#251. „Dziewczyna, która igrała z ogniem” – Stieg Larsson


„Dziewczyna, która igrała z ogniem”


Tytuł: „Millennium:
Dziewczyna, która igrała z ogniem”
Autor: Stieg Larsson
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 704
Data wydania: 2009
ISBN: 978-83-7554-090-1
Ocena: 10/10
Data przeczytania: 16 września 2012

Stieg Larsson (1954-2004) był znanym szwedzkim dziennikarzem. Niestety, nie doczekał się ogromnego na skalę światową sukcesu swoich powieści, ponieważ zmarł nagle na atak serca tuż przed ukazaniem się pierwszej części znakomitej trylogii kryminalnej „Millenium” w 2004 roku. Pierwszy tom „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” recenzowałam 10 dni temu. Z wielką niecierpliwością sięgnęłam po kolejny tom z trylogii „Millennium”„Dziewczynę, która igrała z ogniem”. Byłam bardzo ciekawa drugiego tomu, ponieważ opinie były podzielone. Wiele osób ceniło sobie tą część bardziej od pierwszej, jednak tyle samo było czytelników, którzy uważali, że pierwsza część jest najlepsza z całej trylogii. Moim zdaniem „Dziewczyna, która igrała z ogniem” jest równie ciekawa, intrygująca i wciągająca jak pierwszy tom.

Akcja drugiego tomu rozgrywa się w różnych miastach Szwecji od grudnia do kwietnia. Książka została podzielona na 4 części, zatytułowane kolejno: „Równania nieregularne”, „From Russia with love”, „Równania sprzeczne”, „Terminator mode”. Autor wprowadza bohaterów z poprzedniego tomu i pokrótce opisuje ich historie, nawiązując do wydarzeń sprzed dwóch lat. W tym tomie czytelnik będzie mógł dogłębnie poznać postać Lisbeth – jej przeszłość i wydarzenia, które spowodowały, że znalazła się w ośrodku psychiatrycznym. Tak jak w pierwszym tomie, pierwsza setka stron będzie przynudzała, pojawią się liczne odniesienia do matematycznych geniuszy oraz analizy wzorów matematycznych.

Za ukradzione nieżyjącemu już Wennerströmowi pieniądze Lisbeth przebywała rok na wakacjach. Zerwała kontakt z Mikaelem, który w okresie świąt Bożego Narodzenia zawiódł ją i złamał jej serce. Gdy wreszcie Salander wraca do Szwecji wydarzenia, które mają w niedługim czasie miejsce, odwracają jej życie do góry nogami. Nagle jest oskarżona o morderstwo 3 osób, ścigana przez wszystkie organy prawda i okrzyknięta chorą psychicznie, agresywną morderczynią. Na jaw wychodzi jej przeszłość, jej ubezwłasnowolnienie i związek z Miriam Wu. Już nie jest zwykłą, szarą obywatelką, a kobietą, którą zna cała Szwecja. Na dodatek jej opiekun, Nils Bjurman ewidentnie dybie na jej życie planując zemstę…

„Millennium” mimo że wyszło na prostą dzięki wpływom Vagnerów i kontrowersyjnej książce Blomkvista, czekają wielkie zmiany. Mikael nie potrafi pogodzić się z tym, że Lisbeth tak nagle urwała z nim kontakt. Gdy mężczyzna dowiaduje się, że to właśnie Lisbeth Salander jest podejrzana o zabójstwo 3 osób, jest pewny, że to nie ona popełniła te zbrodnie. Za wszelką cenę chce odkryć prawdę. Będzie musiał całkowicie poświęcić się własnemu śledztwu, oraz wdrążyć się w temat traffickingu i seksbiznesu.

Gdy sytuacja przybiera niebezpieczny dla Salander obrót, autor całkowicie pomija ją w narracji, tak, że wydarzenia opisywane są z punktu widzenia policji, redakcji „Millennium” i zarządu Milton Security. Czytelnik nie wie, jaka jest wersja Lisbeth, możliwe, że to ona stoi za tajemniczymi morderstwami. Mimo że większość kraju wydaje się być przeciwko Lisbeth, znajdą się ludzie, którzy będą za wszelką cenę chcieli jej pomóc, wierząc w jej niewinność.

Zbliżając się do strony 300 miałam dreszcze ekscytacji na całym ciele, a gdy do końca lektury została mi już tylko ostatnia setka, doszłam do wniosku, że drugi tom jest tak samo rewelacyjny i nieprzewidywalny jak pierwszy. Larsson był autorem zaskakującym i nieprzewidywalnym, nigdy nie wiadomo, co wydarzy się na kolejnej stronie jego książki. Plusem tego tomu jest to, że pisarz wyzbył się irytujących i częstych wstawek w języku angielskim, które pojawiały się w poprzedniej części.

Będzie morderstwo, a nawet trzy, będą pościgi, poszukiwania, zagadki, ślepe uliczki i tropy prowadzące donikąd. Zarówno w śledztwach policyjnych jak i prywatnych pojawi się wiele niewiadomych, jednak by odnaleźć prawdę, trzeba będzie poznać przeszłość Lisbeth Salander, która okaże się być nie tak szokująca, jak z początku myślałam.

Ponownie wystawiłam ocenę 10/10, jednak książka znajduje się poza jakąkolwiek skalą ocen. Ocena ma stanowić sygnał dla czytelników, że warto poświęcić na lekturę tej książki parę dni. Stieg Larsson jest znany na całym świecie. Nie bez powodu. Jego kryminały zaskakują, dają do myślenia i wciągają na długie godziny. Serdecznie polecam „Dziewczynę, która igrała z ogniem” wszystkim, którzy pierwszy tom trylogii „Millennium” mają już za sobą. Natomiast, ci, którzy jeszcze nie czytali żadnej książki Larssona, powinni sięgnąć po pierwszy tom. Zachęcam.

Reklamy

Otagowane:,

34 thoughts on “#251. „Dziewczyna, która igrała z ogniem” – Stieg Larsson

  1. magda 16 Wrzesień, 2012 o 19:35 Reply

    mam za sobą pierwszą część, bardzo polubiłam postać Lisbeth i ciesze się, że w tej części będzie o niej coś więcej

  2. binola 16 Wrzesień, 2012 o 19:37 Reply

    Książka wciąż przede mną. Mam ją na swojej półce i czeka na odpowiedni moment. Bardzo mnie intryguje postać Lisbeth, już w pierwszej części mnie zafascynowała.

  3. giffins 16 Wrzesień, 2012 o 19:38 Reply

    O, widzę, że nie żartowałaś z tym, że niedługo sięgniesz po drugą część trylogii :) „Dziewczyna…” podoba mi się ze względu na tytuł i sama nie wiem, czy najpierw sięgać po ekranizację „Mężczyzn”, czy zwrócić uwagę na nią… :)

    PS. Jesteś pewna, że angielskie wstawki to sprawka autora, a nie tłumacza?

    • miqaisonfire 16 Wrzesień, 2012 o 19:41 Reply

      @Magda: ale i tak Larsson strasznie czytelnikom informacje o Lisbeth dawkuje. Chociaż może to i dobrze, ponieważ na koniec jest większy szok :P
      @Binola: ja też czekałam na odpowiedni moment, ale jak tylko sięgnęłam po 1 tom, to nie mogłam już sobie odpuścić lektury drugiego, zwłaszcza, że jeszcze trochę wolnego czasu mam, bo wakacje. Niestety z 3 tomem będę musiała chyba do świąt zaczekać.
      @Giffins: haha :) No cóż, nie rzuciłam słów na wiatr! A z tą uwagą to mnie zaintrygowałaś. Będę musiała to jakoś sprawdzić.

  4. Kolmanka 16 Wrzesień, 2012 o 20:12 Reply

    A ja przyznam, że bardziej podobał mi się film, ale ten produkcji skandynawskiej niż książka. Książka dłużyła mi się w nieskończoność i po pierwszej części nie kupowałam kolejnych.

  5. Agata 16 Wrzesień, 2012 o 20:21 Reply

    Po Twojej recenzji mam ochotę przeczytać trylogię Larssona ponownie :) Szkoda tylko, że nie ma na to czasu ;)

  6. Immora 16 Wrzesień, 2012 o 21:11 Reply

    Wszystkie trzy tomy mnie zachwyciły ;) Całkowicie się zgadzam z Twoją oceną i ciekawa jestem, jak spodoba Ci się część trzecia :)

  7. Dosiak 17 Wrzesień, 2012 o 05:22 Reply

    Drugi tom podobał mi się bardziej niż pierwszy, śmiem twierdzić, że jest to najlepsza część z całej trylogii :)

    • miqaisonfire 17 Wrzesień, 2012 o 06:37 Reply

      @Kolmanka: ja jeszcze filmu produkcji skandynawskiej nie widziałam, ale mam zamiar nadrobić oglądanie całej trylogii :)
      @Agata: ach, to miłe :) Faktycznie, na nią trzeba sobie wygospodarować więcej czasu.
      @Immora: na trzecią część chyba będę musiała poczekać do świąt, bo teraz się spłukałam, więc sama sobie jej nie kupię.
      @Dosiak: mi oba podobały się równie bardzo. Ten chyba troszkę bardziej, dlatego, że wiedziałam co zdarzy się w tomie pierwszym, bo najpierw widziałam „Dziewczynę z tatuażem”..

  8. kasandra_85 17 Wrzesień, 2012 o 06:36 Reply

    Muszę się w końcu zabrać za twórczość Larssona!

  9. Ewa 17 Wrzesień, 2012 o 07:17 Reply

    Nie czytam zbyt wiele o treści, bo lektura tej części jeszcze przede mną. Muszę ją w końcu zakupić. ;)

  10. barwinka 17 Wrzesień, 2012 o 07:31 Reply

    Kolejna książka która czeka w kolejce na swoją kolej. Muszę ją koniecznie przeczytać stosunkowo szybko :)

  11. Kinga 17 Wrzesień, 2012 o 07:39 Reply

    E, jakie parę dni? To książka na zarwanie nocki, no góra dwóch :) Zobaczysz z jakim żalem przeczytasz ostatnie zdanie z ostatniego tomu i pomyślisz, że już tyle, że więcej nie będzie…
    Chociaż? Larsson był w trakcie pisanie czwartej części, jak dobrze kojarzę zabrakło mu miesiąca do jej ukończenia. Ciekawe czy doczeka się opublikowania

    • miqaisonfire 18 Wrzesień, 2012 o 13:02 Reply

      @Kasandra_85: och, koniecznie musisz!
      @Ewa: w takim razie tylko zachęcam Cię do kupna. Ja natomiast muszę kupić 3 część.
      @Barwinka: koniecznie i stosunkowo szybko :D Polecam.
      @Kinga: naprawdę? Nie wiedziałam, że był w trakcie pisania kolejnej części… Trylogia brzmi lepiej, ale smutno się rozstawać z ulubionymi bohaterami. Dlatego odwlekam kupno 3 tomu :P

  12. Evita 17 Wrzesień, 2012 o 08:36 Reply

    Całą serię przeczytałam prawie rok temu w wakacje i to jeden tom za drugim po kolei :) Wielka szkoda, że autor nie napisze nic więcej. Kryminały Larssona kupowałabym w ciemno ;)

  13. cyrysia 17 Wrzesień, 2012 o 08:58 Reply

    Nie miałam jeszcze okazji poznać żadnej książki z tej serii, więc dużo przede mną do nadrobienia niestety, ale nadchodzi jesień i zima, to na pewno będę miała więcej czasu na czytanie i nadrobię owe zaległości.

  14. Samash 17 Wrzesień, 2012 o 09:58 Reply

    Jak zwykle mam w planach, ale nie wiem kiedy wprowadzę je w życie :) Mam nadzieję, że w końcu mi się uda :D

  15. Agnieszka 17 Wrzesień, 2012 o 13:17 Reply

    No no widzę że Larsson uwiódł Cię na dobre ;-) Osobiście miałam z tą częścią trochę problemów. Ma sporo dobrych stron ale pewne sprawy wydawały mi się za bardzo naciągane i za mało prawdopodobne… Tym razem pozwolę sobie podrzucić linka do mojej recenzji, byś mogła przeczytać o co mi chodzi. Mam nadzieję że nie odbierzesz tego jako spam ;-) http://alison-2.blogspot.com/2012/01/dziewczyna-ktora-igraa-z-ogniem.html

    • Agnieszka 18 Wrzesień, 2012 o 12:07 Reply

      Cieszę się że tak pozytywnie odebrałaś mój komentarz. Sama chętnie czytałabym inne recenzje książek o których piszę, gdyby tylko ktos chciał je podrzucać – szukać samemu po blogach to dość czasochłonne… ;-) Fajnie że odniosłaś się do moich zarzutów, dawno tak mnie nie ucieszył jakikolwiek komentarz :-)
      ps syndykalistka-skandalistka – co za myśl, przyda się w kolejnych konkursach ;-)

    • miqaisonfire 18 Wrzesień, 2012 o 13:05 Reply

      @Evita: pewnie nie Ty jedna hehe ;) Ja teraz muszę zdobyć 3 tom. Mój chłopak już sobie kupił całą trylogię, ale wolę mieć i czytać swoją część w grubej oprawie.
      @Cyrysia: mam nadzieję, że jeszcze w tym roku poznasz twórczość Larssona :)
      @Samash: to i ja mam taką nadzieję, bo to już klasyka :) Warto przeczytać, nawet jeśli nie przepada się za kryminałami.
      @Agnieszka: ach, uwiódł mnie, uwiódł. Dziękuję za podrzucenie linka. Cieszę się również, że mój komentarz sprawił Ci przyjemność :)

  16. Agnieszka 17 Wrzesień, 2012 o 13:32 Reply

    Pewnie, że można się czepiać tego i owego, a jednak jest to książka, która zburzyła pewien porządeczek w literaturze kryminalnej, nawywracała, nabałaganiła i ustaliła nowe standardy. Już nawet nie wiem, ile książek „w stylu Larssona” powstało od czasów sukcesu tej trylogii… Zgadzam się, jest właściwie poza skalą.

  17. Isadora 17 Wrzesień, 2012 o 14:11 Reply

    Widzę, że i Ciebie Larsson zauroczył – i słusznie, nieczęsto trafiają się takie literackie perełki:)
    Pozdrawiam serdecznie!

  18. Ewa Książkówka 17 Wrzesień, 2012 o 16:11 Reply

    Zadanie na ten rok: przeczytać wreszcie COKOLWIEK autorstwa Stiega Larssona. ;)

  19. Miłośniczka Książek 17 Wrzesień, 2012 o 17:27 Reply

    po tak zachęcającej recenzji będę musiała dodać sobie tę serię do mej czytelniczej listy :)

  20. Edyta 17 Wrzesień, 2012 o 17:45 Reply

    Również mam drugą cześć za sobą, choć nie podobała mi się tak mocno jak pierwsza. Przede mną trzecia, ale chyba zaczekam z tym do długich, jesiennych wieczorów.
    Pozdrawiam!

    • miqaisonfire 18 Wrzesień, 2012 o 13:06 Reply

      @Isadora: masz całkowitą rację. To pisarz jedyny w swoim rodzaju. Szkoda, że już nic nie napisze…
      @Ewa Książkówka: haha :) Za wiele tego nie będzie, bo napisał tylko trylogię „Millennium”.
      @Miłośniczka Książek: koniecznie!
      @Edyta: ja muszę zaczekać z lekturą, ponieważ nie mam na razie funduszy – w sobotę ślub siostry mojego chłopaka więc na razie nic nie kupię :P

  21. finkaa 17 Wrzesień, 2012 o 20:05 Reply

    Nie do końca wiedziałam o co chodzi z tym całym „millenium” zanim nie przeczytałam Twojej recenzji. Ocena 10 na 10 mówi sama za siebie. Powinnam zamówić sobie wszystkie części. :)

  22. Cinnamon 17 Wrzesień, 2012 o 20:05 Reply

    Koniecznie muszę sięgnąć po książki Larssona! Narobiłaś mi na niego niesamowitego smaka :)
    PS Nie mogę się doczekać Twojej recenzji „Spójrz mi w oczy”!
    Pozdrawiam :)

  23. marichetti 18 Wrzesień, 2012 o 15:49 Reply

    Millennium to jedna z takich serii, z którą zapoznać się nie od dzisaj bardzo pragnę ;D
    Pozdrawiam!

  24. Ambrose 18 Wrzesień, 2012 o 18:29 Reply

    Kryminał, kryminał, a za chwilę znów kryminał, które ja tymczasem omijam bokiem :)

    • miqaisonfire 18 Wrzesień, 2012 o 18:42 Reply

      @Finkaa: powinnaś :) Z pewnością cała trylogia przypadnie Ci do gustu.
      @Cinnamon: mam nadzieję, że uda Ci się ją dorwać czy to w bibliotece, czy w księgarni. W przyszłym tygodniu, lub pod koniec tego ukaże się moja recenzja „Spójrz mi w oczy” :)
      @Marichetti: koniecznie musisz, moja droga ;-)
      @Ambrose: to nie taki zwykły kryminał, wierz mi na słowo. Powinieneś spróbować.

  25. tommyknocker 19 Wrzesień, 2012 o 07:45 Reply

    Pierwsza część była świetna, przede mną kolejne :)

  26. Beatriz 21 Wrzesień, 2012 o 16:57 Reply

    O widzisz, a mówiłam, że trzyma poziom :) Nie znam lepszych kryminałów niż trylogia Millenium Larssona i zawsze je wszystkim znajomym polecam, jak nie wiedzą, co czytać :)

  27. silver price 5 Październik, 2012 o 04:18 Reply

    Widząc szerokie zainteresowanie tą szczególną trylogią chciałem odkryć sekret Larssona. Jego Millenium bijące rekordy pod względem sprzedaży i zainteresowania powinny mieć swoje powody. Dla mnie one są nadal nie doprecyzowane może jak przeczytam trzecią cześć będę bardziej świadomy. Jest o ciekawa intryga, mroczny kryminał, ale pierwsza cześć była o wiele lepsza. Nie podzielam ogólnej fascynacji tą trylogią. Jednak od początku wątek jest ciekawy, wmieszanie Lisbeth Salander w potrójne morderstwo(dziennikarza Daga Svenssona jego dziewczyny doktorantki Mii Bergman i adwokata Bjurmana). Otoczką jest tajemnicze dzieciństwo samej Salander. Fabuła, która rozwija się w książce jest długa, mozolne powtarzanie tych samych faktów. Na przykład to, że Salander jest niewinna. Wykorzystanie znanych z pierwszej części zdolności hakerskich głównej bohaterki znanych z pierwszej części. Prócz tego mało co zaskakuje. Zalachenko zwany „Zalą”, dwumetrowy blondas i Bjurman są postaciami ogniskującymi epizody. Oczywiście Kalle Blomkvist, który wypełnia rolę „ostatniego sprawiedliwego Sheriffa”. Salander jako dziewczyna, która igrała z ogniem jest moim zdaniem słabszą książką Larssona. Takie są moje odczucia. Opieram się także na wrażeniu, że podobnie jak książki z serii Zmierzch Meyer pierwsza cześć jest ekscytująca, ale moim zdaniem nie powala na kolana. W pewnym momencie nużyło mnie, że mam przebrnąć kilkaset stron, których powtarzający się wątek utrwala się do momentu, gdy chce się odłożyć książkę, bo nie zachwyca. Nawiązując do książek Meyer miałem na myśli, że liczba sprzedanych egzemplarzy(w dziesiątkach milionów), zachwyt i rekomendacja pod niebiosa nie jest wszystkim. Każdy ma swój gust i niektórym pewne światowe bestsellery nie są, aż tak dobre by się nad nimi tak deliberować. Pracę magisterką, ba licencjacką bym nie napisał na podstawie fenomenu samego autora tak. Zaś książki dwie dotąd przeczytane książki są w sumie dobre. Poczekam na przeczytanie kończącej trzeciej części.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: