#161. „Ślub z biznesmenem. Przeprowadzka do Rzymu” – Catherine Spencer, Daphne Clair


"Ślub z biznesmenem. Przeprowadzka do Rzymu"


Tytuł: „Ślub z biznesmenem.
Przeprowadzka do Rzymu”
Autor: Catherine Spencer, Daphne Clair
Wydawnictwo: Harlequin
Liczba stron: 314
Data wydania: 2008
ISBN: 978-83-2385-619-1
Ocena: 7/10
Data przeczytania: 16 marca 2012

„Ślub z biznesmenem. Przeprowadzka do Rzymu” to dwa romanse, dwóch różnych autorek – kanadyjskiej pisarki Catherine Spencer i nowozelandzkiej pisarki Daphne Clair. Wchodzą one w skład serii „Światowe życie DUO” wydawanej przez Wydawnictwo Harlequin.

„Ślub z biznesmenem”
Lia Cameron po śmierci swojego kochanka Ricka postanawia udać się do Sydney po swojego syna Dominika, który znajduje się pod opieką dziadków. Lia powierzyła go dziadkom będąc w głębokiej depresji po stracie ukochanego, jednak teraz pragnie ponownie odzyskać syna. Dynastia Brunellescich nie podda się bez walki. Brat Ricka, szalenie przystojny Zandro nie chce narażać Dominika oraz rodziców na kolejne cierpienia. Młodymi ludźmi targają sprzeczne uczucia, z jednej strony obopólna niechęć, z drugiej rosnące pożądanie. Zandro wpada na szalony pomysł i proponuje Lii małżeństwo. Jaki motywy nim kierują? Czy chodzi mu tylko o dobro dziecka? Jednak sielankę przerywa pewna misternie ukryta tajemnica, która wychodzi na jaw… Czy ślub będzie nadal aktualny?

„Przeprowadzka do Rzymu”
Caroline Callie Leighton zostaje telefonicznie poinformowana przez swoją dawną miłość, Paulo Rainero, że jej siostra i szwagier zginęli na jachcie, który wybuchł. Na szczęście dzieci były wtedy z dziadkami i są bezpieczne. Callie musi udać się do Rzymu na ceremonię pogrzebową oraz po to by zająć się dziećmi, odbudować z nimi relacje i zabrać je do domu w Ameryce. Kiedy Paulo po raz pierwszy widzi Callie od 9 lat na oczy, powracają wspomnienia wesela jego brata i jej siostry… Jednak ból jaki czuła przez ostatnie lata Callie i to, że oboje chcą mieć bliźniaki dla siebie czyni z nich wrogów. Po pewnym czasie Paulo proponuje by Callie przeprowadziła się do Rzymu i została jego żoną dla dobra dzieci. Jednak nie wie on o pewnej tajemnicy, którą Callie ukrywa. Jak potoczą się ich losy? Czy wspólna przyszłość jest im pisana?

Oba opowiadania łączy ten sam motyw – samotna kobieta i samotny mężczyzna chcą zyskać dla siebie prawo do opieki nad dziećmi. Mężczyzna pochodzi z dobrego domu, jest bogaty i ma bardzo stanowczego ojca despotę i kochającą, delikatną matkę. Kobieta pochodzi z drugiego końca świata, gdzie samotnie mieszka i poświęca się karierze i ukrywa jakąś tajemnicę. Oczywiście oboje są nieziemsko piękni i czują do siebie przeogromny magnetyzm. Dzieci stanowią spoiwo ich rodzącego się uczucia i związku.

Muszę przyznać, że bardziej podobało mi się pierwsze opowiadanie – „Ślub z biznesmenem”. Zdecydowanie akcja była wciągająca, momentami zaskakująca i dla kogoś nie czytującego harlequinów na co dzień będzie to opowiadanie z romansem jedynie w tle. Drugie opowiadanie jest już bardziej pikantne i ma więcej scen, które z pewnością przypadną do gustu fankom gatunku. To już moje drugie spotkanie z harlequinem i jak na razie się nie zawiodłam. Może to dlatego, że Wydawnictwo Harlequin publikuje najlepsze romanse? :)

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Harlequin/Mira

Reklamy

Otagowane:,

19 komentarzy do “#161. „Ślub z biznesmenem. Przeprowadzka do Rzymu” – Catherine Spencer, Daphne Clair

  1. Książkówka 17 Marzec, 2012 o 20:26 Reply

    To już raczej nie moje klimaty. :) Pozdrawiam!

  2. Juliette 17 Marzec, 2012 o 21:06 Reply

    No nie jestem pewna i przekonana do tej książki. CO prawda, lubię romanse, ale ten… nie przemawia do mnie za bardzo. :)

  3. kasandra_85 17 Marzec, 2012 o 21:16 Reply

    Ale z Ciebie kusicielka:))). i bardzo dobrze!

    • miqaisonfire 17 Marzec, 2012 o 21:20 Reply

      @Książkówka: rozumiem ;)
      @Juliette: 1 jest bardzo fajny serio, zaskakujący :)
      @Kasandra: a dziękuję :D

  4. Caroline Ratliff 17 Marzec, 2012 o 21:17 Reply

    Romanse? Nie za bardzo mój klimat, ale w wakacje lubię się czasami rozerwać przy takiej lekturze :).

    Pozdrawiam!

  5. Julia 17 Marzec, 2012 o 23:34 Reply

    Czasem lubie poczytac harlequiny.

  6. Isadora 18 Marzec, 2012 o 07:21 Reply

    Fajnie się czasem rozmarzyć… zwłaszcza przy lekkim harlekinie:)
    Pozdrawiam serdecznie!

  7. Edyta 18 Marzec, 2012 o 07:49 Reply

    Kiedyś czytałam dość dużo tej tematyki. Teraz jakoś już mnie mniej do niej cięgnie.
    Pozdrawiam!

    • miqaisonfire 18 Marzec, 2012 o 09:09 Reply

      @Caroline Ratliff: też tak czasem mam, że lubię przeczytać sobie jakiś romans :) Tym razem padło na ten harlequin i całkiem mi się podobał.
      @Julia: ja od niedawna, jak widać też haha :)
      @Isadora: a prawda…
      @Edyta: tak? Nie spodziewałabym się po Tobie – wielkiej fance fantastyki :D

  8. cyrysia 18 Marzec, 2012 o 07:58 Reply

    Lubię od czasu do czasu poczytać jakieś książki z tej serii, więc bardzo chętnie i tym razem będę miała na uwadze powyższą książkę.

  9. elima 18 Marzec, 2012 o 11:59 Reply

    Ja tam lubię harlequiny ;) Widzę, ze ta propozycja by mi się spodobała, bo chyba jej jeszcze nie czytałam ;) Choć okładka jakaś taka znajoma…

  10. Wakacyjna 18 Marzec, 2012 o 14:17 Reply

    Jeszcze nigdy nie czytałam żadnego harlequina, ale może skuszę się na Ślub z biznesmenem :)

  11. barwinka 18 Marzec, 2012 o 18:16 Reply

    Od czasu do czasu romans to świetna sprawa. Bardzo odpręża :)

    • miqaisonfire 18 Marzec, 2012 o 19:17 Reply

      @Cyrysia: w takim razie polecam ;)
      @Elima: Tobie z pewnością by się spodobała, jeśli jeszcze nie czytałaś.
      @Wakacyjna: w takim razie koniecznie musisz kiedyś jakiś przeczytać! Nie można się zamykać na żaden gatunek!
      @Barwinka: masz rację :)

  12. Pesymistka13 18 Marzec, 2012 o 18:35 Reply

    Rzadko czytuję Harlequiny :) za bardzo się potem dołuję takimi pięknymi historiami.

  13. Dusia 18 Marzec, 2012 o 22:17 Reply

    Jakoś harlequiny mnie nie przekonują – jakkolwiek dobre by były ;D

  14. Bujaczek 19 Marzec, 2012 o 08:20 Reply

    Lubię tę serię, taka miła odskocznia od poważniejszej literatury ;)

  15. Natula 19 Marzec, 2012 o 12:47 Reply

    Tym razem muszę podziękować, tego typu historie nie działają na mnie pozytywnie no i te infantylne okładki…
    Miłego dnia :)

    • miqaisonfire 19 Marzec, 2012 o 21:32 Reply

      @Pesymistka: oj biedna :*
      @Dusia: rozumiem :)
      @Bujaczek: tak, to fakt. Też czasem lubię sięgnąć po coś „odmóżdżającego”.
      @Natula: no okładki niestety czasem są zniechęcające – to fakt. Jednak pierwsze opowiadanie jest naprawdę świetne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: