#168. „Oczy zmrużone w mroku” – Anetta Kołodziejczyk-Rieger


"Oczy zmrużone w mroku"


Tytuł: „Oczy zmrużone w mroku”
Autor: Anetta Kołodziejczyk-Rieger
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 340
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-7722-242-3
Ocena: 6/10
Data przeczytania: 1 kwietnia 2012

„Oczy zmrużone w mroku” to już kolejna (po „Jestem tu, przy Tobie”) książka Anetty Kołodziejczyk-Rieger. Do lektury zachęciła mnie krótka i tajemnicza zapowiedź z tyłu okładki, ale również sama okładka pod względem graficznym – zresztą bardzo adekwatnym do całości powieści.

Narrator wszechwiedzący bardzo szczegółowo opowiada przeplatające się historie obydwu kobiet skupiając się na opisach emocji, osób, przedmiotów i tła. Autorka zastosowała liczne środki stylistyczne, które pomagają w barwnym odbiorze obrazu.

Pierwszą z bohaterek powieści jest 19-to letnia uczennica, Ewa. Młoda, śliczna kobieta, której życie przypomina bajkę, na każdym polu, czy to życiowym, czy społecznym odnosi sukcesy. Jednak jej życie zaczyna się całkowicie zmieniać, gdy mama ucieka z kraju z bratem Darkiem zostawiając ją pod opieką ojca policjanta. Sytuacja jest niejasna, nie wiadomo dlaczego uciekają i dlaczego nie mogą uciec całą rodziną. Ewa odczuwa ogromny ból psychiczny i nie może poradzić sobie z utratą kontaktu z mamą i bratem. Czuje, że jej dom rozpadł się na kawałeczki. Dziewczyna zaczyna poszukiwać pocieszenia i ratunku w ramionach swojego chłopaka Janusza, jednak sytuacja diametralnie zaczyna przybierać niespodziewany obrót. Ewa nawet nie wiedząc kiedy pakuje się w toksyczny związek z którego nie będzie mogła się tak łatwo wydostać. Czy uda jej się odzyskać wolność?

Drugą bohaterką jest Natalia, Polka mieszkająca razem z mężem i dwójką synów Dawidem i Pascalem w Niemczech. Natalia łączy przyjemne z pożytecznym i zajmuje się poezją. Jej mąż Nils od razu budzi negatywne uczucia. W ich życiu wszystko jest ustalone i ma swoje konkretne miejsce, datę i czas. Schemat, schemat i schemat. Jednak, gdy czytelnik wnika w ich życie okazuje się, że wszystko jest nie na swoim miejscu. Coś ewidentnie jest nie tak. O co chodzi? Jakie demony przeszłości ścigają to małżeństwo? Czy uda im się rozwiązać problem raz na zawsze?

Książka z pewnością nie należy do łatwych w odbiorze jak i podczas czytania. Liczne opisy stanowią podstawową bazę struktury, dialogów jest bardzo mało, co spowalnia czytanie. Tematyka oscyluje wokół bólu, walki z wewnętrznymi demonami jak i z tymi prawdziwymi w postaci ludzi czy zatracania się w świecie. Wszystko to, jest nam – czytelnikom bliskie, ponieważ często sami musimy zmierzać się z takimi problemami. Kolejnym ciekawym aspektem, lecz momentami irytującym jest to, że wszystkie ważne informacje są owiane przez długi czas tajemnicą. Pojawiają się liczne niedomówienia niepozwalające poznania prawdziwego obrazu sytuacji, a akcja powoli nabiera tempa.

„Oczy zmrużone w mroku” to z pewnością wyjątkowa i nieszablonowa powieść zmuszająca czytelnika do pełnego skupienia i zachęcająca do refleksji. Autorka wykonała kawał dobrej roboty i z wielką przyjemnością będę oczekiwała kolejnych jej książek. Polecam, bo warto.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Novae Res

Reklamy

Otagowane:, ,

22 thoughts on “#168. „Oczy zmrużone w mroku” – Anetta Kołodziejczyk-Rieger

  1. Książkówka 1 Kwiecień, 2012 o 14:20 Reply

    Od początki intryguje mnie okładka tej książki, ale przez zawartością mam już opory. Nie przepadam za dużą ilością opisów.

  2. kasandra_85 1 Kwiecień, 2012 o 17:08 Reply

    Książka już za mną i podpisuję się pod Twoją recenzją:)
    Pozdrawiam!!

  3. Isadora 1 Kwiecień, 2012 o 17:24 Reply

    Ja bym jednak pokusiła się o próbę przeczytania, coś czuję, że książka może mi przypaść do gustu:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    • miqaisonfire 1 Kwiecień, 2012 o 17:26 Reply

      @Książkówka: rozumiem, jednak może kiedyś spróbujesz ? :)
      @Kasandra: przed chwilą mogłam dokończyć czytanie Twojej recenzji i widzę, że mamy podobne odczucia.
      @Isadora: polecam!

      • Książkówka 2 Kwiecień, 2012 o 12:23

        Jeśli tylko wpadnie mi w łapki to jasne. :)

  4. Mery 1 Kwiecień, 2012 o 17:35 Reply

    Okładka świetna. Fabuła troszkę słabiej się zapowiada, chociaż ja akurat opisy lubię (ale tylko te dobrze napisane!), dlatego jeszcze się zastanowię nad tą książką.

  5. barwinka 1 Kwiecień, 2012 o 17:41 Reply

    Widziałam już u kogoś recenzje tej książki. Twoja recenzja jest drugą pozytywną z jaką się zetknęłam. Widzę że książka do łatwych nie należy jednak z chęcią podejmę się przeczytania.

  6. iszkicownik 1 Kwiecień, 2012 o 17:42 Reply

    Naprawdę okładka świetna, twoja recenzja doskonała, ale książka i tak nie nie zachęca ;)

  7. giffins 1 Kwiecień, 2012 o 18:52 Reply

    Książka rzeczywiście sprawia wrażenie nieszablonowej – już nawet okładka o tym świadczy – strasznie, strasznie przypadła mi do gustu ;) Polską literaturę warto znać i o niej pisać! :)

    • miqaisonfire 1 Kwiecień, 2012 o 19:05 Reply

      @Mery: polecam ;) zwłaszcza jeśli już jesteś nią zaciekawiona.
      @Barwinka: o, bardzo mnie to cieszy!
      @Iszkicownik: dzięki za miłe słowa :D
      @Giffins: masz rację, nawet okładka świadczy o jej nieszablonowości :) Polecam.

  8. magda 1 Kwiecień, 2012 o 19:52 Reply

    ciekawa okładka, długie opisy i niewielka ilość dialogów to dla mnie nie problem, więc kto wie, może przeczytam :)

  9. Sylwuch 1 Kwiecień, 2012 o 19:58 Reply

    Okładka jest wspaniała! Myślę, że treść dorównuje jej. Bardzo chciałabym przeczytać tę książkę.

  10. elima 2 Kwiecień, 2012 o 06:40 Reply

    Ja mam mieszane uczucia… Nie wiem czy zdecydowałabym się na nią…

  11. cyrysia 2 Kwiecień, 2012 o 07:47 Reply

    Kiedy książka ma mało dialogów, to uważam to za minus, gdyż ostatnio miałam z taką powieścią do czynienia i mnie bardzo irytowała, dlatego tym razem jednak spasuje.

    • miqaisonfire 2 Kwiecień, 2012 o 19:24 Reply

      @Magda & Sylwuch: w takim razie polecam serdecznie :)
      @Elima: moim zdaniem jest warta przeczytania.
      @Cyrysia: no cóż, rzuca się to w oczy. Czasem jest to irytujące, tak jak piszesz. Trochę przytłaczające – ja tak to odczuwałam momentami.

  12. Varia 2 Kwiecień, 2012 o 09:05 Reply

    wiosenne popołudnia są wprost idealne na refleksyjne powieści tego typu. chętnie zapoznam się z prozą pani Kołodziejczyk.

  13. Cinnamon 2 Kwiecień, 2012 o 12:06 Reply

    Okładka przyciąga oko i zapada w pamięć ;) To już druga recenzja tej książki, z którą się spotkałam i która utwierdza mnie w przekonaniu, że warto ją przeczytać.
    Pozdrawiam :))

  14. Wakacyjna 2 Kwiecień, 2012 o 13:29 Reply

    Wydawało mi się, że książka dla mnie, ale skoro ma dużo opisów to sobie odpuszczę :)

  15. LadyBoleyn 3 Kwiecień, 2012 o 10:16 Reply

    Przyznam, że fabuła utworu bardzo mnie zainteresowała. I chętnie zapoznałabym się z tą książką. ;)

    • miqaisonfire 3 Kwiecień, 2012 o 19:50 Reply

      @Varia: masz rację :)
      @Cinnamon: o proszę, już druga recenzja tej książki? Mam nadzieję, że uda Ci się ją przeczytać.
      @Wakacyjna: rozumiem.
      @LadyBoleyn: polecam!

  16. marichetti 3 Kwiecień, 2012 o 16:28 Reply

    Jak zawsze najpierw okładka – podoba mi się, jest oryginalna ;) Fabuła jest dosyć interesująca, szkoda że ocena nie za wysoka ;)
    Pozdrawiam!

  17. Paula33 18 Kwiecień, 2012 o 14:23 Reply

    Przyznam, że okładka mnie nie zachęciła – trochę nie mój klimat. Ale po twojej recenzji chyba zacznę szukac w księgarniach :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: