#247. „Queen. Nieznana historia” – Peter Hince


„Queen. Nieznana historia”


Tytuł: „Queen. Nieznana historia”
Autor: Peter Hince
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Liczba stron: 312
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-63248-04-8
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 9 września

Muzyka końcówki lat XX. wieku jest mi dość dobrze znana dzięki zamiłowaniu rodziców do właśnie tych rytmów. Trzeba również spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać, że w latach 80., 90. oraz wcześniej tworzona była muzyka kultowa. Dziś gwiazdy powielają dawne schematy starając się stworzyć coś zjawiskowego i wpadającego w ucho, coś co zapewni im długotrwałą karierę. Książka Petera Hince’a „Queen. Nieznana historia” zainteresowała mnie od razu. Autor spędził z członkami zespołu wiele lat wspólnej pracy, jako szef ekipy technicznej. Ale czy naprawdę historia przedstawiana przez Hince’a jest tą „nieznaną historią” zespołu?

Zespół Queen powstał w roku 1970. Mimo że z początku zmagali się z nie do końca przychylną opinią dziennikarzy i ogromnymi problemami finansowanymi spowodowanymi oszustwami pierwszego menadżera, zespół szybko zdobył listy przebojów. Jednak dopiero po zmianie menadżera Queen wyszedł na prostą. Freddie Mercury, Brian May, Roger Taylor i John Deacon stworzyli zespół, który nie tylko zyskał międzynarodową sławę i miłość fanów na całym świecie, ale także uświetnił muzykę rock’n’rollową i na zawsze zmienił jej oblicze.

Ponieważ Peter Hince był członkiem ekipy technicznej zespołu, miał okazję spędzić z chłopakami masę czasu. Swoje wspomnienia z tego okresu prezentuje w pełen humoru sposób, który od pierwszych stron porwie czytelnika w niezwykłą podróż w czasie. Hince nie pisze tylko o sukcesach, wielkich trasach koncertowych i kolejnych wydawanych płytach, ale także o porażkach, kłótniach i nieporozumieniach. Odkrywa wszystkie poznane sobie tajemnice, jednak robi to w sposób bardzo subtelny, nie jest to przecież „historia rodem z brukowej prasy.” Autor zrekonstruował życie światowych rockmanów w brutalnym świecie show biznesu, opisał także swoje doświadczenia z kilkunastoletniej pracy z chłopakami, a wszystko to zmieścił w 15 rozdziałach.

Co od razu rzuca się w oczy to piękne wydanie tej książki. Gruba oprawa, bogata kolorystyka, liczne, unikatowe zdjęcia z archiwum autora – to wszystko umili lekturę i sprawi, że będzie ona jeszcze ciekawsza. Taką perełkę warto mieć w swojej domowej biblioteczce. Co więcej, redaktorem polskiego wydania i autorem wstępu jest nie kto inny jak Roman Rogowiecki, człowiek ściśle związany z muzyką, dziennikarz i manager, współautor pierwszej encyklopedii rocka oraz wielki fan grupy Queen.

Spytałam rodziców, jak mogą podsumować zespół Queen. Powiedzieli, że to była muzyka ich epoki, muzyka na czasie. Byli muzykalnie bardzo dobrzy, rewelacyjnie chodziły u nich gitary, a barwa głosu i charyzma Freddy’ego jest nadal niepowtarzalna. Mimo wszystko, już w tamtych czasach widać było, że grają ponadczasowo.

Dlaczego warto wybrać tę, a nie inną książkę o Queen? Dlatego, że Peter Hince nie koncentruje się na plotkach, nie dopowiada drugiej prawdy, on przedstawia historię zespołu, taką jaka była. Spędził z chłopakami kilkanaście lat na scenie, w trasie i poza kulisami. „Queen. Nieznana historia” to rewelacyjna biografia zespołu. Książka jest równie magiczna jak sam zespół. Peter Hince stworzył coś niezwykłego – coś ciekawego, pełnego humoru i refleksji, faktycznie pokazał nieznaną historię. Osobiście wolałabym, by troszkę więcej stron było poświęconych postaci samego Freddy’ego, ponieważ to on stał się twarzą Queen i ikoną muzyki rock’n’roll. Uważam, że każdy fan zespołu powinien tę książkę przeczytać, bowiem jest to uczta dla oczu i serca. Serdecznie polecam!
A na koniec moja ulubiona piosenka zespołu Queen (chociaż „We Are The Champions” wywołuje u mnie ciarki…)

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Sine Qua Non

Otagowane:,

24 komentarze do “#247. „Queen. Nieznana historia” – Peter Hince

  1. giffins 9 września, 2012 o 10:16 Reply

    Zawsze było mi trochę bliżej do Beatlesów albo Rolling Stonesów, ale Queen też słucham od czasu do czasu ;) Fajnie, że opowiedział o nich ktoś, kto dobrze znał zespół!!

  2. missfeather 9 września, 2012 o 10:46 Reply

    ciarki wywołuje u mnie „Who wants to live forever” – 15 września minie 26 lat od wydania :) chciałabym mieć tę książkę :)

  3. Caroline Ratliff 9 września, 2012 o 11:05 Reply

    Naprawdę dobra książka. Ogromnie przypadła mi do gustu. Właśnie na biurku leży trzecia już w tym roku dla mnie biografia Queen/Freddiego, tym razem wydawnictwa In Rock. O Mercurym wiem już chyba wszystko :).

    Queen to legenda. Kocham ich całym sercem. I jestem niezmiernie dumna, że mogę powiedzieć, iż byłam na ich koncercie we Wrocławiu. Co prawda Freddiego fizycznie z nami nie było, ale jego duch był obecny. Na sto procent.

  4. Caroline Ratliff 9 września, 2012 o 11:25 Reply

    P.S. I want to break free to również moja ulubiona piosenka Queen ;D.

    • miqaisonfire 9 września, 2012 o 12:16 Reply

      @Giffins: właśnie to jest największym atutem tej książki, że opowiada o zespole ktoś kto latami był z nimi blisko. Polecam serdecznie :)
      @Missfeather: mam nadzieję, że będziesz miała okazję ją przeczytać – wierz mi, warto!
      @Caroline Ratliff: o ja wiem, że jesteś wielką fanką zespołu, bo czytałam dwie Twoje recenzje książek zarówno o zespole jak i o Freddy’m :) Czekam w takim razie na kolejną queenowską recenzję.

  5. marichetti 9 września, 2012 o 11:44 Reply

    Och uwielbiam Queen! Naprawdę chciałabym przeczytać tę pozycję, muszę dorwać ;)
    Pozdrawiam!

  6. Aleksnadra 9 września, 2012 o 13:03 Reply

    Kiedyś uwielbiałam Queen. Zresztą do dziś nucę niektóre piosenki a większość bardzo miło mi się kojarzy :)
    Rozglądnę się za książką :)

  7. Mery 9 września, 2012 o 14:06 Reply

    Queen:) Lubię, lubię, bardzo lubię. Ale tylko Queen z Freddim. Inne się nie liczy. Co prawda, o wiele bardziej lubię Beatlesów, jednak jak to sama powiedziałaś wszystkie piosenki z tamtego okresu to magia. Jackson, Queen, Beatlesi, Stonesi, nawet Abba:)
    A książkę z chęcią bym przeczytała, tylko teraz jeszcze kasy na to potrzeba…

    PS.Piękny nagłówek:)

  8. Mery 9 września, 2012 o 14:11 Reply

    Ja się boję co będą w szkołach czytać za pięć lat. Może trylogię Larssona?;) Albo jakieś „Dzienniki narkomanki”?
    Kciuki trzymam, żebyś chociaż miała takie spokojne trzy tygodnie. I tylko się nie martw na zapas!

    • miqaisonfire 9 września, 2012 o 15:09 Reply

      @Marichetti: polecam gorąco młoda fanko!
      @Aleksandra: o proszę :) W takim razie książkę serdecznie Ci polecam.
      @Mery: masz rację – Queen tylko z Freddy’m ;) W takim razie mam nadzieję, że kiedyś ktoś Ci tę książkę sprezentuje :) Cieszę się, że podoba Ci się mój nagłówek!

  9. cyrysia 9 września, 2012 o 15:02 Reply

    Nie znam Zespółu Queen, dlatego książkę także sobie odpuszczę, ale myślę, że dla fanów tych muzyków powyższa pozycja będzie wspaniałym prezentem.

  10. S. 9 września, 2012 o 15:47 Reply

    Zespół, a raczej ich muzykę lubię, a jednak rzadko czytam biografię muzyków (wyjątkiem jest Lennon). Myślę, że pozostawię Mercurego wielką niewiadomą. :-)
    Dziękuję za wytypowanie mnie do zabawy! Wezmę udział, gdy już trochę ogarnę czytanie, recenzje, naukę i sen ;)

  11. Miłośniczka Książek 9 września, 2012 o 15:48 Reply

    w swoim czasie, jakieś naście lat temu, lubiłam posłuchać kawałków tego zespołu
    jednak jakąś wielką fanką zespołu nie byłam
    zatem po książkę sięgać nie będę
    pozdrawiam

  12. Isadora 10 września, 2012 o 05:52 Reply

    Bardzo się cieszę, że i Tobie książki przypadła do gustu! A piosenka, jak i teledysk „I want to break free” są po prostu rewelacyjne!!!! Queen jest ponadczasowym zespołem i to się nigdy nie zmieni:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    • miqaisonfire 11 września, 2012 o 18:50 Reply

      @Cyrysia: naprawdę ich nie znasz Cyrysiu? Na pewno musiałaś słyszeć ich piosenki!
      @S.: to nie jest przecież biografia Mercurego, a biografia zespołu. Także może jednak warto spróbować?
      @Miłośniczka Książek: ja też ogromną fanką nie byłam, jednak z przyjemnością po książkę sięgnęłam i nie żałuję!
      @Isadora: masz rację! :) Pozdrawiam!

  13. kasandra_85 10 września, 2012 o 06:05 Reply

    Książkę mam na oku i jak nadarzy się okazja, z chęcią ją przeczytam:)

  14. barwinka 10 września, 2012 o 07:14 Reply

    Ostatnio dużo u Ciebie różnorakich biografii :) Queen znam i cenię. Zresztą kto ma inaczej ;) Z chęcią zajrzę do tej książki.

  15. Cinnamon 10 września, 2012 o 10:22 Reply

    Moi rodzice także uwielbiają muzykę z tych lat, a ja przejęłam to zainteresowanie po nich :)) Za zespołem Queen najbardziej przepada mój tata, ale i mnie często zdarza się słuchać ich piosenek. Ostatnimi czasy najczęściej odsłuchuję „Don’t stop me now”. Bardzo chętnie zapoznam się z tą biografią i myślę, że mój rodziciel także się skusi :)
    Pozdrawiam!

  16. Agnieszka 10 września, 2012 o 12:16 Reply

    Queen był i chyba nadal jest ulubionym zespołem mojej mamy więc właściwie nie miałam wyboru, i ja musiałam ten zespół pokochać :-) Książka zapowiada się znakomicie i zastanawiam się czy nie sprezentować jej mamie… Queen uwielbia ale czytać nie za bardzo… Czy się przełamie? ;-) Jeśli nie książkę chętnie sama przygarnę ;-)

    • miqaisonfire 11 września, 2012 o 18:52 Reply

      @Kasandra_85: polecam serdecznie, bo warto :)
      @Barwinka: masz rację :D Faktycznie ostatnio zaczęłam częściej sięgać po biografie. „Queen. Nieznana historia” to wartościowa książka dlatego i Tobie ją polecam.
      @Cinnamon: o proszę :) W takim razie ta książka przypadnie do gustu nie tylko Twojemu tacie, ale i Tobie! Polecam ;)
      @Agnieszka: książka nie jest długa, na dodatek ma wiele super fotografii także myślę, że bez problemu możesz ją mamie sprezentować ;)

  17. Książkówka 10 września, 2012 o 16:21 Reply

    Się słuchało Queen, się słuchało…:) Ech sentyment mam do tej grupy…:)

  18. Ewa 11 września, 2012 o 13:42 Reply

    Ciesze się, że i Tobie spodobała się ta książką. ;) Oprawa rzeczywiście jest rewelacyjna. :D

  19. Ambrose 12 września, 2012 o 18:01 Reply

    Bosko! Szykuje się niesamowita lektura, jeśli tylko książka wpadnie mi w ręce :)

  20. silver price 22 września, 2012 o 22:22 Reply

    W 1997 powstał ostatni utwór pod szyldem Queen – ” No-One But You „, dedykowany Freddiemu Mercury’emu. Został on później zamieszczony na kompilacyjnym albumie Queen Rocks . Po nagraniu tego utworu John Deacon wycofał się z życia publicznego, natomiast pozostali członkowie zespołu (Brian May i Roger Taylor) postanowili kontynuować działalność jako „Queen ” (z innymi muzykami, oficjalnie niebędącymi członkami Queen).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: