#290. „Teraz” – Aleksander Wierny


„Teraz”


Tytuł: „Teraz”
Autor: Aleksander Wierny
Wydawnictwo: Oficynka
Liczba stron: 168
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-62465-54-5
Ocena: 6/10
Data przeczytania: 29 stycznia 2013

Aleksander Wierny urodził się i mieszka w Częstochowie, gdzie ma miejsce akcja „kryminału metafizycznego”„Teraz”. Pracował jako dziennikarz prasowy i telewizyjny, reżyser i scenarzysta filmów promocyjnych, dziś jest piszącym książki urzędnikiem. Do tej pory spod jego pióra wyszły: „Matka mojego dziecka”, „Światło” i recenzowana dziś przeze mnie – „Teraz”.

Książka została podzielona na 5 części. Akcja powieści rozgrywa się w Częstochowie i biegnie wielotorowo, czasem historia jednego bohatera przeplata się z drugim, a następnie z trzecim i tak w kółko. Wydarzenia są odrobinkę zapętlone, a dzięki temu bardzo tajemnicze. Język jest pełen obrazowych porównań i barwnych metafor. Akcja rozgrywa się powoli i ciężko jest się domyślić, co będzie się działo na kolejnych stronach książki.

„Wszystko, czego chcesz jest złe (…) Im większe pragnienie, tym gorzej.”

Głównych bohaterów powieści poznajemy bardzo szybko. Sylwester Kloc zwabia do swojego biura 4 niezwiązane ze sobą osoby: Tomasza Surykata, który jest rodzinnym gościem; Magdalenę Miller wciąż kipiącą seksapilem piękną 30-tkę; Edwarda Leżaka alias Eddiego L. palącego marihuanę i odurzającego się dopalaczami mężczyznę oraz Bartłomieja Menza, człowieka o miękkim sercu. Kloc proponuje czwórce bohaterów łatwe i szybkie pieniądze w zamian za… no właśnie, bohaterowie sami nie wiedzą dokładnie za co. Jednak szybko wychodzi na jaw, że mógł to być ich największy błąd w życiu. Kim jest tajemniczy Krakenfus i dlaczego ma on ścisły związek ze zniknięciami kolejnych bohaterów? Czy jest go ktoś w stanie powstrzymać?

„Niech cieszy was absurd i bezsens (…) Nie szukajcie wyjaśnień i uzasadnień.”

Najbardziej intrygującą postacią powieści był Krakenfus, który niczym Wielki Brat z powieści „Rok 1984” George’a Orwella widzi wszystko i „to jego świat, on nim zarządza”. Autor na głównych bohaterach charakteryzuje przywary konsumenckiego społeczeństwa, w którym obecnie żyjemy. Więcej znaczy lepiej, ale czy na pewno? Chciwość, żądza, uleganie pokusom cielesnym i duchowym, pożądanie, gonitwa za młodością i pięknem, uzależnienie od szkodliwych używek, chęć posiadania rodziny, ale nie dbanie o nią, chęć uszczęśliwiania wszystkich na siłę – nie brzmi to znajomo?

Niestety nie do końca zgodzę się z tym, by nazwać powieść Aleksandra Wiernego kryminałem z krwi i kości. Pojawią się morderstwa, ale cała książka ma inny wydźwięk, jest odrobinkę moralizatorska, a i sprawne oko czytelnika dopatrzy się filozoficznych przemyśleń w wypowiedziach bohaterów. Co więcej elementy metafizyczne da się bardzo wyraźnie odczuć, jednakże nie wywołują one wrażenia nierealności, wręcz przeciwnie.

„Teraz” jest wyjątkową, oryginalną i zaskakującą powieścią. Uważam, że pomysł autora był świetny, może nie jest w 100% wykorzystany, jednakże książkę i tak serdecznie polecam każdemu kto poszukuje intrygującej i dającej do myślenia powieści z Częstochową i krwawymi morderstwami w tle. Ale czym jest tytułowe „Teraz”? Jest przede wszystkim jednym konkretnym punktem, jedną myślą i jedną chęcią. Czym więcej? Sprawdźcie sami!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Oficynka

Otagowane:, , ,

26 komentarzy do “#290. „Teraz” – Aleksander Wierny

  1. Ewa Książkówka 29 stycznia, 2013 o 19:40 Reply

    Oficynka wydaje całkiem fajne książki, prawda?:)

  2. kasandra_85 29 stycznia, 2013 o 20:36 Reply

    Na razie się wstrzymam. Do końca nie jestem przekonana do tej książki.
    Pozdrawiam!!

  3. Irena (Bujaczek) 29 stycznia, 2013 o 20:40 Reply

    Jakoś mnie ta książka nie przekonuje, ale nie mówię nie ;)

    • miqaisonfire 29 stycznia, 2013 o 21:23 Reply

      @Ewa Książkówka: co racja – to racja :)
      @Kasandra_85: a ja w dalszym ciągu zachęcam, bo jest to ciekawa pozycja :) Nie 100% kryminał, ale fajna i nieprzewidywalna powieść.
      @Irena (Bujaczek): mam nadzieję, że się jeszcze do niej przekonasz.

  4. Ambrose 29 stycznia, 2013 o 21:55 Reply

    Jak już wcześniej wspominałem, gdy pierwszy raz ujrzałem na Twoim blogu okładkę tej książki – jestem nią zachwycony. Czytając natomiast recenzję, widzę, ze treść, pod względem jakości, nie odbiega od znakomitej oprawy. Bardzo kusząca pozycja. Lubię wszelakie studia konsumpcyjnego społeczeństwa, w których niedoścignionym mistrzem jest wg mnie Michel Houellebecq. Swoją drogą polecam Ci twórczość tego pana (Możliwość wyspy, Platforma, Cząstki elementarne) jako fance Francji, czy literatury francuskiej. Przy czym jednocześnie ostrzegam, że waść ów jest dość zbereźny i aby w pełni zaprezentować zepsucie zachodniej cywilizacji nie cofnie się przed żadną perwersją.

  5. Dosiak 30 stycznia, 2013 o 05:56 Reply

    Zapowiada się bardzo ciekawie, tytuł już zanotowany :)

  6. cyrysia 30 stycznia, 2013 o 09:23 Reply

    Oosbiście jakoś tym razem nie czuje zaiteresowania tą książką, choć może i jest na swój sposób godna uwagi. poluje jednak na inną powieść z wydawnictwa Oficynka ,,Zapora” i mam nadzieję, że uda mi się dorwać ją w swoje ręce.

  7. binola 30 stycznia, 2013 o 11:10 Reply

    Co mnie odstraszyło to barwne metafory i te filozoficzne przemyślenia, które pojawiają się w wypowiedziach bohaterów. Jestem zwolenniczką jasnego przekazu, lubię konkrety, a czytanie pomiędzy wierszami nie bardzo mi odpowiada. Raczej nie zaryzykuję. Pozdrawiam :)

    • miqaisonfire 30 stycznia, 2013 o 14:54 Reply

      @Ambrose: cieszę się, że moją recenzją mogłam jeszcze bardziej zachęcić Cię do tej książki, zwłaszcza, że za kryminałami nie przepadasz, a ten jest wyjątkowy… Co do Houellebecqa to przeczytam na pewno, bo mam na półce „Mapę i terytorium”
      @Dosiak: polecam serdecznie!
      @Cyrysia: w takim razie mam nadzieję, że przeczytasz „Zaporę”. Z chęcią zapoznam się z Twoją opinią i recenzją.
      @Binola: rozumiem :)

  8. Antyśka 30 stycznia, 2013 o 11:12 Reply

    Właściwie to nie lubię takich książek. Nigdy nie mogłam się w nich odnaleźć, przeważnie ich unikałam. Ale jednak ta ma coś w sobie, bo Twoja opinia mnie przekonała, by tej dać szansę :)

  9. alison2 30 stycznia, 2013 o 12:16 Reply

    Cieszę się że wreszcie ktoś o książce napisał bo wydaje mi się że to całkiem ciekawa pozycja. Po recenzji raczej na księgarnie się nie rzucę ale jeśli będzie okazja, spróbuję szczęścia :-)

  10. magda 30 stycznia, 2013 o 12:18 Reply

    nie miałam w planach i na razie z braku czasu muszę sobie tę książkę odpuścić, ale może kiedyś… :)

  11. Varia 30 stycznia, 2013 o 12:29 Reply

    lubię, gdy autor miesza ze sobą różne gatunki, więc brak czysto kryminalnego rysu mi nie przeszkadza. zobaczymy jednak to będzie wyglądać w odbiorze całości.

    • miqaisonfire 30 stycznia, 2013 o 16:31 Reply

      @Antyśka: jest mi niezmiernie miło :)
      @Alison2: jest ciekawa, dlatego zachęcam do zapoznania się z nią.
      @Magda: rozumiem, ale polecam Twojej pamięci!
      @Varia: w takim razie z pewnością docenisz pomysł autora. Przy okazji już niedługo mój wywiad z nim :)

  12. Aleksnadra 30 stycznia, 2013 o 13:05 Reply

    Zaintrygowałaś mnie. Nie rzucająca się w oczy książka a skrywa ciekawą intrygę :)

  13. Beatriz 30 stycznia, 2013 o 18:55 Reply

    Okładka świetna – na pewno wzięłabym tę książkę do ręki w księgarni z ciekawości, co zawiera. Fabuła wydaje się być intrygująca i oryginalna, a takie powieści dobrze mi się czyta:) Nie lubię szablonowości.

  14. Karriba 31 stycznia, 2013 o 10:01 Reply

    Bohaterowie tej książki bardzo mnie zaintrygowali… ciekawe zbiorowisko :)

  15. Ewa 31 stycznia, 2013 o 19:58 Reply

    Świetnie się zapowiada, a wyraziste postaci same zachęcają do lektury :D

    • miqaisonfire 31 stycznia, 2013 o 21:14 Reply

      @Aleksandra: to prawda :) Polecam serdecznie i cieszę się, że mogłam Cię nią zaintrygować.
      @Beatriz: mnie również okładka zachęciła do sięgnięcia po tę książkę. Cóż tu dużo mówić, tak mają wzrokowcy. Jeśli nie lubisz szablonowości i oklepanych wzorów, to jest to książka dla Ciebie. Na pewno pozytywnie Cię zaskoczy.
      @Karriba: ciekawe. Ale na tych, których wymieniłam się nie kończy!
      @Ewa: w takim razie po raz kolejny zachęcam i polecam :)

  16. Natula 31 stycznia, 2013 o 19:59 Reply

    Mam mały zamęt w głowie, ponieważ lubię filozoficzne przemyślenie i oryginalne konstrukcję, ale boje się trochę tego zamotania i nadmiernych metafor, w końcu nic w nadmiarze dobrze nie smakuje, mimo to jak nadarzy się okazja, to nie powiem Nie tej powieści.

  17. S. 1 lutego, 2013 o 18:07 Reply

    Ja nie lubię kryminałów, ale moralizatorstwo drażni mnie na równi. Dlatego też nie przeczytam.

  18. lapsus 3 lutego, 2013 o 10:16 Reply

    S. ma rację. To nie jest kryminał metafizyczny, to jest para-kryminał moralizatorski. Miqa, jak podobały się nazwiska bohaterów – Leżak, Surykat, Krakenfus itp itd?

    • miqaisonfire 3 lutego, 2013 o 14:26 Reply

      Lapsus, nie wiem, czy czytałeś moją recenzję, ale pozwolę sobie zacytować jej fragment: „Niestety nie do końca zgodzę się z tym, by nazwać powieść Aleksandra Wiernego kryminałem z krwi i kości. Pojawią się morderstwa, ale cała książka ma inny wydźwięk, jest odrobinkę moralizatorska, a i sprawne oko czytelnika dopatrzy się filozoficznych przemyśleń w wypowiedziach bohaterów.”
      Co do nazwisk bohaterów, mam parę teorii, które uwzględniłam w wywiadzie, który być może już niedługo pojawi się na moim blogu. Pozdrawiam.

      • lapsus 3 lutego, 2013 o 21:01

        Czytałem. Ja z pewnych powodów cieszę się, że komuś ta książka się podoba. Bardzo chciałem, żeby mi też się podobała. Zgadzam się, że zdjęcie wiele obiecuje., ale na tym koniec. Chciałbym wiedzieć jak powstała okładka, skąd pomysł, kto jest autorem itd. Byłbym wdzięczny, jeśli to możliwe. Jest jeszcze jedna rzecz – reklama wiatrówek. To przepełniło czarę goryczy. Nie czytam znowu tak mało, a po raz pierwszy spotkałem sie z tak agresywnym marketingiem.

  19. miqaisonfire 4 lutego, 2013 o 17:03 Reply

    @Lapsus: ale nie możesz winić za reklamę wiatrówek pisarza, przecież to Wydawnictwo o tym decyduje, tak samo sprawa ma się z okładką. Nie słyszałam jeszcze o tym, by autor miał wpływ na okładkę, a przeprowadzałam wywiady z pisarzami z różnych wydawnictw i zawsze sprawa miała się tak samo. Nie masz już swojego egzemplarza? Za projekt okładki była odpowiedzialna Anna M. Damasiewicz (strona http://www.damasiewicz.idesigner.pl).

  20. lapsus 4 lutego, 2013 o 18:18 Reply

    A gdzie napisałem , że coś jest winą pisarza? Ja o nic pisarza nie winię, nawet o książkę , którą napisał nie winię. Napisał tak jak umiał i czuł – spoko. O reklamę też, chociaż, z tego co mi wiadomo, Aleksander Wierny od wielu lat jest związany z firmą Kolter,, a konkretnie Kolter.tv – zresztą spytaj o to sama autora. Nic nie mam do tego , bo o nic pisarza nie obwiniam. , Nie wiem, czy czytałaś moją opinię ale zacytuję: „Ja z pewnych powodów cieszę się, że komuś ta książka się podoba.”. Natomiast mnie się nie podoba – tyle. Co do zdjęcia podobało mi się i w związku z tym za nie też nie obwiniam, szczególnie, że specjalnie dla powieści „Teraz” fotografię wykonał zagraniczny artysta, co potwierdza Twoją tezę, że to świetna książka i to ja jestem w błędzie. Pozdrawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: