#170. „Nieugięty” – Sam Millar


"Nieugięty"


Tytuł: „Nieugięty”
Autor: Sam Millar
Wydawnictwo: Replika
Liczba stron: 360
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-76741-57-4
Ocena: 8,5/10
Data przeczytania: 5 kwietnia 2012

Samuel Ignatius Millar będzie jednym z najbardziej znanych Irlandczyków w USA. Dlaczego? Z pewnością nie dlatego, że przysłużył się temu wielkiemu krajowi. Millar jest człowiekiem, który nie tylko przeżył horror północnoirlandzkiego więzienia Maze, ale również dokonał jednego z największych w historii Stanów Zjednoczonych napadów… i pozostał praktycznie bezkarny. Dziś mam przyjemność zaprezentować Wam jego biograficzną książkę opisującą te wydarzenia.

Książka jest podzielona na dwie części: „Belfast, ten cholerny Belfast” i „Nowy Jork”. W pierwszej opisuje swoje najmłodsze lata i koszmar z którym zmierzył się w więzieniu. Razem z wieloma innymi Irlandczykami walczącymi o swoje przekonania został osadzony w najgorszym więzieniu, w Maze (Long Kesh) w Blokach H, bez sprawiedliwego procesu. Tam przeżył wiele lat tortur, poniżania, cierpień. Więźniowie przebywali w celach wysmarowanych ekskrementami, z zabitymi deskami oknami. Byli zbyt dumni, zbyt patriotyczni by się poddać i zdeterminowani by przeżyć. To, że Sam wyszedł z więzienia cało i bez uszczerbku na zdrowiu psychicznym graniczyło z cudem. „…nieposiadanie niczego oznaczało, że Brytole już nic nie mogą ci zabrać.” Millar jednak był jednym z tych najbardziej wytrwałych, „nieugiętych”, nawet współwięźniowie opisywali go jako tego „który wzniósł się ponad strach.”

„Trzy minuty. Tylko tyle to zajęło. To było przerażające, ta łatwość. […] Trzy lata planowania, a cała akcja skończyła się w trzy minuty.”

Druga część opisuje życie Millara po wyjściu na wolność. Sam jest nielegalnym imigrantem, któremu pomaga ksiądz Pat. Millar zakłada rodzinę i znajduje pracę w nielegalnych kasynach. Jednak dobra passa nie trwa długo, kasyna zaczynają upadać. W końcu Sam wpada na absurdalny pomysł. Chce obrabować firmę Brinks Security w Rochester, której systemy zabezpieczeń dają wiele do życzenia. W styczniu 1993 roku wciela swój plan w życie, razem z zaufanym kolegą udają się wtorkową nocą do Rochester i kradną ponad 7 milionów. Tylko 7 bo więcej nie zmieściło się na ich ciężarówkę. Jakiś czas po rabunku Sam chce ukryć pieniądze w lepszym miejscu i zgłasza się do księdza Pata. Niestety, niedługo potem agenci FBI przyłapują ich na gorącym uczynku i planują spektakularne zatrzymanie. Rozpoczyna się zażarty proces w którym oskarżyciele skaczą do szyj obrońcom. Jak to się wszystko potoczyło, że skazany człowiek został uniewinniony przez samego Billa Clintona? Tego musicie dowiedzieć się już sami.

Każdy rozdział otwierają dwa cytaty stanowiące niejako motto dla danego rozdziału. Język jest prosty w odbiorze ale bardzo dosadny. Akcja szybko się rozkręca i ciekawi, jest bardzo rozbudowana. Ci wszyscy którzy uważają biografie za „nudne pozycje w literaturze” z pewnością nie zawiodą się na „Nieugiętym”. Tu nie ma ani grama nudy. Sytuacje momentami wydaję się być tak absurdalne, że nie mogłyby mieć miejsca w rzeczywistości… jednak miały. Jednak Sam nie jest superbohaterem, jest zwyczajnym człowiekiem o ogromnej woli przetrwania.

„Nieugiętego” polecam wszystkim fanom dobrych, trzymających w napięciu, nawet sensacyjnych książek z elementami biograficznymi. Muszę przyznać, że bardzo mile zaskoczyła mnie ta, wyjątkowa pozycja. Serdecznie polecam, bo jest to lektura warta przeczytania!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Replika

Advertisements

Otagowane:, ,

20 thoughts on “#170. „Nieugięty” – Sam Millar

  1. kasandra_85 5 Kwiecień, 2012 o 10:12 Reply

    Widzę, że i Tobie książka się spodobała:). Fajnie, że mamy podobne odczucia po lekturze. Pozdrawiam!!

  2. ederlezi 5 Kwiecień, 2012 o 10:13 Reply

    Brzmi naprawde ciekawie. Jak tylko wpadnie mi w ręce to przeczytam z zainteresowaniem ;)

  3. Karolka 5 Kwiecień, 2012 o 10:29 Reply

    Zaciekawiłaś mnie. Nie spokjrzałabym nawet na tą książkę, gdyby nie Twoja recenzja. A tu widzę dobra książka. Muszę się za nią rozejrzeć.
    Pozdrawiam:)

    • miqaisonfire 5 Kwiecień, 2012 o 10:32 Reply

      @Kasandra: podobała, oj podobała!
      @Ederlezi: polecam serdecznie :)
      @Karolka: cieszę się, że mogłam „zapoznać” Cię z tą książką. Mam nadzieję, że uda Ci się ją przeczytać, bo warto.

  4. giffins 5 Kwiecień, 2012 o 11:41 Reply

    Połączenie sensacji z wątkami biograficznymi wypada czasem naprawdę nieźle. O książce słyszałam sporo – najpierw nie miałam zamiaru jej czytać, potem coraz bardziej się do niej przekonywałam, a teraz chętnie bym ją dorwała :D

  5. Isadora 5 Kwiecień, 2012 o 12:02 Reply

    Podobnej biografii w życiu nie czytałam. Trzeba przyznać, że pan Millar miał naprawdę bujne i ciekawe życie:)
    Pozdrawiam serdecznie!

  6. Catalina 5 Kwiecień, 2012 o 12:05 Reply

    Muszę przyznać, że wcześniej o niej nie słyszałam. Ale zainteresowałaś mnie tym połączeniem gatunku z sensacyjnego z biografią. Rozejrzę się za nią ;)

  7. Wakacyjna 5 Kwiecień, 2012 o 12:25 Reply

    Wydaje mi się, że to coś dla mnie, chętnie przeczytam :)

    • miqaisonfire 5 Kwiecień, 2012 o 12:36 Reply

      @Giffins: polecam, polecam ! :)
      @Isadora: masz rację, rewelacyjna i jedyna w swoim rodzaju!
      @Catalina: cieszę się, że mogłam Cię zainteresować tą książką i mam nadzieję, że ją przeczytasz :)
      @Wakacyjna: polecam! Na pewno nie będziesz żałowała.

  8. cyrysia 5 Kwiecień, 2012 o 13:48 Reply

    Widzę, że tobie również ,,Nieugięty” przypadł do gustu jak i mnie. Całkiem ciekawa lektura.
    Pozdrawiam.

  9. ruczek 5 Kwiecień, 2012 o 15:24 Reply

    Bardzo jestem ciekawa tej książki. Jak się na nią natknę, na pewno przeczytam :)
    Po Twoich recenzjach moja lista książek, które chciałabym przeczytać ciągle rośnie :D Jakoś wyjątkowo potrafisz do mnie „trafić” :)

  10. magda 5 Kwiecień, 2012 o 17:54 Reply

    moje klimaty, nie wiem tylko kiedy znajdę czas :)

  11. palanee 5 Kwiecień, 2012 o 18:11 Reply

    Najpierw przeczytałam „Niezłomnego”, teraz przyszedł czas na „Nieugiętego” :) Życie pisze najlepsze scenariusze, choć bardzo często obfitujące w bardzo dramatyczne sytuacje. Ale jak to się mówi: co nas nie zabije, to nas wzmocni ;) Pozdrawiam

    • miqaisonfire 5 Kwiecień, 2012 o 19:51 Reply

      @Cyrysia: a przeczytałam go tylko i wyłącznie dzięki Twojej zachęcającej recenzji!
      @Ruczek: haha :D Cieszę się niezmiernie! Pozdrawiam gorąco.
      @Magda: też mam z tym problem ostatnimi czasy… sesja się zbliża, czas się wziąć za siebie.
      @Palanee: mądre słowa! „Nieugiętego” polecam serdecznie :)

  12. LadyBoleyn 5 Kwiecień, 2012 o 19:29 Reply

    Przyznam, że nigdy dotąd nie słyszałam o tym człowieku. ;x Jednak jego historia może być faktycznie ciekawa, będę miała tę lekturę na uwadze. ;)

  13. Kala 6 Kwiecień, 2012 o 08:20 Reply

    Mimo tak zachęcającej recenzji, raczej nie sięgnę. Tematyka zdecydowanie nie wpasowuje się w mój gust czytelniczy.

  14. Książkówka 6 Kwiecień, 2012 o 08:53 Reply

    Już dużo dobrego o tej książce przeczytałam, więc jeśli wpadnie mi w ręce to dam jej szansę, bo czemu by nie?:)

  15. Olka 6 Kwiecień, 2012 o 12:11 Reply

    „Nieugięty” to musi być książka idealna dla mojego taty. Z pewnością mu się spodoba. Muszę w takim razie zastanowić się czy nie kupić mu jej na święta Wielkanocne.

    • miqaisonfire 6 Kwiecień, 2012 o 12:12 Reply

      @LadyBoleyn: ja także, dlatego z tym większą ciekawością przeczytałam książkę. Polecam Ci serdecznie.
      @Kala: a to szkoda!
      @Książkówka: koniecznie Ewuś :)
      @Olka: mój tata z pewnością również ją przeczyta, bo odkąd zobaczył okładkę jest zaciekawiony :)

  16. Przepowiednia 6 Kwiecień, 2012 o 13:16 Reply

    Biografie chyba nie są moją mocną stroną, choć nie ukrywam, że losy tego człowieka nieco mnie zainteresowały ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: