#288. „Drugi mesjasz” – Glenn Meade


„Drugi mesjasz”


Tytuł: „Drugi mesjasz”
Autor: Glenn Meade
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 600
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-7574-745-4
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 20 stycznia 2013

Glenn Meade to urodzony w Dublinie w Irlandii, ale mieszkający w New Hampshire pisarz, z zawodu dziennikarz który w swoim życiu zajmował się także szkoleniem pilotów. Do tej pory wydał już 6 powieści, które zyskały międzynarodową sławę, zapewniając mu poczytalność wśród czytelników z całego świata. „Drugi Mesjasz” to kolejna jego książka, która ukazała się w języku polskim. „Drugiego Mesjasza” można spokojnie zakwalifikować jako thriller sensacyjny.

Co kryje tajemniczy zwój liczący sobie dwa tysiące lat, którego zawartość nigdy nie powinna zostać ujawniona światu?
Kim jest tytułowy drugi Mesjasz?

Książkę rozpoczyna wydarzenie sprzed 20 lat, gdy młody Jack Cane, razem z miejscową izraelską przyjaciółką, swoimi rodzicami i miejscowym kierowcą jadą z najnowszym odkryciem pewnego zwoju do izraelskiego Instytutu Archeologicznego. Niestety po drodze w ich wóz niespodziewanie uderza wojskowe auto, powodując śmiertelny wypadek samochodowy, w którym giną rodzice Cane’a, kierowca oraz dwie osoby z auta wojskowego. Jack i jego przyjaciółka Lela przeżyli wypadek. Ale dziwnym trafem z płonącego pojazdu zniknął zwój…

Później poznajemy historię nowo wybranego papieża oraz sytuację jaka nastaje w Rzymie, a także Jacka Cane’a dorosłego archeologa, który dokonał przełomowego odkrycia. John Beckett, kardynał amerykańskiego pochodzenia chce, by kościół podał do wiedzy publicznej nawet najmroczniejsze sekrety ukrywane przed wiernymi od lat. Nowo wybrany papież ma być tym, „który stanie twarzą w twarz z Armagedonem”. Jednak coś ewidentnie jest nie tak, jak być powinno…
Jack Cane po śmierci rodziców również zajął się archeologią. Ku zaskoczeniu jego i jego ekipy archeologicznej, udaje mu się znaleźć pewien bardzo stary zwój w dobrym stanie, napisany w języku aramejskim, który niesie w sobie przełomowe informacje o nie jednym, ale dwóch Mesjaszach… Hassan Malik, bogacz z okolic Jerozolimy planuje krwawą zemstę na Jacku Cane’ie. Dlaczego? Jakie wydarzenia z przeszłości Hassan Malik chce pomścić?

Akcja nabiera szaleńczego tempa, gdy skradziony zostaje zwój Cane’a i zamordowany profesor pracujący przy badaniach archeologicznych. Kto i dlaczego skradł zwój i zamordował profesora? Izraelska policja podejrzewa Jacka Cane’a, ale mężczyzna twierdzi, że nie miał nie tylko motywu, ale także utrzymywał z profesorem dobry kontakt. Na horyzoncie pojawi się także dawna przyjaciółka Cane’a, Lela Raul, inspektor policji. Czy Jackowi uda się przekonać Lelą o swojej niewinności, znaleźć mordercę profesora i zwój? Jak potoczą się sprawy w Rzymie za panowania nowego papieża, stojącego na straży prawdy? Czy jest on tym, za kogo się podaje? Jakie mroczne tajemnice kryje? W międzyczasie zdesperowany Cane wyrusza na poszukiwania mordercy i liczącego dwa tysiące lat zwoju z piękną siostrzenicą zamordowanego profesora. Jednak za nimi wyruszają już inni ludzie…

Bohaterowie wprowadzani są stopniowo, dzięki czemu nie mamy wrażenia natłoku i bez problemu lokalizujemy bohaterów, którzy będą musieli zmierzyć się z wieloma niebezpiecznymi zagadkami, oraz staną przed rozterkami w podejmowaniu wielu trudnych decyzji. Intryga, którą buduje Glenn Meade jest niezwykle wciągająca i skrupulatnie wykreowana, więc książkę czyta się z zapartym tchem. Każdy kolejny rozdział jest zaskoczeniem. Autor posługuje się lekkim, ale barwnym językiem, a jego pieczołowitość i dbałość o szczegóły w fabule sprawia, że książka zyskuje jeszcze większą wartość merytoryczną. Zakończenie również zasługuje na parę słów uwagi, ponieważ nie tylko zaskoczy, ale także pozostawi w nas pewną niepewność.

Takie książki budzą wiele kontrowersji zwłaszcza w środowisku ludzi wierzących, jednakże trzeba do nich podchodzić z dużym dystansem i pamiętać, że jest to fikcja literacka. A skoro jest to fikcja literacka, to muszę przyznać, że jest to powieść, która wciąga już od pierwszych stron, intryguje, ciekawi i trzyma w napięciu do samego końca. Jest to powieść sensacyjna, która zadowoli zarówno fanów sensacji, thrillerów i kryminałów jak i powieści apokaliptycznych. Gorąco polecam „Drugiego Mesjasza” :)

Advertisements

Otagowane:, , ,

23 thoughts on “#288. „Drugi mesjasz” – Glenn Meade

  1. cyrysia 20 Styczeń, 2013 o 15:19 Reply

    To prawda, że takie książki budzą wiele kontrowersji zwłaszcza w środowisku ludzi wierzących, ale osobiście podchodzę do takiej tematyki z dużym dystansem, dlatego bardzo chętnie przeczytam “Drugi mesjasz”, gdyż wyjątkowo jej tematyka przykuła moją uwagę.

  2. Kornelia 20 Styczeń, 2013 o 15:21 Reply

    W zasadzie to fabuła zapowiada się niezbyt oryginalnie, ale pewnie to, co dobre tkwi w szczegółach. Mimo, że wydaje mi się, jakby wiele książek i filmów tego pokroju już powstało, czuję się zainteresowana. Jak spotkam na swojej drodze, to się skuszę :)

  3. Aleksnadra 20 Styczeń, 2013 o 15:41 Reply

    Zazdroszczę Ci tej książki. W tej chwili to mój must have. Uwielbiam takie historie w typie Dana Browna :)

    • miqaisonfire 20 Styczeń, 2013 o 15:48 Reply

      @Cyrysia: cieszę się, że mogłam Cię do książki zachęcić :) Ja z początku miałam mieszane uczucia, ale książka bardzo mi się podobała.
      @Kornelia: no cóż, ciężko teraz wymyślić coś w 100 procentach oryginalnego, ale liczy się teraz pomysł i wykonanie :) W takim razie mam nadzieję, że kiedyś będziesz mogła się przekonać, czy Ci się ona spodoba.
      @Aleksandra: masz rację, to taka historia w stylu Browna, ale bardziej stonowana, nie taka bluźniercza. Nie będzie wokół niej tylu kontrowersji. Polecam serdecznie!

  4. Ambrose 20 Styczeń, 2013 o 16:33 Reply

    Kurczę, mnie fabuła wydaje się okrutnie udziwniona. Do tego zalatuje na kilometr Kodem Leonardo da Vinci. Widzę, że profesorowie archeologii oraz towarzyszące im piękne kobiety, to nieśmiertelny motyw literacki. No dobra, nie literacki, a bestsellerowy.
    Z niecierpliwością czekam na ukazanie się poradnika typu „jak napisać własny bestseller”, w którym autor wypunktuje wszystkie najbardziej wyświechtane konstrukcje fabularne, motywy, bohaterów, etc., uzmysławiając rzeszom czytelników, jak niewielu jest w świecie literatury pisarzy, którzy naprawdę zasługują na to miano.

    Kurczę, wyszło mi trochę ostro, ale po prostu przeraziła mnie ta książka.

  5. Irena (Bujaczek) 20 Styczeń, 2013 o 16:59 Reply

    Jak

  6. Irena (Bujaczek) 20 Styczeń, 2013 o 17:03 Reply

    Jak tu się zmieniło :)

    Książkę mam zamiar przeczytać, ale nie muszę teraz, już, natychmiast. Choć muszę przyznać, że fabuła mnie ciekawi ;)

    P. S. Prędzej enter mi się jakoś wcisnął, przepraszam :(

  7. Dosiak 20 Styczeń, 2013 o 17:08 Reply

    Ostatnio trafiam na wiele recenzji książek w podobnym klimacie, czyli opowiadające o zaginionych manuskryptach, ewangeliach itd. Zazwyczaj nie czytam takich powieści, ale w sumie może warto się przełamać :)

    • miqaisonfire 20 Styczeń, 2013 o 18:15 Reply

      @Ambrose: haha :) Faktycznie może troszkę ostro wyszło, ale coś w tej tezie jest. Ja nie czytałam książki Downa Browna, filmu tym bardziej nie widziałam, więc nie mogę „Drugiego Mesjasza” do tej powieści porównać. Aczkolwiek mnie wciągnęła, więc to zależy od gustu :)
      @Irena: oj, zmieniło się, zmieniło! :) W takim razie polecam Ci tę powieść serdecznie.
      @Dosiak: warto spróbować! A nuż Ci się one spodobają.. .?

  8. Karriba 20 Styczeń, 2013 o 17:19 Reply

    Brzmi bardzo ciekawie :) Myślę, że jest szansa, że się skuszę, lubię takie klimaty :)

  9. Agata P 20 Styczeń, 2013 o 17:34 Reply

    Ale dawno już nie czytałam nic „danobrownopodobnego” :) Kiedyś się zaczytywałam w takich książkach, ale później mi się znudziły. Fabuła brzmi lekko nieprawdopodobnie, ale i tak miałabym ochotę przeczytać.

  10. AnnRK 20 Styczeń, 2013 o 18:18 Reply

    Jak bardzo ta książka jest podobna do powieści Browna?

  11. Nika 20 Styczeń, 2013 o 18:20 Reply

    Cóż miałam okazję przeczytać tą książkę, ale odmówiłam. I widzę, że chyba mam czego żałować. ;(

    • miqaisonfire 20 Styczeń, 2013 o 18:26 Reply

      @Karriba: w takim razie polecam, zwłaszcza, że lubisz takie klimaty!
      @Agata P: to fikcja literacka, więc autor wszystko może :D W takim razie polecam „powrót do korzeni”, może znowu spodobają Ci się takie powieści :) ?
      @AnnRK: niestety nie mogę do końca udzielić Ci odpowiedzi na to pytanie, ponieważ nie miałam styczności z twórczością autora, ani też nie widziałam filmu nakręconego na podstawie Kodu… Z pewnością gatunkowo jest to książka podobna, ale fabuła jest inna, z tego, co się orientuję. Myślę, że warto sięgnąć po tę książkę :)
      @Nika: och, żałuj ! :) Na pewno by Ci się spodobała. Ale nic straconego, jeszcze możesz przecież ją przeczytać.

  12. kasandra_85 20 Styczeń, 2013 o 18:53 Reply

    Chyba wiem, komu ta książka z pewnością się spodobała:)

  13. Isadora 21 Styczeń, 2013 o 06:48 Reply

    Jestem ciekawa, jak książka wypada w porównaniu z twórczością Dana Browna – z jednej strony fajnie byłoby, gdyby dorównywała mu poziomem, z drugiej – ostatnio namnożyło się tyle powieści o podobnej tematyce, że nie wiem, czy mam ochotę na kolejną:)
    Pozdrawiam serdecznie!

  14. S. 21 Styczeń, 2013 o 11:38 Reply

    Eh nie rozumiem tych kontrowersji :-) Książka to fikcja i tyle ;-) Jeszcze w życiu nie sięgnęłam po literaturę irlandzką.

  15. Varia 21 Styczeń, 2013 o 12:01 Reply

    patrząc na ogólny zarys fabuły i wykorzystane tu wątki religijne ,nasuwają się skojarzenia z Danem Brownem, którego nawet lubię, więc i Glennowi pewnie dam szansę.

    • miqaisonfire 21 Styczeń, 2013 o 16:40 Reply

      @Kasandra_85: polecam :)
      @Isadora: no niestety nie mogę odpowiedzieć Ci na to pytanie, więc chyba będziesz zmuszona sama się przekonać :) Do czego zachęcam.
      @S.: tak kochana, ale nie każdy traktuje książki jako fikcję. Wiadomo, w każdej powieści jest cząstka duszy autora, a to niektórzy postrzegają jako jego wolną rękę do prawienie bzdurnych bluźnierstw… także wolałam o tym na końcu wspomnieć :)
      @Varia: w takim razie polecam serdecznie!

  16. Natula 21 Styczeń, 2013 o 16:29 Reply

    Teksty które budzą kontrowersję należą do moich ulubionych, uwielbiam drążyć tego typu tematy, dlatego mam nadzieję, że kiedyś trafię na tę książkę :-)

  17. takitutaki 21 Styczeń, 2013 o 21:57 Reply

    zdecydowanie coś dla mnie ;) choć pewnie trochę minie aż przyjdzie na nią kolej :)

  18. AnnRK 22 Styczeń, 2013 o 19:03 Reply

    Może kiedyś sięgnę. Po lekturze „Kodu…” (który polecam) chciałam „odpocząć” od tego typu literatury. Później zaliczyłam jedno nieudane podejście do „Piątej ewangelii” Vanderberga i znów postanowiłam odpuścić, ale powoli nabieram ochoty na takie klimaty.

  19. ruczek 25 Styczeń, 2013 o 16:26 Reply

    Tak, kontrowersji w tym temacie nie sposób uniknąć… Ale z chęcią bym przeczytała powyższą pozycję. Lubie takie religijne tajemnice, chociaż niekoniecznie w nie wierzę ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: