Archiwa miesięczne: Grudzień 2012

#282. „Wampiry – same o sobie” – Michelle Belanger

Ponieważ jestem teraz w Żywcu i nie bardzo mam dostęp do internetu dodaję napisaną kiedyś recenzję niepublikowaną wcześniej na blogu i mam nadzieję, że się Wam ona spodoba.
Z okazji nadchodzącego Nowego Roku 2013 – życzę Wam przede wszystkim wielu magicznych chwil z książką i ludźmi oraz spełnienia marzeń!

___________________________________________________________________

"Wampiry - same o sobie"


Tytuł: „Wampiry – same o sobie”
Autor: Michelle Belanger
Wydawnictwo: Illuminatio
Liczba stron: 302
Data wydania: 2010
ISBN: 978-83-6247-604-6
Ocena: 8/10
Data przeczytania:19 grudnia 2010

A jeśli Ci powiem, że wampiry istnieją?
A jeśli powiem, że może znasz kilku, ale o tym nie wiesz?
A jeśli powiem, że może Ty sam jesteś wampirem?
– Uwierzysz?

„Najlepsza krew to księżycowa krew miesięczna; potem świeża krew dziecka albo też krople hostii niebiańskiej; potem krew wrogów; potem krew kapłana lub wiernych; na sam zaś koniec krew dzikiego zwierzęcia, nieważne jakiego”
– Księga Prawa, III, 24

Belanger w swojej książce „Wampiry same o sobie” zmaga się również z problemami egzystencjonalnymi bohaterów. Sama uważa się za psi-wampira (wampira psychicznego). Czasami zbyt perwersyjna i prowokująca w przekazie, ma na celu dotrzeć do duszy ludzi i sprawić by uwierzyli w to, że wampiry istnieją. Odpowiada na najbardziej intrygujące pytania jak: czy wampiry istnieją i jak wiele wspólnego mają z archetypem wampira, czy światło dzienne rani wampira, czy da się przeżyć bez picia krwi lub pobierania energii, czy wampiry są nieśmiertelne, czy większość wampirów ma syndrom Lestata, a może Draculli?

Książka jest podzielona na 7 części poruszających najważniejsze zagadnienia, zatytuowanych: Czym są wampiry?; Przebudzenie wampirów; Wampiry a żerowanie; Społeczność wampirów; Zasady postępowania; Wampiryczna tradycja i Spojrzenia z innej perspektywy. Każdy pojedynczy reportaż zakończony jest przydatnymi definicjami, często o podłożu historycznym – są one bardzo przydatne dla nowicjusza. Pomagają mu zrozumieć nowoczesny świat wampirów i zasady postępowania.

WAMPIR / WAMPYR – Fikcyjny wampir powinien łączyć w sobie dwie postaci: anioła i diabła. Powinien być najdoskonalszym kochankiem i najznakomitszym uwodzicielem. Dzisiejsze wampiry wolą przyjmować nazwę „wampyr” ponieważ, nie chcą być uosabiane z archetypem wampira i tego historycznego, i tego hollywood’skiego, bajkowego.

„Istnieje wiele wampirów, które nie zdają sobie sprawy z tego, że potrafią jednocześnie żerować zarówno sangwinicznie, jak i psychicznie.”
Belanger stosuje podział wampirów na :
*wampiry sangwiniczne – inaczej krwiopijcy, tłumaczyć, chyba nie muszę;
*wampiry praniczne – inaczej energetyczne, pobierające energię;

Z początku miałam mieszane uczucia, co do tego jak mam podejść do książki Belanger. Czy traktować ją serio, czy z przymrużeniem oka. Ale coś, co mogę powiedzieć na pewno to to, że jest to jedna z najbardziej magicznych (ale nie fantastycznych) książek, z którymi się zetknęłam. I zdecydowanie jest to niezbędnik każdego początkującego wampira, jak i wspaniałe źródło wiedzy każdego poszukującego informacji dotyczących tematu.
A czy teraz jesteś w stanie uwierzyć w wampiry?

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

LubimyCzytać.pl

#281. „Atlas chmur” – David Mitchell

„Atlas chmur”


Tytuł: „Atlas chmur”
Autor: David Mitchell
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 544
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-7480-278-9
Ocena: 10/10
Data przeczytania: 28 grudnia 2012

„Atlas chmur” brytyjskiego pisarza Davida Mitchella ukazał się w Polsce nakładem Wydawnictwa MAG w listopadzie. Książka dołączyła do wyjątkowej serii „Uczta Wyobraźni” nie bez powodu. David Mitchell zmusza czytelnika do wielu podróży karmiąc wyobraźnię niesamowitymi opisami, wielowymiarowymi postaciami i niezwykłą w swej strukturze narracją. Książka nominowana do Nagrody Bookera, uznana za jedną ze „Stu Książek Dekady” przez znanych i cenionych brytyjskich krytyków literackich zyskała uznanie czytelników na całym świecie. Na dodatek zdobyła już sobie zasłużone miano epickiej epopei. Co w takim razie jest tak niezwykłego w magicznym „Atlasie chmur”?

Rok 1850, przez Pacyfik na pokładzie statku „Wieszczka” podróżuje amerykański notariusz Adam Ewing szczegółowo spisując swoje doświadczenia. Wydziedziczony przez bogatego ojca młody kompozytor Robert Frobisher próbując znaleźć swoje miejsce w świecie przed II Wojną Światową i zrobić wielką karierę muzyczną, pisze listy do ukochanego Sixsmitha. Lata 70., przebojowa dziennikarka śledcza Luisa Rey jest na tropie afery elektrowni atomowej, która sięga w głąb najwyższych szczebli politycznych. Współczesny czytelnikowi Londyńczyk, Timothy Cavedish, cwany właściciel wydawnictwa „Nowe Cavedish Publishing” popada w nie lada kłopoty związane z publikacją autobiografii pewnego groźnego mężczyzny, co w efekcie całkowicie zmienia jego życie. Świat przyszłości, reprezentant nowego porządku rzeczy, Archiwista, przeprowadza wywiad ze sklonowaną osobniczą Sonmi~451, pracownicy kantyny PapaSong Corp., na chwilę przed jej egzekucją. I ostatnia już, historia Zaharego, mieszkańca malowniczej doliny, którego życie mimo że w odległej nam przyszłości, przypomina prymitywne życie plemienne, gdzie niewidzialne siły boskiej Sonmi stale scierają się z mocami diabła, Starego Dżordżiego. W jaki sposób historie tych bohaterów są ze sobą powiązane?

Miejscami język jest bardzo poetycki, czytanie czasami wymaga większego skupienia, by jednocześnie doceniać walor językowy i rozumieć treść przekazu. Tłumaczce należą się słowa uznania za niezwykle oddane, urokliwe tłumaczenie. Co więcej dzięki synkretyzmowi rodzajowemu (dziennik, powieść epistolarna, powieść sensacyjna, powieść obyczajowa, powieść science-fiction i powieść przygodowa), tym bardziej można tę książkę przypisać do wyjątkowej serii Wydawnictwa MAG„Uczta wyobraźni”. „Atlas chmur” składa się z 6 opowiadań z pozoru ze sobą niezwiązanych – „Adama Ewinga Dziennik Pacyficzny”, „Listy z Zedelghem”, „Okresy półtrwania. Pierwsza zagadka Luisy Rey”, „Upiorna udręka Timothy’ego Cavendisha”, „Antyfona Sonmi-451”, „Bród Slloshy i wszystko co potem” – i ponownie, tym razem niejako od tyłu od „Antyfony Sonmi-451” po „Adama Ewinga Dziennik Pacyficzny”. Akcja każdego opowiadania rozgrywa się w innej części świata, w innym przedziale czasowym (począwszy od początku XIX wieku, kończąc na odległej przyszłości) i z innymi bohaterami. Dlatego to wszystko sprawia wrażenie podróży w czasie.

David Mitchell to doświadczony pisarz z bogatym warsztatem pisarskim. Jego powieść jest niezwykła nie tylko pod względem pomysłowej fabuły, synkretyzmu rodzajowego czy też łamania barier czasowych, ale dlatego, że w bardzo inteligentny i zaskakujący sposób połączył losy wszystkich bohaterów, co czytelnik wyraźnie widzi w drugiej części książki. Co więcej każdy z bohaterów ma możliwość poznania historii swoich poprzedników. Ciekawym zabiegiem było urywanie wypowiedzi głównych bohaterów w najbardziej intrygującym momencie akcji i przechodzenie do kolejnej opowieści, dzięki czemu książka staje się ciekawsza i trzyma w napięciu.

Autor zwraca w swojej powieści przede wszystkim uwagę na to, jacy my – ludzie, jesteśmy chciwi i bezwzględni w dążeniu do tego, czego pragniemy, a zwłaszcza w dążeniu do władzy nad innymi ludźmi. Do wyznaczonych celów dążymy po trupach, a jedyne, co się liczy to władza, coraz więcej władzy, począwszy od zyskania wpływów politycznych, po ludzką eksterminację dla zobrazowania pozostałym swojej władzy. Kolejną rzeczą, która wyraźnie rzuca się w oczy w tej powieści jest to, że wszystkie nasze decyzje i późniejsze czyny mają wpływ zarówno na nas samych, ale także na najbliższe nam osoby, a czasem nawet dalej. Dlatego też każda decyzja powinna być przemyślana lub pochodzić z głębi naszego serca. Mitchell zwraca także uwagę na temat reinkarnacji czy powtarzalności ludzkich dziejów – wszystko zatacza krąg.

„Atlas chmur”

Książka a film – porównanie i kilka refleksji
Przede wszystkim, do czego chciałabym zachęcić wszystkich, którzy jeszcze nie zmierzyli się z „Atlasem chmur” pod jakąkolwiek postacią, sugeruję i radzę najpierw sięgnąć po książkę. W tym przypadku jest to o tyle istotne, że film w przeciwnym razie będzie chaotyczny i czasami ciężko będzie nadążyć nad niektórymi scenami i postaciami, których jest naprawdę sporo. Książka oczywiście jest obszerniejsza w szczegóły od filmu, co więcej w filmie niektóre sceny zostały nie tylko pominięte, ale zmienione. Niektórych pewnie ciągnie do filmu bardziej niż do książki z powodu reżyserów (twórcy kultowego filmu „Matrix”), a także afery wywołanej zmianą płci jednego z ówczesnych braci Wachowskich – Larry’ego – znanego teraz jako Lana. Film trwa prawie 3 godziny, więc trzeba również uzbroić się w cierpliwość. Za to gra aktorska jest godna podziwu (w filmie występują takie gwiazdy jak Tom Hanks, Halle Berry, Hugh Grant, Jim Broadbent, Jim Sturgess czy znany z „Matrixa” Hugo Weaving oraz wiele innych).

Podsumowując, książka jest fenomenalna i chyba nie ma osoby, która by nie doceniła kunsztu literackiego pisarza oraz jego pomysłowości. Film oczywiście polecam, ale tylko po przeczytaniu książki – każdemu kto popełnił ten błąd i widział film w pierwszej kolejności radzę jak najszybciej sięgnąć po tę magiczną i mądrą książkę. Serdecznie polecam tę moją, już teraz, ulubioną powieść :)

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo MAG

#280. „W jaskini lwa” – Anne Holt

„W jaskini lwa”


Tytuł: „W jaskini lwa”
Autor: Anne Holt, Berit Reiss-Andersen
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 464
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-7839-364-1
Ocena: 7/10
Data przeczytania: 26 grudnia 2012

Anne Holt okrzyknięta „norweską królową kryminału” zdobyła serca czytelników na całym świecie. Pracująca jako dziennikarka w telewizji, młodszy prokurator policji w Oslo, a następnie prowadząca własną praktykę adwokacką kobieta odkryła w sobie dar pisania kryminałów. Zadebiutowała w 1993 roku. Od tej pory jej dwie serie kryminalne cieszą się międzynarodowym uznaniem. „W jaskini lwa” napisana we współpracy z Berit Reiss-Andersen, to już czwarta książka z serii o policjantce Hanne Wilhelmsen.

4 kwietnia 1997 roku norweska premier Brigitte Volter zostaje znaleziona martwa w swoim gabinecie. Ktoś postrzelił ją w głowę. Ostatnią osobą, która widziała ją żywą tamtego dnia był sędzia Sądu Najwyższego. Czy to on zamordował rządzącą ledwo pół roku panią premier? Wraz z posuwającym się do przodu śledztwem policji okazuje się, że dostęp do gabinetu pani premier mogło mieć wiele osób, a podwójne drzwi były skutecznie dźwiękoszczelne. Co więcej policja i pomagające w śledztwie Służby Bezpieczeństwa będą musiały wspólnymi siłami dowiedzieć się czy zabito panią premier, czy może osobę prywatną – kobietę skrywającą niejedną mroczną tajemnicę.

W książce oprócz głównych postaci, pojawi się wiele różnych drugoplanowych bohaterów, którzy z czasem będą odgrywali ważniejsze role np. przebiegła i ekscentryczna dziennikarka śledcza, stale na tropie wielkich afer Liten Lettvik czy prokurator Håkon Sand. Fani Hanne Wilhelmsen będą mogli czuć się odrobinkę zawiedzeni, gdyż to nie ona odgrywa tym razem pierwsze skrzypce, a jej bliski kolega po fachu – Billy T., sympatyczny policjant o wyglądzie chuligana. Hanne jest w Stanach Zjednoczonych i ma dopiero wrócić na Boże Narodzenie. Czy sprawa wagi państwowej zmusi ją do szybszego powrotu do kraju?

Charakterystyczna dla Holt jest przede wszystkim wielowątkowa powieść. Połączenie Holt i Reiss-Andersen uznaję za udane, zwłaszcza gdy mowa o przedstawieniu politycznego światka, w sposób chłodny i rzeczywisty. Misternie ukryte w całej powieści tajemnice czytelnik będzie odkrywał stopniowo. Zakończenie również będzie zaskoczeniem.

Parę miesięcy temu, w marcu, miałam okazję czytać inną książką Anny Holt – „Arytmia” – którą napisała we współpracy z bratem. Niestety, „W jaskini lwa” okazała się być słabszym kryminałem, jednak ze zdecydowanie lepiej naszkicowaną sytuacją polityczną Norwegii. Momentami książka była nudna, niewiele się działo, akcja stawała w miejscu i brakowało jej wyraźnego tempa. W tej powieści Holt nie ma pościgów, notorycznych strzelanin, ale są zaskakujące zwroty akcji. Z pewnością wnikliwy czytelnik doceni kunszt literacki obu pisarek oraz świetnie wykreowaną fabułę.

Ten kryminał polityczny świetnie charakteryzuje zarówno Norwegię ze względu na system polityczny ale także socjologiczny. Wszyscy uwielbiający norweską królową kryminału powinni koniecznie sięgnąć po tę książkę, by zobaczyć jak jej twórczość ewoluowała na przełomie lat ponieważ „W jaskini lwa” po raz pierwszy ukazała się w 1997 roku. Książkę serdecznie polecam zarówno miłośnikom kryminałów jak i fanom pisarki.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

#279. „Światła września” – Carlos Ruiz Zafón

„Światła września”


Tytuł: „Światła września”
Autor: Carlos Ruiz Zafón
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 256
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-7495-994-0
Ocena: 7/10
Data przeczytania: 22 grudnia 2012

Do niedawna nie miałam jeszcze okazji poznać tak rozsławionej twórczości Carlosa Ruiza Zafóna. Posiadam „Cień wiatru”, „Grę Anioła” i wygraną niedawno w konkursie u Agaty „Więzień nieba”. Jednak zaczęłam przygodę z twórczością autora od innej książki, pożyczonej niedawno od koleżanki – „Światła września”.

Lata 30. XX wieku, Francja. Gdy Armand Sauvelle, mąż Simone, zmarł zostawił żonę i dwójkę dzieci 14-to letnią Irène i młodszego Doriana, pogrążonych w długach. Simone podjęła się ponownie pracy na stanowisku nauczycielki, jednak zarobki nie były wystarczające. Dzięki starej znajomości dostała propozycję pracy u ekscentrycznego wynalazcy zabawek Lazarusa Janna w miejscowości Błękitna Zatoka. Mają zająć nieużywany Dom na Cyplu, wzniesiony po drugiej stronie lasu Cravenmoore. Po pewnym czasie Irène zaprzyjaźnia się z sympatyczną 16-to letnią Hanną, pełniącą obowiązki kucharki i pokojówki Lazarusa. Niedługo potem Irène poznaje kuzyna Hanny, żeglarza Ismaela. Ta młoda dwójka od razu zapałała do siebie wielkim uczuciem. Akcja nabiera tempa, gdy popełnione zostaje okrutne morderstwo. Kto i dlaczego zabił Hannę? Jakie znaczenie ma tajemniczy pamiętnik zaginionej niegdyś kobiety Almy Maltisse? Ile jeszcze tajemnic będą musieli odkryć Irène z Ismaelem?

„Samotność tworzy dziwne labirynty.”

Irène jest główną bohaterką książki, to na niej skupia swją uwagę narrator dogłębnie wnikając w jej psychikę, prezentując jej myśli i emocje. Kolejną ważną postacią jest fabrykarz Lazarus Jann, który jest osobą na wskroś tajemniczą, ekscentryczną, pełną geniuszu, lecz jednak bardzo samotną. Mówi, że jego żona od 20 lat jest przykuta do łóżka. W dzień wielka rezydencja Lazarusa jest pałacem niesamowitości pełnym niespotykanych zabawek, jednak nocą przemienia się on w straszne miejsce, gdzie zabawki są aż nader żywe i przerażające.

„(…) w prawdziwym życiu, w odróżnieniu od fikcji, nic nie jest tym, czym się wydaje…”

Od pierwszych stron czytelnik wkracza w świat pełen metafizyki i magii, które jednak w bardzo subtelny sposób przeplatają się z rzeczywistością. Muszę przyznać, że spodziewałam się troszkę innej lektury, aczkolwiek nie jestem rozczarowana. Ogólnie książka mi się podobała, jednak z pewnością bardziej do gustu przypadnie młodszym czytelnikom, bo głównie do nich też jest kierowana. Osobiście czegoś mi w niej brakowało, jednak na pewno nie poprzestanę na niej i dalej będę eksplorowała talent pisarza.

„Dobre opowieści nie potrzebują zbyt wielu słów…”

„Światła września” to książka zarówno dla młodzieży jak i starszych czytelników. Piękna okładka wręcz kusi do zapoznania się z treścią książki. Lektura jest przyjemna i czyta się ją szybko, akcja powieści nie jest wymagająca i skomplikowana. Serdecznie polecam wszystkim czytelnikom chcącym poznać twórczość pisarza, oraz tym, którzy już ją poznali, a nie mieli okazji czytać „Świateł września”. Jestem ciekawa jak Wam się ta ksiażka spodoba :) Pozdrawiam serdecznie pozostając z Wami w Świątecznym nastroju.

#278. „Dotyk strachu” – Erica Spindler

Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia
składam najserdeczniejsze życzenia!
Oby ten czas był spędzony w Rodzinnym gronie,
przyniósł spokój ducha, radość i miłość!

_________________________________________________________________

„Dotyk strachu”


Tytuł: „Dotyk strachu”
Autor: Erica Spindler
Wydawnictwo: Mira
Liczba stron: 496
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-238-9178-9
Ocena: 8/10
Data przeczytania: 22 grudnia 2012

Erica Spindler jest znaną i często nagradzaną, amerykańską pisarką specjalizującą się w kryminałach i thrillerach z wątkami romantycznymi. Książka „Dotyk strachu” znana niektórym czytelnikom pod tytułem „Tylko chłód” zdobyła prestiżową nagrodę Daphne du Maurier Award. „Dotyk strachu” był również jedną z 10 książek, które umieściłam na swojej liście „Zbrodniczych zapowiedzi”.

Harlow Anastazja Grail miała wszystko, czego tylko dusza zapragnie do czasu, gdy jako trzynastolatka została porwana razem z młodszym kolegą przez nianię, jej pomocniczkę i prowodyra pomysłu – Kurta. Od tej pory jej życie stało się koszmarem. Cudem udało jej się uciec od porywaczy, jednak poświęcone zostało życie jej kolegi oraz jej palec, wysłany do jej rodziców z ostrzeżeniem.
Po 23 latach od porwania nie ma Harlow. Jest za to Anna North, pracująca w kwiaciarni pisarka trzymających w napięciu i mrożących krew w żyłach thrillerów i horrorów. Jednak Anna North nigdy nie zapomniała o wydarzeniach z przeszłości, co więcej dalej przeraźliwie boi się myśli, że Kurt może dokończyć swoje dzieło i zemścić się na niej, za to, że uciekła i udaremniła jego próbę zdobycia gigantycznego okupu. Nagle życie Anny North znowu jest zagrożone. W Nowym Orleanie pojawia się tajemniczy morderca, giną kolejne kobiety, na dodatek jej nastoletnia „młodsza siostra” znika bez śladu, a jej znajomi zostają obdarowani jedną z jej powieści oraz tajemniczą notatką. Anna czuje się osaczona. Na ratunek przybędzie jej przystojny policjant Quentin Malone. Ale czy uda im się złapać mordercę nim będzie za późno? I czy jest nim Kurt, czy może ktoś zupełnie inny?

Na uwagę zasługuje przede wszystkim kreacja głównej bohaterki – Harlow Anastazja Grail, później znana jako Anna North to kobieta, która całe swoje życie musiała zmienić, jednak nie mogąc zapomnieć o wydarzeniach z przeszłości. Zdrada niani, porwanie, śmierć bliskiego kolegi oraz odcięty palec wypaliły głębokie piętno na jej psychice oraz zdystansowały ją w stosunku do innych ludzi. Czy będzie w stanie otworzyć się na rosnące w niej uczucie do policjanta Quentina Malone’a?

Erice Spindler nie można zarzucić, że jej książki są nudne, bez akcji czy też, że jej bohaterowie są kiepsko wykreowanymi postaciami. Wręcz przeciwnie – jej powieści są jednymi z najlepszych w gatunku, łączą w sobie wszystkie elementy trzymającego w napięciu thrillera, uzupełniając go o wątek romantyczny, który z pewnością docenią wszystkie czytelniczki. Bohaterowie są niczym żywi, czytelnik wręcz nawiązuje z nimi emocjonalną więź kibicując im do samego końca. A jaki to będzie koniec musicie sprawdzić sami! :)

„Dotyk strachu” to świetny thriller romantyczny, który polecam w szczególności miłośnikom gatunku. Na pewno się nie zawiedziecie. Jest to również kolejna książka tej amerykańskiej pisarki, którą miałam okazję czytać i mam ochotę na więcej! Idealna lektura na długie, mroźne, zimowe wieczory! Polecam!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Harlequin/Mira

#277. „Podpalacz” – Wojciech Chmielarz

„Podpalacz”


Tytuł: „Podpalacz”
Autor: Wojciech Chmielarz
Wydawnictwo: Czarne
Liczba stron: 360
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-7536-469-9
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 5 grudnia 2012

Na książkę Wojciecha Chmielarza wyczekiwałam już od pewnego czasu. Po raz pierwszy dowiedziałam się o niej z zapowiedzi Wydawnictwa Czarne, gdy tworzyłam moją listę „Zbrodniczych zapowiedzi” składającej się z ciekawych kryminałów. Z wielką radością skorzystałam więc z okazji przeczytania tej książki. Czy było warto sięgnąć po „Podpalacza”? Było.

Akcja powieści rozgrywa się we współczesnej Warszawie, czytelnik będzie towarzyszył bohaterom w środku mroźnej zimy – bardzo podobnej do tej, którą mamy okazję podziwiać za oknem. Głównym bohaterem powieści jest komisarz Jakub Mortka z Wydziału do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw.

W bardzo mroźną sobotę, z samego rana komisarz Jakub Mortka zostaje wezwany do podpalonego domu w bogatej dzielnicy na Ursynowie, w którym zginął mężczyzna, a jego żona przeżyła, jednak odnosząc ciężkie obrażenia. Z pozoru wygląda to na zwykły pożar, jednak aspirant straży pożarnej podaje to w wątpliwość sugerując podpalenie za pomocą koktajlu Mołotowa. Co więcej Mortka dowiaduje się, że jest to już kolejne tego typu podpalenie, z tym, że dopiero teraz jest ofiara śmiertelna. Mimo z początku sceptycznego nastawienia policjanta do pomysłu strażaka, z czasem okazuje się, że ten ma rację… W Warszawie grasuje Podpalacz, miłośnik koktajlu Mołotowa, niewidzialny jak cień… Czy warszawskiemu komisarzowi uda się złapać przestępcę zanim będzie za późno? Czy uda mu się zapobiec kolejnym tragediom, kolejnym podpaleniom, które już planuje tajemniczy i nieuchwytny Podpalacz? Przekonajcie się sami!

Mortka jest nieustępliwym, twardym policjantem bez poczucia humoru, rozwodnikiem z dwójką dzieci, mieszkającym w wynajętym domu razem z dwójką problematycznych studentów. Duet komisarz Mortka i podkomisarz Kochan jest niezawodny, to właśnie w głównej mierze im przypadnie zadanie złapania Podpalacza.

„Zasługiwał na to, żeby pokazali jego dzieło w telewizji. Ale to nic, że teraz go nie doceniają. Docenią. W końcu będą kolejne pożary.”

Wciągająca akcja, ciekawa fabuła, świetnie wykreowane postaci oraz bardzo kryminalny wątek kryminalny :) Wszyscy bohaterowie u Chmielarza to zwyczajni ludzie zmagający się z brutalną codziennością. Nie podobały mi się czasami zbyt grubiańskie wyrażenia, ale za to dla przeciwwagi w książce nie zabraknie czarnego humoru! Ciekawym zabiegiem, jaki zastosował autor jest pokazaniem sytuacji z punktu widzenia tajemniczego Podpalacza, któremu z pewnych powodów bardzo zależy na rozgłosie…

„Podpalacz” to pierwsza książka z komisarzem Mortką, ale z pewnością nie ostatnia! Czyta się ją błyskawicznie, ponieważ wartka i zaskakująca akcja nie pozwala oderwać się od lektury. Polecam, zwłaszcza, że książkę można zamówić na stronie wydawnictwa w promocyjnej cenie. A święta się zbliżają i dla miłośnika kryminałów oraz literatury polskiej, będzie to wymarzona lektura! :)

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Czarne

#276. „Rzeźbiarz” – Gregory Funaro

„Rzeźbiarz”


Tytuł: „Rzeźbiarz”
Autor: Gregory Funaro
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 448
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-7839-360-3
Ocena: 8/10
Data przeczytania: 9 grudnia 2012

„Rzeźbiarz” amerykańskiego pisarza Gregory’ego Funaro to książka, która zaintrygowała mnie od razu jak tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach. Książka została wydana w wersji kieszonkowej i stanowi początek kolejnej świetnie się zapowiadającej kryminalnej „Zabójczej serii” wydawanej nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka.

Znika młody, znany gwiazdor futbolu amerykańskiego. Kiedy sprawa ucicha na tyle, że wszyscy zaczynają myśleć, że młody mężczyzna u szczytu sławy po prostu uciekł okazuje się, że stał się on częścią ludzkiej rzeźby… Rzeźby, która do złudzenia przypomina rzeźbę Michała Anioła – „Bachusa”. Za tytułowym Bachusem stoi satyr, który składa się ze zniekształconej połowy ciała małego chłopca i zadu kozy. Kto mógłby zrobić coś tak chorego? Na dodatek rzeźba została zadedykowana znanej historyk sztuki – doktor Cathy Hildebrant. Sprawę przejmuje Sam Markham z sekcji behawioralnej FBI, zajmującej się w szczególności seryjnymi mordercami. FBI proponuje Cathy posadę konsultantki FBI, jako że „Rzeźnik” zwany też „Renesansowym Zabójcą” traktuje jej książkę „Uśpionego w kamieniu”, jako objawienie. Ponadto, Rzeźnik pragnie, by to właśnie Cathy została jego rzeczniczką… Czy duetowi Markham-Hildebrant uda się powstrzymać mordercę przed kolejnymi mordami i makabrycznymi rzeźbami?

„Tylko ręka rzeźnika może złamać zaklęcie i uwolnić postacie uśpione w kamieniu.”

Rzeźbiarz chce, by ludzie wreszcie zaczęli rozumieć marność swojego życia, podążanie za sławą i by otworzyli oczy, „wyszli z kamienia”. Ma nadzieję, że to właśnie on pozwoli im uwolnić się z „otumanienia i fałszywych wartości, które stały się ich więzieniem.” Czy jego diaboliczny plan się powiedzie?

Książka została podzielona na trzy części, które są nazwane „eksponatami”. Pierwszy z nich to „Bachus”, druga jest „Pietà watykańska”, trzecia „W stronę Dawida”. Wbrew pozorom autor nie musiał robić dogłębnego researchu na temat życia i twórczości Michała Anioła, ponieważ sam studiował na Uniwersytecie Browna sztuki teatralne (Theatre Arts) i jego życie było ściśle związane z ogólnie pojętą sztuką. W książce pojawi się także wątek miłosny (zresztą bardzo przeze mnie wyczekiwany!).

Kreacja mordercy jest bardzo szczegółowa. Autor wskazuje, że to przeszłość, jego rodzina, a zwłaszcza matka ukształtowała go takim, jaki stał się później. Jest on psychopatycznym mordercą, a tym samym bardzo ciekawą postacią. Skrupulatny, inteligentny, wytrwały… jednak uszkodzony, niczym rzeźba z oderwaną częścią ciała. Co ciekawsze, kiedyś słowo „rzeźba” znaczyło nic innego jak „rzeź”! Także tytuł jak i czynność, którą wykonuje rzeźbiarz można rozumieć na dwa sposoby. Akcja powieści trzyma w napięciu od samego początku, wciąga, ciekawi i intryguje. Nie pozwala się oderwać, czasami nawet zmusza do głębszych refleksji.

„Rzeźbiarz” okazał się być wciągającym, fajnie skonstruowanym kryminałem. Z niecierpliwością będę wyczekiwała kolejnych tomów, a tymczasem serdecznie zachęcam do sięgnięcia po niezwykłego „Rzeźbiarza”, zwłaszcza jeśli poszukujecie ciekawego kryminału z świetnie wykreowanymi postaciami i niespotykanymi wątkami artystycznymi.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Prószyński i S-ka