#232. „Jest noc” – Ludmiła Pietruszewska


„Jest noc”


Tytuł: „Jest noc”
Autor: Ludmiła Pietruszewska
Wydawnictwo: Czarne
Liczba stron: 127
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-7536-362-3
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 5 sierpnia 2012

Ludmiła Pietruszewska (1938) autorka sztuk teatralnych, scenariuszy filmowych, powieści, opowiadań i bajek zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych. „Jest noc” to książka opublikowana nakładem Wydawnictwa Czarne, należąca do serii „Inna Europa Inna Literatura”. Jak inna jest ta książka?

Główną bohaterką i jednocześnie narratorką jest Anna Andrianowna, poeta (nie poetka!), matka, babcia. Anna prowadzi ze sobą wewnątrz monolog. Język jest wystylizowany na mówiony, nie pisany. Jest taki, jakim mogłaby się posługiwać starsza, skromna i uboga kobieta lubująca się w licznych dygresjach, co dodaje niezwykłego uroku tej powieści. Akcja rozgrywa się w Rosji w ciężkich czasach, gdzie brak pieniędzy i towarów zmuszają ludzi do głodowania, pożyczania, a nawet kradzieży.

Anna nie miała łatwego życia. Nieodpowiedzialne romanse doprowadziły ją do samotnego wychowywania dwójki dzieci Andrieja i młodszą od niego o rok Alonę. Andriej odsiedział w więzieniu wyrok dwóch lat za pobicie, związał się węzłem małżeńskim z kobietą, jednak życie nie nauczyło go niczego oprócz tego, by wyzyskiwać matkę. Alona prowadzi bardzo rozwiązłe życie, a najstarszego synka, niesfornego Timka zostawiła na wychowaniu u matki, tylko od czasu do czasu ich odwiedzając.

„Kobieta jest słaba i niezdecydowana, kiedy sprawa dotyczy tylko jej, ale zmienia się w tygrysa, kiedy chodzi o dzieci!”

Najważniejsza w tej powieści jest kreacja głównej bohaterki. Anna jest wykreowana na wzór schematycznej Matki Polki (tu: Matki Rosjanki). Anna jest kobietą silną fizycznie, ale słabą duchowo. Pozwala by dzieci, choć już przecież dorosłe, stale ją wykorzystywały. Nie oczekuje nic w zamian, działa bezinteresownie i całkowicie im się poświęca.

„Mnie nie trzeba absolutnie nic, ja i tak tyję, nawet po filiżance herbaty, takie przyszły czasy.”

Czytelnik poznaje słowami Anny, nie tylko jej życie, ale także życie jej całej rodziny i niektórych przyjaciół. Bohaterowie powieści zataczają błędne koło nieprzemyślanych decyzji, życiowych porażek i błędów. Nie są w stanie wyciągać wniosków i uczyć się na cudzych i swoich błędach.

„Ach, matki, matki. Święte słowo, a potem nic nie macie do powiedzenia ani wy dziecku, ani dziecko wam. Będzie je kochała, to ją zamęczą. Nie będzie – tak czy owak porzucą. Ach, ach.”

Ludmiła Pietruszewska stworzyła powieść pełną czarnego humoru i groteski. Portret rodziny oraz matki zasługują na największą uwagę czytelnika. Mają na celu ukazanie jakiejś rodziny, która przecież może być i naszą własną. Ten groteskowy obraz budzi z początku może odrobinę śmiechu, jednak śmiechu podszytego strachem.

Po raz pierwszy spotykam się z literaturą rosyjską w takim wydaniu. I być może nie jest to lektura łatwa. Być może nie jest to idealna lektura do zabrania na plażę. Ale z pewnością jest to bardzo wartościowa książka zmuszająca do refleksji nie tylko nad życiem bohaterów powieści, ale również nad swoim władnym. „Jest noc” to książka, której przesłanie jest ponadczasowe – obowiązywało wczoraj, obowiązuje dzisiaj i będzie obowiązywało jutro. Polecam serdecznie każdemu czytelnikowi poszukującemu lektury z najwyższej półki.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Czarne

Reklamy

Otagowane:, ,

25 thoughts on “#232. „Jest noc” – Ludmiła Pietruszewska

  1. cyrysia 5 Sierpień, 2012 o 17:10 Reply

    Do tej pory nie miałam jeszcze okazji poznac żadnej literatury rosyjskiej, więc to może być całkiem ciekawe doświadczenie. Będę miała na uwadze w każdym razie ową książkę.

  2. Isadora 5 Sierpień, 2012 o 17:22 Reply

    Oj, wydaje mi się, że jest to mocno przygnębiająca lektura… ale myślę, że i tak warto sięgnąć po książkę:)
    Pozdrawiam serdecznie!

  3. Bellatriks 5 Sierpień, 2012 o 17:34 Reply

    Czytałam kilka książek wydanych przez Wydawnictwo Czarne traktujących o Rosji właśnie, ale i o Albanii czy Czeczeni i oczywiście trudnych sprawach. Jak będę miała okazję, to sięgnę i po powyższą.

    • miqaisonfire 5 Sierpień, 2012 o 17:43 Reply

      @Cyrysia: a Bułhakowa nie czytałaś :)? Z początku i ja myślałam, że nie czytałam żadnej rosyjskiej książki, ale się myliłam. Ta jest druga. Miej ją na uwadze :)
      @Isadora: troszkę przygnębiająca jest, ale nie aż tak bardzo :) Polecam!
      @Bellatriks: ja czytałam jeden reportaż o Rosji i był cudowny. To Wydawnictwo ma świetne książki :) Trzymam kciuki byś miała okazję ją przeczytać, bo warto.

  4. Ewa 5 Sierpień, 2012 o 18:09 Reply

    Ten monolog wewnętrzny bohaterki skojarzył mi się z „Ulissesem” w wersji żeńskiej.;) Chętnie przeczytam tę książkę. :)

  5. Ambrose 5 Sierpień, 2012 o 18:25 Reply

    Książka wydaje się bardzo, a to bardzo interesująca. Poczekam sobie cierpliwie trochę czasu i może ją kiedyś dorwę w Matrasie w cenie promocyjnej :) Co do samej literatury rosyjskiej, to bardzo ją sobie cenię – Bułhakow, Dostojewski, czy Nabokow to nazwiska, które wyznaczają standardy literatury światowej.

  6. Samash 5 Sierpień, 2012 o 18:32 Reply

    Książka raczej nie dla mnie. Ostatnio nie przepadam za takim klimatem. To chyba ze względu na ostatni brak weny. Może w przyszłości.

  7. kasandra_85 5 Sierpień, 2012 o 19:02 Reply

    Jak będę miała okazję, z chęcią poznam tę książkę bliżej:)

    • miqaisonfire 5 Sierpień, 2012 o 20:19 Reply

      @Ewa: nie czytałam „Ulissessa” także porównać nie mogę, ale polecam :)
      @Ambrose: masz rację :) Przy okazji dziękuję za kolejne dwa nazwiska, które muszę poznać! A „Jest noc” polecam serdecznie!
      @Samash: w takim razie polecam Twojej pamięci :)
      @Kasandra_85: polecam! Z pewnością przypadnie Ci do gustu :)

  8. Mery 5 Sierpień, 2012 o 20:04 Reply

    Ciekawe, ciekawe:)
    Szczególnie ten czarny humor i groteska mnie do siebie przekonuje. No i główna bohaterka:)

  9. cyrysia 6 Sierpień, 2012 o 05:01 Reply

    @miqaisonfire – niestety nie czytałam nic Bułhakowa i jestem niemal pewna, że nie miałam do tej pory styczności z rosyjską literaturą, ale mam nadzieję, że to wkrótce się zmieni:-)

  10. Dosiak 6 Sierpień, 2012 o 05:38 Reply

    Niedawno myślałam, że w ogóle nie znam współczesnej literatury rosyjskiej i proszę, pojawiła się Twoja recenzja :) Tytuł już zanotowany, chętnie przeczytam, mimo że to nie jest wakacyjna lektura.

  11. giffins 6 Sierpień, 2012 o 08:07 Reply

    O z pewnością nie jest to łatwa lektura, ale strasznie mnie do niej ciągnie, bo uwielbiam rosyjską literaturę :)

  12. Ania B. 6 Sierpień, 2012 o 08:29 Reply

    Rosja to kraj intrygujący i pełen sprzeczności, może dlatego mają taką dobrą literaturę :D Książka zapowiada się ciekawie, ale chyba trzeba mieć odpowiednie podejście by przez nią przebrnąć? :P

  13. Ewa Książkówka 6 Sierpień, 2012 o 08:56 Reply

    Czarny humor? To lubię. :)

  14. Evita 6 Sierpień, 2012 o 09:44 Reply

    Z pewnością będę miała na uwadze tę książkę, fabuła troszeczkę przypomina mi prozę Marii Nurowskiej, autorka oddaje głos kobietom, jej bohaterki to również kobiety silne fizycznie, ale słabe duchowo. Ale to tylko moje skojarzenie, podejrzewam, że w rzeczywistości jest inaczej :)
    Zapisałam sobie ten tytuł.

  15. elima 6 Sierpień, 2012 o 12:31 Reply

    Nie słyszałam ;) ani o książce ani o autorce.
    Nie wiem czy to książka dla mnie…

  16. Natula 6 Sierpień, 2012 o 13:12 Reply

    Literatura rosyjska to pasja mojej siostry, idąc jej upodobaniami, chętnie poznałabym tę refleksyjna powieść.

  17. binola 6 Sierpień, 2012 o 13:40 Reply

    Nie przemawia do mnie ta książka, możliwe że będzie dla mnie za trudna. Z rosyjskich pisarzy znam tylko Dostojewskiego i Bułhakowa za sprawą szkolnych lektur. Na pewno nie przekreślam rosyjskiej literatury, ale akurat „Jest noc” nie jest pozycją dla mnie. Pozdrawiam :)

  18. Aleksnadra 6 Sierpień, 2012 o 14:48 Reply

    Jak widzę, książka godna uwagi :)

  19. Nika 6 Sierpień, 2012 o 15:54 Reply

    Z literaturą rosyjską nie miałam „tak porządnie” do czynienia. Niestety, bo słyszałam o wielu tamtejszych autorach, których książki stają się światowymi bestsellerami. Co do tej książki – jestem jak najbardziej za. Groteska i czarny humor pomiędzy przeżyciami rodziny, która może być rodziną każdego z nas? Jak dla mnie bomba.

  20. Luna 6 Sierpień, 2012 o 16:32 Reply

    Tutaj miejsce i czas nadają tej książce wagę! Zapowiada się (szukam odpowiednich słów… przyjemnie… nie… ładnie… też nie… niech będzie) dobrze. Groteska to już nie taki błahy zabieg, to już nadaje jakiś poziom! :)

    A odpisując: pierwszej piosenki jeszcze nie słyszałam, ale jest świetna. Akurat moje klimaty, trafiłaś w czarne. A Mraza uwielbiam jeszcze za „Lucky” z Caillat. Czarujące za każdym razem… :)

    Pozdrawiam ;)

  21. Wakacyjna 7 Sierpień, 2012 o 07:12 Reply

    Bardzo zachęcająco piszesz, po prostu muszę przeczytać ;)

  22. S. 7 Sierpień, 2012 o 20:33 Reply

    Zdecydowanie coś dla mnie!

  23. Fuzja 10 Sierpień, 2012 o 08:57 Reply

    Powieść dotykająca trudnych tematów. Bardzo zachęciłam mnie swoją recenzją, chociaż nadal nie potrafię rozgryźć tej książki. Pomimo Twojej wyczerpujacej recenzji, ksiązka pozostaje dla mnie lekką tajemnicą i może właśnie to mnie do niej przyciąga ;) Zdecydowanie wydaje się, ze jest to bardzo ambitna pozycja, a lubię takie czytać :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: