Archiwum dnia: 12 marca, 2013

#300. „Circus Maximus” – Damian Dibben

„Circus Maximus”


Tytuł: „Strażnicy Historii: Circus Maximus”
Autor: Damian Dibben
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 332
Data wydania: 2013
ISBN: 978-83-237-5210-3
Ocena: 9/10
Data przeczytania: 12 marca 2013

W kwietniu ubiegłego roku miałam okazję czytać pierwszy tom Strażników Historii zatytułowany „Nadciąga burza” [recenzja tu]. Ponieważ bardzo spodobała mi się ta książka, gdy tylko dowiedziałam się o premierze wyczekiwanego przeze mnie drugiego tomu zapragnęłam dowiedzieć się jak potoczą się losy głównego bohatera, młodego Strażnika Historii, Jake’a Djonesa. Także nie jest zaskakującym fakt, że dziś na moim blogu recenzja właśnie tej książki. Ale czy warto kontynuować literacką przygodę z książkami angielskiego pisarza, Damiana Dibbena? Jak najbardziej!

Akcja powieści drugiego tomu jest bezpośrednią kontynuacją poprzedniej części. Głównym bohaterem jest oczywiście Jake Djones, należący do Tajnych Służb Straży Historii młody nastolatek posiadający niezwykły walor (walor określa jak dobrym Strażnikiem jesteś). W drugim tomie również ponownie spotkamy się z kochającym modę i przygodę Nathanem Wylderem, rozsądnym i doskonałym kucharzem wegetarianinem Charlie’em Chieverley’em oraz jego niezwykłą papugą o imieniu Drake. Nie zabraknie także rodziców Jake’a, jego ciotki, oraz pozostałych Strażników Historii, nie zawsze pozytywnie nastawionych do młodego Jake’a.

„Dlatego jakkolwiek brzmi twoje imię, które ani pamiętam, ani mnie ono obchodzi, bądź przeklęty i cierp… Czuj się jak zdrajca, bo nim właśnie jesteś!”

Opowieść zaczyna się w momencie, gdy Jake udaje się na swoją drugą misję do lat 90. XVIII wieku wraz z Nathanem i Charliem oraz papugą. Ich zadaniem jest odebranie partii atomium, bezcennej substancji, która umożliwia podróżowanie w głąb historii. Niestety nastolatkowie zostają zdekonspirowani, a porcja cennego atomium dostaje się w ręce wroga, a Jake ma niesamowite wyrzuty sumienia. Po powrocie do Punktu Zero, miejsca stacjonowania Strażników, okazuje się, że trzeba udać się w kolejną misję. W tym samym czasie rodzice Jake’a decydują, że wszyscy wracają do Londynu. Chłopak do szkoły, a oni do pracy. Jake jednak nie może pogodzić się z ich decyzją. Nie wyobraża sobie tego, by dopiero co poznany świat historii miał zamienić na szare życie w Londynie. Z powodu pewnych komplikacji to właśnie on i jego ciotka wyruszą w niebezpieczną misję do 27 roku naszej ery, by odnaleźć Topaz, której grozi niebezpieczeństwo. Co więcej pojawi się także Agata Zeldt – najpodlejsza kobieta w historii, która chce zniszczyć cywilizację. W międzyczasie okaże się, że w szeregach Strażników kryje się kolejny już zdrajca. Czy uda im się go zdemaskować na czas? Jake, gdy onalazł już swoich rodziców, zajmie się także poszukiwaniem zaginionego brata Filipa, co niestety przysporzy mu kłopotów. I ponownie, nastolatek i jego pobratymcy, będą musieli stoczyć niebezpieczną walkę w obronie historii i uniemożliwić mrocznym siłom dążącym do zniszczenia historii pogrążenia świata. Czy i tym razem im się to uda? I czym jest tytułowy „Circus Maximus”?

Podróże w czasie to dość powszechny i oklepany motyw w literaturze, dlatego ważne jest, by zachęcić czytelnika do sięgnięcia po książkę ciekawą fabułą, kreacją interesującego świata i przedstawieniem unikalnych bohaterów i antybohaterów. Tak właśnie zrobił Damian Dibben. Podróż w czasie jest też podróżą historioznawczą, bohaterowie są bardzo skrupulatnie wykreowanymi postaciami, które w drugim tomie jeszcze bardziej rozwijają się, a świat przedstawiony w powieści mimo że odrobinę fantastyczny, jest dla czytelnika wręcz namacalnie realny. Czego jeszcze chcieć? :)

Książkę czyta się bardzo szybko, akcja wciąga całkowicie już od pierwszych stron. To, jak zgrabnie autor wplótł z pozoru zwykłych bohaterów, w świetnie skonstruowaną, nieprzewidywalną fabułę pełną zaskakujących zwrotów akcji i wielu niespodzianek jest godne podziwu. Także bardzo podoba mi się szczególnie kreacja głównego bohatera, który jest przedstawiony jako zwykły nastolatek, którego życie zmienia się z dnia na dzień w pełne niebezpiecznych przygód. Dzięki narratorowi wszechwiedzącemu poznajemy jego myśli i uczucia, także bardzo ciężko jest się z nim i pozostałymi postaciami rozstać pod koniec książki.

„Circus Maximus” to świetnie napisana druga część ciekawej serii przeznaczonej zarówno dla młodzieży jak i dorosłych. Jestem pełna podziwu dla warsztatu pisarskiego i pomysłowości pisarza. Zarówno pierwszy jak i drugi tom, to świetnie skonstruowane, wciągające książki przygodowe, które z każdą stroną zaskakują czytelnika. Serdecznie polecam każdemu żądnemu wrażeń molowi książkowemu :) „Idźcie za ręką cienia.”

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Egmont