#156. „Arytmia” – Anne Holt, Even Holt


"Arytmia"


Tytuł: „Arytmia”
Autor: Anne Holt, Even Holt
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 479
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-7839-051-0
Ocena: 7,5/10
Data przeczytania: 8 marca 2012

„Arytmia” jest pierwszą książką „norweskiej królowej kryminału” Anne Holt i jej brata, Evena Holta, który jest lekarzem na oddziale kardiochirurgii w Baerum (dokładnie tam, gdzie będzie miała miejsce znaczna część akcji tej książki). Czym tym razem zaskoczy swoich czytelników niezastąpiona Anne Holt, po raz pierwszy w duecie ze swoim bratem?

W książce występuje narracja w 3 osobie, więc wszystkie wydarzenia poznajemy z obiektywnego punktu widzenia narratora. Czytelnikowi na początku zostanie zaprezentowana cała gama bohaterów pozornie ze sobą niezwiązanych, którzy z czasem będą się dopasowywali niczym brakujące elementy układanki. Akcja powieści głównie rozgrywać się będzie w Norwegii i Ameryce Północnej, ale nie tylko.

Sara Zuckerman jest około 50-cio letnią panią profesor, znaną na całym świecie specjalistką w dziedzinie kardiologii i kierującą oddziałem kardiologii w Szpitalu Uniwersyteckim Grini w Baerum. Współpracujący z nią Ola Farmen to 10 lat młodszy, ambitny doktor, ojciec 5 dzieci i całkowite przeciwieństwo Sary. Od kiedy medyczny rynek zawojowało urządzenie wydane przez firmę Mercury Medical życie milionów ludzi zmieniło się na lepsze. ICD, czyli kardiowerter-defibrylator, urządzenie, którego zadaniem jest przywrócenie prawidłowego rytmu serca nagle staje się przyczyną zagadkowych zgonów. Dwóch pacjentów Sary, niedługo po operacji umiera. Razem z Olą, Sara odnajduje przyczynę w złym funkcjonowaniu ICD, które nie tylko fałszuje wyniki, ale popełnia liczne błędy, które wydają się być specjalnie zaplanowane. Czy ktoś umyślnie stworzył program, który ma zabijać, nie ratować ludzi? Kto może za tym stać? Pani profesor razem z młodszym doktorem będą starali się zapobiec tragedii na skalę globalną, jednak sytuacja będzie zarówno niebezpieczna dla pacjentów jak i dla nich samych. Bo jak chronić pacjentów przed wszczepianiem ICD zawierającym zabójczego wirusa i jednocześnie zachować to w tajemnicy przed policją, mediami i całym światem, który z pewnością spanikuje? Czy im się to uda?

Historia jest podzielona na dwa główne wątki, które można łatwo rozróżnić dzięki zmiennej czcionce. Pierwszy wątek skupia się wokół szpitala i głównych bohaterów, a drugi stanowi przekrój sytuacji wewnątrz Mercury Medical. Główni bohaterowie są bardzo dogłębnie analizowani i skrupulatnie wykreowani. Czytelnik będzie mógł dokładnie poznać charakter i myśli danej postaci. W książce nie brak licznych momentów dzięki którym tempo akcji wzrasta. Ten thriller czyta się w ciągłym napięciu. A co jest zaskakujące to fakt, że pojawią się również wątki dotyczące biznesu. Także synkretyzm gatunkowy jest tutaj dużym plusem.

Muszę przyznać, że „Arytmia” wciągnęła mnie od razu. Uwielbiam thrillery, uwielbiam literaturę skandynawską, także nie było z tym problemu. Bywało jednak tak, że pojawiły się momenty, które niejako „wstrzymywały” akcję, jednak nie było nudno! Co to, to nie. Książka z pewnością przypadnie do gustu fanom pisarki, jak i tym, którzy uwielbiają dobre thrillery medyczne i skandynawskie :) Serdecznie polecam!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Reklamy

Otagowane:, , ,

30 komentarzy do “#156. „Arytmia” – Anne Holt, Even Holt

  1. Książkówka 8 Marzec, 2012 o 08:03 Reply

    Niby królowa a ja tej pani bliżej jeszcze nie znam… ;)

    P.S. Wszystkiego dobrego z okazji naszego święta! :)

  2. Isadora 8 Marzec, 2012 o 08:18 Reply

    I znowu u Ciebie króluje skandynawski kryminał, w dodatku taki dobry! Kusisz niemiłosiernie:)
    Wszystkiego dobrego*
    Pozdrawiam serdecznie!

  3. Olka 8 Marzec, 2012 o 08:55 Reply

    Zapowiada sie bardzo ciekawie.
    Ja lubie thrillery kazdego rodzaju i medyczne i jakies biznesowe, takze mam nadzieje ze uda mi sie ksiazke kupic w jakiejs promocji.
    Bardzo chcialabym ja przeczytac.

  4. miqaisonfire 8 Marzec, 2012 o 08:56 Reply

    @Książkówka: koniecznie musisz poznać! Tobie również wszystkiego najlepszego życzę :*
    @Isadora: bardzo dobry :) Polecam serdecznie. Wszystkiego dobrego z okazji Naszego święta :*
    @Olka: to z pewnością „Arytmia” przypadnie Ci do gustu :)

  5. cyrysia 8 Marzec, 2012 o 09:10 Reply

    Mam ogromną ochotę na ten kryminał, ponieważ znam poprzednie dzieła Anne Holt i są one rewelacyjne.

  6. tommyknocker 8 Marzec, 2012 o 09:23 Reply

    Anne Holt dla mnie „królową” nie jest, a książkę zamówię w bibliotece.

  7. Natula 8 Marzec, 2012 o 09:34 Reply

    Czytałam jedną książkę Anne Holt, ale byłam nią mocno zdegustowana, od tamtej pory mam zniechęcenie do twórczości tej autorki. Jednak może warto dać jej szansę w końcu niewypał może mieć każdy wzięty pisarz.
    Miłego dnia :).

  8. Sol 8 Marzec, 2012 o 10:17 Reply

    Już na kilku blogach czytałam bardzo dobre recenzje tej książki. Na pewno ją przeczytam, jak dorwę.

    Wzajemnie, Wszystkiego Najlepszego z okazji Dnia Kobiet! :)

  9. miqaisonfire 8 Marzec, 2012 o 10:26 Reply

    @Cyrysia: cieszę się bardzo, że mogłam Cię zachęcić do przeczytania kolejnej książki Twojej ulubionej pisarki :D
    @TommyKnocker: hehe :) To cytat z okładki :)
    @Natula: no proszę :( Szkoda, że tamta książka (jaki był jej tytuł?) nie przypadła Ci do gustu. Jak się kiedyś odważysz ponownie sięgnąć po książkę jej twórczości, to polecam ten thriller.
    @Sol: polecam :)

    • Natula 8 Marzec, 2012 o 16:16 Reply

      Moja nietrafiona książka „To co się nigdy nie zdarza”. Czytałam ja już dość dawno, ale pamiętam że w ogóle nie przypadła mi do gustu.
      Na pewno jeszcze kiedyś zaryzykują z powieściami Holt, w końcu nie ma co się tak szybko zrażać ;).
      Wzajemnie cudownie udanego Dnia Kobiet :).

  10. tajus 8 Marzec, 2012 o 11:34 Reply

    Jak już pisałam na czyimś blogu, muszę ją przeczytać z dwóch powodów – mojej imienniczki pojawiającej się w „Arytmii” oraz chęci zapoznania się z twórczością Anne Holt :).

  11. kasandra_85 8 Marzec, 2012 o 11:54 Reply

    I znowu kusisz a ja znowu dałam się przekonać:D. Mam nadzieję, że książka wpadnie mi w ręce.
    Pozdrawiam!!

  12. Ruczek 8 Marzec, 2012 o 14:36 Reply

    Recenzja ciekawa, jednak szpitalne klimaty chyba nie są dla mnie :) Aczkolwiek może kiedyś się skuszę ;)

    Dziękuję za życzenia! Również życzę Ci wszystkiego najlepszego! :)

    • miqaisonfire 8 Marzec, 2012 o 19:25 Reply

      @Natula: o „To co się nigdy nie zdarza” nawet nie słyszałam, ale skoro Tobie się nie spodobała, to ja na pewno po nią nie sięgnę, bo mamy podobne gusta czytelnicze! :)
      @Tajus: o proszę :) Motywacja do czytania jest, więc jest dobrze.
      @Kasandra: taka ze mnie kusicielka no! :D
      @Ruczek: ja również dziękuję! A książkę mimo wszystko polecam Twojej pamięci. Może kiedyś na nią trafisz?

  13. Bellatriks 8 Marzec, 2012 o 15:02 Reply

    Ostatnio coraz częściej sięgam po literaturę skandynawską, ale raczej nie z tej półki z napisem „thrillery”. Wolę te spokojniejsze pozycje, opisujące obyczaje i życie w np. w Szwecji, Norewgi – one to przypominają mi własne doświadczenia z podróży.

  14. Edyta 8 Marzec, 2012 o 17:13 Reply

    Również wszystkiego najlepszego z okazji naszego dnia ;) buziaki!

  15. Juliette 8 Marzec, 2012 o 19:22 Reply

    Jak dotąd jeżeli chodzi o literaturę skandynawską to miałam do czynienia jedynie z trylogią Stiega Larssona, która przypadła mi do gustu, ale jakoś nie miałam po niej nigdy ochoty na inne książki tego typu. Nawet ta mnie jakoś nie interesuje, a szkoda… :(

  16. giffins 9 Marzec, 2012 o 19:45 Reply

    Podoba mi się to, że przynajmniej jeden z autorów zna od kuchni miejsce akcji :) O książce jeszcze nie słyszałam, ogólnie czytam bardzo mało skandynawskiej literatury, ale obiecałam sobie, że to zmienię :)

    • miqaisonfire 10 Marzec, 2012 o 11:37 Reply

      @Bellatriks: to w takim razie i ja muszę się ukierunkować na te gatunki, skoro polecasz :)
      @Edyta: dziękuję i również ślę buziaki :)
      @Juliette: hmm no cóż :D Może się wydawać, że po Larssonie nic dobrego nie wyjdzie… :P Jednak nic bardziej błędnego!
      @Giffins: tak, to jest bardzo widoczne w książce :) Doświadczenie Evena to mocny plus tej powieści. Skandynawska literatura jest rewelacyjna! Zwłaszcza jeśli chodzi o kryminały i pochodne.

  17. Cinnamon 10 Marzec, 2012 o 07:31 Reply

    Uf, trochę zabłądziłam między wczoraj a dziś, dlatego tak długo mnie nie było… Dziękuję, Kobieto, za życzenia! Tobie również życzę wszystkiego najlepszego – mam nadzieję, że przymkniesz oko na dwudniowe spóźnienie? ;)
    Co do recenzowanej książki – muszę przyznać, że teraz trochę żałuję, że nie wybrałam jej do zrecenzowania, wydaje się być naprawdę ciekawa :)
    Pozdrawiam!

  18. Samash 10 Marzec, 2012 o 10:47 Reply

    Ja także uwielbiam thrillery !
    Z ogromną ciekawością zacznę czytać, jak tylko wpadnie w moje ręce :)

  19. Mery 10 Marzec, 2012 o 11:47 Reply

    Nie znam tej pani… Jednak nowych autorów (skandynawskich w dodatku) poznawać lubię, więc nie odmówię sobie tej przyjemności i przeczytam. Nawet mimo tych nudnych fragmentów.

  20. bsz 10 Marzec, 2012 o 12:54 Reply

    Szczerze, to nigdy nie czytałam jeszcze thrilleru medycznego, w sumie do kryminałów przekonywałam się jakiś czas zanim zaczęłam je czytać, więc o mroczniejszych gatunkach nie mogło być póki co mowy. Nadal jestem w kropce, nie wiem, nie wydaje mi się, żebym się odnalazła w takim klimacie. Ale gdy będę miała ochotę na ryzyko, może pokusze się o ten tytuł.

    • miqaisonfire 10 Marzec, 2012 o 19:58 Reply

      @Cinnamon: no… dobrze! Przymknę oko na to Twoje dwudniowe spóźnienie :D A widzisz! Mogłaś ją sobie również wybrać :) Na pewno byś się nie zawiodła.
      @Samash: haha :) Mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu.
      @Mery: polecam! Zwłaszcza, że lubisz literaturę skandynawską :D
      @Bsz: rozumiem, że kryminały nigdy nie należały do Twojego ulubionego gatunku :) Myślę, że ten thriller, nawet dla osoby początkujące, będzie dobrą rozrywką.

  21. elima 10 Marzec, 2012 o 19:45 Reply

    Hmmm niby nie moje klimaty, ale zaciekawiła mnie ;)

  22. marichetti 10 Marzec, 2012 o 22:28 Reply

    Książka wydaje się ciekawa, więc poszperałam trochę w necie i znalazłam ciekawy konkurs z nią, bo po prostu ślinka cieknie ;)

  23. Pesymistka13 11 Marzec, 2012 o 12:58 Reply

    Nie wiem czemu, ale ta pisarka kojarzyła mi się z romansami, które czytała moja mama. A tu takie zaskoczenie. :) thriller – również bardzo lubię.

  24. barwinka 12 Marzec, 2012 o 10:52 Reply

    Temat ciekawy choć nie przepadam za tą tematyką. Może jednak kiedyś do niej zajrzę.

    • miqaisonfire 14 Marzec, 2012 o 20:05 Reply

      @Elima: to się cieszę, że chociaż książką Cię zaciekawiłam :D
      @Marichetti: o, no to życzę powodzenia!
      @Pesymistka: haha :D No to faktycznie miłe zaskoczenie :)
      @Barwinka: polecam pamięci ;)

  25. iszkicownik 13 Marzec, 2012 o 20:47 Reply

    Normalnie moja książka !! ;) Już zamawiam przez internet ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: