Archiwum dnia: 4 listopada, 2012

#266. „Drood” – Dan Simmons

„Drood”


Tytuł: „Drood”
Autor: Dan Simmons
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 832
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-7480-268-0
Ocena: 10/10
Data przeczytania: 3 listopada 2012

„Drood” to była najbardziej wyczekiwana przeze mnie książka. Nie pamiętam, bym na jakąkolwiek książkę do recenzji czekała w takim napięciu i zniecierpliwieniu. A wierzcie mi – czekać się opłacało. Dan Simmons postanowił niejako dokończyć to, co niedokończone, czyli stworzyć własną wersję wydarzeń, które zainspirowały Charlesa Dickensa do napisania „Tajemnicy Edwina Drooda”. To właśnie tytułowy Drood Dickensa, będzie głównym bohaterem w książce Dana Simmonsa. Pisarz zręcznie wpisał w swoją powieść zarówno wydarzenia z życia Dickensa jak i wykreował wspaniałą, tajemniczą, a miejscami mrożącą krew w żyłach, wciągającą opowieść.

Narratorem jest William Wilkie Collins, stary przyjaciel Charlesa Dickensa, który prowadzi wypełniony dygresjami monolog z czytelnikiem. Swoje słowa kieruje do „Czytelnika z pośmiertnej przyszłości”. W formie pamiętnika podzielonego na rozdziały przedstawia czasy w których żyli i wydarzenia których byli uczestnikami.

9 czerwca 1865 roku, 53-letni Charles Dickens jachał w pociągu z kochanką Ellen Ternan, jej matką i własnym rękopisem, niestety lokomotywa natrafiła na wyrwę w torze, co doprowadziło do okropnej masakry. Gdy Dickens pomagał rannym ludziom, spotkał pewnego gentlemana, pana Drooda, który wywołał w nim bardzo mieszane uczucia. Po tragedii pod Staplehurst, Charles Dickens całkowicie się zmienił, co zauważyły wszystkie bliskie mu osoby, w tym wierny przyjaciel – Wilkie. Od tamtej pory Dickens obsesyjnie próbuje odnaleźć i bliżej poznać tajemniczego Drooda. Razem z Wilkie Collinsem wyruszą do „Wielkiego Pieca” – najohydniejszych dzielnic Londynu oraz do mrocznego „Podmiasta”. Do czego doprowadzi Dickensa jego rosnąca obsesja?

Drood jest mroczny, intrygujący, zaskakujący i pełen sprzeczności. Dziwaczny, groźny, przerażający i groteskowy – tak go określali pozostali bohaterowie powieści. Jest postacią owianą tajemnicą. Na uwagę zasługuje także narrator, który jest bardzo wyrazistą, świetnie wykreowaną osobowością. Twierdzi, że to „postronni obserwatorzy płacą za obsesje jednego człowieka”, jednakże autor skutecznie podaje w wątpliwość wszystkie przytaczane przez Wilkiego Collinsa wspomnienia, jako że ten był uzależniony od laudanum (płynnego opium).

Zawsze fascynował mnie XIX-wieczny, tajemniczy i mroczny Londyn. I taki też jest on u Simmonsa – mroczny, pełen zgnilizny i okropnych zapachów, wypełniony tajemniczymi i okrutnymi ludźmi. W „Droodzie” Charles Dickens zaczyna prowadzić niebezpieczne podwójne życie. Obsesyjnie zaintrygowany „Podmiastem” – zapomnianą częścią Londynu, jest świadkiem przerażających wydarzeń. Podziemne palarnie opium, gdzie klienci wyglądają jak zastygłe trupy, stare i mroczne tunele i katakumby, smród walających się zwłok, ludzie, którzy już właściwie ludźmi nie są, a do tego okrutne morderstwa – to wszystko czeka na Was w powieści Simmonsa.

Język jest na wysokim poziomie, niemalże poetycki. Autor posługuje się barwnym językiem, stosuje liczne środki stylistyczne: porównania, przenośnie, metafory, uosobienia. Tajemnicza osoba Charlesa Dickensa była świetnym materiałem na książkę. Miłośnicy twórczości angielskiego pisarza z pewnością docenią trud, jaki zadał sobie autor tej książki, gdy dogłębnie badał przeszłość znanego pisarza i zgrabnie wplatał ją w bieg historii tej książki. Powieść Simmonsa ma to do siebie, że stosunkowo długo się rozkręca, jednak nie jest to jej minusem, ponieważ czytelnik ma okazje podziwiać zarówno wspaniale zilustrowaną Anglię jak i warsztat pisarza, który jest naprawdę imponujący.

Parę słów o tym wydaniu, bo z pewnością jest to wyjątkowe wydanie. Gruba oprawa, z cudowną tajemniczą okładką, to z pewnością czynnik ,który przykuje wzrok każdego wymagającego czytelnika. Czcionka nie jest mała, także czytanie nie sprawia trudności (a w przypadku ponad 800 stronicowego tomiska ważne jest, by oczy szybko się nie męczyły).

Uprzejmie radzę nie sugerować się opiniami, które mówią, że książka Simmonsa jest nudna. Jeśli ktoś tak twierdzi, to po prostu nie potrafi docenić wszystkich atutów tej powieści oraz wspaniałych, barwnych opisów. Osobiście mogę tylko jeszcze raz zachęcić do przeczytania tej fascynującej powieści, która łączy w sobie nie tylko wątki historyczne czy bibliograficzne, ale także elementy dobrego thrillera i horroru oraz powieści fantasy. Z całego serca „Drooda” polecam!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo MAG