#273. „Twój cień” – Jeffery Deaver


„Twój cień”


Tytuł: „Twój cień”
Autor: Jeffery Deaver
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 455
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-7839-376-4
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 19 listopada 2012

Jeffery Deaver to bez wątpienia znany na całym świecie pisarz kryminałów i thrillerów psychologicznych. Jego najsłynniejsza powieść „Kolekcjoner kości” doczekała się ekranizacji, a w rolach głównych wystąpili Denzel Washington i Angelina Jolie. „Twój cień” to już trzecia po „Śpiącej laleczce” (2007) i „Przydrożnych krzyżach” (2009) książka z serii o agentce CBI Kathryn Dance.

Stalking jest problemem, który dopiero od niedawna został uznany za przestępstwo. Jednak stalkerzy mają bardzo dużą możliwość manewru, jako że prawo jest zbyt elastyczne, by można było od razu stwierdzić, że ktoś jest ofiarą stalkingu. Otrzymywanie kwiatów, czekoladek i innych prezentów od osoby, od której nie chcemy ich otrzymywać nie zainteresuje policji. Dopiero realne groźby, kontakt fizyczny i inne działania, które mogą zagrażać zdrowiu i życiu ofiary podchodzą ściśle pod stalking, za który można ukarać potencjalnego stalkera.

Kayleigh Towne, 17-to letnia blondynka o pięknej barwie głosu, od sześciu miesięcy piosenkarka dopiero rozpoczynającego karierę, ale już dobrze znanego zespołu country otrzymuje wiele maili od fanów. Trudno się dziwić, w końcu jest piękna, inteligentna i urocza. Jednak maile od Edwina Sharpa, jednego z fanów, zaczynają być coraz bardziej niepokojące, zwłaszcza, gdy oświadcza, że już na zawsze zostanie jej cieniem. Kathryn Dance, specjalistka od kinezyki, ponad wszystko uwielbia muzykę, dlatego też na urlop wyjeżdża do Fresno, gdzie ma nagrać tamtejszy meksykański zespół, by później umieścić jego piosenki na prowadzonej z koleżanką stronie. Niestety, okazuje się, że wakacje przemienią się w skomplikowany pościg za „cieniem” nękającym Kayleigh Towne, jej młodszą przyjaciółkę.

„… jak znaleźć zabójcę niewidzialnego jak wąż, który mógł się ukrywać wszędzie – nawet w tych osaczających dom cieniach.”

Stalker robi się coraz odważniejszy doprowadzając Kayleigh na skraj załamania nerwowego. Dzwoni i puszcza jej fragmenty nagranych na koncertach piosenek, które jednocześnie mają być zapowiedzią… morderstwa. Sytuacją zaczyna interesować się policja, gdy zamordowany zostaje jeden z bliskich przyjaciół i współpracowników piosenkarki, szef ekipy technicznej Bobby. Jednak na tym się nie kończy. Ofiarą tajemniczego stalkera padają kolejne osoby, a coraz więcej policjantów zostaje wyeliminowanych ze śledztwa. Czy to Edwin Sharp stoi za morderstwami? A może jest dwóch stalkerów?

Kathryn Dance to „owdowiała matka dwojga prawie nastolatków, agentka CBI, Kalifornijskiego Biura Dochodzeniowego, ze specjalnością przesłuchanie i komunikacja niewerbalna oraz odpowiedzialna, choć czasem czupurna i zdesperowana córka mieszkających obok rodziców.” Autor w głównej mierze poświęca treść książki na opisanie strategicznych wydarzeń, jednak miejscami poświęca chwilkę Kathryn, tak, że czytelnik może bliżej ją poznać. Ponieważ zagadka goni zagadkę, a śledztwo staje się coraz bardziej zagmatwane i zatrzymuje się w martwym punkcie, Kathryn prosi o pomoc swoich przyjaciół – niezawodnego kryminologa Lincolna Rhyme’a i jego partnerkę Amelię Sachs (postaci znane czytelnikom Deavera z poprzednich jego powieści).

Czasami wtrącenia są zupełnie niepasujące do stylu narracji, co daje uczucie nierealności. Przy opisach czas teraźniejszy miesza się z przeszłym, co niekoniecznie jest dobrym zabiegiem tłumaczeniowym. Jednak samej powieści nie mam nic do zarzucenia – jest świetnie skonstruowana, nieprzewidywalna, pełno w niej zagadek i ślepych zaułków, które zaspokoją ciekawość każdego miłośnika kryminałów i thrillerów.

Jeffery Deaver jest bezsprzecznym fachowcem jeśli chodzi o dobrze napisany kryminał czy thriller psychologiczny. W tym roku czytałam inną bardzo dobrą książkę Wydawnictwa Prószyński i S-ka poruszającą problem stalkingu – „Cichy wielbiciel” Olgi Rudnickiej. „Twój cień” jest książka, która zaskakuje i przeraża. Jest nieprzewidywalna, a zakończenie stanowi prawdziwe zaskoczenie. Serdecznie polecam nie tylko miłośnikom powieści Deavera, ale także każdemu kto chce przeczytać trzymającą w napięciu i zaskakującą powieść.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Otagowane:, ,

28 komentarzy do “#273. „Twój cień” – Jeffery Deaver

  1. Ewa Książkówka 20 listopada, 2012 o 08:24 Reply

    Tematyka stalkingu w książkach jest o tyle przerażająca, że jest diabelnie realna… Nie chciałabym tego doświadczyć na własnej skórze…

  2. cyrysia 20 listopada, 2012 o 08:37 Reply

    Książka już za mną i całkiem pozytywnie ją odebrałam, aczkolwiek gdybym miała wyberać między nią a ,,Cichym wilbicielem”, to jednak wybrałabym powiesć Olgi Rudnickiej, która zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu poruszając w niezykle obrazowy sposób tematykę stalkingu.

  3. kasandra_85 20 listopada, 2012 o 09:06 Reply

    A ja jeszcze nic nie czytałam tego pisarza a z wolnym czasem coraz gorzej:(

    • miqaisonfire 20 listopada, 2012 o 19:02 Reply

      @Ewa Książkówka: niestety masz rację. Stalking był i jest obecny, na szczęście teraz stalkerów można szybciej ukarać niż kiedyś…
      @Cyrysia: tu muszę się z Tobą zgodzić. Książkę Olgi Rudnickiej przeczytałam w 1,5 dnia, całkowicie mnie porwała. Ta książka jest bardzo dobra, jednak dokuczało mi tłumaczenie.
      @Kasandra_85: w takim razie polecam serdecznie nadrobić zaległości w czytaniu książek z jego dorobku :)

  4. binola 20 listopada, 2012 o 09:47 Reply

    Lubię książki Deavera, przede wszystkim jego cykl z Lincolnem Ryhmem i Amelią Sachs. Czytałam dwie poprzednie części z Kathryn i ta bohaterka mnie zaintrygowała, więc z chęcią sięgnę i po tę książkę. Ostatnim razem trafiłam na dość kiepską powieść Deavera i muszę zmazać złe wspomnienie ;) Poza tym do tej pory nie spostkałam się z tematyką stalkingu, jestem ciekawa. Pozdrawiam :)

  5. Isadora 20 listopada, 2012 o 10:47 Reply

    „Kolekcjoner kości” to klasa sama w sobie, więc chętnie zapoznam się z innymi książkami Deavera:) Mam nadzieję, że będą równie dobre!
    Pozdrawiam serdecznie:)

  6. Agnieszka 20 listopada, 2012 o 15:28 Reply

    Jeśli Deaver (a owszem, lubię go), to jednak raczej ten z Rhyme’m i Sachs… Kathrin jakoś nie podbiła mego serca. Ale zgodzę się, konstrukcyjnie i fabularnie thriller jest bez zarzutu.

  7. Dosiak 20 listopada, 2012 o 16:32 Reply

    Nie znam jeszcze powieści Deavera, ale ciągnie mnie do nich bardzo :)

    • miqaisonfire 20 listopada, 2012 o 19:05 Reply

      @Binola: w takim razie mam nadzieję, że ta jego książka bardziej przypadnie Ci niż poprzednia, kiepska, którą czytałaś. Ja na pewno nadrobię zaległości jeśli chodzi o Lincolna i Amelię, bo bardzo ich polubiłam :)
      @Isadora: musisz się zapoznać – zwłaszcza jeśli lubisz ten gatunek książek, to Ci się z pewnością spodobają.
      @Agnieszka: nie ma w tej powieści za dużo o niej :) Dosłownie parę stron, dlatego nie sądzę, by Ci to przeszkadzało w odbiorze. A i Twoi ulubieńcy się pojawiają, więc zachęcam do przeczytania.
      @Dosiak: w takim razie jeszcze raz powiem, że serdecznie polecam :)

  8. tommyknocker 20 listopada, 2012 o 17:14 Reply

    Zapowiada się ciekawie. Cieszę się, że moja biblioteka zakupiła ten tytuł :)

  9. ederlezi 20 listopada, 2012 o 18:38 Reply

    Fabuła wydaje się interesująca. Muszę przeczytać, coś czuję, że mi się spodoba :)

  10. takitutaki 21 listopada, 2012 o 08:36 Reply

    jakoś omijałem Deavera nie wiem czemu, teraz jak najbardziej dopisuje do kolejki.. :)

  11. pesymistka13 21 listopada, 2012 o 18:00 Reply

    Zdecydowanie wędruje na moją listę „must have” :)

    • miqaisonfire 29 listopada, 2012 o 09:22 Reply

      @TommmyKnocker: o widzisz :) W takim razie stawaj w kolejce po tę książkę. I czekam na Twoją recenzję.
      @Ederlezi: z pewnością Ci się spodoba – gwarantuję to.
      @Takitutaki: koniecznie! Nie ma co omijać tego pisarza.
      @Pesymistka13: cieszy mnie to bardzo :)

  12. Cinnamon 21 listopada, 2012 o 19:12 Reply

    Napisałaś, że Jeffery Deaver jest znanym na całym świecie autorem thrillerów i kryminałów psychologicznych, a ja go niestety jeszcze nie znam… Jeszcze, ponieważ po „Twój cień” na pewno sięgnę! Chciałabym zgłębić sprawę stalkingu z perspektywy bohaterek… „Cichego wielbiciela” Olgi Rudnickiej także chciałabym poznać :)
    PS Widzę, że także przyłączyłaś się do robótkowej akcji – super :))

  13. Ew 22 listopada, 2012 o 14:01 Reply

    Jedyną książkę tego autora, którą przeczytałam, był „Mag”. Pamiętam, ze strasznie mi się podobał i wraz z końcem postanowiłam jeszcze nie raz wrócić do dzieł pana Deavera. Już wiem, jaka będzie kolejna pozycja. :)

  14. marichetti 22 listopada, 2012 o 15:32 Reply

    Przypomina mi to trochę książkę Olgi Rudnickiej, która bardzo mi się spodobała.. Tak więc do tej pozycji nie mam przeciwwskazań :)

  15. S. 22 listopada, 2012 o 17:56 Reply

    To nie mój gatunek, a na temat stalkingu,chcę przeczytać inną książkę polskiej autorki, dlatego te sobie odpuszczę.

    • miqaisonfire 29 listopada, 2012 o 09:26 Reply

      @Cinnamon: tak i to za sprawą Ciebie :* A książkę Deavera i Rudnickiej serdecznie Ci polecam, bo warto.
      @Ew: o :) Cieszy mnie to bardzo. Serdecznie polecam i wierzę, że spodoba Ci się równie bardzo jak „Mag”.
      @Marichetti: tak, jak pisałam w recenzji – tematyka ta sama :)
      @S.: rozumiem :)

  16. Ewa 23 listopada, 2012 o 20:46 Reply

    O stalkingu jeszcze nie czytałam, a historia wydaje się być bardzo ciekawa. Rozejrzę się za tą książką. ;)

  17. Jenah 24 listopada, 2012 o 03:29 Reply

    „Kolekcjoner kości” już od dawna za mną chodzi, ale ta książka z jakimś szczególnym upodobaniem lubi mnie unikać :) O stalkingu jeszcze nie czytałam żadnej książki, więc chętnie sięgnę po „Twój cień”.

  18. Beatriz 24 listopada, 2012 o 15:19 Reply

    Zwłaszcza hollywoodzkie gwiazdy mają ze stalkingiem problemu, u nas było głośno z 2 miesiące temu, że ktoś prześladuje Kasię Tusk :P

  19. Miłośniczka Książek 24 listopada, 2012 o 20:47 Reply

    Tematyka trudna, ale ważna. Książka zapowiada się ciekawie, a że do kryminałów specjalnie namawiać mnie nie trzeba, więc chętnie bym przeczytała.

    • miqaisonfire 29 listopada, 2012 o 09:28 Reply

      @Ewa: w takim razie jeszcze raz dodam, że polecam :)
      @Jenah: w takim razie polecam, zarówno „Kolekcjonera kości” jak i „Twój cień”.
      @Beatriz: haha :D No trzeba przyznać, że to jest tak jakby nieodzowna część życia gwiazd. Kiedyś była wielka afera o stalkerze Tiny Turner, chyba nawet nakręcono film.
      @Miłośniczka Książek: w takim razie mam nadzieję, że uda Ci się książkę zdobyć i że przypadnie Ci do gustu, a tematyka zaciekawi.

  20. giffins 25 listopada, 2012 o 07:25 Reply

    Nieprzemyślane mieszanie czasów mi też zawsze przeszkadza, ale chyba jakoś to przeboleję, bo fabuła bardzo mnie zaciekawiła. Pomysł na połączenie muzyki z takim gatunkiem jest po prostu rewelacyjny, a i za nieprzewidywalność książka ma u mnie już plus ;))

  21. finkaa 25 listopada, 2012 o 10:46 Reply

    Nie wiem jak to się dzieje, że ostatnio nie czytam porywających książek. Są dobre, owszem, ale jakoś nic poza tym. Chyba chcę przeczytać tę. :)

  22. Ambrose 25 listopada, 2012 o 20:10 Reply

    Dziś nie będę narzekać, że nie jestem fanem kryminałów, a po prostu napiszę, co mnie w nich razi. Otóż, wydaje mi się, że większość z nich jest pisana zdecydowanie na jedno kopyto:
    – zawsze pojawić się musi nieuchwytny morderca, który jest tak perfekcyjny w swoich działaniach, że można go uważać za niemal geniusza zła, sprostać może mu zatem jedynie absolutna przeciwność, czyli geniusz dobra;
    – fabuła zawsze nieco meandruje, autor podsuwa kolejne wskazówki, które jednak okazują się jedynie mydleniem oczu oraz próbą zgubienia tropu;
    – wspomniany geniusz dobra musi zostać ukazany jako istota z krwi i kości, człowiek z duszą, ale i z gównem, że się tak brzydko wyrażę, tzn. ów geniusz, odnoszący sukcesy w zwalczaniu przestępczości, boryka się z mniejszymi lub większymi problemami osobisty – w tle zawsze pojawia się jakiś dramat: śmierć męża, zabójstwo partnera-przyjaciela, czy problemy z alkoholem, etc.;
    – do kryminałów skandynawskich dorzucone są często poważne problemy społeczne, które przy okazji porusza lektura: prostytucja, handel narządami, korupcja na szczytach władzy, etc.;
    Kryminał w końcowym rozrachunku, ale co podkreślę ponownie, jedynie w mojej skromnej opinii, której nie chcę nikomu narzucać, sprowadza się jedynie do odgadnięcia: kto i dlaczego. Mnie to po prostu nie wystarcza. Podobają mi się natomiast 2 kryminały Lema: Katar oraz Śledztwo, w których autor robi autentycznego psikusa czytelnikom, próbującym odnaleźć i wskazać sprawców zbrodni :)

  23. Immora 27 listopada, 2012 o 21:28 Reply

    „Twój cień” był fajny, ale kiedyś Deavera czytało mi się lepiej i bardziej emocjonująco… Mam nadzieję, że jeszcze wróci do tych czasów :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: