Archiwum dnia: 15 lutego, 2012

#144. „Pustkowia” – Blake Crouch

"Pustkowia"


Tytuł: „Pustkowia”
Autor: Blake Crouch
Wydawnictwo: Replika
Liczba stron: 304
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-76741-01-7
Ocena: 8,5/10
Data przeczytania: 15 lutego 2012

„Nie straszcie mnie kosmosem, gdzie próżnia jałowa
Międzygwiezdnych przestrzeni – bez życia, bez słowa.
O wiele bliżej – w sobie – mam tego dość wiele,
By straszyły mnie własne, prywatne pustkowia.”*

Andrew Thomas, głównym bohater thrillera Blake’a Croucha, jest sławnym pisarzem. Poznajemy go w momencie, w którym właśnie skończył pisanie kolejnej książki pełnej wyszukanych morderstw i odpoczywa w swoim domku zbierając siły na trasę promocyjną. Sielankę przerywa zaskakująca wiadomość bez adresata. Autor listu podaje, że na terenie posiadłości Thomasa znajdują się zwłoki bestialsko zamordowanej kobiety, sąsiadki pisarza. Na dodatek na jej ubraniu są ślady jego krwi. Podaje mu dalsze instrukcje według których mężczyzna musi postępować jeśli nie chce, by morderca dostarczył policji dowodów zbrodni obciążających niewinnego pisarza. Na dodatek Andrew musi wykonywać wszystkie podane mu przez mordercę polecenia – inaczej komuś z jego rodziny, lub przyjaciół stanie się krzywda. Najciekawsze jest jednak to, że mężczyzna czuje się, jakby prześladowca był jego cieniem, a co dziwniejsze ma przeczucie, że skądś go zna… Tuż przed premierą swojej książki, opuszcza dom, udaje się na lotnisko i wyrusza w morderczą podróż w nieznane w towarzystwie psychopaty, z której nie wiadomo czy ujdzie z życiem.

Celem psychopaty, który zostaje przez media nazwany „Kardiochirurgiem” (zresztą nie bez powodu), jest uśmiercenie ludzi w pewien szczególny sposób oraz zmuszenie Andrew do pogodzenia się z jego mroczną stroną. Przed pisarzem stanie śmiertelnie straszne zadanie – będzie asystentem mordercy. Jednak najważniejszy jest cel mordercy. Mówi on: „To dla mnie ważne, żebyś zrozumiał, co robię. Czy możesz spróbować?” Zwykły człowiek będzie musiał zacząć polegać na swoich morderczych instynktach, by stawić czoło nieobliczalnemu psychopacie i jego pomocnikowi. Jak zakończy się ta śmiertelna gra? Tego musicie dowiedzieć się już sami!

Książka jest podzielona na 4 części, z których każda stanowi pewien odrębny etap w życiu głównego bohatera. Narracja jest pierwszoosobowa, co ułatwia wczucie się w sytuację Andrew. Muszę też przyznać, że bardzo spodobała mi się okładka. Jest mroczna, intrygująca ale zarazem idealnie oddaje treść książki („w oku” widać pewne symboliczne elementy).

Akcja książki pędzi już od pierwszych stron, całkowicie wciąga i zaskakuje. Bohaterowie powieści są bardzo wyraźnie i skrupulatnie wykreowani. Aspekt psychologiczny również zadowoli wymagającego czytelnika. Czy każdy morderca jest skazany na bycie tym kim jest poprzez uwarunkowania genetyczne? A może bardziej chodzi tu o doświadczenia, które go w życiu spotkały? Czy ludzie po prostu rodzą się źli, a może jednak zło to coś, co nabywamy z czasem? Czy pisarz zabijający ludzi na kartach swoich książek, jest takim samym morderczym psychopatą, jak człowiek, który zabija ludzi naprawdę?

Myślę, że autor mógł jeszcze trzymać czytelnika w niepewności i nie zdradzać już w 5 rozdziale kim jest nadawca listu. Chociaż po drodze pojawiły się oczywiście pewne niespodzianki, które rekompensowały tę wiadomość.

Zdecydowanie polecam „Pustkowia” jako thriller psychologiczny wszystkim fanom gatunku, oraz tym, którzy uwielbiają dobre książki z morderstwem w tle. Bardzo realistyczna i wciągająca powieść sprawia, że czytelnik zapomni o otaczającym go świecie, a całkowicie pochłonie go świat Andrew i psychopatycznego mordercy. Pamiętajcie jesteście „tylko kwiatem medytacji na pustkowiu.” Polecam!

*Robert Frost „Pustkowia”

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Replika