#222. „Amy. Moja córka” – Mitch Winehouse


„Amy. Moja córka”


Tytuł: „Amy. Moja córka”
Autor: Mitch Winehouse
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Liczba stron: 336
Data wydania: W DNIU PREMIERY – 18.07.2012
ISBN: 978-83-63248-29-1
Ocena: 8/10
Data przeczytania: 17 lipca 2012

14 września 1983 roku w żydowskiej, angielskiej rodzinie przyszła na świat Amy Jade Winehouse, druga dziecko Janis i Mitcha. Od małego rywalizowała ze swoim bratem Alexem, jednak była bardzo kochającą córką, siostrą, wnuczką i przyjaciółką. W 2003 roku wielka miłośniczka stylu retro, wydała swoją pierwszą płytę i od tej pory zaczęła się jej błyskawiczna kariera jako brytyjskiej wokalistki soul, R&B, jazz z elementami hip-hopu. Amy nagrała trzy płyty: „Frank”, „Back to Black” i „Lioness: Hidden Treasures” (wydana pośmiertnie), które z każdą kolejną sprzedawały się coraz lepiej i pomogły jej zdobyć międzynarodową sławę. Niestety, 23 lipca Amy zmarła nie dożywszy swoich 28 urodzin.

To, że Amy Winehouse była ikoną nie ulega wątpliwości. Jednak jej gwiazda mimo że żarzyła się wielkim światłem, bardzo szybko zgasła pozostawiając rodzinę, znajomych, przyjaciół i fanów w wielkiej rozpaczy. Jej uzależnienie od alkoholu i narkotyków stało się lawiną, która okazała się być tragiczna w skutkach.

Amy od dziecka chciała być wielką gwiazdą, wielbioną przez miliony piosenkarką i aktorką. Chociaż droga do jej kariery nie była usłana różami ponieważ Amy uwielbiała tylko muzykę i taniec, dlatego w szkole bardzo się nudziła. Była niesfornym dzieckiem uwielbiającym być w centrum uwagi – i te dwie cechy pozostały jej do końca życia. Ważnym etapem w jej życiu był również rozwód rodziców, który odcisnął na jej psychice widoczne piętno, mimo że jako dziewczynka wydawała się całkiem dobrze go przeżywać. Problemy z narkotykami zaczęły się bardzo niewinnie – od palenia trawki. Potem było już coraz gorzej. Większy stres, ogromna trema przed koncertami, napięte grafiki i terminy, bycie na ostrzu noża paparazzi oraz słaba psychika zmusiły Amy do sięgnięcia po łatwiejszą, lecz bardziej destrukcyjną drogę pełną odwyków, skandali, nieudanych związków i bardzo złych koncertów. Mimo że wyszła z narkotykowego nałogu, nie udało jej się przezwyciężyć choroby alkoholowej, która w konsekwencji doprowadziła do jej nagłej śmierci.

„Amy. Moja córka” to biografia spisana przez ojca (Mitch od dawna pracował nad biografią… rodzinną, jednak sprawy popchnęły go do porzucenia pomysłu i napisania biografii „ukochanego promyczka”). Na przełomie 21 rozdziałów ojciec Amy, Mitch stara się dogłębnie przeanalizować charakter, osobowość, decyzje i czyny swojej córki, będąc jak najbardziej obiektywnym. Mitch chciał w swojej książce pokazać prawdziwą historię życia Amy. Chciał by ludzie lepiej ją zrozumieli i spojrzeli na nią z trochę innej perspektywy. Autor chociaż nie stworzył profesjonalnej biografii, to w sposób bardzo ciekawy i przystępny przybliżył postać Amy od narodzin, po nastoletnie i dorosłe życie. Jednak w tej biografii Mitch nie koncentruje się tylko na Amy, ale w dużej mierze na sobie samym (znanym muzyku jazzowym) oraz całej ich rodzinie. Co mi się bardzo podobało w tej biografii to oczywiście liczne fotografie – żałowałam tylko, że tak mało było fotografii dorosłej Amy.

Pod koniec znajduje się rozdział poświęcony Fundacji Amy Winehouse, którą stworzył Mitch wraz z rodziną, by pomagać innym młodym ludziom w potrzebie. Autor deklaruje, że połowa zysków ze sprzedaży tej książki zostanie przeznaczona na cele tej właśnie fundacji, której postanowił się dogłębnie poświęcić po śmierci ukochanej córki.

Mimo że nie jestem wielką fanką piosenkarki, ponieważ moim zdaniem zmarnowała swój ogromny talent poprzez liczne nałogi, byłam ciekawa tej biografii. Wiadomo, że lepiej by było gdyby Amy sama napisała swoją biografię, ale myślę, że jedyną rzetelną po którą warto sięgnąć jest właśnie ta – napisana przez jej tatę. Nie bał się on poruszyć niewygodnych i trudnych tematów, nie omijał ich, a wręcz przeciwnie – stawił im czoła. „Amy. Moja córka” to wyjątkowa biografia, którą serdecznie polecam każdemu fanowi piosenkarki – z pewnością będziecie zadowoleni mając tę pięknie wydaną książkę w domu. Kończąc muzycznym akcentem: „Rehab” ( z albumu „Back to Black”) – moja ulubiona piosenka. Serdecznie polecam!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Sine Qua Non

Advertisements

Otagowane:,

27 thoughts on “#222. „Amy. Moja córka” – Mitch Winehouse

  1. Nika 18 Lipiec, 2012 o 09:34 Reply

    Piękny głos, który pozostanie w pamięci fanów bardzo długo. Mimo że też nie jestem jej wielką fanką, „Rehab” wyjątkowo mnie poruszyło. Szkoda, że zmarnowała życie na alkohol i narkotyki. Mogła zajść naprawdę daleko.

  2. Mery 18 Lipiec, 2012 o 09:34 Reply

    Podobnie jak Ty, nie jestem wielką fanką Amy. Lubię kilka jej piosenek, jednak do samej biografii mnie nie ciągnie. Dla miłośników ta książka to gratka, dla mnie kolejna opowieść o cudzym życiu. Poza tym, mimo wszystko, nie jestem pewna, czy ojciec może być całkowicie obiektywny…

  3. barwinka 18 Lipiec, 2012 o 09:52 Reply

    Lubię piosenki tej piosenkarki, ale nigdy w sumie nie wgłębiałam się w jej biografię. Nie jestem fanką czytania biografii. Być może znajdzie się parę osób, których życiorysy bym poznała ale Amy do nich nie należy.

    • miqaisonfire 18 Lipiec, 2012 o 10:07 Reply

      @Nika: to prawda :( Ale cóż, czasu się nie odwróci.
      @Mery: ja uwielbiam wszelkie biografie dlatego postanowiłam i tę przeczytać i nie żałuję – bo mogłam naprawdę bliżej poznać Amy, mimo że nigdy nie byłam jej wielką fanką.
      @Barwinka: rozumiem.

  4. marichetti 18 Lipiec, 2012 o 10:19 Reply

    Amy bardzo lubię, tworzyła naprawdę świetną muzę, tak więc i po książkę muszę sięgnąć
    Pozdrawiam

  5. LadyBoleyn 18 Lipiec, 2012 o 10:28 Reply

    Kocham Amy! Uważam, że była nie tylko ikoną ale również i utalentowaną wokalistką i wspaniałą kobietą. To książka na którą od dłuższego czasu czekam i na pewno ją kupie.

  6. Ewa Książkówka 18 Lipiec, 2012 o 10:32 Reply

    Cóż, jakieś to się zrobiło typowe, że wyjątkowe talenty popadają w nałogi, które ich wyniszczają, a czasem nawet pozbawiają życia (tak jak w przypadku Amy). W wielu przypadkach przyczyną takich tragedii chyba jest samotność w tłumie…Tak mi się wydaje.

  7. Agniecha 18 Lipiec, 2012 o 11:02 Reply

    Osobiście jakoś nie przepadam za Amy Winehouse więc pomimo tego, że raczej pozytywną masz opinię o tej lekturze, to raczej by mnie nie zainteresowała.

    • miqaisonfire 18 Lipiec, 2012 o 11:32 Reply

      @Marichetti: polecam serdecznie, zwłaszcza jeśli lubiłaś Amy :)
      @LadyBoleyn: wiem :) Dlatego też ta książka powinna stanąć na Twojej półce i zapewne stanie :D
      @Ewa Książkówka: tak to też podobnie wyglądało właśnie w przypadku Amy…
      @Agniecha: ta książka jest wartościowa nawet jeśli nie przepadasz za Amy. Wiadomo, że lepsze wrażenie zrobi na fanach, ale moim zdaniem jest warta przeczytania tak czy siak :)

  8. cyrysia 18 Lipiec, 2012 o 11:32 Reply

    A ja powiem szczerze, że w ogóle nie korzaję Amy Winehouse. Może dlatego, że mało oglądam telewizji i słucham radia. W kazdym razie ja spasuje, ale fani tej piosenkarki na będę będą zachwyceni ową publikacją.

  9. Hanna 18 Lipiec, 2012 o 11:49 Reply

    Śmierć Amy Winehouse to naprawdę wielka strata. Dziewczyna miała wspaniały głos, cudowne piosenki, bardzo ją lubiłam. A tę biografię bardzo chętnie przeczytam.

  10. magda 18 Lipiec, 2012 o 12:10 Reply

    chociaż wielką fanką Amy nie byłam, to biografię bardzo chętnie przeczytam :)

  11. Aleksnadra 18 Lipiec, 2012 o 12:25 Reply

    Nie byłam fanka Amy więc tym razem pasuję :/

    • miqaisonfire 18 Lipiec, 2012 o 13:16 Reply

      @Cyrysia: naprawdę? No proszę! Nie spodziewałabym się tego Cyrysiu :D
      @Hanna: polecam serdecznie, mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu.
      @Magda: polecam, bo jest warta przeczytania!
      @Aleksandra: rozumiem :)

  12. Sylwuch 18 Lipiec, 2012 o 13:17 Reply

    Biografia Amy czeka na mojej półce. Pewnie w najbliższych dniach sięgnę po nią.

  13. Rozz 18 Lipiec, 2012 o 17:22 Reply

    Uwielbiałam jej głos, ale wszyscy byliśmy świadkami jak sobie z wielką sławą nie radzi. Było do przewidzenia, że takaż biografia bardzo szybko się pojawi, pojawią się też inne, masz rację opinia ojca może być w miarę prawdziwa. Zobaczymy, może przeczytam, jeżeli wpadnie mi w ręce.

  14. bsz 18 Lipiec, 2012 o 17:50 Reply

    Nigdy specjalnie jej nie słuchałam, ale jej śmierć mnie poruszyła. Chciałabym przeczytać, ostatnio polubiłam auto- i biografie.

  15. Natula 19 Lipiec, 2012 o 06:20 Reply

    Nie jestem specjalnie ciekawa tej pozycji, owszem piosenkarka miała piękny, brzmiący głos i stylowe z nutką jazzu utwory, ale mimo to nie pałałam do niej większą sympatią, a i biografia jej nie jet w kwestii moich zainteresowań, może kiedyś tak, ale póki co nie.
    Pozdrawiam ciepło :)

    • miqaisonfire 19 Lipiec, 2012 o 06:36 Reply

      @Sylwuch: mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu co najmniej tak jak i mnie :)
      @Rozz: polecam serdecznie zwłaszcza, że masz pojęcie o Amy i jej głosie :)
      @Bsz: ja również lubię i auto- i zwykłe biografie :) Polecam serdecznie.
      @Natula: rozumiem, pozdrawiam :)

  16. versatile 19 Lipiec, 2012 o 08:14 Reply

    Amy miała naprawdę niesamowity głos. Uwielbiam parę jej utworów i z chęcią zapoznam się bliżej z jej historią. Choć myślę, że ojciec nie powinien czerpać zysków ze śmierci swojej córki.

  17. z głową w książce 19 Lipiec, 2012 o 13:01 Reply

    Uwielbiałam jej głos i było mi strasznie smutno gdy się o wszystkim dowiedziałam:( Książkę kiedyś z pewnością przeczytam.

  18. S. 19 Lipiec, 2012 o 20:33 Reply

    Ja bardzo lubię jej muzykę, ale po książkę nie sięgnę. Po prostu nie interesują mnie biografie muzyków :-) Mam (możliwe, że to hipokryzja, bo lubię biografie pisarzy i dawnych gwiazd kina), że to wchodzenie z buciorami w czyjeś życie, a akurat ta cuchnie mi trochę zbijaniem kasy na tragedii. Niby połowa pieniędzy zostanie przeznaczona na fundacje, jednak taka biografia podtrzymuje zainteresowanie Amy, a co za tym idzie płytami. A może tworze spiskowe teorie :-)

    Ps.: Widziałam, że jesteś jedną z redaktorek na portalu sztukater. Nie przyjmujecie może recenzentów? Wiem, że powinnam napisać email do redaktora naczelnego, jednak wolę się najpierw zwrócić do znajomej twarzy i zapoznać z warunkami :-)

  19. S. 19 Lipiec, 2012 o 20:35 Reply

    Ps2.: Niesamowity nagłówek! Sama stworzyłaś?

    • miqaisonfire 20 Lipiec, 2012 o 12:42 Reply

      @Versatile: Mitch chciał tak czy siak napisać książkę o swojej rodzinie, jednak śmierć Amy zmusiła go do zmiany planów. Wiadomo, że będzie czerpał z niej zyski pieniężne, ale również chce je przeznaczyć na fundację pomagającą młodzieży z problemami i uzależnieniami – także jest i szczytny cel :)
      @z głową w książce: polecam serdecznie, bo widzę, że faktycznie byłaś jej fanką :)
      @S.: Po pierwsze to w Sztukaterze nie działam już od paru miesięcy, bo nie miałam czasu, a oni też mieli zastój. Teraz ruszają na nowo. W każdym razie odeszło dużo ludzi więc na pewno będą poszukiwali nowych redaktorów. Napisz do nich maila: parę słów o sobie, od kiedy prowadzisz bloga itd. :) I myślę, że bez problemu będziesz mogła dołączyć do ich grona :)

      Jeśli zaś chodzi o mój nagłówek to składa się on ze zdjęcia mojego pudełka zakupionego w TK MAXXie :D Jest cudowne i postanowiłam, że już najwyższy czas zmienić tło nagłówka także wyszło właśnie w ten sposób :) Cieszę się, że zwróciłaś na nie uwagę i że Ci się podoba :)

  20. Isadora 20 Lipiec, 2012 o 13:28 Reply

    Jakoś nie mam przekonania do tej książki. Poza tym biografia napisana przez ojca artystki – być może niesłusznie – kojarzy mi się z żerowaniem na jej śmierci, lepiej przyjęłabym, gdyby została spisana przez kogoś stojącego z boku. Ale może nie mam racji… Póki co jakoś mnie do lektury nie ciągnie:)
    Pozdrawiam serdecznie!

  21. iszkicownik 20 Lipiec, 2012 o 17:41 Reply

    Wspaniała artystka. Szkoda mi tylko tego, że po śmierci gwiazdy ukazują się jej biografie, dodatkowe płyty ect.

  22. Beatrix 21 Lipiec, 2012 o 19:36 Reply

    Uwielbiam jej piosenki, mam dwie płyty, których często słucham. Głos elektryzujący – wspaniały.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: