#257. „Spójrz mi w oczy” – Lisa Scottoline


„Spójrz mi w oczy”


Tytuł: „Spójrz mi w oczy”
Autor: Lisa Scottoline
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 488
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-7839-283-5
Ocena: 8/10
Data przeczytania: 3 października 2012

Lisa Scottoline jest znaną amerykańską pisarką, autorką przetłumaczonych na 25 języków thrillerów prawniczych. „Spójrz mi w oczy” to kolejna powieść Lisy Scottoline, ale jednocześnie pierwsza jej autorstwa, którą miałam okazję przeczytać. Przyznam, że do sięgnięcia po nią zachęciła mnie zarówno zapowiedź, śliczna okładka i rekomendacja Jodi Picoult.

Ellen Gleeson jest dziennikarką samotnie wychowującą adoptowanego chłopczyka imieniem Will. Trzyletni synek jest dla kobiety wielkim szczęściem. Niestety, Ellen pewnego dnia wchodząc do domu zauważa ulotkę ze zdjęciem zaginionego chłopczyka łudząco podobnego do jej adoptowanego synka. Poszukiwany jest on przez amerykańskie centrum poszukiwań zaginionych i uprowadzonych dzieci. Ellen z początku nie przejmuje się całą sytuacją, jednak gdy znajduje ulotkę również wśród swoich listów sytuacja zaczyna ją przerażać. Kobieta postanawia dowiedzieć się więcej o chłopczyku z ulotki i wyeliminować możliwość, że to Will jest chłopczykiem ze zdjęcia. Czy adopcja na pewno była przeprowadzona legalnie? Czy śmierć prawniczki prowadzącej tę sprawę ma jakichś związek z Willem? Ellen decyduje się rozpocząć śledztwo na własną rękę, które okaże się być ogromnie niebezpieczne zarówno dla niej, jak i jej adoptowanego synka… A na dodatek, kobieta stanie przed ogromnym dylematem: oddać synka biologicznej matce, czy zachować to odkrycie w tajemnicy przed całym światem?

Bohaterowie są świetnie wykreowanymi postaciami, które budzą zainteresowanie czytelnika oraz wywołują w nim wszelakie emocje. Główna postać powieści, Ellen, jest niczym osoba z krwi i kości, która musi zmagać się zarówno z trudami dnia codziennego, napięciem w pracy spowodowanym zwolnieniami, jak i niepewnością odnośnie dalszego życia Willa z nią lub jego biologiczną matką.

Autorka porusza w swojej książce wiele różnych, czasami bardzo trudnych tematów. Z ogromną pieczołowitością oddaje uczucie miłości matek do swoich dzieci, ale także opisuje cierpienie matek po stracie ukochanych dzieci. Porusza także bardzo trudny temat, mianowicie gdy adopcja okazuje się być przeprowadzona nielegalnie, to czy słuszne jest to, by dzieci wróciły do swoich biologicznych rodziców, których być może nawet nie znają, a tym bardziej nie pamiętają, czy lepsze jest by zostały z rodzicem adopcyjnym, którego znają. Takie kwestie będą zawsze sporne w ludzkim odczuciu, jednak prawo mówi wyraźnie, że dziecko musi wrócić do rodziców biologicznych.

Książkę Lisy Scottoline czyta się naprawdę błyskawicznie. Historia wciąga już od pierwszych stron i trzyma w napięciu do ostatniej. Książka z pewnością przypadnie do gustu osobom, które lubią wciągającą akcję, doszukiwanie się luk prawnych w systemie prawnym, barwnych bohaterów oraz poruszanie różnych trudnych tematów. Muszę przyznać, że „Spójrz mi w oczy” Lisy Scottoline to rewelacyjna książka, którą czytałam z zapartym tchem. Jest to z pewnością powieść warta uwagi. Serdecznie polecam każdemu czytelnikowi!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Reklamy

Otagowane:, ,

36 thoughts on “#257. „Spójrz mi w oczy” – Lisa Scottoline

  1. cyrysia 3 Październik, 2012 o 08:31 Reply

    Skończyłam właśnie czytać tę książkę i na dniach będzie moja opinia, więc nie czytam twojej recenzji, by się nią nie sugerować. Zajrzę ponownie za jakiś czas. Spojrzałam jedynie na twoją wysoką ocenę i myślę, że u nie będzie podobna.
    Pozdrawiam.

  2. barwinka 3 Październik, 2012 o 08:35 Reply

    Mam dużą chęć przeczytać tą książkę. Lubię takie ciężkie tematy i jak tylko nadarzy się okazja z pewnością po nią sięgnę.

  3. Ewa Książkówka 3 Październik, 2012 o 08:40 Reply

    Głośno ostatnio o tej książce. A mnie jakoś do niej nie ciągnie…

    • miqaisonfire 3 Październik, 2012 o 09:40 Reply

      @Cyrysia: mam w takim razie nadzieję, że książka spodobała Ci się równie bardzo jak i mnie. Wpadnę zapoznać się z Twoją recenzją, jak już będzie gotowa.
      @Barwinka: polecam serdecznie, na pewno przypadnie Ci do gustu :)
      @Ewa Książkówka: naprawdę? A to szkoda, bo czyta się błyskawicznie, a akcja wciąga od pierwszych stron!

  4. Isadora 3 Październik, 2012 o 08:42 Reply

    Na mnie również książka wywarła wielkie wrażenie i szczerze mówiąc nie mogę się już doczekać kolejnych książek autorki:)
    Pozdrawiam serdecznie!

  5. Agata 3 Październik, 2012 o 08:44 Reply

    Mocno kojarzy mi się z Picoult, ale mam nadzieję, że nie powtarza podobnego schematu. Ta pozycja jest na mojej short-liście :)

  6. binola 3 Październik, 2012 o 09:00 Reply

    Na książki tej autorki poluję już od jakiegoś czasu i nie mogę się do nich dopchać w bibliotece :)

  7. spokowap 3 Październik, 2012 o 09:49 Reply

    Mam w planach. W przyszłym miesiącu będę robić nieco większe zakupy w księgarni Prószyńskiego, na pewno książka wpadnie do koszyka :) Póki co wszystkie recenzje pozytywne.

    • miqaisonfire 3 Październik, 2012 o 10:03 Reply

      @Isadora: ja również czekam z niecierpliwością na inne jej powieści. I mam zamiar sięgnąć po te, które już są wydane.
      @Agata: nie powtarza, ale jest równie dobra.
      @Binola: naprawdę? No widzisz, to z pewnością coś znaczy!
      @Spokowap: w takim razie mogę tylko czekać, aż przeczytasz i powiesz, czy książka się spodobała :) Dzięki za odwiedziny i zapraszam ponownie :)

  8. kasandra_85 3 Październik, 2012 o 11:06 Reply

    Świetna, poruszająca książka:)

  9. ederlezi 3 Październik, 2012 o 11:09 Reply

    Ja się na pewno skuszę, fabuła wydaje się być świetna, a Twoja świetnie napisana recenzja bardzo mnie zachęciła :)

  10. Miłośniczka Książek 3 Październik, 2012 o 11:47 Reply

    to coś dla mnie!
    zwróciłam na nią uwagę już jakiś czas temu, a teraz kolejne czytane recenzje na jej temat tylko utwierdzają mnie w tym, że warto poświęcić jej swój czas

  11. Natula 3 Październik, 2012 o 12:09 Reply

    Temat książki jest bardzo kontrowersyjny,tego typu klimaty poruszają mnie i zmuszają do polemiki, dlatego ta lektura jest przez mnie bardzo pożądana.
    Miłego dnia.

    • miqaisonfire 3 Październik, 2012 o 13:14 Reply

      @Kasandra_85: masz rację :) Bardzo fajnie się czytało.
      @Ederlezi: ogromnie mi miło, że mogłam Cię nią zainteresować :)
      @Miłośniczka Książek: cieszę się i polecam serdecznie! Nie będziesz żałowała.
      @Natula: polecam gorąco :) Na pewno Ci się spodoba.

  12. tajus 3 Październik, 2012 o 12:52 Reply

    To już kolejna pozytywna opinia na temat tej książki, jaką czytam, więc tym bardziej ciężko mi na sercu, że jeszcze nie wpadła w moje łapki ;). Ale może kiedyś, kto wie :). Pozdrawiam ciepło!

  13. Aleksnadra 3 Październik, 2012 o 13:29 Reply

    Książka ta bardzo mnie intryguje :)

  14. bezrobotna.pl 3 Październik, 2012 o 13:44 Reply

    Książka zapowiada się naprawdę ciekawie. Nie dziwię się, że poleca ją Jodi Picoult, bo to pozycja całkiem w jej stylu. Całkiem możliwe, że się nią zainteresuję :)

  15. Fuzja 3 Październik, 2012 o 14:25 Reply

    Jestem jeszcze przed lekturą, ale książka grzecznie czeka na swoją kolejkę u mnie na półce :) Tak więc bez względu na wszystko na pewno po nią sięgnę :) Zobaczymy jaka będzie moja opinia :) Twoja mi się bardzo podoba :D
    Pozdrawiam!

    • miqaisonfire 19 Październik, 2012 o 21:30 Reply

      @Tajus: mam nadzieję, że książka jak najszybciej trafi w Twoje ręce i będziesz miała okazję ją przeczytać. Wierz mi, warto.
      @Aleksandra: wcale się nie dziwię!
      @Bezrobotna.pl: jeśli się nią zainteresujesz, to będę wyczekiwała Twojej recenzji.
      @Fuzja: mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu co najmniej tak bardzo jak i mnie :)

  16. Bujaczek 3 Październik, 2012 o 14:33 Reply

    Mam mieszane uczucia co do tej autorki. Czytam tyle pozytywnych opinii, a i tak mam obawy… Muszę się wreszcie za nią zabrać :D

  17. Wakacyjna 3 Październik, 2012 o 16:18 Reply

    Mam nadzieję, że niedługo uda mi się przeczytać tą książkę, bo zapowiada się naprawdę niesamowicie ;)

  18. S. 3 Październik, 2012 o 17:25 Reply

    Wszyscy jednogłośnie zachwalają. Jestem mocno zaciekawiona i myślę, że kiedyś sięgnę po tę powieść. Ważne w takich książkach są odpowiednio stworzeni bohaterowie, dobrze, że autorka o tym pamięta. Okładka hipnotyzuje :-)

  19. Jenah 3 Październik, 2012 o 19:16 Reply

    Mam tę książkę już na swojej liście „chcę przeczytać”. Bardzo intryguje mnie ta historia.

    • miqaisonfire 19 Październik, 2012 o 21:44 Reply

      @Bujaczek: musisz się sama przekonać, czy warto :) Jesteś fanką Picoult, więc książka powinna przypaść Ci do gustu.
      @Wakacyjna: w rzeczy samej, taka właśnie jest.
      @S.: masz rację, okładka jest super :) Polecam serdecznie.
      @Jenah: mam nadzieję, że będziesz miała okazję ją przeczytać.

  20. Cinnamon 3 Październik, 2012 o 19:46 Reply

    I doczekałam się Twojej recenzji na temat „Spójrz mi w oczy” ;) Widzę, że odczucia po jej lekturze mamy bardzo podobne, więc chyba nie za bardzo mam co komentować :P
    Pozdrawiam!

  21. magda 3 Październik, 2012 o 20:57 Reply

    ehh marzy mi się ta książka od kiedy tylko o niej usłyszałam :)

  22. Ambrose 4 Październik, 2012 o 07:27 Reply

    Dylematy, z którymi musi zmierzyć się główna bohaterka są rzeczywiście bardzo interesujące. Ale jakoś wątpię, że kiedykolwiek sięgnę po tę lekturę :)

  23. finkaa 4 Październik, 2012 o 11:18 Reply

    Przeczytałam Twoją recenzję z wielkim zainteresowaniem. Bardzo brakuje mi ostatnio podobnych lektur. Nie ukrywam, że mało czytam, a jeśli już to najczęściej wywiązuję się z lektur obowiązkowych. :)

    • miqaisonfire 19 Październik, 2012 o 21:46 Reply

      @Cinnamon: haha :) No cóż, ważne, że się zgadzamy!
      @Magda: trzymam kciuki byś ją mogła przeczytać :)
      @Ambrose: faktycznie jest ona bardziej skierowana do czytelników płci żeńskiej, jednak może kiedyś sięgniesz po nią? :)
      @Finkaa: w takim razie może warto poszerzyć listę czytanych lektur? Ta książka na pewno świetnie by pasowała do takiej listy!

  24. palanee 4 Październik, 2012 o 15:11 Reply

    Tematyka niesamowicie ciekawa, a problemy przed jakimi musi stanąć bohaterka są nie do pozazdroszczenia. Dlatego nie mam chyba wyjścia jak zapoznać się z książką i dowiedzieć się jak poradziła sobie pisarka z dość dyskusyjnym jak i drażliwym tematem…

  25. marichetti 4 Październik, 2012 o 16:53 Reply

    Skoro mówisz że taka rewelacyjna…. nie mam powodu by nie przeczytać czegoś takiego, tylko tych oczu z okładki trochę się boję ;)
    Pozdrawiam!

  26. Ewa 4 Październik, 2012 o 19:03 Reply

    Ja też czuję się skuszona. Bardzo ciekawa historia, obok której nie mogę przejść obojętnie. ;)

  27. Immora 5 Październik, 2012 o 13:50 Reply

    Fabuła brzmi dość ciekawie, oryginalnie. Trochę taki Coben, ale bardziej babski :P Chętnie bym sięgnęła :)

    • miqaisonfire 19 Październik, 2012 o 21:48 Reply

      @Palanee: masz rację :) Mam nadzieję, że przeczytasz książkę. Jestem ciekawa Twoich przemyśleń na poruszane w niej tematy.
      @Marichetti: cieszę się, że znowu udało mi się Ciebie przekonać :)
      @Ewa: polecam serdecznie!
      @Immora: haha :) Dobre porównanie. Faktycznie tak można to określić. W takim razie zachęcam i polecam ponownie.

  28. giffins 6 Październik, 2012 o 05:18 Reply

    Książka zainteresowała mnie właśnie tym motywem matczynej miłości, ale też – no dobra, przyznaję – okładką ;)) Zazdroszczę, że miałaś okazję ją przeczytać, a sama z pewnością niedługo zrobię to samo!

  29. gold account 8 Październik, 2012 o 21:53 Reply

    Lisa Scottoline po raz kolejny przekonała mnie, że jest znakomita w swoim fachu – przykuwa uwagę czytelnika od pierwszego zdania, starannie dawkuje napięcie dbając o to, by nie ogarnęło go znużenie czy przesyt i tak umiejętnie manipuluje emocjami, że czytelnik podąża za tokiem fabuły jak na sznurku, nie mogąc – i nie chcąc – oderwać się od lektury ani na chwilę. To jest właśnie to, co uwielbiam w jej pisarstwie; kolejnym atutem prozy Scottoline jest śmiałe podejmowanie trudnej, życiowej tematyki – tym razem okazała się nią kwestia adopcji, i to zarówno w jej prawnym, jak i emocjonalnym aspekcie. Autorka zwraca uwagę na luki prawne, które stwarzają możliwości popełnienia przestępstwa, na niedoskonałości systemu prześwietlającego z całą surowością rodziców adopcyjnych niemal zupełnie ignorując biologicznych, co – jak pokazuje – może mieć dramatyczne skutki; piętnuje również bezduszną machinę biurokracji i prawa, która w zderzeniu z niewinnością i uczuciami dziecka wyrządza mu niepowetowaną krzywdę. Scottoline podnosi szalenie trudną kwestię, w której niemożliwe jest wydanie salomonowego wyroku: jeśli adopcja została przeprowadzona nielegalnie, czy dziecko powinno wrócić do rodziców biologicznych, których nie zna i nie pamięta, czy zostać przy adopcyjnych, których traktuje jak rodzinę i z którymi łączy je więź emocjonalna? Choć prawo stanowi, że w podobnej sytuacji wszelkie prawa są po stronie rodziców naturalnych i przekonuje, że liczy się przede wszystkim dobro dziecka, historia przedstawiona przez autorkę każe się zastanowić nad jego słusznością. Z pewnością nie jest to kwestia jednoznaczna, zaś „Spójrz mi w oczy” może okazać się znaczącym głosem w dyskusji na ten temat.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: