#208. „Handlarz śmiercią” – Sara Blædel


„Handlarz śmiercią”


Tytuł: „Handlarz śmiercią”
Autor: Sara Blædel
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 368
Data wydania: (przed premierą) 2012
ISBN: 978-83-7839-163-0
Ocena: 8/10
Data przeczytania: 22 czerwca 2012

Sara Blædel to okrzyknięta mianem „królowej kryminału” duńska dziennikarka prasowa i telewizyjna z wykształcenia grafik, mieszkająca w Kopenhadze. „Handlarz śmiercią” to pierwszy tom serii kryminałów o asystent kryminalnej Louise Rick, który ukazał się w 2004 roku i od razu zyskał uznanie miłośników gatunku. Już 26 czerwca światowej sławy kryminał trafi do polskich księgarń. Czy warto się zaopatrzyć we własny egzemplarz „Handlarza śmiercią”? Jak najbardziej!

Akcja powieści rozgrywa się w mieście pisarki – w Kopenhadze. Główną bohaterką jest Louise Rick asystent kryminalna z Wydziału Zabójstw Komendy Miejskiej Policji w Kopenhadze, ale w tekście można wyodrębnić drugą bardzo ważną postać – jej przyjaciółkę, reporterkę kryminalną „Morgenavisen”, Camillę Lind. Narracja jest prowadzona przez narratora wszechwiedzącego. Wszystkie opisy, emocje i myśli bohaterów są dokładnie opisane, ciekawią, nie przytłaczają czytelnika i nie nużą.

W niedziele po południu spacerowicz z psem znajduje ukryte za ławką w krzakach ciało młodej kobiety. Niedługo po tym, przyjaciółka Louise Rick, Camilla Lind, reporterka kryminalna, informuje ją, że w wiacie na rowery na parkingu za hotelem Royal znaleziono zwłoki jej dawnego kolegi, reportera. Policja rozpoczyna dwa równoległe śledztwa, z pozoru kompletnie ze sobą niezwiązane. Podczas śledztwa wyjdą na jaw pewne związane z narkotykami sprawy. W pewnym momencie z zaangażowaną w prywatne śledztwo Camillą skontaktują się osoby z narkotykowego półświatka, a niedługo potem zginie kolejny reporter… Sprawy przybierają naprawdę niespodziewany obrót!

Będą się pojawiały różne poszlaki, często prowadzące donikąd, przesłuchanych zostanie wielu świadków, jednak śledztwo zarówno policjantki jak i dziennikarki będzie przez długi czas stało w martwym punkcie. Czytelnik towarzyszy zarówno Louise w jej śledztwie, jak i Camilli, która nie tylko będzie poszukiwała tematu na poczytną sensację, ale także będzie chciała rozwiązać zagadkę śmierci jej kolegów po fachu.

Bohaterowie w jej książkach to pełnowymiarowe postaci, które niewiele różnią się od nas samych (różnica: są fikcyjni). Główna bohaterka to bardzo pozytywna i skrupulatnie wykreowana osobowość, którą od razu polubiłam. Przyznam, że ze smutkiem rozstawałam się z „Handlarzem śmiercią”. Louise Rick jest nie tylko twardą policjantką o mocnych nerwach, ale także zwykłą, mającą liczne problemy (zwłaszcza związane z partnerem, który chce się ustatkować) emocjonalną kobietą. Autorka wnikliwie opisuje zarówno środowisko policyjne, jak i to bliżej jej znane – dziennikarskie.

Z początku akcja kryminału rozwija się bardzo powoli. Wszystkie procedury są bardzo wnikliwie opisane, każdy krok policji i reporterów szczegółowo zarysowany. Na szczęście później akcja przyspiesza. Lektury książki nie można przerwać, ponieważ zbyt bardzo intryguje rozwiązanie zagadki morderstwa.

Po przeczytaniu „Handlarza śmiercią” mam tylko dobre wrażenia. Kryminał jaki napisała Sara Blædel ma w sobie wszystko to, co powinien mieć – suspens, wciągającą fabułę i intrygującą akcję, a także świetnie wykreowanych bohaterów. Już nie mogę się doczekać kolejnych tomów z tej serii. Polecam serdecznie fanom skandynawskich kryminałów! A na koniec zapraszam jeszcze do obejrzenia krótkiego trailera promującego książkę.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Otagowane:,

26 komentarzy do “#208. „Handlarz śmiercią” – Sara Blædel

  1. Agnieszka 22 czerwca, 2012 o 17:41 Reply

    Ach te skandynawskie kryminały. Wcześniej praktycznie w ogóle ich nie było, teraz pojawiają się niczym grzyby po deszczu i jak na złość, każdy naprawdę dobry… Co robić, dopisuję nazwisko do listy i czekam na wyniki totka ;-)

  2. cyrysia 22 czerwca, 2012 o 17:59 Reply

    Żałuje, że nie wzięłam tego kryminału do recenzji, gdy miała ku temu okazje. No cóż, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem tylko szybko brać się za jego poszukiwanie, bo zapowiada się bardzo ciekawie i emocjonalnie.
    Pozdrawiam.

  3. tommyknocker 22 czerwca, 2012 o 18:04 Reply

    Twoja recenzja zachęciła mnie do lektury tej książki, na pewno przeczytam.

  4. tommyknocker 22 czerwca, 2012 o 18:23 Reply

    P.S. dzięki, myślę, że sobie poradzę z printscreenem, pozdrawiam :)

    • miqaisonfire 22 czerwca, 2012 o 18:49 Reply

      @Agnieszka: masz rację! Bardzo ich dużo, a ja jeszcze nie natknęłam się na jakiś słaby :)
      @Cyrysia: ach, żałuj kochana, bo naprawdę polecam :) Może jeszcze do Ciebie trafi? :)
      @TommyKnocker: Tobie na pewno się spodoba :) I nie ma za co.

  5. barwinka 22 czerwca, 2012 o 20:05 Reply

    Z tego co piszesz zapowiada się ciekawie :-) ale ja z kolei jakoś ostatnio nie mam ochoty na kryminały ;-) może po wakacjach się blizej przyjrze.pp

  6. kasandra_85 22 czerwca, 2012 o 20:06 Reply

    Miałam podobne wrażenia do Twoich po przeczytaniu tej książki:)

  7. Hiperbola 22 czerwca, 2012 o 20:06 Reply

    Tytuł przejmujący a co za tym idzie wzbudzający ciekawość :) Po Twojej recenzji chyba się skuszę na tą powieść :)

  8. Dosiak 23 czerwca, 2012 o 05:35 Reply

    Coś dla mnie :) Tytuł już zapisuję na listę i będę wypatrywać w księgarniach :)

    • miqaisonfire 3 lipca, 2012 o 18:36 Reply

      @Barwinka: mimo wszystko polecam jak tylko najdzie Cię ochota, bo warto :)
      @Kasandra: cieszę się bardzo!
      @Hiperbola: dziękuję za miłe słowa :)
      @Dosiak: polecam serdecznie.

  9. Edyta 23 czerwca, 2012 o 06:40 Reply

    Recenzja jak zwykle super. Jednak te północne knigi mało mnie pociągaja, dlatego tym razem pas. :)

  10. Ewa Książkówka 23 czerwca, 2012 o 08:03 Reply

    Chyba muszę się mocniej zainteresować tym kryminałem. :)

  11. Cinnamon 23 czerwca, 2012 o 09:20 Reply

    Cóż, mogę tylko zgodzić się z Cyrysią – miałam okazję, a teraz muszę znaleźć tę książkę na własną rękę. Mam nadzieję, że uda mi się, bo zapowiada się naprawdę ciekawy kryminał!
    Pozdrawiam :)

  12. Caroline Ratliff 23 czerwca, 2012 o 10:31 Reply

    Chociaż kryminałów nie lubię, te skandynawskie ubóstwiam. Z wielką chęcią sięgnę po ‚Handlarza śmiercią’ :D.

    • miqaisonfire 3 lipca, 2012 o 18:40 Reply

      @Edyta: naprawdę? Ja uwielbiam te klimaty :)
      @Ewa Książkówka: zdecydowanie tak. Tobie na pewno przypadnie do gustu :)
      @Cinnamon: szkoda! Bo naprawdę warta przeczytania lektura.
      @Caroline Ratliff: skandynawskie kryminały mają w sobie to coś :D Nie wiem co to jest, ale zdecydowanie mnie to w nich pociąga!

  13. Paula33 23 czerwca, 2012 o 12:46 Reply

    Dlaczego to zawsze musi być niewinny spacerowicz z psem?!
    Nie no, czepiam się. Chętnie bym przeczytała ;)

  14. Catalina 23 czerwca, 2012 o 13:04 Reply

    W takim razie z niecierpliwością czekam na premierę, bo recenzja naprawdę bardzo mnie zachęciła ;)

  15. iszkicownik 23 czerwca, 2012 o 19:07 Reply

    Już chcę ją przeczytać! Nie mogę się doczekać ;)

  16. Natula 23 czerwca, 2012 o 19:18 Reply

    Ach te skandynawskie kryminały i ich wnikliwe traktowanie tematu. Niekoniecznie jestem fanką tych skandynawskich klimatów, ale zaciekawiłaś mnie i chciał, nie chciał będę musiała przeczytać tę powieść :)

    • miqaisonfire 3 lipca, 2012 o 18:42 Reply

      @Paula33: haha :D No cóż, masz rację często się to zdarza – ale w „prawdziwym” życiu jest tak samo!
      @Catalina: już po premierze. Mam nadzieję, że udało Ci się zdobyć książkę! :)
      @Iszkiwonik: z pewnością przypadnie Ci do gustu :)
      @Natula: mam nadzieję, że Ci się spodoba, a co za tym idzie, że troszkę cieplej będziesz mówiła o skandynawskich kryminałach :D

  17. Mery 23 czerwca, 2012 o 20:50 Reply

    O, zapowiada się znów coś ciekawego. Zdecydowanie muszę sięgnąć. Szkoda by było przegapić…

  18. Nika 24 czerwca, 2012 o 09:57 Reply

    Zdecydowanie coś dla mnie.;) Dobry kryminał, który zaskakuje i jest napisany przystępnym językiem. Postaram się przeczytać.:)

  19. Bujaczek 25 czerwca, 2012 o 14:51 Reply

    Skoro tak polecasz cieszę się, że jednak wzięłam ją do recenzji ;)
    Zapowiada się na prawdę ciekawie ;D

    Pozdrawiam :D

  20. marichetti 26 czerwca, 2012 o 14:44 Reply

    Taki klimacik w sam raz dla mnie – z przyjemnością jej poszukam ;)

    • miqaisonfire 3 lipca, 2012 o 18:44 Reply

      @Mery: ciekawe to mało powiedziane! Nie przegap :)
      @Nika: mam nadzieję, że będziesz miała okazję spotkać się oko w oko z „Handlarzem śmiercią” :P
      @Bujaczek: w takim razie ja z niecierpliwością będę wyczekiwała Twojej recenzji!
      @Marichetti: polecam serdecznie.

  21. Rosa 16 Maj, 2017 o 09:56 Reply

    É un bo avance,pero no creo que sexa necesario tomalo,pois é normal ter dores nas arcciulaitóns,por doblalas mal ou por calquera cousa.Penso tamen que sen a necesidade de tomar iso,tb se poderian evitar un pocuco as dores de articulación,como por exemplo con exrcicio.É cando as persoas se van convertendo anciáns pois e case imposible quitarlle esa dor que sinten.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: