#309. „Glina” – Roman Hula


"Glina"


Tytuł: „Glina”
Autor: Roman Hula
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 978-83-7722-521-9
Data wydania: 2013
ISBN: 226
Ocena: 6/10
Data przeczytania: 5 kwietnia 2013

Kim jest Roman Hula i dlaczego postanowił napisać książkę zatytułowaną „Glina”? Urodzony w 1953 roku w Zakopanem, jednak od najmłodszych lat ściśle związany z Górnym Śląskiem. Podoficer zawodowy Marynarki Wojennej, ratownik górniczy na KWK „Radzionków”, kierownik Sekcji Zabójstw oraz Włamań w Wydziale Kryminalnym KWP w Katowicach, zastępca Szefa MUSW w Piekarach Śląskich ds. MO, Komendant Wojewódzki Policji w Katowicach, a także Komendant Główny Policji w Warszawie. Obecnie na emeryturze, wcześniej pracował także jako prywatny detektyw, będąc jednocześnie członkiem IPA (międzynarodowej organizacji policjantów). Książkę „Glina” postanowił napisać, by zaprezentować niewtajemniczonym czytelnikom, jak wyglądała milicja w latach 80. i 90., a następnie policja oraz jakie zmiany zaszły w jej strukturze, funkcjonowaniu i postrzeganiu. Jest to powieść biograficzna uzupełniona prywatnymi zdjęciami autora.

„Zawód marynarza, górnika i policjanta mają wiele ze sobą wspólnego. Jest to walka z żywiołem: wodą, ogniem i ludźmi – mam oczywiście na myśli świat przestępczy. Dzisiaj mogę powiedzieć, że te naturalne żywioły są bardziej przewidywalne i bezpieczniejsze od tego ludzkiego.”

Po odsłużonej służbie w Marynarce Wojennej został na niedługo ratownikiem górniczym, a potem zasilił szeregi milicji, szybko awansując do wymarzonego wydziału zabójstw. Mimo że, jak sam pisze, nie spodziewał się, że kiedykolwiek będzie pracował w milicji, której nigdy nie darzył wielkim sentymentem, później nie wyobrażał sobie życia bez codziennego uganiania się za mordercami, złodziejami i innymi przestępcami. By osiągnąć swoje cele musiał wielokrotnie ryzykować swoją posadę, zdrowie, a także związek małżeński i relacje z córką.

Niestety książka czasami jest nużąca, już sam początek jest zbyt szczegółowy w wydarzenia z życia Romana Huli, za to brakuje mi tam bardziej dogłębnych opisów tamtych czasów. Na szczęście później robi się ciekawiej, zwłaszcza, gdy autor opisuje śledztwa nad którymi pracował. Żałuję tylko, że najczęściej były to podawane suche fakty bez np. wnikliwej analizy psychologicznej przestępców.

Muszę przyznać, że podziwiam Romana Hulę i uważam, że jego życie pełne było przygód. To właśnie jemu zawdzięcza się założenie związku zawodowego w policji, to on wraz z kolegami, przyczynił się do zmiany milicji w prawdziwą policję, także on wytropił niebezpiecznego „wampira” z Piekar Śląskich oraz wielu innych groźnych przestępców.

Po książkę sięgnęłam z powodu okładki, która od razu wpadła mi w oko i zachęcającego opisu. Jednak nie do końca jestem nią usatysfakcjonowana, ale spokojnie mogę ją polecić wszystkim czytelnikom, których temat milicji i policji interesuje. Mimo czasami nużących opisów czyta się ją szybko. Tym razem szczególnie polecam „Glinę” mężczyznom, jako że im na pewno książka przypadnie do gustu.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję :

Wydawnictwo Novae Res

Otagowane:, ,

21 komentarzy do “#309. „Glina” – Roman Hula

  1. Paweł 5 kwietnia, 2013 o 20:14 Reply

    Faktycznie, ja na przykład jestem zaciekawiony.

  2. missfeather 5 kwietnia, 2013 o 20:20 Reply

    Coś w sam raz dla mojej koleżanki – wielbicielki historii i poprzedniego ustroju :) Zresztą, sama chciałabym przeczytać, co były policjant ma do powiedzenia.

  3. S. 5 kwietnia, 2013 o 20:25 Reply

    Zupełnie mnie taka tematyka nie interesuje. Ponadto jestem przekonana że początek, środek i koniec znużyłyby mnie.

    • miqaisonfire 6 kwietnia, 2013 o 07:45 Reply

      @Paweł: tak jak mówiłam :) Mężczyznom na pewno bardziej się spodoba.
      @Missfeather: cieszę się, że i Ciebie książka zainteresowała :)
      @S.: rozumiem ;)

  4. cyrysia 5 kwietnia, 2013 o 20:34 Reply

    Miałam zamiar tę książkę przeczytać, ale w ostatecznym rozrachunku dałam sobie jednak z nią spokój i nie żałuje, gdyż widzę po twojej recenzji, że jest to przeciętna pozycja.

  5. Ambrose 5 kwietnia, 2013 o 20:43 Reply

    Z wszech miar interesująca biografia samego autora :) Wydaje się, że tak doświadczony człowiek ma sporo ciekawego do powiedzenia.

  6. Isadora 6 kwietnia, 2013 o 06:35 Reply

    No cóż, książka zupełnie nie w moim guście, więc tym razem sobie odpuszczę:)
    Pozdrawiam serdecznie!

  7. Dosiak 6 kwietnia, 2013 o 08:49 Reply

    Ciekawi mnie ta książka, ale trochę się obawiam tych nużących fragmentów i niedostatecznie rozwiniętych charakterystyk zbrodniarzy. Nie wiem po prostu czy same przemiany na przełomie lat 80. i 90. wystarczą bym przeczytała książkę z zainteresowaniem.

    • miqaisonfire 6 kwietnia, 2013 o 11:27 Reply

      @Cyrysia: może akurat Tobie by się spodobała, kto wie? :) Aczkolwiek ja uważam, że mogłaby być lepsza.
      @Ambrose: to prawda, sama przeszłość autora, jest bardzo ciekawa.
      @Isadora: rozumiem, pozdrawiam :)
      @Dosiak: wbrew pozorom nie jest tak źle, ale przez brak pewnych aspektów i momentami nużące fragmenty nie jest tak dobrze, jak mogłoby być. Wiadomo, autor był policjantem nie pisarzem, ale debiutanci też przecież piszą świetne książki.

  8. Azumi 6 kwietnia, 2013 o 10:04 Reply

    Szkoda, że książka jest trochę niedopracowana, że czegoś w niej brakuje. Ale autor nie jest pisarzem, a opowiadane przez niego wydarzenia powinny być na tyle ciekawe, że w jakimś stopniu rekompensuje to inne braki;)

  9. giffin 6 kwietnia, 2013 o 11:47 Reply

    Przyznam się szczerze, że w tych tematach jestem mocno do tyłu i nie kojarzę głównego bohatera, ale tak na pierwszy rzut oka książka prezentuje się nieźle ;) Szkoda tylko, że może trochę znudzić, to jednak spory minus…

  10. Beatriz 6 kwietnia, 2013 o 12:40 Reply

    Mnie nie ciekawi taka tematyka, więc bez żalu odpuszczę tę książkę. Beż żalu,że omija mnie coś naprawdę fajnego…

  11. AnnRK 6 kwietnia, 2013 o 13:17 Reply

    Tematyka nie moja, więc odpuszczam. Okładka mnie jakoś nie przekonuje.

    • miqaisonfire 6 kwietnia, 2013 o 21:49 Reply

      @Azumi: masz rację, autor nie jest pisarzem i na to też powinno zwrócić się uwagę. Dlatego jest to książka przeznaczona dla osób zainteresowanych tematem, o którym pisze pan Hula, a nie dla miłośników pięknie ubranej w słowa literatury.
      @Giffin: wiadomo lepiej by było, gdyby była wciągająca od pierwszej do ostatniej strony, ale nie można mieć wszystkiego. Dobrze, że środek jest bardziej lub mniej ciekawszy :)
      @Beatriz: rozumiem, pozdrawiam!
      @AnnRK: a mnie właśnie okładka zachęciła :) Ale wiadomo, każdemu podoba się co innego.

  12. monalisap 6 kwietnia, 2013 o 14:52 Reply

    Szkoda, że są same suche fakty, bez psychologi. Opis śledztw mnie ciekawią, ale chyba tą pozycję sobie odpuszczę.

  13. tom571 6 kwietnia, 2013 o 16:03 Reply

    Ja się chętnie skuszę. Mimo tych braków o których piszesz myślę, że mi się spodoba.
    Pozdrawiam.

  14. takitutaki 6 kwietnia, 2013 o 16:53 Reply

    chyba cosik dla mnie.. klimaty tamtych czasów ostatnio mnie interesują.. a jeszcze MO.. no ciekawe…

  15. barwinka 6 kwietnia, 2013 o 17:50 Reply

    Okładka rzeczywiście wpada w oko, ale mimo wszystko nie jest to mój gatunek i raczej spasuje.

    • miqaisonfire 6 kwietnia, 2013 o 21:52 Reply

      @Monalisap: wiadomo, fakty też są kluczowe, jednak taka analiza psychologiczna przestępców, ich motywy i myśli są bardzo ciekawe.
      @Tom571: w takim razie mam nadzieję, że Ci się spodoba :)
      @Takitutaki: mam nadzieję, że będziesz miał okazję ją przeczytać. Ciekawe, czy przypadnie Ci do gustu :) Widzę, że mężczyźni faktycznie są nią zainteresowani.
      @Barwinka: rozumiem :)

  16. Ewa 6 kwietnia, 2013 o 19:53 Reply

    Kto by w czasach komuny pomyślał, że milicjant może wydać swoją biografię :P

  17. Simon 7 kwietnia, 2013 o 19:13 Reply

    Szkoda, że książka nie robi takiego wrażenia jak okładka i opis. Bo przyznam, że początkowo byłem mocno zainteresowany, ale reszta Twojej recenzji nieco ostudziła mój zapał.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: