

Joe Abercrombie to brytyjski pisarz fantasy. Jego najnowsza książka „Zemsta najlepiej smakuje na zimno” zaciekawiła mnie już poprzez zapowiedź, którą widziałam na stronie Wydawnictwa MAG. Bardzo spodobała mi się także okładka, która jest świetna i idealnie oddaje nastrój oraz wydarzenia z książki.

Powieść została podzielona na 7 części i liczne rozdziały. Narracja jest zmienna, ale głównie całą historię opowiada narrator wszechwiedzący, opisując myśli i odczucia bohaterów. Język powieści jest prosty w odbiorze, ale jednocześnie pełen wulgaryzmów. I właśnie to wszystko razem fenomenalnie oddaje nastrój powieści.

Monza Murcatto to wulgarna, wręcz męska pod względem charakteru i zachowania, waleczna najemniczka, której ręce są ciągle całe we krwi. Bardzo sławna i znana dowódczyni oddziału Tysiąca Ostrzy, który bardziej składa się z chciwych pijaków, niż wykwalifikowanych wojowników. Jednak mimo swojej wątpliwej reputacji są niezwyciężeni. Dlatego też książkę Orso, pretendent do tronu Styrii wynajął ją by pokonała jego odwiecznych wrogów, władców pozostałych państw, „Ligę Ośmiu”. Z czasem chciwy i próżny książę Orso dostrzega w Monzie potencjalnego wroga, kobieta staje się niewygodna i jednym wyjściem z sytuacji jest usunięcie jej i jej brata – Bennę. Tchórzliwy książę wraz z 6 innymi ludźmi zrzucają zranioną Monzę i jej nieżyjącego już brata przez balkon, w sam środek kamienistego urwiska. Wydaje się, że taki upadek nie jest możliwy do przeżycia, jednak ciało Benny ratuje Monzę przed śmiercią.

Po upadku ledwo żywą kobietę znajduje pewien adept nauk fizycznych, który chcąc udowodnić kolegom po fachu, że był niedoceniany, postanawia złożyć Monzę w całość. Mimo wszystko efekt końcowy jego działań był dla niej nie lada szokiem. „Wszystko do czego dążyła, na co liczyła, o czym marzyła. Umarło.” W Monzie mimo nieustannego bólu łagodzącego przez pewien narkotyk, rośnie złość, a chęć zemsty targa całym jej ciałem. Ona nigdy się nie poddaje, bo kocha wygrywać dlatego 7 ludzi musi zginąć. Już ona tego dopilnuje, a razem z nią pewien alchemik truciciel, barbarzyńca i morderca z obsesją na punkcie liczb.

Już od pierwszych stron książki poczułam sympatię do głównej bohaterki – Monzy. Kibicowałam jej przez całą jej drogę. Nie można jednak zapomnieć o pozostałych bohaterach tej powieści, którzy są bardzo skrupulatnie wykreowani i rozwijają się wraz z kolejnymi stronami. A mroczny świat, który wykreował autor oczaruje każdego, nawet najbardziej wymagającego czytelnika. Pojawią się również motywy walki dobra ze złem, heroizm, honor, odwaga i duma. Urozmaiceniem będzie także czarny humor.

Głównym problemem, który pojawia się w książkach o takiej objętości, jest to, że często pisane są na ilość nie jakość. Skutkuje to pojawieniem się wielu opisów, które nużą i nie mają żadnej wartości dla całości powieści. Na szczęście u Abercrombie czegoś takiego nie ma. Każdy opis jest nie tylko potrzebny, ale również ciekawy. Wszystkie wydarzenia w książce są dokładnie przemyślane, wciągają i nie nudzą. Akcja pędzi już od pierwszych stron, a tym samym całkowicie wciąga czytelnika.

Czytelniczki płci żeńskiej pokochają Monzę, ponieważ jest ona uosobieniem bogini wojny. Jest piękna, silna, zdeterminowana i niezwyciężona. Za to mężczyźni będą mogli cieszyć wyobraźnię licznymi opisami krwawych bitew, wojen, i wymyślnych tortur. Nierzadko bardzo naturalistycznymi, a tym samym bardzo drastycznymi.

Dlaczego „Zemsta najlepiej smakuje na zimno”? Tego musicie dowiedzieć się sami. Serdecznie polecam!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo MAG