#216. „Czarny brylant” – Candace Camp


„Czarny brylant”


Tytuł: „Czarny brylant”
Autor: Candace Camp
Wydawnictwo: Harlequin
Liczba stron: 416
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-238-8807-9
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 8 lipca 2012

„Czarny brylant” to kolejna powieść historyczna znanej amerykańskiej pisarki Candace Camp. Niestety do tej pory nie miałam okazji zapoznać się z twórczością tej pisarki. Kiedy jednak zobaczyłam w czerwcowych nowościach piękną okładkę „Czarnego brylantu” postanowiłam, że najwyższa pora zapoznać się z twórczością pani Camp.

Powieść ta składa się zarówno z fikcji jak i faktów historycznych. Akcja powieści rozgrywa się w Anglii, w XIX wieku. Rodzina Morelandów to arystokracji, angielski ród, który jednak od razu budzi sympatię. Nie są oni, tak jak większość innych arystokrackich rodzin, próżnymi ludźmi traktującymi obowiązującą etykietę jak coś co koniecznie musi być przestrzegane. Morelandowie to wyjątkowo zżyta rodzina, która zdecydowanie bardziej ceni więzi rodzinne, wolność słowa i przekonań, otwartość serca i umysłu.

Kyria Moreland przejmuje wszystkie obowiązki domowe podczas przygotowań do ślubu jednej z jej sióstr, Olivii. Ciężka praca nie pozwala jej na ani odrobinkę czasu dla siebie. Pewnego razu udaje się w pogoń za cenną papugą swoich niesfornych braci bliźniaków i wspina się na wysokie drzewo. Pech chciał, że Kyria traci równowagę i zaczyna spadać. Na szczęście w porę pojawia się książę na rumaku – odważny i bogaty Amerykanin Rafe McIntyre, przyjaciel pana młodego, który ratuje piękną Kyrię z opresji. Kyria od razu czuje rosnące zainteresowanie przystojnym mężczyzną, jednak jest też poirytowana jego zbyt zuchwałym zachowaniem. Jednak cyniczny stosunek Kyrii do mężczyzn nie pozwala jej na całkowite zbliżenie się do uwodzicielskiego Rafe’a.

W nocy podczas wesela McIntyre wychodzi na zewnątrz by się ochłodzić i zapalić. Wtem widzi zmierzającego w stronę majątku Morelandów człowieka. Nagle nieznajomy mężczyzna zostaje zaatakowany przez drugiego, który śmiertelnie go rani i chce wyrwać zawiniątko, które dzierży posłaniec. Rafe stara się dowiedzieć kim jest obcokrajowiec i po co tu przyszedł, jednak dowiaduje się tylko, że przesyłka ma trafić w ręce Kyrii. Gdy kobieta otwiera przesyłkę widzi misternie wykonaną, rzeźbioną szkatułkę z wielkim czarnym brylantem. Odkąd szkatułka znalazła się w rękach Morelandów wiele dziwnych zdarzeń będzie miało miejsce. Kyria i Rafe postanawiają dowiedzieć się prawdy o szkatułce i tym, kto i po co podarował ją właśnie jej oraz kim był posłaniec i dlaczego został zamordowany. Jednak ani Kyria ani Rafe nie wiedzą jak wielkie grozi im niebezpieczeństwo. Czy tej dwójce uda się rozwikłać tajemnicę legendarnej szkatułki owianej mgłą tajemnicy? Czy faktycznie w szkatułce ukryto Sztandar Bojowy Konstantyna? A jak rozwinie się ich namiętne uczucie?

Oprawa graficzna jest przepiękna i precyzyjnie nawiązuje do fabuły powieści. Żywe kolory zieleni na okładce od razu przyciągają wzrok, ale środek jest równie zachęcający. A gruba oprawa tym bardziej dodaje książce uroku. Wszyscy, dla których ponad 400 powieść to sporo nie muszą się obawiać – książkę czyta się szybko nie tylko dzięki temu, że fabuła całkowicie wciąga, ale również dlatego, że literki są stosunkowo duże.

To zdecydowanie nie jest zwykła powieść historyczna. Wątek miłosny i kryminalny dodają tej powieści pikanterii, a czytelnik nie jest w stanie oderwać się od wciągającej i pasjonującej lektury. Pojawią się również bardzo odważne sceny erotyczne oraz wręcz niezwykłe nawiązania do mitologii.

„Czarny brylant” z pewnością przypadnie do gustu zarówno tym czytelniczkom, które już mają za sobą inne powieści Candace Camp, ale również i tym, które jeszcze nie spotkały się z powieściami pisarki. Muszę przyznać, że moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki uważam za udane i z pewnością przeczytam jej kolejne książki. Idealna lektura na takie upalne południa! Serdecznie polecam :)

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Harlequin/Mira

Reklamy

Otagowane:, , , ,

21 thoughts on “#216. „Czarny brylant” – Candace Camp

  1. Nika 8 Lipiec, 2012 o 16:34 Reply

    Czasem sięgam po powieści historyczne. Głównie romanse.:) I tylko wtedy, kiedy nie mam siły na ambitniejsze lektury. Co do „Czarnego brylantu” – czemu nie?

  2. Natula 8 Lipiec, 2012 o 16:37 Reply

    Nie przepadam za romansami, szczególnie za historycznymi, nie znam też twórczości – często chwalonej – Candace Camp, jednak jeśli przypadkiem wpadnę na jedną z jej książek to być może się skusze ;)

  3. cyrysia 8 Lipiec, 2012 o 17:05 Reply

    Lubię romanse, ale nie historyczne, lecz mimo to czasami próbuje sięgac po takowe, tak więc i w tym przypadku może zrobię wyjątek, lecz niczego nie obiecuje.

    • miqaisonfire 8 Lipiec, 2012 o 17:31 Reply

      @Nike: polecam, bo to dobra rozrywkowa książka :) Idealna na takie upalne popołudnia.
      @Natula: to polecam serdecznie, bo może akurat przypadnie Ci do gustu ;)
      @Cyrysia: tutaj historyczny jest tylko w sumie wątek szkatułki i pewna sprawa dotycząca głównej bohaterki… :D

  4. Ruczek 8 Lipiec, 2012 o 17:08 Reply

    XIX-wieczna Anglia, romans historyczny, ponad 400 stron – to coś dla mnie! No i ta tajemnica… ;) Wprawdzie tej autorki nie znam, ale lubię książki tego typu, zatem na pewno po nią sięgnę, jak tylko znajdzie się w zasięgu moich rąk ;D

  5. Paula33 8 Lipiec, 2012 o 17:21 Reply

    Chyba się skuszę, choć za historią nie przepadam, o czym miałaś już okazję się przekonać ;)

  6. binola 8 Lipiec, 2012 o 18:02 Reply

    Zdarza się, że sięgam po tego typu powieści, choć nie często. Muszę mieć odpowiedni nastrój na taką książkę :) Autorki nie kojarzę, ale już sobie zapisuje tytuł, który będzie czekał na swoją kolej.

  7. Edyta 8 Lipiec, 2012 o 18:06 Reply

    Ech te zirytowane kobiece i zuchwałe męskie spojrzenia. :) Fajnie czasem poczytać coś takiego :)
    Pozdrawiam!

    • miqaisonfire 8 Lipiec, 2012 o 20:42 Reply

      @Ruczek: o proszę, widzę fankę takiego klimatu! Polecam serdecznie :D
      @Paula33: ale naprawdę warta polecania jest ta powieść :) Nie spodziewałam się, że aż tak przypadnie mi do gustu.
      @Binola: ja właśnie miałam wielką ochotę i po nią sięgnęłam, chociaż jeszcze parę innych pozycji na mnie czeka :D
      @Edyta: fajnie! :D Dobra rozrywka gwarantowana!

  8. Cinnamon 8 Lipiec, 2012 o 18:35 Reply

    W zasadzie to nie przepadam za takimi książkami, ale czuję, że potrzebuję takiej odskoczni. Może pomogłaby mi się w końcu rozluźnić ;)
    Pozdrawiam!

  9. Luna 8 Lipiec, 2012 o 19:50 Reply

    Zazwyczaj panie Roberts, Steel i inne typowe romanse omijam, a historyczne od czasów „Marzeń z gwiezdnego pyłu” też. Ale jeżeli będę potrzebować czegoś lekkiego, będę wiedziała, z której strony NIE przyjdą opisy ćwiczeń rycerskich na 2 strony. Tego mam już zdecydowanie dość. :)

    Pozdrawiam ;)

  10. Isadora 8 Lipiec, 2012 o 22:04 Reply

    Romans historyczny, zwłaszcza, jeśli dobrze napisany, zawsze jest dla mnie odprężającą lekturą:)
    Pozdrawiam serdecznie!

  11. S. 9 Lipiec, 2012 o 07:38 Reply

    Bardzo lubię romanse historyczne. W tym myślę, że fabuła jednak nie przypadłaby mi do gustu, jednak jeśli kiedyś trafię na tę książkę z pewnością sięgnę.

    • miqaisonfire 10 Lipiec, 2012 o 13:07 Reply

      @Cinnamon: masz rację, jest to idealna książka by się rozluźnić :D na dodatek bardzo wciągająca!
      @Luna: haha :D żadnych opisów tego typu tu nie ma (i na szczęście, bo chyba sama bym poległa!) Wierz mi na słowo, ta lektura nie przynudza.
      @Isadora: odkąd przeczytałam „Czarny brylant” to muszę przyznać, że zgadzam się z Twoimi słowami :)
      @S.: o proszę, nie spodziewałabym się, że lubisz romanse historyczne :) W takim razie tym bardziej polecam!

  12. Ewa Książkówka 9 Lipiec, 2012 o 08:30 Reply

    Generalnie nie przepadam za takimi klimatami, ale czasem robię wyjątki, a Ty dodatkowo skutecznie mnie kusisz. ;)

  13. barwinka 9 Lipiec, 2012 o 08:41 Reply

    Ostatnio chodzi za mną chęć na jakiś romans. Tych współczesnych raczej nie czytam, natomiast w romansach historycznych swego czasu się zaczytywałam ;) Twoja recenzja jest na tyle zachęcająca że z chęcią sięgnę po tą książkę :)

  14. Caroline Ratliff 9 Lipiec, 2012 o 17:23 Reply

    Lubię panią Camp, więc z chęcią sięgnę po tę pozycję :).

  15. Kaja 10 Lipiec, 2012 o 13:00 Reply

    A ja lubie takie ksiazki i na pewno ja przeczytam!

    • miqaisonfire 10 Lipiec, 2012 o 13:09 Reply

      @Ewa Książkówka: jeśli spróbujesz, to gwarantuję, że się nie zawiedziesz.
      @Barwinka: tak? W takim razie polecam serdecznie, jeśli tylko znajdziesz okazję, do przeczytania „Czarnego brylantu”. To zdecydowanie powieść dla Ciebie :)
      @Caroline Ratliff: skoro lubisz – to na pewno i ta jej powieść przypadnie Ci do gustu!
      @Kaja: polecam :)

  16. elima 10 Lipiec, 2012 o 20:44 Reply

    Ja mam takie „historyczne fazy”. Na razie Camp grzecznie stoi sobie na półce, ale jak już zacznę czytać (a raczej powrócę do czytania) historyki, po tą pozycję również sięgnę :D

  17. marichetti 11 Lipiec, 2012 o 18:33 Reply

    Magiczna okładka, od razu widzę że to coś dla mnie – no a po twojej jakże świetnej recenzji wiem, że jak tylko będę mieć okazję to przeczytam ją od razu ;)
    pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: